Poniedziałek
W pracy pomagam koledze zapakować wielką i ciężką przesyłkę na przyczepkę. Ba, nawet sam oferuję mu, że mogę podjechać i pomóc mu przenieść na 3 piętro do jego mieszkania. Po chwili gryzę się w język - chyba jednak lepiej było się nie odzywać... Ostatecznie kolega podziękował za chęć pomocy, a ciężką przesyłkę pozostawił w garażu.
Wtorek
Jeden z klientów jest bardzo nerwowy gdy tylko okazuje się, że oddalam jego wniosek. Pokrętnymi drogami próbuje naciskać i wywierać presję, ale nie z takimi przypadkami miałem kontakt. Odgrażał się, ale spływa to po mnie.
Środa
Od samego rana problemy. Najpierw spółdzielnia mieszkaniowa straszy mnie kosztami "ustalenia dodatkowego terminu kontroli przewodów kominowych". Fakt, nie było mnie w domu kilka dni, ale powinni przewidzieć że jeden termin to rzecz nierealna i - jak w latach ubiegłych - należy zapewnić co najmniej drugi termin dla takich jak ja.
Dzwonię zatem do firmy która robi te przeglądy i umawiam się na wieczór celem kontroli, a po chwili dzwonię do spółdzielni aby zwrócić uwagę na niestosowność zachowania i straszenia kosztami.
Potem na moje konto bankowe wpływa kwota, której się nie spodziewałem. Niby tylko 178 zł, ale jednak. Przewidując oszustwo kontaktuję się z bankiem, ale najpierw mam "rozmowę" z bootem o imieniu Marek (😱). Po pięciu minutach w końcu odzywa się ktoś żywy po drugiej stronie słuchawki. Babka szybko ustala zlecenie wykonania przelewu na konto wpłacającego przez konto techniczne, które nie będzie zawierać moich danych osobowych.
Pieniądze lgną do mnie dzisiaj, bo pod koniec dnia pracy przy wejściu do toalety dostrzegam leżący na podłodze banknot o nominale 100 zł. Aż dziwne, że na taką okoliczność nie ma w Departamencie instrukcji co należy zrobić, no ale sam ją stworzyłem. Zgłosiłem do przełożonego, który nawet nie kiwnął palcem, aby ustalić właściciela, choć wszędzie są kamery i dałoby się to zrobić. Ale co mnie to obchodzi, ja swoje zrobiłem. Ostatecznie 100 zł zostało zabezpieczone w sejfie w kopercie z adnotacją "znalezione". Nie wiem, może liczą na to że ktoś przyjdzie i sam się zgłosi w stylu "zgubiłem u państwa 100"?
Po pracy godzina pływania, bez sauny - która jest w remoncie niestety (ktoś polał za dużo wody i chyba coś poważniejszego się zepsuło). Nie ma żadnych znajomych twarzy, to pewnie z powodu braku sauny.
A wieczorem przychodzi dwóch facetów w celu kontroli przewodów kominowych. Czynność trwa góra dwie minuty. Pytają o sąsiadkę z piętra niżej, bo jej też nie zastali w dniu kontroli. Później wysyłam jej wiadomość SMS z informacją o przeglądzie i numerem telefonu do osoby, z którą można się umówić na taki przegląd. To ta sąsiadka, której kartkę przejąłem (z Chicago) - zatem widzę że jej też często nie ma w domu. Jest moim buforem pomiędzy mną a tymi, którzy się nie myją* (z pierwszego piętra). Więc trzeba o nią dbać 😁
Po około godzinie sąsiadka oddzwania i dziekuje za informację mówiąc, że niebawem wraca. Kilka minut rozmawiamy choć słyszę, że jest w trasie a jakość połączenia nie jest idealna. Ja nawet nie wiem jak ona ma na imię, a w telefonie mam zapisaną tak:
* a w kwestii tych którzy się nie myją - na klatce idealnie, ale na balkonie strasznie śmierdzi - fetor idzie z dołu - bo widzę że mają otwarte drzwi balkonowe 😳
Czwartek
Trochę spokoju, choć w pracy pojawia się nowa afera która nie dotyczy mnie na szczęście. Jak zwykle - burza w szklance wody. Po pracy krótki wyjazd poza miasto.
Piątek
Normalnie można byłoby cieszyć się z nadchodzącego weekendu, ale nie tym razem - znowu pracująca sobota. I to gorsza niż zwykle. No trudno, niebawem będę miał kilka dni wolnego - Bieszczady już czekają 😃
Po południu wycieczka rowerowa - korzystam z pięknej pogodny i relaksuję się ile się tylko daje.
