Poniedziałek
Nawet fajny dzień w pracy. Przydzielony jestem do obsługi klientów z poważniejszymi zadaniami. Dzięki niedawnemu awansowi mam trochę odmiany i odrobinę więcej spokoju. Oraz czas na śniadanie i odpoczynek pomiędzy klientami.
Wieczorem pomagam koledze z pracy. Zmaga się z problemem, który ja przechodziłem mniej więcej rok temu i dziś jestem już na innym etapie - przygotowany, z większą wiedzą i możliwościami. Mimo że kolega średni w obszarze kontaktów międzyludzkich, zdecydowałem, że pomogę. Ogólnie nie jest lubiany a ja pamiętam, jak kiedyś wydarł się na mnie bez powodu.
Zaproponowałem wejście do mieszkania, ale odmówił (i dobrze). Wziąłem utensylia i załatwialiśmy to w jego aucie. W sumie trzy razy. Trochę się uspokoił z tym, że to tylko doraźne rozwiązanie. Nauczyłem się, że porządnie to znaczy drogo. I najczęściej długo. On chciał szybko i tanio.
Wtorek
W pracy bardzo dużo luzu, aż do niezapowiedzianej kontroli. Manager podszedł w czasie, gdy obsługiwałem klienta. A że sprawa była prosta, prawie wcale się nie stresowałem. No i może trudno w to uwierzyć, ale on nie posiada umiejętności do rozwiązywania tego typu spraw, ale może kontrolować! Ot, paradoks 😁
Po wszystkim naturalnie wezwał mnie do siebie celem omówienia. Idąc zastanawiałem się, co on może omówić? Tym bardziej, że wszystko było idealnie! No ale... manager trochę pokręcił nosem - i zaczął od tego, że nie było źle, ale... wg niego są rzeczy, które mogłem zrobić inaczej. Mogłem, to prawda. Ale wg obowiązującego prawa miałem tysiące możliwości i w zasadzie każdy zrobiłby to inaczej ale także zgodnie z prawem. Co nie znaczy, że było coś źle, po prostu inaczej. I mimo że realizując sprawę klienta doszedłem do dobrego zakończenia, wg niego powinienem inaczej.
Po kilku chwilach wyszedłem, ale czułem że wewnątrz śmieje się całe moje ciało. Wróciłem do swojego stanowiska i spokojnie odpoczywałem nie przejmując się kimś, kto nie zna się kompletnie na tym, ale krytykuje. W dodatku tak niekonstruktywnie. A z tego już trudno mnie zagiąć, bo jest tu pewien czytelnik, który zwraca uwagę na konstruktywną krytykę.
Po pracy jadę do schroniska. Jest zimno, mokro i wszędzie błoto, ale przecież psiaki chcą na spacer. Najpierw idę ze staruszkiem, który uwielbia niezbyt długie i powolne spacery (jestem z nim pierwszy raz):
Potem biorę drugiego - nieco młodszego i bardziej żwawego psiaka (chodziłem z nim już wcześniej). Ten interesuje się wszystkim - a szczególnie gdy doszliśmy do drogi, gdzie stał policyjny patrol na niebieskich sygnałach - stanął jak wryty i wpatrywał się w radiowóz:
Gdy wróciliśmy, podszedłem do kojca w którym był Kokos - płochliwy słodziak o którym pisałem wcześniej - zamerdał ogonem i podbiegł do krat, a nawet zbliżył się i pacnął delikatnie nosem o moją rękę! Czyżby to był początek nowego etapu znajomości? Dałem mu mały smakołyk i pojechałem do domu (Kokos był już z kimś na spacerze - a jedną z zasad jest to, aby każdy wychodzący psiak był na spacerze - dlatego miałem dziś inne pod opieką).
