Poniedziałek
Jeden z praktykantów (ale nie ten o którym tu ostatnio pisałem) skończył zajęcia. Całkiem nieźle mu szło, teraz przed nim seria kilku egzaminów przygotowujących do pracy w Departamencie. W podziękowaniu za zaangażowanie, pomoc i wsparcie odwdzięcza się przynosząc butelkę czerwonego wina. Miło, choć wcale nie musiał. Dałem mu numer telefonu, gdyby coś potrzebował przed/w trakcie egzaminów.
Po pracy basen i otwarta już mała sauna. 40 minut intensywnego pływania, a potem relaks z aromatem kryształków mentolu. Genialnie.
Wtorek
Bardzo spokojny dzień. W pracy cisza. Pewnie dlatego, że nie było połowy zespołu - wykorzystują dni wolne. Po pracy robię ciasto z jabłkami i cynamonem. Naturalnie bez cukru. No i zaczynam długi weekend, bo do pracy wracam dopiero w poniedziałek.
Wieczór z Netflixem i jakimś pościgowo-strzelajacym serialem.
Środa
Rano wizyta u okulisty - rutynowa kontrola wzroku (wszystko ok). Oczywiście na NFZ. Czekałem niecałe dwa miesiące, a mogłem mieć jeszcze szybciej (dla honorowego dawcy krwi). Jestem pod wrażeniem miłej obsługi, nowoczesnego sprzętu i punktualności przyjęcia u lekarza. Młoda pani doktor, bardzo atrakcyjna i kulturalna, a przede wszystkim rzeczowa oraz cierpliwie tłumacząca wszelkie niuanse wizyty.
Wracając do domu wstępuję do swojej przychodni celem pomiaru poziomu cukru. Też ok. Potem wyjazd do dużego miasta. Zakupy w centrum handlowym, szybki obiad w wietnamskiej restauracji oraz spacer na lody. Wreszcie ponad dwie godziny odpoczynku w aquaparku - czyli baseny i sauny. Ale przyjemnie, bardzo mało chętnych do korzystania z obiektu potęguje wyjątkowość relaksu.
Czwartek
Zero pośpiechu. Późne śniadanie. Kino (Zawodowcy) + obiad nad wąwozem całkiem niedaleko centrum (pieczony pstrąg, frytki, sałatka). Jedzenie nie zachwyca, ale klimat i widok całkiem niezły. Wieczorem rower.
Piątek
Po śniadaniu wyjeżdżam na wycieczkę. Wypożyczam rower (60 zł/dzień) i jadę ponad 36 km. Mimo prognoz deszczowo-burzowych i pełnego zachmurzenia pogoda dopisuje idealnie. Obiad w leśnej karczmie. Wieczorem oddaję rower i idę na długi spacer, bo chcę wykorzystać miejsce i czas maksymalnie.
Nocleg w hotelu (2* ale całkiem przyjemny i jako jeden z niewielu dostępny w tym terminie), a jutro (sobota) kajaki, spacery i kilka atrakcji podczas powrotu do domu.









Zdrowie najważniejsze! Dobrze, że ok :)
OdpowiedzUsuńNo i spoko, że praktykant fajnie podziękował.
Ciekawe, czy łańcuch w tym rowerze był dobrze nasmarowany. Tu czasami ludzie jeżdżą na skrzypiących rowerach ;)
Spokojnego weekendu! :)
Coś trochę skrzypiało ale to w okolicy tylnego błotnika, ogólnie bardzo lekko się jechało tym rowerem. Chyba nawet lepiej niż moim własnym.
UsuńDzięki, dobrego dnia ☺️
Jesteś chyba jedyną osobą którą "znam" chodzącą na rutynowe kontrole do okulisty... 🙄 Obawiasz się z jakiś względów pogorszenia wzroku? Miewasz jakieś niepokojące symptomy? Dobrze że dbasz o siebie, ale to mnie zaskoczyło... Dwa miesiące na NFZ to nie jest odległy termin 😅
OdpowiedzUsuńA ja myślałem że rozpoczynasz miejsca w których byłem 😁
UsuńAż taki dociekliwy nie jestem 😉 Poza tym to ewidentnie nie mój region 😅
UsuńTrasa ze Zwierzyńca do Floriański a potem do Górecka Kościelnego. A przejeżdżałem przez Szczebrzeszyn. To chyba Twoje rejony 😜 Nocleg miałem w Biłgoraju, bo ani w Zwierzyńcu, Krasnobrodzie i Józefowie nie było miejsca.
