sobota, 15 sierpnia 2026

Podsumowanie tygodnia 471

Poniedziałek 

Szykuję prezent urodzinowy. Mam jeszcze kilka tygodni, ale już zastanawiam się czy będzie to lot balonem, weekend w SPA, wycieczka zagraniczna lub rower elektryczny - sam nie wiem co mam wybrać. Wiem, że kupię bilet na koncert zespołu który jubilat uwielbia, będzie też tort i kolacja w restauracji. Ale wciąż nie mam pojęcia co będzie najlepszym wyborem prezentu - zapytanie wprost odpada. To okrągła rocznica urodzin, zatem muszę coś specjalnego wymyśleć. Skłaniam się ku rowerowi, bo jak się nie spodoba to najwyższej sam będę nim jeździł 😁 Tymczasem SPA lub wyjazd zagraniczny oznacza, że i ja będę musiał sobie wziąć taki sam pakiet - a to raczej niemożliwe.

Wtorek

Ustalam grafik na wrzesień z działem kadr. Aż sam się dziwię, że nie mają zastrzeżeń do moich planów urlopowych a w szczególności do ilości wolnych dni.

Środa

Dzień pełen wrażeń. Z rana głowę zaprząta mi ważna sprawa, którą muszę załatwić przed egzaminem poprawkowym. Przygotuję się wcześniej dokładnie analizując co chcę uzyskać i jak poprowadzić rozmowę. Trochę wątpię, czy nie wymagam zbyt dużo, ale  dzwonię i ostatecznie załatwiam to, co dokładnie chcę. Super.

Po pracy schronisko. Jesteśmy w trzy osoby - koleżanka, pewien gość i ja. Mamy trzy dość duże psy. Podczas powrotu ze spaceru do schroniska, pies koleżanki (poniżej) rzuca się do małego pieska (wolontariusze wyprowadzają psy, więc siłą rzeczy mijamy się po drodze do/z schroniska) idącego z przeciwnego kierunku. Przez chwilę udaje się go utrzymać względnie z dala od malucha, ale po kolejnym mocnym szarpnięciu, smycz się poddaje - jeden z metalowych elementów pęka, a pies z pełnym impetem dopada biednego malucha*. Dalszy opis jest dość drastyczny, więc przejdę od razu do podsumowania tego zdarzenia.

Maluch przeżył, choć początkowo nie był w stanie wrócić o własnych siłach do schroniska. Jest bardzo wystraszony i trochę poturbowany, ale wykaraska się. Gorzej z koleżanką. Natychmiast zawiozłem ją na SOR, bo podczas szamotaniny i próby rozgonienia towarzystwa mocno oberwała.

Cud, że mój pies (poniżej) nie dołączył do tej bójki, bo szarpał i wyrywał się w każdą stronę. Tylko pies gościa był względnie spokojny, co dało mu szansę na pomoc w opanowaniu sytuacji. On doznał jedynie powierzchownych zadrapań. Wniosek - należy bardziej unikać spotkań z innymi psami, bo te z tych samych kojców żyją w zgodzie, ale z innymi psami nie.

Zorganizowałem kierowcę i wróciłem do schroniska, aby zabrać auto koleżanki. A wcześniej poinformowałem jej męża o zdarzeniu oraz o tym, że może jechać od razu do szpitala, bo ja przyprowadzę ich pojazd pod blok.

*** *** ***

*Ten pisk, wrzask i skowyt są dźwiękami, których nie chciałbym słyszeć a niestety wciąż mam je w pamięci.

Czwartek 

W pracy wymagająco. Temperatury odpuściły, ale klienci wprost przeciwnie. Testują moją cierpliwość oraz nie grzeszą kulturą. Do tego poddenerwowany manager, którego najlepiej unikać. Ale niebawem weekend i odpoczynek. Psychicznie źle się czuję.

Po pracy buszuje w internecie w poszukiwaniu prezentu. Opcja rowerowa coraz bardziej do mnie przemawia.

Wieczorem kolejny problem przychodzi wraz z mailem. Linia lotnicza, z którą we wrześniu lecę na wakacje do ciepłych krajów, zmienia mi godzinę wylotu (z godziny 15.40 na 7.40), a tym samym dezorganizuje ustalony już wcześniej termin parkingu. Czyli muszę dzwonić i zmieniać rezerwację, ale to jutro lub w przyszłym tygodniu. No i oznacza to, że będę musiał w nocy jechać do stolicy, bo na lotnisku muszę być co najmniej 2 godziny wcześniej.

