Poniedziałek
Zanim jeszcze wszedłem do biura już dowiedziałem się, że w piątek była niezła afera. Jeden z moich "współpracowników" (typowa ofiara losu) naruszył kilka dość ważnych procedur, podczas pracy z klientem. Jak się tłumaczył - z powodów technicznych, ale - nawet jeśli zawiodła technika, to istotną kwestią jest odpowiednie wybrnięcie z trudnej sytuacji.
Mój "współpracownik" ma wieloletnie doświadczenie, bo pracuje tu bardzo długo, ale mimo to wciąż popełnia kardynalne potknięcia. No cóż, niektórzy są niereformowalni. Zapewne za kilka dni będziemy mieli szkolenie w tym temacie. Szkoda, że takie szkolenia odbywają się dopiero po problemie.
Wtorek
W pracy trochę śmiechu. Czyli efekty piątkowej afery która obecnie rozlała się po całym Departamencie. U mnie luz, nie licząc dwóch wizyt lekarskich tuż po pracy. Bez kolejek, ale dość drogo. Coś za coś.
Po pracy dowiaduję się, że jutro będę miał gościa z noclegiem, zatem sprzątam gościnny pokój. Ogarniam auto wewnątrz (odbiorę go z dworca, zatem i w aucie musi lśnić), ale lodówka może być pusta jak teraz - zaproszę gościa na obiad do restauracji, a wiem że śniadania nie jada.
Środa
Po pracy miałem iść na basen, ale mam wizytę gościa. Spotykamy się przy dworcu, skąd jedziemy do centrum na obiad. Z propozycji konkretnej restauracji (krewetki w sosie z białego wina, smażony karp z dodatkami, typowe danie obiadowe lub pizza) wybór padł na to ostatnie. Mam nadzieję że to nie ze względu na cenę. A może wyraziłem się niejasno, że to ja zapraszam?
Wieczór spędzamy na balkonie podczas długich rozmów. Ze względu na to że muszę rano wstawać kończymy przed 23.
Czwartek
Jak zwykle wstaję przed 7, ale staram się dość cicho zachowywać gdyż mój gość jeszcze śpi. Pociąg ma dopiero koło 10, zatem spędza czas u mnie w domu i nie musi się rano zrywać. Ustaliliśmy, że klucz odbiorę kiedyś tam przy okazji.
Po pracy jadę do schroniska. Wyprowadzam kolejno dwa pieski. Jestem zmęczony, dobrze że tempo powolne a psiaki nie szaleją.
Piątek
Tylko kilka godzin w robocie i zaszywam się w dużym mieście na cały weekend. Nie ma mnie prawie dla nikogo. W sobotę zabieram książkę, butelkę wody i jadę nad zalew jeszcze dalej od domu. W miejsce, gdzie nikt mnie nie zna. Tu mogę wypocząć, oby tylko nie było zbyt głośno, ale na wszelki wypadek zabieram słuchawki z aktywną redukcją dźwięków z otoczenia.
Kąpiel w ciepłej wodzie, fajna książka, oraz daleko od domu - takie lato lubię 👍


Grunt że w tą aferę nie zostałeś ubabrany. Zupełnie inaczej sie podchodzi do takich spraw, gdy chodzi o kogoś innego 😅 Nawet jeśli to Twój współpracownik. Ty za niego nie odpowiadasz 😉 Nie boisz sie zostawiać znajomym klucze do mieszkania? Nawet jeśli to bliski znajomy, to jednak masz nadmierne zaufanie do ludzi... 🙄
OdpowiedzUsuńNo bo staram się omijać afery, a im dłużej ćwiczę tym lepi j mi to wychodzi 😁
UsuńCo do ufania - albo ufam na 100% albo wcale. Ze wszystkimi konsekwencjami.
Wychodzę z założenia, że w stu procentach to nawet sobie nie powinno się ufać 😅
UsuńOj tam, raz się żyje. Ja już tyle razy dostałem po tyłku, że kolejny raz mniej boli.
UsuńMiejmy nadzieję, że ten ktoś nie zawiedzie Twojego zaufania. 🙄 W weekend chyba nad każdym zalewem jest głośno... 😳
UsuńZwłaszcza przy takiej pogodzie... 🫣
UsuńKażdy chce skorzystać z darmowej możliwości popluskania. To nie jest dobre miejsce jeśli ktoś chce odpocząć psychicznie.