UsuńNo i teraz mi głupio 😅 Mieszkam tu przez cale życie i powinienem skojarzyć 😂
UsuńE tam, spoko 👍 Nie wrzuciłem przecież bardzo oczywistych zdjęć.
UsuńFakt, gdybyś wrzucił jakieś ze znanych mi miejscowości to było by prościej. Ale ten wąwóz, albo raczej obiad nad wąwozem, od razu mi się z Roztoczem skojarzył 😅
UsuńAkurat obiad nad wąwozem to zupełnie inne miejsce 😜 Ale te schody to na Bukową Górę. A koń to z Florianki, ale faktycznie wszędzie to mogłoby być zrobione.
UsuńA że trzeba dbać o siebie i zapobiegać niż leczyć - taką wyznaję zasadę 😀
Wiesz, ryba i frytki większości Polaków skojarzyły by się z morzem, a na pewno nie z moimi okolicami 😅 To dobra zasada, bo większość facetów pojawia się u lekarza dopiero gdy zaczyna się dziać coś poważnego... 🙄
UsuńJa bym napisał że nie tylko faceci tak mają.
UsuńTak, ale jednak kobiety wydają się być tymi bardziej odpowiedzialnymi... 🙄
UsuńMożliwe. Ja tam biorę los w swoje ręce, a nie zostawiam jak popadnie 😎
UsuńDzięki temu masz szansę pożyć dłużej niż przeciętny facet. Kto dba ten ma 😉
UsuńAle mam stresującą robotę, to może się wyrównać w najlepszym przypadku 😜
UsuńFakt, przez stres naprawdę potrafi siąść zdrowie... 🙄
UsuńDokładnie.
UsuńDlatego obok dentysty i okulisty powinny być jeszcze regularne wizyty m.in. i u kardiologa 😉
UsuńChodzę do rodzinnego 😃
UsuńRodzinny Ci spraw sercowych nie ogarnie a jedynie może skierowanie wlepić 😉
UsuńNo tak, ale jak mierzę sobie ciśnienie to jest ok, zatem chyba nie na potrzeby iść do kardiologa na jakieś badania 🤔
UsuńNie wiem na ile ciśnieniomierz jest miarodajny jeśli chodzi o serce... On chyba tylko częstotliwość bicia jest w stanie określić... 🙄
UsuńRutynowa wizyta u kardiologa to w naszym systemie lecznictwa pewnie za 20 lat byłaby 😁
UsuńBardzo relaksowy tydzień.
OdpowiedzUsuńBo tylko dwa dni w robocie 😁
UsuńSuper tydzień, chociaż taki aktywny odpoczynek dla mnie zbyt meczacy.
OdpowiedzUsuńJa lubię, zresztą jestem już przygotowany na taki wysiłek 😃
Usuń36 kilometrów na wycieczkę rowerową to całkiem sporo. Nie odczuwałeś tego w nogach następnego dnia?
OdpowiedzUsuńHebius, Tomek jest w dużo lepszej formie niż Ty czy ja 😅 Dla nas te 36 kilometrów było by męczące nawet gdybyśmy samochodem je pokonali 😂
UsuńDariusz - wcale. Ale ja dużo pływam, co najmniej co drugi dzień jakiś sport - albo spacer albo ćwiczenia w domu. Po tych 36 km jeszcze polazłem na spacer i też niezbyt krótki 😁
UsuńStanley - może troszkę tak, nie wiem jak Ty ale Darek też sporo chodzi no i zawsze dźwiga te kartony mleka z Biedronki 💪
UsuńDarek pije tyle tego mleka że większy sens miałby zakup krowy niż taszczenie kartonów przez pół miasta 😅
UsuńTylko gdzie mógłby je wypasać? 🤔
UsuńPod blokiem na pewno ma jakiś trawnik a jeśli nie to krowa może skubać kwiatki na balkonie 😂
UsuńI musiałby wtedy sprzątać placki 🤭
UsuńŁadnie wykorzystujesz czas wolny :)
OdpowiedzUsuńTeż tak uważam 🤗
UsuńCałkiem sympatyczny tydzień! Było wszystkiego po trochu i czas wypełniony po brzegi. Nie wiem jak smakował pstrąg ale nie wygląda apetycznie:)
OdpowiedzUsuńPiękna zieleń i udana wycieczka!