Piątek 

Piękne lato. Po południu szybki wyjazd do dużego miasta, ale łatwo nie jest - bardzo duże natężenie ruchu+remont na głównej drodze. 

A gdy już dojeżdżam: najpierw wizyta u fryzjera. Lubię go, facet na poziomie - można z nim normalnie porozmawiać, a przy okazji świetnie strzyże. Stara się być neutralny politycznie i co najważniejsze - nie przeklina. Następnie małe zakupy w dyskoncie pełnym ludzi. Potem już tylko przyjemności - późna kolacja, która trochę łamie moje zasady żywieniowe. Nie dość że dużo węglowodanów, to jeszcze pora zbyt późna. "Za karę" z restauracji wracam pieszo - 2 kilometry zawsze jakiś ruch.

Kurczak souse vide, ziemniaki opiekane, sos tymiankowo - truflowy, wędzony twaróg i sałatka.

69 komentarzy:

  1. A jak schronisko zareagowało na całe zdarzenie? Była afera i próba zwalenia na Was całej sytuacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciliśmy z krwawiącą koleżanką, to gość ze schroniska złapał za chwytak dla psa, bo myślał że on rzucił się na koleżankę. Ogólnie wolontariusze nie są zbyt lubiani w tym miejscu, ale nie słyszałem żeby ktoś coś mówił tym.

      Usuń
    2. Tyle że gdyby nie wolontariusze to te nieszczęsne stworzenia do końca swych dni siedziały by w kojcach... 🙄

      Usuń
    3. I nie byłoby kłopotów. A im nikt nie patrzyłby na ręce. Same zalety (z punktu widzenia pracowników schroniska).

      Usuń
    4. Tak, bo punkt widzenia psów się dla nich nie liczy. Ech, tego typu placówki powinny mieć nieustanne kontrole. Niestety w naszym kraju zwierzęta to nadal stworzenia gorszej kategorii.

      Usuń
    5. I jeszcze tak długo pozostanie niestety.

      Usuń
    6. I tak pod tym względem w ostatnich dekadach trochę się polepszyło. A mentalności niektórych ludzi nie wykorzenisz nawet przy użyciu ciężkiego młota... 🙄

      Usuń
    7. To długotrwały proces, bo szczególnie takie zwierzęta potrzebują pomocy, wsparcia i spokoju.

      Usuń
    8. Tak, do schronisk trafiają psy, które oberwały od życia po dupie i te miejsca nie powinny im dostarczać kolejnych kopniaków.

      Usuń
    9. A często jest odwrotnie. Tzn w schronisku nie czeka ich nic dobrego.

      Usuń
    10. Dlatego zezwolenie na prowadzenie lub pracę w tego typu placówkach powinni dostawać tylko ludzie o określonych cechach. Mam nadzieję, że po tym incydencie nie będą robić Wam problemów z wyprowadzaniem tych nieszczęsnych zwierząt. 🙄

      Usuń
    11. Nie, nie mam problemów. Chyba rozumieją, że staraliśmy się jak najlepiej, a ktoś te psy musi wyprowadzać.

      Usuń
    12. Oby tak faktycznie było. A co do prezentu urodzinowego, to jeśli postawisz na lot balonem, upewnij się wcześniej czy solenizant nie ma lęku wysokości 😉😅

      Usuń
    13. W takim razie lot balonem wydaje się być ciekawą opcją 😉 Choć nic by nie zaszkodziło, gdybyś jakoś podstępnie, tak by się nie zorientował, spróbował podpytać 😅

      Usuń
    14. Zrobiłem wywiad, w kontekście roweru 😁

      Usuń
  2. Oje, masakra z tym agresywnym psem.

    Podziwiam, że już parę tygodni wcześniej prezentu szukasz! :)

    Spokojnego i słonecznego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To okrągłe urodziny (70.), dlatego chcę coś konkretnego zorganizować/kupić.

