sobota, 18 kwietnia 2026

Podsumowanie tygodnia 454

Poniedziałek 

Dalszy ciąg historii z nieprzyjemnym zapachem na klatce schodowej. Para ludzi mniej więcej w moim wieku, która mieszka na pierwszym piętrze ma problem z higieną, lub zbyt rzadkim używaniem pralki - a najpewniej - z jednym i drugim.

Ale także z kulturą, gdyż od pewnego czasu przed drzwiami zostawiane są buty lub klapki. Gdy była zima sądziłem że to dlatego, żeby nie nanosić brudu do mieszkania, ale teraz nie rozumiem takiego zachowania. 

Odór jest tak intensywny, że trzeba zatykać nos bo inaczej robi się niedobrze. Na szczęście mieszkam dwa piętra wyżej. 

Nie wiem czy ktoś z nimi rozmawiał, możliwe że tak, bo ogólnie pozostali sąsiedzi są raczej dobrze zorganizowani. Otwierają okna, ale mało to pomaga. Ja na swoim piętrze zawiesiłem trzy odświeżacze powietrza - tak na wszelki wypadek. I u mnie na klatce pachnie kompozycją kwiatową.

Wtorek 

Po pracy poświęcam mnóstwo czasu na naukę. Za jakiś czas spróbuję podejść do egzaminów które pozwolą mi zajmować się trudniejszymi i bardziej rozbudowanymi sprawami klientów.

Środa

Po pracy obiad jem w knajpie. Potem idę podlać kwiatki u sąsiadki. Zgodnie z pozostawioną instrukcją. W domu zasiadam przy ustawach, rozporządzeniach, wytycznych i mnóstwem innych materiałów. 

Czwartek

Chia jest coraz bardziej popularnym produktem używanym w kuchni. Pierwszy raz robię deser z jogurtu greckiego, chia i galaretki cytrynowej. Wychodzi ok, ale następnym razem zrobię na mleku kokosowym z dodatkiem owoców.

Deser zjadam w autobusie w drodze do [...]. Ten długi czas staram się wykorzystać na naukę, choć okoliczności wokół mnie nie są sprzyjające.

Wieczorem trochę alkoholu, a mi dużo nie trzeba.

Piątek

Kąpiele w rzece. Spacery w lesie. 

Miła i całkiem długa rozmowa, która nastraja mnie optymistycznie, w dodatku wstrzeliłem się tak idealnie, że nikt nam nie przeszkadzał. Moje dylematy - to już zbyt duża uprzejmość czy jeszcze nie? 

Pobyt w spa (znowu pływanie, ale w basenach różnej maści), zjeżdżalnie, sauny i jacuzzi. Odpoczynek, znowu jedzenie i znowu relaks plus zachód słońca. Tym razem jacuzzi w pięknym zielonym ogrodzie. Tuż obok rzeka i wygodne ścieżki spacerowe. A dzisiaj (sobota) powrót prawie do domu.



37 komentarzy:

  1. Pływanie w rzece, to gdzie to jesteś, gdzieś w Afryce, że tak ciepło?

    No, tacy sąsiedzi, to rzeczywiście. Ciekawe, skąd się coś takiego bierze, że ludzie przestają dbać o siebie do tego stopnia. Narkotyki, alkohol czy coś?

    Sauna, to podstawa, muszę się też wybrać, może się kiedyś na basen wybiorę.

    Spokojnego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jakiej rzece? :D W basenach pływał, w spa.

      Usuń
    2. Bluesand - to nie było w stronę Afryki, bardziej w stronę USA.

      Sąsiedzi - myślę że alkohol. Krzyki w nocy, awantury, smród i brud.

      Dzięki, zatem miłego saunowania i pływania także 😃

      Usuń
    3. Dariusz - rzeka - jak Wisła czy Odra.

      Usuń
    4. Napisałeś: "Piątek: Kąpiele w rzece." ;)

      Usuń
    5. Tu też tak robią, z tymi butami. Przynajmniej jeden sąsiad i jedna sąsiadka. Myślę, że tu taki zwyczaj. Klatka zamknięta, więc nikt nie ukradnie.
      Widziałem gdzie indziej, że chyba też szafka na buty była na korytarzu, ale już nie pamiętam. Nie zwracam na to specjalnej uwagi :)

      Spokojnego tygodnia :)

      Usuń
  2. Witaj Tomku
    Tacy sąsiedzi to istne utrapienie. Moi nieustannie palą na balkonach w oknach chociaż jest zakaz, chociaż wszędzie wiszą takie komunikaty, chociaż zwraca sie uwagę....
    Pływanie w rzece.... Odważny jesteś . Dla mnie jest za zimno.
    A na taki spacer bym poszła.
    Pozdrawiam oczekiwaniem nie tylko na deszcz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Isameno 😀 W rzece było gorąco, aż za bardzo momentami. Spacer podobnie jak i sauna - świetna sprawa 👍 A sąsiedzi - ci u mnie także palą na balkonie pomimo zakazu. Od pewnego czasu otwieram okno od drugiej strony bloku właśnie ze względu na smród dymu tytoniowego.
      Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Wiesz, jeśli chodzi o zostawianie butów na klatce to ja nie raz spotykałem się z sytuacją gdzie nawet szafki na buty były wystawione za drzwi. Nie wiem jak jest u Was, czy jest jakaś administracja czy inny twór, ale ktoś przecież może zareagować? Jakiś prezes, zarządca czy ktoś taki chyba jest? 😳

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szafki na buty na klatce schodowej? 😱 Ale dlaczego? Prezes jest, ale nie wiem czy trzeba go angażować do takiej sprawy?