A jak maj - to tulipany oczywiście (zdjęcie z Ogrodu Botanicznego w Łodzi 2017):


Widzę, że sporo zamieszania u Ciebie w tym tygodniu, ale wydaje się niegroźne ;)
OdpowiedzUsuńNo, warto czasami wiedzieć, jak sąsiadka ma na imię :)
Wiem co o zepsutej saunie, ciekawe, kiedy naprawią, u mnie trwało to naprawdę długo. Powodzenia.
Spokojnego weekendu! :)
Tak, sporo się działo ale to nic groźnego na szczęście.
UsuńNo tak, naprawa sauny to czas, podczas którego trzeba się uzbroić w cierpliwość...
Dzięki, fajnego weekendu 😃
Spółdzielnia powinna mieć na uwadze, że nie każdy lokator ma możliwość siedzieć na kwadracie i czekać aż łaskawie kontrola się zjawi. Nawet ksiądz chodzący po kolędzie daje możliwość umówienia się na spotkanie niezależnie od terminu kolędy i nie straszy przy tym piekłem 😉😅
OdpowiedzUsuńBrawo za uczciwość. Choć jeżeli nikt się po ową stówę nie zgłosi, to zapewne szefostwo włoży sobie do portfela 😉 Ale najważniejsze że zachowałeś się jak trzeba 😉
Ale dokładnie tak samo uważam. Zadzwoniłem do spółdzielni i zwróciłem im uwagę, prezes odpowiedział, że oni tak celowo napisali o tych kosztach aby postraszyć mieszkańców 😱
UsuńA pieniądze - nie moje, zatem oddałem. Ale liczyłem na to, że oddadzą właścicielowi.
Żeby postraszyć? Od straszenia to są duchy, nie spółdzielnia 😅 W sumie to trochę bezczelne... 🙄 Prezes ewidentnie się czuje jak panisko na włościach...
UsuńTak. Przepraszał i powiedział, że trochę ich poniosło. Ja poprosiłem go, aby trochę bardziej dbał o mieszkańców a nie straszył dodatkowymi kosztami.
UsuńWiem od znajomej, że teraz pracują ten coraz mniej mądrzy ludzie.
Najwyraźniej prezes upycha tam swoich 😉 Czemu w telefonie masz zapisane "Sąsiadka Piętro niżej"? Nie znasz jej imienia? 😅
UsuńNie znam. Tzn nie pamiętam, bo chyba ktoś z innych sąsiadów mówił mi jak ona ma na imię.
UsuńTo trochę nietypowa sytuacja, że masz do niej numer a nie wiesz jak się nazywa 😅 Z drugiej strony, jeśli jesteście na Pan/Pani to do niczego Ci to nie jest potrzebne 😉
UsuńDo niczego. Kiedyś wziąłem, bo zaproponowałem że może się przydać na wszelki wypadek. Ona mieszka tu od niedawna, może nieco ponad rok - chyba lepiej mieć nr telefonu.
UsuńBardziej sensownym było by wziąć numer od sąsiada, który mieszka nad Tobą, gdyby wyjechał i pękła rura... 😉
UsuńAle nade mną nikt nie mieszka - ja zajmuję najwyższe piętro.
UsuńTo przynajmniej nikt Cię nie zaleje 😅
UsuńTak. Jak już, to ja kogoś 😁
UsuńLepiej zalać niż być zalanym 😂
UsuńTak, a jeszcze lepiej ani jedno ani drugie 😎
UsuńTo już tylko kwestia szczęścia...Albo jego braku 😉 A Ty jak na razie na brak szczęścia nie możesz narzekać. 😉
UsuńNoooo, jak to mówią - głupi ma zawsze szczęście 🤣
UsuńOby to szczęście Cię nie opuściło 🍀
UsuńDzięki, na razie jest całkiem ok 😀👍
UsuńCzyli możemy się spodziewać, że sobotnie podsumowanie będzie w pozytywnym tonie? 😉 Chociaż się wstrzymajmy z takimi deklaracjami bo dopiero środa 😅
UsuńNo to Bieszczady witają z otwartymi ramionami 😀
OdpowiedzUsuńDzięki, to w czerwcu, jeszcze kilka dni 😀
UsuńBędziesz zapewne jechał przez Rzeszów - miłych wrażeń! 😊
UsuńTak, ale to zawsze obwodnicą. Dzięki 😁😎
UsuńEee, obwodnicą... 🫤
UsuńAle że co? Patrzyłem dzisiaj co ciekawego w Rzeszowie można zobaczyć, ale czas na przerwę chyba będzie jednak gdzieś poza miastem.
UsuńZ najciekawszych rzeczy do zobaczenia to jestem ja 🤣
UsuńZdecydowanie 😁👍
UsuńAle jakie to może być oszustwo z tym przelewem?