      Dzięki 😀

      Usuń
  3. To się działo w tym tygodniu! Psi konflikt dramatyczny, ojoj! Nigdy nie wiadomo, co jakiemuś psu strzeli do głowy. Dlaczego numer jest 472, skoro poprzedni był 470?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zwrócenie uwagi - pomyliłem się ale już poprawiłem 👍

      Usuń
  4. Widzę, że tydzień pod znakiem trudnych decyzji — najpierw rower czy SPA, potem ważna rozmowa, a na koniec mocne emocje w schronisku. Oby z całego tygodnia zostało przede wszystkim to, że udało się załatwić wszystko po swojej myśli. Powodzenia na poprawce! 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Tomku
    Przykra ta sytuacja z psem.
    Fryzjer, czy też fryzjerka najlepsi są ci wypróbowani, z którymi można porozmawiać.
    A obiadek niczego sobie. Pychotka
    Pozdrawiam czasem spadających gwiazd 

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że bez względu na to, jaki prezent wybierzesz, jubilat na pewno będzie bardzo zadowolony 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka psia historia tutaj skończyłaby się w sądzie. Co do prezentu głosuje za balonem, super przeżycie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym to ja była jubilatką, bez namysłu wybrałabym lot balonem! To jest cudowne 💖💝

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm, pomyślę i o tym 😀

      Usuń
    2. Tylko musisz widzieć wszystko na temat lęków jubilata.

      Usuń
    3. Tak, to akurat wiem. Ale wiem też, że ta osoba jest bardzo uparta i ze wszystkim może być problem 😐

      Usuń
    4. To zupełnie jak ja. Jestem wielkim uparciuchem i na mój upór nie ma mocnych! 😅

      Usuń
  9. Głosowałabym za rowerem of course:) Rozumiem, że jubilat to raczej aktywny człek, od kanapy nie będziesz go na siłę odrywać ?
    Historia z psami trochę mną wstrząsnęła, nosz, współczuję bardzo koleżance, ale i psów mi żal, nawet agresora, bo takie zachowanie nie bierze się z niczego. Dobry czas przed Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktywny. Teraz na taki stary rower, w którym wszystko trzeszczy i piszczy, a przerzutki nie działają - więc słabo.

      Usuń
  10. Ja wybrałabym rower! Ruch to zdrowie! Wiatr we włosach, a komary w zębach... Sal

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż SOR? to musiała być niezła bójka! ciekawe czy koleżanka nie zniechęci sie do spacerów...
    Taki prezent, to zawsze trudny wybór.
    Oj , duża zmiana w godzinie lotu, dezorganizuje wszystko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak. Koleżanka nie mogła ich rozdzielić, więc włożyła rękę w paszczę agresora 😮

      Usuń
  12. Nie spotkałem się jeszcze jak żyję z fryzjerem przeklinającym przy klientach. W domu jacy bywają to nie wiem, ale w zakładzie każdy jeden i każda jedna zachowywali się kulturalnie. Żeby jakiś klient przeklinał w zakładzie w sumie też nie pamiętam, bym słyszał.

    OdpowiedzUsuń
  13. O! Moje ulubione zdjęcia posiłków są. Ciekawa kompozycja.

    U mnie niedługo siostry imieniny, ale prezent raczej symboliczny. Zażyczyła sobie malowanie po numerach z Van Gogiem i jego słonecznikami.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałem, że do kurczaka aż tak bardzo pasuje wędzony twaróg - muszę to sobie w domu kiedyś zrobić 😀

      Dzięki, miłej niedzieli 👍

      Usuń
  14. A kagańce nie są wskazane przy dużych psach? Moja koleżanka jest/była (?) wolontariuszką w schronisku i sama też wzięła stamtąd dwa dość spore i wiekowe psy. Czasami lekko się dziwię, bo to zwierzaki po przejściach. Ja z wiekiem mam coraz większy dystans do psów ogólnie, a już do dużych i po przejściach szczególnie 🤷‍♀️
    -Aśka-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, koleżanka która tam chodzi na wolontariat od dłuższego czasu nigdy nie zakłada kagańca. Inni także.