UsuńJeśli w pobliżu nie ma ludzi którzy klną, to w miarę udaje mi się wypocząć psychicznie. Na wrzeszczące dzieci mam słuchawki.
UsuńW sumie to słuchawki i od klnących ludzi powinny Cię chronić 😉
UsuńTak, ale tu zniechęca mnie przebywanie obok takich ludzi - a gdy już usłyszę bluzgi to działa na mnie odpychająco bardzo.
UsuńJa już sam nie wiem co gorsze, bo rozwrzeszczane dzieciaki potrafią też uprzykrzyć życie 🙄 Nawet bardziej niż taki podchmielony co to kurwami rzuca... 😳
UsuńTak. Myślę że jednak dzieciakom można trochę wybaczyć, ale takim pijaczkom zero tolerancji.
UsuńPijaczki przebywające nad zalewem się wytopią 😉😅
UsuńJa im tam źle nie życzę, ale oczekuję podstaw kultury i poszanowania praw dla innych ludzi.
UsuńObawiam się, że za wiele oczekujesz od ludzi. Nie tylko ci podchmieleni spokojem innych w ogóle się nie przejmują.
UsuńMożliwe. Ale chyba każdy ma jakieś oczekiwania względem innych?
UsuńTak, oczekiwania każdy ma, ale często owe prowadzą do zawodu, dlatego warto ograniczać je do niezbędnego minimum 😉
UsuńNo tak, ale jak człowiek głupi i ciągle jednak szuka czegoś...
UsuńPsy mają zadowolone mordy :)
OdpowiedzUsuńNo i spoko, że w robocie trochę bardziej na luzie. Myślę, że po Twoich egzaminach trochę inaczej na Ciebie patrzą, ale może się mylę.
Ja też bym wybrał pizzę, zamiast krewetek w sosie jakimś tam. Nie przepadam za potrawami z oczami ;)
Spokojnego weekendu! :)
Wyprowadzacz także 😁
UsuńTak, patrzą inaczej. Że zabiorę im chleb.
Ja też nie lubię krewetek, więc sam bym tego nie dotknął. A pizzę zjedliśmy razem 😊
Dzięki! Niebawem jadę nad wodę, ale gorąco już jest! Fajnej soboty!
Zasłużony odpoczynek na łonie natury. O ile nie będzie doskwierać upał, który nadchodzi w wymiarze dość niepokojącym. Bardzo źle znoszę gorąco.
OdpowiedzUsuńJuż doskwiera. Biorę dużą parasolkę, bo na słońcu długo nie da się wytrzymać.
UsuńZakończenie tygodnia najlepsze, a wybór pizzy, to niekiedy najlepszy wybór, najbezpieczniejszy.
OdpowiedzUsuńTak, choć te restauracje są raczej pewne. Zdarza się, że czasem wstyd mi przed gościem ze względu na obsługę, no ale cóż poradzić 🫣
UsuńŁadne widoki nad zalewem, grunt że odpoczniesz i pogoda dopisze. A pieski są super ❤️ dobrze że są ludzie, tacy jak ty.
OdpowiedzUsuńŁadne widoki, z psiakami też jest super!
UsuńUrozmaicony tydzień, życzę udanego weekendu.
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńKsiążka ciekawa?
OdpowiedzUsuńZaczyna się fajnie 👍
UsuńMogę Ci sprzedac za darmo patent na klucze. Ten ktos zamyka i wrzuca Ci do skrzynki. Wracając otwierasz skrzynkę i już. :)
OdpowiedzUsuńMiałam zapytac o ksiązkę, ale już zapytali przede mną i widzę, że sie zapowiada fajnie.
Jesli masz wątpliwości, to może faktycznie nie dość jasno wyraziłes, że Ty zapraszasz i płacisz. Natomiast czy ze wzglądu na cenę gość wybrał pizzę, to już nie wiem. Jest też taka opcja, że przyswoił, że Ty płacisz, ale nie chciał Cię naciągać.
z tymi kluczami tez o tym wlasnie pomyslalem, niezawodny patent ktory sprawdza sie od lat
UsuńRadiomuzykant-ka - znam ten patent, ale wiele ludzi tak robi, dlatego nie chciałem zostawiać kluczy tym bardziej, że do domu wracam dopiero późnym wieczorem w niedzielę.