OdpowiedzUsuńDzwoni gość który zrobił przelew i prosi o zwrot bo to pomyłka. Ale już na inne konto. Nie słyszałeś o takich przekrętach?
UsuńOjej, czyli to nie były pieniądze dla Ciebie? Nie myślałam, że tak można ukryć pochodzenie pieniędzy. Ale chyba dla 175 zł nikt by się nie bawił, no chyba, że to była próba generalna ;-)
UsuńAle to właśnie takie małe kwoty wykorzystywane są w tym oszustwie, bo o to w tym chodzi żeby ludzie nie musieli że to wielkie kwoty...
UsuńNie, to nie były pieniądze dla mnie bo ja nic nie kupowałem/sprzedawałem ani nic podobnego.
UsuńAle skąd by gość miał twój numer telefonu żeby przedzwonić? I co by mu dało, że przelejesz kasę na inne konto?
UsuńJest mnóstwo firm, które handlują danymi w tym numerami telefonów.
UsuńA jak to działa? Pieniądze, które otrzymałeś pochodzą z innego przestępstwa (np. z oszustwa na OLX/Allegro itp). Gdy odeślesz je na wskazany przez oszusta numer, stajesz się ogniwem w praniu brudnych pieniędzy. Organy ścigania mogą uznać cię za współwinnego w udziale przestępstwa.
U nas tez kontrolowali gaz i liczniki na wodę, akurat w dniu wyjazdu, mąż zadzwonił, by przyszli jak najwcześniej. Nie wiem, jak skontrolowali mieszkanie poniżej, bo właściciele siedzą w Anglii.
OdpowiedzUsuńGratuluję wypadu w Bieszczady!
No właśnie, s takie przeglądy są obowiązkowe.
UsuńDzięki 😁
Udanego wyjazdu w Bieszczady. :)
OdpowiedzUsuńA Ogród Botaniczny w Łodzi jest super. :)
Zgadzam się, lubię ten ogród 😃👍
UsuńWłaśnie weszły (19 maja) nowe przepisy odnośnie znalezionych pieniędzy. Od kwoty 240 zł należy oddać miejscowemu staroście - znaczy do starostwa zanieść. Ale znalazłeś w miejscu pracy, więc to chyba inna kwestia, mniejszy krąg poszukiwawczy: pracownicy, klienci.
OdpowiedzUsuńJa najczęściej znajduję na ulicy 10, 20 gr. Raz znalazłam 5 zł.
Do starosty? A nie na policję?
UsuńA co z kwotą mniejszą niż 240? Kiedyś znalazłem 20 zł na chodniku. A w pobliżu krzaków 50.
UsuńDo starosty, to nowe przepisy. Mniejsza kwotę chyba można sobie po prostu wziąć :-)
UsuńTutaj artykuł na ten temat: https://www.rp.pl/prawo-w-polsce/art44406521-znalazles-pieniadze-albo-dokumenty-weszlo-nowe-prawo-ustalono-precyzyjne-zasady
O proszę, nie słyszałem o tym! Dzięki za link 👍
Usuńno powtarzam to jak mantrę, że nigdy bym nie wróciła do bloku, kamienicy mieszkania w mieście w ogóle...nie wiem jak się życie ułoży, nie myślę o tym, nie martwię na zapas. więc się tak ostatecznie, nie zapieram, jak żaba błota. Głownie z powodu lokatorów brudasów. śmierdzieli, chamów i ciuli. przepraszam ale mam i takie doświadczenia.
OdpowiedzUsuńa może ta stówka, to taka kontrola uczciwości ??😜
Mi fajnie się mieszka w bloku mimo tych efektów zapachowych. Oczywiście, pewnie lepiej byłoby w domku wśród zieleni, ale to może kiedyś 😀
UsuńA że to kontrola - tu u mnie wszystko jest możliwe i bym się nie zdziwił gdyby faktycznie tak było.
Moja sąsiadka z dołu ma na imię Priya, ale nie mam jej nr telefonu🙂 Gdy gotuje, to pachnie w całej klatce.
OdpowiedzUsuńMetody na różne oszustwa mnożą się zastraszająco. Trzeba mieć się na baczności.
Tulipany piękne🌷😊
Ale ona jest narodowości polskiej? Z różnymi imionami się spotykam, ale takiego jeszcze nie widziałem.