      Usuń
  15. Co do prezentów to z tej listy którą podałeś najbardziej odlotowy jest lot balonem. Sądząc po wartości planowanych prezentów, osoba którą chcesz obdarować jest to ktoś ci bliski, pewnie ją dobrze znasz więc powinieneś wiedzieć czy lot balonem to marzenie jej życia. Jeśli to by było spełnienie jej marzeń to je spełnij :) Rower to wspaniała rzecz jednakoż taka hmmmm przyziemna, ale też może być dla niejednej osoby życiowym marzeniem :)
    Historia z psiakami niezwykle przykra i dla koleżanki i dla psiaków. Niestety nawet zrównoważone zwierzęta mające pełne miłości domy mogą w pewnych okolicznościach zachować się agresywnie, a takie schroniskowe są najczęściej pełne traum. Spacery z takimi psami to wbrew pozorom bardzo duża odpowiedzialność.
    Życzę koleżance aby jej obrażenia szybko się zagoiły.
    I fajnego tygodnia dla Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby wiem, ale czasem może się okazać zupełnie co innego niż wiem.

      Dzięki, miłego tygodnia 😊

      Usuń
  16. Aż mnie wszystko zaczęło boleć przy tej historii z psem. Biedny maluch, dobrze, że wyjdzie z tego. No i koleżanka niech dopilnuje, żeby miała wszystkie teżce itp porobione. I szczepienia psa trzeba sprawdzić.
    Fatalna sprawa z tą zmianą godziny wylotu. A może przyjedziesz poprzedniego dnia i przenocujesz w Warszawie? Jakbyś tak spróbował te linie lotnicze zaatakować o darmowy nocleg w związku ze zmianą godziny? Kup lot balonem. Wtedy sobie nie musisz, zaczekasz na ziemi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies szczepiony. Koleżanka ma się już lepiej 👍

      Linia lotnicza ma prawo do takich zmian, więc raczej nic nie ugram...

      Najbardziej ten rower mi pasuje dla tej osoby, zobaczę...

      Usuń
  17. Moj brat właśnie wziął psa ze schroniska, spokojny, pieszczoch , średnich rozmiarów...mam nadzieję też się z nim zaprzyjaźnić i wychodzić na spacery, poprzedni wilczur był dla mnie nie do opanowania. Cieszę się. pozdrawiam ...Zosię ucałuj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyno, taki psiak to świetny pomysł - życzę szybkiej akceptacji i fantastycznych spacerów :)

      Usuń
  18. Historia z psami dramatyczna.
    Prezent urodzinowy - ja wybrałbym balon, okrągły jak rocznica.

    OdpowiedzUsuń
  19. Z tymi psami to straszne. Słyszałem o podobnych przypadkach, gdy psy wyrywały się właścicielom z różnych powodów (i nieraz właściciele wymagali hospitalizacji) i rzucały się na inne psy lub ludzi.
    Dlatego nawet gdy jeździmy na biwak w miejsca, gdzie nie ma niedźwiedzi, na wszelki wypadek zabieram ze sobą sprej na niedźwiedzie, który bez problemu odstraszyłby psy, wilki, kojoty, lisy, a nawet, jak nam powiedziano, bizony! Nie mówiąc już o tych najbardziej niebezpiecznych, homo sapiens.

    „Opcja rowerowa coraz bardziej do mnie przemawia.”

    Rower to fajna rzecz i jeżeli jubilat miałby go używać, to wybrałbym tę opcję, która długo będzie przydatna. Tylko nie jestem pewny, czy można komuś w ciemno kupować rower. Przed kupnem mojego próbowałem kilka innych i absolutnie mi nie pasowały. Gdy wreszcie usiadłem na ten, co mam, od razu wiedziałem, że jest świetny. Rzeczywiście-gdy go na parę lat ‘niechcący’ zostawiłem w USA (z powodu COVID-19), każdy chciał na nim jechać, był najlepszy.

    „...we wrześniu lecę na wakacje do ciepłych krajów…”

    To jeszcze było Ci mało tych upałów???

    „...wizyta u fryzjera. Lubię go, facet na poziomie - można z nim normalnie porozmawiać…”

    U mnie zostało tyle włosów, że z powodzeniem zacząłem się parę lat temu sam strzyc maszynką elektryczną, za każdym razem oszczędzając prawie $20, nie czekając w kolejce i lepiej wyglądając, niż po ‘profesjonalnej’ usłudze fryzjerskiej. Chociaż tłumaczyłem fryzjerom, że połowę roboty i tak wykonała za nich natura 👨‍🦲, nie chcieli dać mi ulgi 🤣. Ponad 25 lat temu miałem „szczęście” natknąć się na fryzjerkę Polkę, która cały czas trajkotała mi różnorakie głupoty, przyprawiając mnie o ból głowy. Nigdy więcej nie poszedłem do tego zakładu.