      Usuń
    2. Nie wiem dlaczego, ale ludzie tak robią 😅 Bardziej dziwi, że nie boją się, że ktoś im buty zapierdzieli 😂 Klatka schodowa jest częścią wspólną i jeżeli na niej śmierdzi to jednak prezesa ktoś powinien tym zainteresować. Jeżeli lokatorzy nie chcą wdawać się w konflikty z tą "pachnącą" parką to może on byłby mediatorem bo jak przyjdą upały to smród stanie się jeszcze bardziej dokuczliwy.

      Usuń
    3. U nas jest domofon, więc tych butów nikt nie ukradnie. Poza tym, ze względu na zapach musi kto wejdzie w taki odór na pierwsze piętro 🤣

      Usuń
    4. Zastanawiające że ci lokatorzy nie czują, albo nie widzą nic złego w tym smrodzie. Przecież sami też sie w nim duszą.

      Usuń
    5. Jak ktoś tu pisał - możliwe że swojego "zapachu" nie czują.

      Usuń
    6. Za to czują wszyscy dookoła 😂😂😂 I naprawdę dziwię się, że nikt z Was nie odważył się dać im do zrozumienia. Choć z drugiej strony to mogło by zapoczątkować konflikt... Nie wiadomo jak ci ludzie by zareagowali...

      Usuń
    7. Ja jestem spokojnego usposobienia, ale sąsiedzi pewnie już z nimi rozmawiali. Gorzej z efektem, no ale pożyjemy zobaczymy.

      Usuń
    8. Jak nie uda się po dobroci, to są jeszcze narzędzia administracyjne. To bynajmniej nie jest tak, że można bezkarnie uprzykrzać życie innym.

      Usuń
  4. Kiedyś długie podróże autobusami wykorzystywałam na czytanie. Teraz najczęściej drzemię. Albo liczę mijane azbestowe dachy i zastanawiam się, jak oni mają zamiar to wszystko zutylizować do 2032 roku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się nie uda. Ale dobrze, że chociaż cokolwiek robi się w tym kierunku. Książka super, ale gdy otoczenia jest głośniejsze niż startujący samolot, to nie da się czytać.

      Usuń
  5. Odpoczynkowy wyjazd super. Jakiś czas temu postanowiłam zdrowo się odżywiać, kupiłam chia, zalałam mlekiem i ledwo zjadłam, wolalabym mak. No ale skoro mam to akurat wczoraj wieczorem znowu sobie przygotowałam ale nie śpieszy mi się do śniadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jogurtem smakuje jak papier. Dlatego chcę następnym razem zrobić inaczej. Dam znać jakie efekty.

      Usuń
  6. Chia gości w moim menu już od dość dawna. A wiesz, że obniża ciśnienie? Więc jeśli jesteś niskociśnieniowcem to nie nadużywaj😉
    Współczuję takich sąsiadów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wzorowe ciśnienie, ale nie gdy jestem u lekarza. Wtedy mam ogromne 🤣

      Usuń
  7. Już kąpiele w rzece? Czy całorocznie jako mors? :)
    Codziennie rano posypuje sobie warzywa nasionami chia. :)
    Powieś tym ludziom na drzwiach kartkę : Bardzo proszę wietrzyć buty na balkonie, a nie na klatce schodowej. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie lubię zimnej wody.
      I jak smakują takie warzywa?

      Czy te nasiona nie muszą napęcznieć przed zjedzeniem?

      Fajny pomysł z kartką...

      Usuń
  8. Buty przed drzwiami to typowo wiejski zwyczaj, ale ten smród to musi być coś innego, niż zwykły brak higieny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli co na przykład?

      Usuń
    2. Bardzo nieprzyjemne zapachy mogą "wybijać" z kanalizacji jeśli rura spustowa jest nie całkiem drożna. W uchyłkach mogą się gromadzić gazy.

      Usuń
  9. O, przypomniałeś mi nasiona chia, jadłam pyszne desery w czasie pobytu świątecznego w hotelu, muszę sama spróbować zrobić.
    Powodzenia w egzaminach!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się na razie z nasionami chcia nie chce się robić nic ambitnego, więc wrzucam trochę do butelki, zalewam na noc wodą z syropem i mam w pracy jako drugie śniadanie. Łatwiej mi się tak nawodnić (850 ml wypite od razu) niż samą wodą. :D

    Sąsiadów współczuję... nie wiem, gdzie się niektórzy wychowują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak smakuje taki napój? Konsystencja galaretki chyba się z tego robi?

      Usuń
    2. Przy proporcji 850 ml płynów to jedna łyżka chia nic nie zmienia w konsystencji. Ziarna wyglądają trochę jak skrzek. :D W smaku też niespecjalnie - jak akurat ci się trafi więcej, to czujesz, że je jesz (może taki lekki miętowy posmak?), ale dominuje smak syropu. :)

      Usuń
    3. No właśnie, a to jednak ważne jest aby smakowało. Mam przepis z mlekiem owsianym i jogurtem kokosowym bez cukru. Muszę wypróbować.

      Usuń
  11. Cudna wiosna na zdjęciach i fajne ławki na tym skwerze, kamieniste takie. We Wrocławiu widziałam takie ogrodzenia, ale jak widać mogą być i ławki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądają trochę ciężko, ale są niskie na szczęście. I sporo tam zieleni, zatem jakoś nie wyróżniają się negatywnie.

      Usuń