Poniedziałek
Rytm dnia niezmienny. Praca, potem szybki obiad i nauka. Jedynie na basen i sauny nie chodzę z powodu braku czasu.
Wtorek
Jeden ze współpracownikami chce mi wbić szpilkę i przez dłuższy czas zwraca się do mnie po nazwisku. Ogólnie źle mi się to kojarzy, bo pamiętam nauczycielkę z podstawówki, która miała podobne zamiary i też mówiła do mnie po nazwisku a do innych uczniów po imieniu.
Olewam współpracownika i z uśmiechem na twarzy robię swoje. Choć gdzieś wewnątrz boli.
Środa
Prowadzę szkolenie dla zaprzyjaźnionych departamentów z innych miast. Jest miło i przyjemnie, a pracę kończę chwilę po trzynastej. Główny manager chwali mnie aż trzy razy, ale dociera to do mnie dopiero przed wieczorem.
Czwartek
Spotykam sąsiadkę. Mówi, że rozmawiała z tymi którzy nie grzeszą higieną oraz, że problemem jest facet. Bardzo oszczędza on wodę i mydło, stąd ten odór na klatce schodowej.
Ostatnio jest jakby trochę lepiej, ale nie wiem czy to zasługa odświeżaczy powietrza czy może zaczął się chociaż trochę obmywać?
Piątek
Marzę o saunie i basenie, ale to musi poczekać. Po południu w przerwie między ustawami i rozporządzeniami piekę szybki sernik z musem malinowym. Trudno mi wytrzymać żeby się schłodził i próbuję gdy jeszcze jest letni. Pyszny! A zimny będzie jeszcze lepszy. Tak jak poprzednio ma 0 cukru, ale tym razem nie dodałem masła i jest smaczniejszy.
Pakuję utensylia oraz szykuję się do pracy w sobotę - to tylko dyżur, czyli przyjemniej niż zwykle, ale biała koszula sama się nie uprasuje.

Eh, sauna. :)
OdpowiedzUsuńMoże by facetowi kupić jakieś mydło, czy coś? Tak mi to przyszło do głowy.
Spokojnej roboty i słonecznego weekendu! :)
No tak, to mydło to lepiej niż odświeżacz powietrza, ale czy on nie poczuje się urażony?
UsuńDzięki, dziś po robocie korzystam a jutro już ma być o wiele chłodniej i deszczowo...
Tomku jeżeli zapach wydobywający się z mieszkania sąsiada jest dla was taki uciążliwy to trochę tak jakby was obrażał, no to skoro on was obraża swoim zapachem, to może jednak należałoby mu wręczyć to mydło jako aluzję?
UsuńA co do obrazy to przypomniała mi się taka sytuacja. W latach 1982-84 kształciłam się w Studium Wychowania Przedszkolnego. Uczyły się w tym studium właściwie same kobiety i uczyły też kobiety, oprócz kilku męskich "rodzynków". No i jednego z tych uczących nas panów, moja grupa postanowiła obdarować imieninowo hmmmm...żyletkami!!! Do czego służyły żyletki? Do golenia, a dlaczego i skąd taki prezent? Ano dlatego że w latach osiemdziesiątych był to towar deficytowy jak wiele innych, a moja mama miała do nich dostęp bo pracowała w kiosku "RUCHU" którego asortyment handlowy był bardzo szeroki. Nooooooo cóż...tok myślenia mój i moich koleżanek był taki, że jeśli facet dostanie taaaaaaaaaaki deficytowy prezent to będzie uradowany po pachy! A on prawie padł trupem z urazy!!!!!!!!!!!!!!!! To ci dopiero była gafa, bo on niestety nie miał ani krzty poczucia humoru, ale za to całkiem niezły pakiet kompleksów.
To oczywiście nie żadna aluzja tylko taka historyczna wstawka, jak to daaaawno temu bywało :)
No w sumie tak. Może poczuć się urażony, ale może usunie przez to ten nieprzyjemny zapach. Kto wie.
UsuńZ drugiej strony, jeśli nic nie zrobicie, to przynajmniej macie wspólny temat do narzekania z sąsiadami. Coś za coś :)
To, czy coś chcesz z tym zrobić zależy pewnie od tego na ile Ci ten nieprzyjemny zapach przeszkadza i na ile jesteś skłonny stanie ryzykować jakiś konflikt z sąsiadem.