Środa
W pracy względny spokój. W domu robię szybki obiad i siadam do komputera, bo przede mną dwa projekty - jeden stary a drugi całkowicie nowy. Ten stary wymaga tylko drobnych korekt, ale ten nowy muszę przygotować od zera. Co on mi da? Może troszkę satysfakcji, nowe wyzwania, kolejne zadania, z którymi trzeba będzie się zmierzyć, no i trochę dodatkowej kasy ale to dopiero za jakiś czas.
Czwartek
Sprzedawca z salonu Kia wysyła mi ofertę na zakup auta. Czyli nie zapomniał. Co prawda trwało to ponad tydzień, ale jednak. Ja oczywiście wciąż nie podjąłem decyzji w sprawie zakupu, ale nie wiem, czy w tym roku jednoznacznie zadecyduję - raczej nie. Jego oferta jest taka jak moje zdecydowanie - średnia i mało porywająca
Popołudniowy basen i sauna ze zbyt dużą ilością mentolu. Przez przypadek wrzucam kilka (zamiast jednego) kryształków do pieca, co powoduje że ledwo wytrzymuję. A im bardziej chcę złapać powietrze, tym trudniej się to robi. Pomaga powolne i płytkie oddychanie, a po kilku minutach wszystko wraca do normy.
Piątek
W pracy kontrole moich współpracowników. Wnioski są tak samo niekonstruktywne jak u mnie, co jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu aby w ogóle się tym nie przejmować. Zatem luz. Po południu szykuję się do pracy na jutro oraz kontynuuję przygotowania do realizacji nowego projektu.


Psiaki wyglądają na bardzo zadowolone.
OdpowiedzUsuńNo, fajnie z tym Kokosem, ciekawe, jak się to rozwinie, ale widać Cię lubi :o)
No tak, tanio, szybko i super jakość ma być ;)
Konstruktywna krytyka? Ciekawe, pierwsze słyszę o czymś takim ;)
Myślałem, że chcesz najpierw kupić ten elektryczny rower, żeby poćwiczyć na elektryku w mniejszej wersji :o)
Spokojnego weekendu :)
Pieski zadowolone, jak daje im się trochę swobody i idzie z nimi z radością, to one to czują 😊
UsuńDzięki, wzajemnie fajnego weekendu!
Gdy czytam o tych wszystkich problemach pracowych, to cieszy mnie emerytura. Zwłaszcza wszelkie kontrole i audyty bywały stresujące, NIK i Wydziały finansowe OP przodowały w upierdliwości...
OdpowiedzUsuńSpokojnego kolejnego tygodnia.
Oj tak. Nie wiem czy kiedyś tej było jak obecnie, bo może faktycznie chodziło o jakość, albo i niekoniecznie.
UsuńGłównie chodziło o wytyczne, a nie o zdrowy rozsądek, ale inspektorowi nie wytłumaczysz.
Usuń🥹🥹
UsuńMam wrażenie, że odkąd dostałeś ten awans to jakby bardziej pozytywnie piszesz o pracy, więc i Twoje podejście zmieniło się na bardziej pozytywne 😉 Albo jeszcze nikt porządnie Ci na odcisk nie nadepnął 😅
OdpowiedzUsuńOdnośnie samochodu to nie będzie tragedii jeśli do wakacji się nie zdecydujesz. Przed wydaniem ponad stu tysiaków trzeba jednak porządnie się zastanowić i rozejrzeć, żeby nie utopić tej kasy 😉 To jakby nie było decyzja na lata...
A tak swoją drogą to dowiadywałeś sie jak te elektryki znoszą polskie zimy? Mam na myśli przede wszystkim baterię...
Możliwe że jest ciut lepiej, albo już sam mniej się tym przejmuję - albo jedno i drugie jednocześnie.
UsuńChce poobserwować jak ten model Kia Ev2 będzie się sprawował w zimie, bo ludzie na grupach będą opisywać co i jak, więc zobaczymy. A mi się nie spieszy, więc bez zmiany auta dam radę 😀
Ten awans na pewno dodał Ci pewności siebie 😉 Teraz i menager musi się z Tobą liczyć.