    Kiedyś widziałem taką kreskówkę—w dość renomowanym zakładzie fryzjerskim znajduje się kilka foteli fryzjerskich dla klientów, stoją pięknie ubrani fryzjerzy i mają przyczepione do fartucha duże plakietki: „Polityka”, „Sport”, „Biznes”, „Pogoda”, „Motoryzacja”, „Turystyka”… Ciekawe, czy ceny u każdego takie same, czy może niektóre tematy kosztują drożej?

    ...i co najważniejsze - nie przeklina…”

    Co??? Przeklina??? NIGDY coś takiego nie zdarzyło mi się w Kanadzie!!! Długo taki nie zagrzałby miejsca w tym zawodzie, chyba że działał jedynie w jakimś etnicznym grajdołku, w zakładzie kategorii IV.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Jack!

      Myślę, że taki spray to dobre rozwiązanie, bo czasem podczas takich spacerów mogą różne rzeczy się wydarzyć. Muszę sobie to przemyśleć - ale dzięki za podpowiedź :)

      Myślę, że po tylu testach które obejrzałem ten rower będzie się nadawał - a jakby nie, to mam wyjście awaryjne. Zobaczę co i jak już niebawem, bo nie będę czekał z tym prezentem tylko wcześniej go wręczę.

      To co innego, gdy spędzam upalny czas w Departamencie, a co innego gdy w basenie/morzu :) Poza tym, ja najczęściej wybieram terminy takie, gdy w Polsce już zimno i trzeba szukać kurtek i swetrów - zatem wiesz - ja sobie przedłużam lato.

      Ja czasem też sam sobie przycinam, ale potem muszę kilka razy poprawiać bo widzę schody i krzywizny.
      A to niesamowite z tymi tematami na koszulkach! Nigdy o takim czymś nie słyszałem! Czyli można sobie wybrać jaki preferuje się temat rozmowy? Szok!

      Nie raz słyszałem, jak podczas ożywionej dyskusji (w innym miejscu niż obecnie) fryzjer rzucał przekleństwa - a ja tego mam aż nadto więc wolałbym odetchnąć...

      Usuń
    2. Tomek:

      Tej sprej na niedźwiedzie jest niesamowicie silny (i drogi), dla Ciebie wystarczyłby sprej na psy-jest w mniejszych pojemnikach. W Kanadzie są bardzo restrykcyjne prawa: nie wolno ze sobą nosić żadnego spreju przeciwko ludziom. Gdybym miał przy sobie ten na niedźwiedzie w mieście, mógłbym zostać zatrzymany przez policję i oskarżony, bo w Toronto niedźwiedzi nie ma (to znaczy są w jednym miejsc niesamowicie rzadko, ale nie w centrum 😁). Poza tym użycie takiego środa na niedźwiedzie w pomieszczeniu mogłoby doprowadzić do ewakuacji i nawet hospitalizacji pewnych osób. Raz na siebie psiknąłem i wiem coś o tym.

      Ktoś w komentarzach zasugerował rower elektryczny. Sądzę, że to świetny pomysł dla siedemdziesięciolatka.

      Co do fryzjerów, to napisałem, że to była jedynie kreskówka. Jednakże sądzę, że coś takiego w realu świetnie zdałoby egzamin, szczególnie w zakładzie, gdzie pracownicy rzeczywiście mają szersze zainteresowania.

      I jeszcze jedno: wiem, że Ty masz do czynienia z klientami i pewnie mógłbyś opowiedzieć dużo na ten temat historii. Tu od wielu lat w różnych instytucjach, szczególnie rządowych (bo one zawsze miały złą renomę), są napisy, że „mamy prawo odmówić obsługi klientów używających wulgarnego języka, agresywnych, głośnych, opryskliwych”, itp. Bo rzeczywiście były nieraz problemy i pracownicy po prostu mają tego dość. Z drugiej strony tym napisem też zasłaniają się, gdy sami coś spieprzą—jak zawsze, obosieczna broń!