Ja miałem kiedyś sąsiadkę narkomankę, ale z tą trudno było się dogadać, bo co innego mówiła, a co innego robiła, wiadomo.
Mario - pewnie tak, ale ja nie chcę nikomu przeszkadzać, możliwe że ktoś inny załatwi sprawę, zobaczymy.
UsuńKras gdybym dostał golarkę czy żyletki, to pomyślałbym że muszę się częściej golić 🤣
Bluesand - zgadza się, jeśli nie przeszkadza aż tak bardzo to najłatwiej zostawić to w spokoju.
UsuńJestem kobieta sernikową. Przepadam za wszelkimi sernikami, a o takim jak Twój do tej pory nie słyszałam. Podrzuć przepis!
OdpowiedzUsuńA proszę, to bardzo prosty przepis. Ser z wiaderka (1 kg), mascarpone (250 g), 3 małe jajka, budyń śmietankowy bez cukru, pół szklanki erytrytolu i odrobiną ulubionego aromatu. Wszystko wymieszać i do piekarnika. Ja piekłem w air fryer stopniowo zmniejszające temperaturę. Sernik praktycznie wcale nie opadł.Jest bardzo smaczny i wilgotny wewnątrz.
UsuńO, super, dopytam tylko:
Usuń- ser z wiaderka niesłodzony?
- ta porcja jest na dużą czy małą blachę i jak Ci się to zmieściło w air fryerze?
- jaka ma być ta temperatura?
- jak długo piec?
- no i gdzie ten mus?
Ser niesłodzony, to był akurat ser z Lidla (Pilos, 6%).
UsuńKupiłem blachę do airfraiera, ma 20 albo 22 cm średnicy - chyba 22. Mój airfrayer nie jest taki mały, zatem ta firma idealnie się mieści.
Pierwsze 20 minut 175 stopni, kolejne 20 minut 140 a ostatnie 20 minut 100. Potem zostawiałem go w piekarniku na pół godziny i dopiero wyjąłem.
125 gram malin podgrzałem i przecierałem przez gęste sito. Połowę sera wylałem na blachę, potem dałem mus i resztę sera.
Dziękiii! 🍰
UsuńProszę 😃
Usuńa propos tego "szpilkowego" z pracy. w każdym środowisku jest tak, że nie wszyscy się kochają. I to jest źle, ale co my możemy...?
OdpowiedzUsuńJestem zbyt grzecznie wychowany.
UsuńSmród na klatce schodowej... nie chce mi się wierzyć, żeby to był wyłącznie wynik braku higieny osobistej.
OdpowiedzUsuńMoże tam coś gnije???
Raczej nie. Te buty które czasem są wystawiane... to zdecydowanie jeden z elementów nieprzyjemnego zapachu.
UsuńNiekoniecznie musi być to wbijanie szpili, niektórzy traktują zmianę sposobu odzywania się jak skracanie dystansu, niby, że tacy fajnie kumple razem :)
OdpowiedzUsuńAle skoro było po imieniu, a się zmieniło na nazwisko, to jest raczej stwarzanie dystansu, a nie skracanie?
UsuńMoniko - odbierałem to jako piętnowanie, karę. Jeśli do innych dzieci mówi się po imieniu, to dlaczego jedno nazywane jest nazwiskiem?
UsuńDariusz - też tak to odbieram.
Usuń@Tomek
UsuńA może zasłużyłeś? Coś zrobiłeś współpracownikowi? Wejrzyj w siebie, zrób rachunek sumienia :P
Ja ciągle robię same złości innym 😜
Usuńskoro przestałeś chodzić na basen i zwłaszcza saunę, to chyba musisz być chory...;-)
OdpowiedzUsuń🤣🤣 nie, muszę się dużo uczyć.
UsuńManager Cię chwali, a współpracownik wbija szpilę - może to ma związek? Zazdrości?
OdpowiedzUsuńDokładnie.
UsuńOch, sernik to najlepsze lekarstwo na wszystko!
OdpowiedzUsuńMniaaaammmmm, dzisiaj zjadłem ostatnią porcję.
UsuńSernik mnie intrygował, bo to bez cukru i masła i z malinowym musem...brzmi niezwykle kusząco!