UsuńNajlepiej porozmawiać z właścicielami takich aut osobiście, bo ludzie na forach głównie narzekają... 🙄
Stasiek - ze mną tam nikt się nie musi liczyć 🤣 Na forach trzeba przesiać te wiadomości, ale też może w zimie spróbuję się przejechać trochę dłużej takim elektrykiem. Ale fakt że zawrócił on mi w głowie mocno 😁
UsuńA wśród znajomych są ludzie, którzy również nimi jeżdżą czy będziesz pierwszy? Ja nie znam nikogo kto miałby takie cacko, więc nawet z opinią nie próbuję wyskakiwać 😅 Obawy odnośnie baterii poczyniłem bo jakiś czas temu czytałem, że te potrafią być wrażliwe zarówno na mróz jaki na wysokie temperatury. Ale co innego czytać, a co innego mieć z tym do czynienia.
UsuńNikt ze znajomych nie jeździ elektrykiem, bo to tu straszna ekstrawagancja. Dlatego chciałbym w zimie sam się przejechać elektrykiem w zimie i zobaczyć jak to wygląda. Jakiejś tragedii nie ma, teraz technologia jest już na takim poziomie że te zimy nie są im straszne.
UsuńObaj (jeśli się nie mylę?) mieszkamy na Lubelszczyźnie, a tu nie tylko pod względem motoryzacji panuje lekkie zacofanie 😅 A te kontrole mają jakieś konsekwencje, czy po prostu są bo są, żeby Was motywować do jeszcze bardziej wytężonej pracy? Odkąd Cię czytam mam wrażenie że menager zawsze znajdzie coś do czego można sie przyczepić 🙄
UsuńZacofanie zależy nie od regionu a bardziej mentalności ludzi, ich możliwości rozwoju - o ile chcą.
UsuńJednym z konsekwencji jest udawanie, że coś się robi - czyli kontrola jest. A że bez sensu to inne sprawa 🤣
Grunt że odfajkowana 😉 Czytam Cię od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że ta firma działa tylko i wyłącznie dzięki rozgarniętym pracownikom, bo ci na wyższych szczebelkach rozgarnięci raczej nie są 😂
UsuńTak, ta machina działa już siłami rozpędu, a nie intelektem 🤣
UsuńA co do psów, to podejrzewam że one i ze spaceru w deszczu by się cieszyły. Jak się siedzi w kojcu to każda chwila poza nim musi sprawiać im olbrzymią radochę.
UsuńTak, one podczas spaceru w błocie mają jeszcze więcej frajdy - odwrotnie niż ja 😁
UsuńTy zawsze możesz zaopatrzyć się w kalosze 😉 Czasem trzeba sie poświęcić w imię większych celów 😅 A teraz pogoda już nie będzie nas rozpieszczać... U mnie od rana leje... 🙄
UsuńKalosze - nie mam takich, ale na razie z psiakami będę i tak wychodził w drugą stronę, bo w lesie będzie średnio przyjemnie.
UsuńDla nich kierunek ma najmniejsze znaczenie. Ważne żeby rozprostować łapy 😉 Szkoda że schroniska nie dysponują dużymi terenami, tak by te zwierzaki nie były skazywane na kojce 🙄
UsuńO, to byłby luksus!
UsuńNiestety większość schronisk nie dysponuje odpowiednio dużym terenem i dlatego wolontariusze są tak ważni 🙄
Usuń👍👍
UsuńTwoj menager, to moja szefowa!!! Wypisz wymaluj. Moze to wlasnie jej ex, co od niej uciekl.
OdpowiedzUsuńMożliwe 😁
UsuńKontrola, ech, pamiętam, jak kiedyś podczas omówienia po niej usłyszałam, że "wszystko było dobrze, ale ja muszę tu coś wpisać, jakieś uwagi, więc napiszę, że trzeba poprawić to i to". Ktoś kontroluje Ciebie, a kontrolera ktoś jeszcze wyżej postawiony.