UsuńJest Hinduską🙂 A poznałyśmy się, gdy trzepała dywan na balkonie i paprochy spadły mi na głowę, bo akurat przechodziłam😅 Wtedy nie było mi do śmiechu więc zwróciłam jej uwagę. Tak zaczęła się nasza znajomość🙂
UsuńHahahaha, no to niezły początek znajomości z sąsiadką 😁
UsuńDo aferek w pracy to Ty się już chyba przyzwyczaiłeś 😉
OdpowiedzUsuńTak. Ale wciąż mnie śmieszą i dziwią co niektóre 🤣
UsuńŚmieszą zapewne tylko te, które Ciebie nie dotyczą 😉
UsuńTeż, ale także fakt, że można zrobić burzę z takiej głupiej ludzkiej pomyłki, a coś co z premedytacją jest marnotrawione przez niektórych można nawet ubrać w dobre słowa i pochwalić. Szok, to tak jak w polityce...
UsuńWiesz, jeżeli chce się komuś dowalić to i pierdołę idzie rozdmuchać.
UsuńNo i tu właśnie tak się robi. Jest okazja, trzeba gryźć. Nie ma okazji, to się ją znajdzie.
UsuńW takim razie powinieneś się dostosować i korzystać z okazji 😉 Oni nad Tobą by się nie litowali 😉 A już tak bardziej poważnie, to przyglądając się z boku to wszystko wydaje się chore.
UsuńNie chcę się zniżać do takiego poziomu.
UsuńRacja, to zbyt żenujący poziom by choćby pomyśleć żeby się do niego równać... 🙄
UsuńTydzień bez zamieszania w pracy, to tydzień stracony😅
OdpowiedzUsuńMoże następny będzie mniej ciekawy i tego życzę!
W związku z kontrolą instalacji przypomniała mi się sytuacja sprzed lat, kiedy kupowałam mieszkanie i okazało się, że mimo corocznych kontroli instalacji gazowej( wyniki ok), instalacji nie było, bo właściciel ją zdemontował😉
U nas zawsze są dwa terminy i telefon do kontaktu, żeby umówić się indywidualnie.
Zapachy mamy różniste. Mieszkamy najwyżej i wszystko ciągnie do nas. Dym z papierosów, który jest nie do zniesienia ale też te przyjemne i nęcące dochodzące z różnych kuchni.
Nie wiem jak i co gotują sąsiedzi z Ukrainy, ale zapachy są nieziemskie!
Właśnie czuję jakąś pieczonkę🤔
Pogoda piękna, ruszamy pooglądać świat!
Bieszczady to jest to! Jest na co czekać! A póki co, miłej niedzieli życzę i pozdrawiam !
Nieźle - kontrola czegoś, czego nie ma wypadła ok 🤣 No, ale papier wszystko przyjmie i grunt że tam (na papierze) wszystko się zgadza. A co do zapachów - mnie zapachy jedzenia nie przeszkadzają, co najwyżej wzmacniają apetyt 👍
UsuńDzięki, oby była piękna pogoda na szlakach 😀
Lubię te kuchenne zapachy, są niezwykle aromatyczne i przyjemne!
UsuńZamówimy dobrą pogodę, może podanie zostanie rozpatrzone pozytywnie😉
Dobrze, to trzymam Cię za słowo 😃😃
UsuńNie masz serca dla kasy:) przelewają Ci, znajdujesz po drodze, skoro tak do Ciebie lgną może zagraj, a kiedy wygrasz będziesz miał inne życiowe problemy :)
OdpowiedzUsuńU nas spółdzielnia trochę bardziej łaskawa jest dla lokatorów, ostatnio były trzy terminy do "bycia" w domu, a potem karteczki w drzwiach z prośbą o telefon
Przeważnie poważnie.
Jakoś nie wierzę w wygraną, ale może kiedyś się zdecyduję 😀
UsuńU Ciebie to zawsze coś się dzieje 😄 Od kominów, przez tajemnicze przelewy i znalezione stówki, aż po sąsiadkę z Chicago 😉 Ale jedno trzeba przyznać — masz cierpliwość do ludzi i ogarniania tych wszystkich absurdów dnia codziennego 😅 No i dobrze, że chociaż rower i perspektywa Bieszczad trochę równoważą ten cały tygodniowy chaos 😊 A tulipany przepiękne 🌷
OdpowiedzUsuńNo tak, staram się dogonić Ciebie w ilościach wyjazdów, ale jestem wciąż daleko z tyłu 😁
UsuńO to miłego w Bieszczadach Tomeczku. Odreagujesz te wszystkie stresy pracowe. Praca z ludźmi jest najgorsza. Szukam roboty gdzie będę miała jak najmniej do czynienia z ludźmi.
OdpowiedzUsuńZgadza się. Pozdrowienia serdeczne i powodzenia Kasiu 😀
UsuńPodziwiam Twoją cierpliwość, niektórzy praktykanci nie doceniają że angażujesz się i chcesz jak , dobrze zrobiłeś Tomku pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję 😀 miłego weekendu 🤗
Usuń