OdpowiedzUsuńPrzepis już znalazłam po drodze i prawie wszystko jasne ale...jakbyś mógł jeszcze podpowiedzieć od jakiej temperatury zaczynałeś, na jakiej skończyłeś i jak długo piekłeś, byłoby mi zdecydowanie łatwiej:)
Zawsze pierwszą porcję sernika jemy jak jest jeszcze lekko ciepły, jest wtedy przepyszotny!
W pracy zawsze musi znaleźć się taka mendowesz. Nie wiem czemu tak jest, ale jest i tak jak piszesz, boli.
Dobrego tygodnia życzę i pozdrawiam!
Zgadza się, mus malinowy dodaje mu charakteru, jest lekko kwaśny i słodki jednocześnie. Pierwsze 20 minut 175 stopni, kolejne 20 minut 140 a ostatnie 20 minut 100. Potem zostawiałem go w piekarniku na pół godziny i dopiero wyjąłem. Mi ciepły średnio smakuje, ja lubię zimny sernik taki prostu z lodówki 😀
UsuńDzięki, miłego tygodnia dla Ciebie 🤗
Dzięki za podpowiedzi🤗
UsuńWszystkiego dobrego 🍀
Proszę uprzejmie, dziękuję. Daj znać jak zrobisz, bo ciekawi mnie jaki Ci wyjdzie i czy będzie smakował. Czasem ludzie piszą/mówią, że trzeba mieć dwie grzałki (góra/dół) żeby upiec w airfraierze, ale jak widać - da się :)
UsuńMam co trzeba, jutro piekę:)
UsuńLiczę na "sukces pierwszego razu"😅
Dam znać!
Świetnie, niech się znakomicie uda - czekam na info 😀👌
UsuńRanyboskie jak trzeba się nie myć, żeby aż na korytarzu śmierdziało.... :/
OdpowiedzUsuńJa miałam baaaardzo rozrywkowy towarzysko tydzień, widziałam się z taka masa ludzi, że aż ... złapałam jakiegoś wirusa. ;p i od piątku wieczór dycham jak grużlik. ;p Nic to, przejdzie, a tydzień był boski. :)
Wirus minie, a wspomnienia pozostaną 😁😁
UsuńSą różne możliwości. Miałem sąsiadkę, która gdy przeszła klatką, zostawiała potworny odór na jakieś pół godziny, tak wielki, że wrażliwa osoba mogłaby zwymiotować. Od picia wysiadało jej oczyszczanie organizmu, produkowała nie wiadomo co i to dawało taki efekt. Podobny efekt może być chwilowy, spotkałem kiedyś faceta, który twierdził, że pił spirytus "Royal", cokolwiek to znaczy. I on gdy się wydzielał z organizmu, cuchnął tak, że ciężko było wytrzymać. A smród z mieszkania, to w ogóle może być z jeszcze innych wydzieli/ wydalin/ resztek.
UsuńWszystko możliwe. Ten lokator to amator wszelkich procentów, zatem gdy dochodzi do tego jeszcze brak higieny - efekt odoru murowany.
UsuńTen współpracownik ma coś konkretnego do Ciebie, czy po prostu bez przyczyny postanowił być podły? Sam nie czuł bym się fajnie gdyby ktoś do mnie po nazwisku mówił... 🙄
OdpowiedzUsuńNie, tak po prostu. Pewnie z zazdrości.
UsuńZazdrość wyzwala w ludziach najgorsze instynkty a Polacy są narodem wyjątkowo zazdrosnym i zawistnym.
UsuńJa nie pozostaję mu dłużny i nie często, ale chociaż czasem się odgryzam.
UsuńTylko niepotrzebnie się przejmujesz. Nie pozwól by jego działania w jakikolwiek sposób Cię dotykały.
UsuńTzn? Co masz na myśli?
UsuńNapisałeś, że Cię to wewnętrznie boli, znaczy że się przejmujesz kimś, kto tak naprawdę dla Twojego życia nie ma żadnego znaczenia. Najlepiej też mu mów po nazwisku 😉
UsuńAaaa, już rozumiem. Wiesz, ja staram się nie przejmować takimi rzeczami, ale czasem ciężko mi to wychodzi.