UsuńWydawało mi się, że wyrażałem się jasno. Czasem powtarzam coś kilka razy to inni patrzą na mnie jak na idiotę 🤣
Sbr - trochę się boję tam zostawiać, chociaż mamy domofon u tam już raczej nikt obcy nie wejdzie 🤔
UsuńZ płaceniem to chyba teraz jest mniej oczywiste. Nas znajomi zaprosili, a przy rachunku powiedzieli kelnerowi, że oddzielne rachunki. Wypoczynek w ladnym miejscu.
OdpowiedzUsuńHmmm, dziwne.
UsuńOgarnięte mieszkanie i auto, wspólny obiad i wieczorne pogaduchy na balkonie to niby zwykłe rzeczy, a właśnie z takich drobiazgów najbardziej czuć, że ktoś cieszy się z wizyty gościa. Mam wrażenie, że poświęcony komuś czas jest dziś dużo więcej wart niż najbardziej wymyślne gesty. Mnie z kolei, mimo całego codziennego zamieszania, udało się przeczytać książkę od deski do deski, wyskoczyć na rower i znaleźć chwilę ciszy tylko dla siebie. Dochodzę do wniosku, że taki spokojny odpoczynek robi czasami dla głowy więcej niż weekend wypełniony atrakcjami od rana do wieczora.
OdpowiedzUsuńTeż tak uważam, trzeba zachowywać balans i myśleć też o sobie. Ja lubię pomagać i gdy ktoś z zaufanych znajomych chce przenocować, to oczywiście że się zgadzam. I automatycznie poświęcam mu swój czas, żeby nie czuł się samotny.
UsuńPo takim tygodniu wypad nad wode brzmi jak idealne rozwiązanie. Oby pogoda dopisała i lód starczył na cały wieczór :)
OdpowiedzUsuńPogoda świetna - w dzień gorąco a w nocy deszczu dużo 👍 Miłej niedzieli 😀
UsuńWitaj początkiem sierpnia Tomku
OdpowiedzUsuńTydzień urozmaicony.
Cóż czasem w pracy zdarzają się tacy ludzie. Niestety nie da się ich zmienić. Im bardziej będą się starać, uważać, tym przeciwny będzie efekt
Życzę Ci, aby ostanie zdanie powtarzało się w Twoich podsumowaniach jak najczęściej
Pozdrawiam po letniej burzy
Dziękuję Isameno, tu deszczowo prawie przez całą noc. Ale w dzień mnóstwo słońca ☀️
UsuńZ Ciebie człowiek-anioł, że z pieskami chodzisz. Oraz wspaniale, że wyciskasz z każdego dnia ile się da.
OdpowiedzUsuńDo anioła mi bardzo daleko 😁 Ale lubię psiaki, a te ze schroniska szczególnie.
Usuńz ciekawością zajrzałam przez ramię co tam czytasz...
OdpowiedzUsuńI jakie wrażenia? 😁 Lubię podróżnicze książki.
UsuńTo jest ujmujące, że nie posiadając własnego, troskę wykazujesz, wychodząc z sierotami. Czy sam decydujesz, jakiego psa zabierasz ? Wydawałoby się, że powinien to być ten sam pies, a za każdym razem są inne mordki na zdjęciach...
OdpowiedzUsuńChodzę tam z sąsiadką, która zna te psy od dłuższego czasu. Założenie jest takie, żeby poznać wszystkie z którymi można spacerować, dlatego na razie mam ciągle nowe pod opieką 😀
UsuńKąpiel w prawdziwej wodzie! Wyrazy zazdrości 🌺
OdpowiedzUsuńDzięki 😁😁 Ale... co masz na myśli?
UsuńSmutna polska rzeczywistość, że jeśli nie chcesz czekać na wizytę u lekarza miesiącami to musisz odchudzić portfel...🙄
OdpowiedzUsuńNo ale co zrobić? To dobrze, że mnie stać na wizyty 🫣
Usuń