      A o przeklinaniu rodaków to mógłbym napisać bardzo długi blogowy post. Oni biją rekordy i niektórzy—DOSŁOWNIE—nie potrafią inaczej mówić. To mnie zawsze bardzo irytowało i szybko się od takich ludzi oddalam.

      Usuń
    3. No tak, taki preparat na psy może się kiedyś przydać, bo nigdy nie wiadomo co może się jeszcze wydarzyć. W tym lesie w którym spaceruję z psami chodzą też łosie. Ja na razie nie spotkałem jeszcze żadnego, ale to tylko kwestia czasu.

      Aaaaa, to kreskówka! Nie zauważyłem tego - faktycznie. Ale to bardzo ciekawe 😁

      Tak, to co to obserwuję to masakra, dlatego staram się to szybko zapominać i myśleć o tym, że to nie mój problem.

      Też nie lubię przeklinaczy - jak tylko mogę to unikam.

      Miłego wtorku!

      Usuń
  20. jestem zachwycona elektrykiem, odciąża, mogę szybko i pod górkę. nie nadwyrężam niczego. także kupuj elektryk.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wstrząsająca historia i jednocześnie przestroga, by kupować porządne uprzęże/obroże i kontrolować ich stan. Dlatego cieszę się, że gdy moja żona zwróciła uwagę na zły stan obroży pozostawionego nam pod opieką pieska, bez namysłu kupiłem nową, bo gdy przeczytałem Twoją relację, to z całą pewnością stwierdzam, że kiepsko bym zniósł podobną sytuację, a i z psem nie wiadomo, co by się stało po tego typu akcji.
    Spokojnie. Myślę, że dobrze będziesz wiedział co kupić w prezencie i będzie to podarunek trafiony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smycz oraz uprzęż była nowa, kupiona niedawno przez koleżankę, ponieważ sprzęt ze schroniska jest dużo gorszej jakości.

      Ja też kiepsko się czułem po tym zdarzeniu, ale trzeba uważać w przyszłości.

      Jeśli chodzi o prezent - już wybrałem.

      Usuń
  22. Współczuję sytuacji z psami, ten dźwięk i stres potrafią na długo utknąć w głowie.
    Prezent? Zdecydowanie głosuję na rower elektryczny. To prezent na lata, a argument o przejęciu go w razie czego jest nie do przebicia😂

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojej sytuacja z pieskami naprawdę okropna, wszyscy jesteście poszkodowani, ale najważniejsze, że ten mały piesek przeżył! Takie nagłe ataki często kończą się gorzej. Myślę, że w schronisku powinni dawać na wszelki wypadek kagańce, żeby nakładać przed wejście, żeby uniknąć ryzyka. W każdym razie bardzo Ci tego doświadczenia współczuję.

    Co do prezentu, osz ty cwaniaczku, jak sobie dobrze uknułeś z tym rowerem;)) ale powiem Ci, że z jednej strony w dechę prezent rower, ale z drugiej jeśli jubilat marzy o locie balonem, może warto spełnić? Lepiej wiesz i pamiętaj, to prezent dla tej osoby, nie dla Ciebie! :))

    Dobrze, że pojechałeś się wyrwać do miasta, takie wyprawy zawsze dobrze robią dla głowy, nawet jeśli to "tylko" fryzjer.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schronisko nie daje żadnych kagańców - to wolontariusze odpowiadają za zwierzęta podczas wyprowadzenia. Ale to uczy na przyszłość.

      No właśnie starałem się, aby ten prezent był na dłużej przydatny, niebawem o tym napiszę więcej.

      Zgadza się, lubię takie wyjazdy do dużego miasta 😁

      Usuń
  24. Rower jest fajnym prezentem. Chyba najbardziej by mi się podobał. Poza tym zostanie na długo.

    A z tymi zmianami lotów to już nie raz mi tak zrobili. Bardzo to wkurzające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, rower ma dużo zalet.

      Zmiany lotów wkurzają, ale staram się widzieć też plusy - w ciepłych krajach będę wcześniej 😀

      Usuń
  25. To cudowne, że wyprowadzasz bezpańskie psy na spacery i dostarczasz im rozrywki w smutnej kojcowej rzeczywistości. A nie myślisz o tym, żeby któregoś przygarnąć i wychodzić na spacery ze swoim własnym? 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Większość dnia jestem poza domem, zatem pies musiałby zostać sam na długi czas.

      Usuń