UsuńNajzdrowiej mieć totalnie wyjebane na podłych ludzi, bo inaczej zaczynamy się wypalać. Wiem co piszę, bo sam przypłaciłem zdrowiem pracę z takimi.
Usuń🥴
UsuńLokator, jeśli chce być taki oszczędny, to zamiast na wodzie i mydle, niech na używkach zacznie oszczędzać. Tylko na zdrowie mu to wyjdzie 😉
OdpowiedzUsuńAle do tego trzeba mieć głowę i to nie pustą.
UsuńPrzynajmniej smród się zmniejszył, więc rozmowa coś jednak dała. Choć prawdziwym testem będą letnie miesiące. Gdy przychodzi skwar nawet najmniejszy smrodzik potrafi porządnie dokuczyć a flejtuchy zaczynają capić ze zdwojoną mocą 😅 Zaproś sąsiada od czasu do czasu na basen. Przynajmniej w ten sposób się umyje 😂
UsuńChcesz żeby zakaził cały basen? 😱😜
UsuńFakt, to nie jest dobry pomysł 😂 Lepiej żeby się umył u siebie 😉
UsuńNo właśnie, liczą tym ludzie by uciekali z obiektu jakby on tam wszedł 🤣🤣
UsuńPodejrzewam że został by wyproszony z basenu 😉 Może teraz, gdy dostali do zrozumienia że capią, coś zacznie do nich docierać. A jeśli nie to kolejnym lokatorom zaczną puszczać nerwy i zrobi się nieprzyjemnie.
UsuńNa razie jest lepiej od kilku dni. Zobaczymy co będzie dalej.
UsuńW przyszłym tygodniu zapowiadają temperatury nawet powyżej 25 stopni i to będzie dobry test na ile "smrodowo" jest uciążliwe 😅
UsuńZgadza się. A ja może włączę klimatyzację 😁😁
UsuńObawiam się, że możesz nie mieć innego wyjścia 😉
Usuń👍👍😃😃
UsuńMnie też ta szpila ruszyła. Kiedyś miałem tendencje do oceniania złośliwości, jako celowych akcji przeciw mnie, a teraz skłaniam się ku interpretacji, że ludzie ci zazwyczaj do końca nie zdają sobie sprawy, jak to wygląda. Mamy taką przyjaciółkę, której sarkazm był przez wiele osób odbierany, jak atak. Mnie on powiewał, bo jestem na tyle wyszczekany, że w każdej chwili mogłem sprawić, że koleżance zrobi się przykro, miałem więc kontrolę. Wracając do anegdotki: Koleżanka jest mocno religijna. Gdy zmieniła grupę religijną, w której się udzielała (wyszła z polskiej bańki do międzynarodowej wspólnoty), to ktoś z autorytetów zwrócił jej na to uwagę i widać wyraźną poprawę. Sama mi kiedyś powiedziała, że nie zdawała sobie sprawy, że to może być odebrane jak niegrzeczność, atak, albo jedno i drugie.
OdpowiedzUsuńTen mój współpracownik czasem tak odpala do mnie, bo mnie nie lubi. Poza tym, ja pracując o wiele krócej mam zupełnie inną pozycję niż on, a że staram się to i finansowo nie mam źle w porównaniu do niego. Potrafi mnie też podkablować.
UsuńZwracanie się po nazwisku jest bardzo niefajne. No i jak to się ma do RODO?
OdpowiedzUsuńTo zwykły brak kultury, a RODO - tym nikt się tu nie przejmuje.
UsuńCzasem ktoś chce człowieka od początku wkurzyć i dlatego mówi po nazwisku mimo że w Polsce przyjęte jest mówienie np.Pani Basiu, Panie Tomku itp. Fajnie że pieczesz sernik a czego się uczysz po pracy? ciekawy Blog, będę Ciebie odwiedzać
OdpowiedzUsuńZwykle z tym kolega jestem per "ty", choć długo mi to zajęło. Natomiast mówienie po nazwisku to ewidentnie złośliwość.
UsuńUczę się do tego, aby zdobyć awans w Departamencie.
Dzięki, pozdrawiam!
Mój wujek się kąpię ze 4 razy do roku. Twierdzi ze oszczedza wode i gaz.
OdpowiedzUsuńAha. No właśnie.
Usuń