Znalazłeś też czas na badania i to się chwali! Trzeba myśleć o zdrowiu, nawet jak jesteśmy młodzi i czujemy się świetnie.
Wszystkiego dobrego życzę!
Pstrąg był słaby. Więcej tam go nie zamówię, a tej knajpie dam jeszcze szansę.
UsuńDzięki 👍😀 Miłego weekendu!
Fajna wycieczka dla oczu i dla płuc, oraz dąb piękny pomnikowy okaz jednakoż najbardziej podoba mi się ta cudna paproć na ostatnim zdjęciu :)
OdpowiedzUsuńPaproci było tam bardzo dużo, chyba mają tam dobre warunki do życia 👍
UsuńIdealny plan na długi weekend!
OdpowiedzUsuńU nas tez otwierają wietnamską restaurację, byliśmy w podobnej w Kórniku, było pysznie!
Mniaaaammmmm 😁😁
UsuńPiękne są te ścieżki w lasach. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję, miłego wieczoru ☺️
UsuńBardzo dobry tydzien miałeś. :) i weekend. :)
OdpowiedzUsuńTak, czy nie mógłby być taki co tydzień?
UsuńJak się podobali Zawodowcy? To jakaś kolejna cześć cyklu filmowego? Tak mi sie wydaję. Ja byłem ostatnio na Mortal Kombat 2.
OdpowiedzUsuńPyszna ryba i frytki. Jedno z moihc ulubionych dań.
Jakoś średnio mi się podobał ten film. Nie wiem, Netflix mnie nie zachwycił.
UsuńNo i to jest życie! Miałeś świetny tydzień.
OdpowiedzUsuń😁😁😁
UsuńCały tydzień jak wydłużony weekend. Oby każdy taki był. Aktywynie spędziłeś czas.
OdpowiedzUsuńTo byłby super, ale wróciła rzeczywistość - trzeba znowu pracować 😜
UsuńFajny tydzień. Dużo zieleni dobrej dla oczu.
OdpowiedzUsuńLubimy zieleń. Puszek także?
UsuńŁadnie, ładnie....: kajaki, rowery, spacery, basen, sauna, pstrąg na talerzu! Kwintesencja czynnego wypoczynku.
OdpowiedzUsuńPstrąg marnej jakości, ale nie można mieć wszystkiego - czasem człowiek się zaskoczy czymś negatywnie.
UsuńCzytam to i mam trochę mieszane uczucia, bo z jednej strony wygląda to jak idealnie poukładany, spokojny tydzień – basen, sauna, rower, jedzenie na mieście, kino… no życie jak z katalogu „jak się dobrze ogarniać”. Ale z drugiej zastanawiam się, czy to nie jest trochę taki wycinek rzeczywistości, gdzie wszystko wypada akurat dobrze, a te mniej fajne momenty po prostu gdzieś znikają z opisu.
OdpowiedzUsuńNie zrozum mnie źle, brzmi to naprawdę przyjemnie i aż się chce tak spędzić kilka dni, tylko ciekawi mnie, czy to faktycznie taki „flow” życia, czy raczej świadomie układany plan na maksymalny relaks i odcięcie się od chaosu. Bo jeśli to drugie, to trochę zazdroszczę umiejętności takiego ogarniania czasu – serio, mało kto to potrafi.
Cześć Andrzej!
UsuńStaram się tak planować, abe spotykały mnie tylko dobre rzeczy i ludzie, a tych mniej fajnych unikam jak ognia. Nie zawsze się da, ale próbuję i całkiem nieźle mi to wychodzi. Zatem w przeważającej części nie mam "mniej fajnych" momentów - po prostu.
Oh wow all your photos are so pretty
OdpowiedzUsuńThanks 😊
UsuńPiękne wycieczka <3 jak będzie w miarę pogoda, to też się ruszę w weekend gdzieś, bo mi uderza do głowy od siedzenia w domu znowu. Kurcze zazdroszczę dobrego okulisty na nfz, w zeszłym roku udało mi się trafić na przyjezdnego, trochę stare metody, ale zawsze jakaś kontrola za darmo xD.
OdpowiedzUsuńNo tak, trafić na dobrego okulistę to też sztuka. Jak miałem problemy z półpaścem, to kontrolę wzroku miałem w swojej przychodni, a tam raczej mało nowoczesne metody...
UsuńMiłego wypoczynku, oby pogoda dopisała 😃