OdpowiedzUsuńBardzo trafna refleksja - kontrola musi skończyć się "konstruktywnym" wnioskiem.
UsuńAurora - i tego nie lubię. Wpiszę, bo muszę wpisać. Co to znaczy że muszę coś wpisać, czyli coś na kogoś znaleźć?
UsuńLech - zdecydowanie tak. Lub bez uwag i tyle.
UsuńWłaśnie pożyczyłam japońską książkę Czy mój manager naprawdę jest taki głupi, to najwidocznuej globalny problem.
OdpowiedzUsuńCiekawe co tam jest napisane w tym temacie 🤔
UsuńDuży plus też za pomoc koledze, mimo wcześniejszych doświadczeń, i za czas poświęcony psiakom ze schroniska. A reakcja Kokosa brzmi jak mały, ale naprawdę piękny krok naprzód! 🐶❤️ Powodzenia z nowym projektem — oby przyniósł Ci sporo satysfakcji i powodów do zadowolenia. I oby kolejny tydzień był równie dobry, tylko z mniejszą dawką mentolu w saunie! 😁
OdpowiedzUsuńDzięki, szczególnie na mentol muszę uważać 😁
UsuńPsiaki wspaniałe! Wyprowadzanie psów to naprawdę świetne zajęcie — z obopólną korzyścią! 😊
OdpowiedzUsuńSprzedawca z salonu Kia wysyła mi ofertę na zakup auta. Czyli nie zapomniał.
U mnie, choć minęły już dwa miesiące, sprzedawczyni z Toyoty nadal się nie odezwała. Miała zadzwonić, gdy pojawi się wybrany przeze mnie model, żebym mógł przynajmniej jemu się przyjrzeć. Pewnie mają tyle zamówień, że nie muszą specjalnie zabiegać o nowych klientów — i tak kolejka oczekujących sięga niemal roku. Zresztą, jak już wcześniej pisałem, moje zainteresowanie Toyotą radykalnie spadło.
Bycie dobrym menedżerem, umiejętne kierowanie ludźmi i dbanie o dobrą atmosferę w pracy to prawdziwa sztuka. Ten temat zawsze mnie interesował. Wspominałem już zresztą, że w Kanadzie pracowałem w około 45 instytucjach — od kilku dni do kilku lat — a najlepiej wspominam właściwie tylko trzy z nich. Mam zamiar kiedyś opisać na blogu swoje obserwacje i przemyślenia na ten temat.
To będzie bardzo ciekawy wpis 👍 Chętnie go przeczytam. 45 instytucji oznacza, że masz bardzo szerokie doświadczenia z zarządzającymi.
UsuńKia też dobrze się sprzedaje, więc możliwe że jest dość podobnie. Na ten model trzeba czekać do pół roku, ale to pewnie się zmieniło bo elektryki są coraz bardziej popularne.
Chociaż w ponad 90% przypadków pracowałem na bardzo „juniorskich” stanowiskach, miałem jednak okazję z pozycji obserwatora przyglądać się temu, co działo się wokół mnie. To było bezcenne doświadczenie. Dzięki tym pracom wiedziałem już, gdzie w przyszłości NIE szukać zatrudnienia. 😁
UsuńKia to świetny przykład marki, która przeszła niesamowitą przemianę i zrobiła ogromny krok we właściwym kierunku. Kiedy samochody tej marki pojawiły się na kanadyjskim rynku, należały do najtańszych, ale też niestety do najgorszych. Pamiętam człowieka, który kupił Kię Sportage i już pierwszego dnia odkrył mnóstwo problemów — między innymi drzwi niemal odpadły!
A dzisiaj? Kia produkuje naprawdę świetne samochody. Dobrym przykładem jest Kia Telluride. Magazyn Consumer Reports przyznawał temu modelowi tytuł „Top Pick” w kategorii średniej wielkości SUV-ów z trzema rzędami siedzeń w latach 2020–2023. Samochód nadal cieszy się uznaniem tego niezależnego pisma.
No właśnie, ja myślałem że praca w Departamencie wygląda inaczej, ale mniejsza z tym.
UsuńKia odrobiła pracę domową z nawiązką. Nie dość że ładnie wyglądają te modele, to są nowoczesne,mają ergonomiczne wnętrza oraz nowoczesne napędy. A cenowo także dają radę 👍
Kia Telluride to duży model, ale jak na Amerykę przystało - pojazd musi być duży.
"Kia Telluride to duży model..."
UsuńE tam duży, to tylko średniej wielkości SUV. Gdy przyjechałem na początku lat 80. XX w., jeszcze widywało się sporo naprawdę DUŻYCH amerykańskich krążowników szos! Obecnie zostały zastąpione przez ogromne "large" SUV i potężne "pick up trucks", mogące uciągnąć ponad 18 tysięcy KG.
No tak, kryzys energetyczny i wysokie ceny paliw dotykają także Kanadę. Te kolosy zużywają mnóstwo paliwa, więc pewnie ludzie rozkładają się jednak za tym co już trochę bardziej ekonomiczne.
UsuńUtensylia, uroczo :D
OdpowiedzUsuńPrawda? Starałem się 😄
UsuńWitaj Tomku
OdpowiedzUsuńKontrole w pracy, sprawdzanie wszystkiego...? zawsze mnie to stresowało i nadal stresuje. Niby człoeik słyszy plusy, ale zawsze pojawia sie to ale....
Oj tak, awans zapewne dodał Ci pewności.
Najważniejsze, że nie zapominasz o psiakach.
Niech jesienne dni otulą Cię ciepłem i optymizmem
Cześć Isameno, dzięki za miłe słowa, weekend tu był słoneczny - miło gdyby w tym tygodniu chmur było mało 🌟
UsuńNa moim niebie są dzisiaj...
UsuńU mnie także, wczoraj i dzisiaj z rana.
UsuńNie znoszę takiego krytykowania tylko po to, żeby skrytykować. :/
OdpowiedzUsuńŚwietne wiesci o Kokosie. :)
Kokos ❤️❤️❤️ A krytyka taka jest słaba, ale gdy się nią już człowiek nie bardzo przejmuję to da się przeżyć.
UsuńKontrola, bo trzeba się wykazać i krytyka, bo kontroler musi pokazać swoją "wyższość". Znam to i chociaź już nie pracuję (moje szczęście), to dobrze pamiętam takie sytuacje. Czasami nawet było mi żal tych ludzi, bo wypadali żenująco.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ciepło i miło i po swojemu🍁🍂☀️
No tak, żenujące to było podczas kontroli, ale tak bywa gdy się chce wykazać czymś, czym się nie potrafi.
UsuńDzięki, fajnego wtorku 😀
Super, że mimo pogody i nawału obowiązków znajdujesz czas na schronisko i psiaki😊 Przełom z Kokosem pewnie wynagrodził całe to błoto😀
OdpowiedzUsuńTak, zgadza się. Ale staram się przychodzić nie tylko dla swoich ulubieńców, ale ogólnie - dla tych wszystkich czworonożnych zwierząt 😀
UsuńW ubiegły czwartek w pracy spotkał mnie ogromny zawód. Do dzisiaj noszę w sobie poczucie krzywdy i idę tam co dnia z odrazą. Ale nie ma sensu kopać się z koniem, nie ma też sensu psuć sobie dobrego humoru, tylko że... on sam się psuje 😉.
OdpowiedzUsuńNo tak, znam to. Mimo wszystko dużo uśmiechu i dobrego humoru życzę, a niech ten czas w robocie mija szybko i bezproblemowo!
UsuńDzięki. Staram się nie hodować wstrętu, ale on jednak siedzi przyczajony i budzi się, kiedy uzna za stosowne.
UsuńTeż mam podobnie i też staram się nie dobijać siebie bardziej niż robią to inni.
Usuń