niedziela, 29 maja 2022

Czas nie wróci

To pierwszy maj podczas mojej pracy w Departamencie. Zwykle staram się zachwycać majowymi tulipanami (które to uważam za najpiękniejsze kwiaty), tak teraz nie mam za bardzo czasu ani na podziwianie, ani na fotografowanie. Kiedyś specjalnie w czasie kwitnięcia tulipanów pojechałem do łódzkiego ogrodu botanicznego (zdjęcie poniżej), oraz wybierałem się na bliższe i częstsze wycieczki w poszukiwaniu tulipanów.

 
Niestety w tym roku nie udało mi się ani razu wybrać w tym celu, co wynika tylko z mojego lenistwa i braku zorganizowania, ponieważ teraz pracuję mniej niż w nauce jazdy. Prawie wszystkie zdjęcia tulipanów w tym miesiącu pochodzą z lat ubiegłych, w przyszłym roku muszę to zmienić. Tymczasem będąc w dużym mieście często widzę różne dziwne rzeczy jak na przykład drogę dla rowerów (czasem błędnie określaną jako ścieżka) poprzecinaną przejściami dla pieszych:
 

Tak się dzieje, gdy po zewnętrznych stronach są chodniki a w środku droga dla rowerów. Bezpieczeństwo i logika na pierwszym miejscu! Ale tu w dużym mieście częściej wychodzę do lasu, do którego mam blisko a w dodatku przechodzę obok miejsca z pysznymi lodami. W lesie z powodu pogody (deszcz i piękne słońce na przemian) prawie pusto, piękne ścieżki lekko zwilżone letnim deszczem i mnóstwo zieleni. To duże szczęście móc mieszkać w dużym mieście a jednocześnie tak blisko lasu :)

sobota, 28 maja 2022

Podsumowanie tygodnia 241

Poniedziałek

W końcu pada deszcz. Było bardzo sucho, więc dobrze że pada, a do pracy jadę autem.


Wtorek

W pracy spokój, a po pracy odpoczywam w domu nic nie robiąc.

Środa

Fajny dzień - temperatura idealna, klienci nie doskwierają, współpracownicy również. Miło.

Czwartek

Zachód słońca. Wycieczka trochę spontaniczna, ale jakże fajna. W pracy gorzej, no ale tak czasem bywa.





Piątek

Po południu jadę do dużego miasta na cały weekend. Czas się zrelaksować :)

wtorek, 24 maja 2022

Przed urlopem

Szykuję się do wyjazdu na Majorkę. Jak pisałem już wcześniej odebrałem książkę (Stażystka - A. Sinicka), a dzisiaj odebrałem zamówione w internecie: słuchawki bezprzewodowe (takie małe douszne, z etui które jednocześnie jest powerbankiem), oraz balsam po opalaniu (krem przeciwsłoneczny miałem z poprzedniego sezonu). Książki i słuchawki to tylko do samolotu, bo lot trwa prawie 3.5 godziny więc muszę coś robić. Koszulek jeszcze nie prasuję, ale to kwestia tylko kilku dni. Parking przy lotnisku już zarezerwowany i opłacony (w porównaniu do czasów przed pandemią podrożał o ponad 100%), certyfikat covidowy przygotowany, a jedyną rzeczą pozostało wymienić gotówkę na € i wszystko! Praktycznie wiem co chcę zobaczyć/robić na Majorce, zresztą niczego nie planuję na sztywno - zobaczę co i jak.

Tymczasem w pracy jedna afera goni drugą. Z oczywistych względów nie mogę pisać o szczegółach, ale w ogólnych zarysach jednej z nich - manager mojego działu popełnił fatalny błąd. Możliwe, że wszystko rozejdzie się "po kościach", ponieważ w tej chwili wie o tym tylko manager innego działu (ja oficjalnie nic nie wiem), ale jest to coś, co mogłoby pozostawić głęboką rysę w jego historii pracy. Na szczęście nikt (no dobra, prawie nikt) tu nikogo nie "podkabluje" więc trzeba wyciągnąć wnioski i działać dalej. Główny manager jest wyczulony na takie sytuacje, ale nawet on niczego nie podejrzewa (tak sądzę). Gdybym to ja miał taką wpadkę, byłoby bardzo bardzo źle. Może nie wyleciałbym z pracy, ale na pewno byłoby blisko. Na szczęście szybko się uczę (także na błędach innych) i unikam podobnych sytuacji, dlatego ostatnio mam dużo spokoju w pracy :)


A zdjęcia pochodzą z wyjazdu z Renatą oraz Grażyną do Łodzi (Ogród Botaniczny), który wspominam bardzo miło :) Żałuję, że w tym roku nie udało mi się pojechać w miejsce podobne do tego w Łodzi - z pięknymi tulipanami oczywiście.

sobota, 21 maja 2022

Podsumowanie tygodnia 240

Poniedziałek

Dzwonię do nadawcy z allegro z reklamacją. Paczka, która powinna być u mnie w środę (11-go maja) wciąż gdzieś sobie przystanęła. Młody męski (określiłbym go nawet jako prawie dziecięcy, co najwyżej młodzieżowy) z drugiej strony telefonu obiecał zająć się sprawą.


Wtorek

Główny manager okazał mnóstwo pochwał co do mojego środka lokomocji jakim jest hulajnoga. Zdziwiło mnie to trochę, myślałem że nie zauważa niczego poza swoim prawie Maybachem.

Środa

Wciąż nie odebrałem zamówionej książki z Emipku. Przedłużyłem jej oczekiwanie na mnie o 7 dni, ale nigdy mi nie po drodze wracając z pracy...

Czwartek

Dwa tygodnie urlopu jest już wpisane w grafik. Niebawem będę odpoczywał, tylko właśnie gdzie? Po pracy gorący wieczór (dwugodzinne wyjście na sauny) oraz odbiór paczki którą wysłali ponownie (jak się okazało pierwsza została uszkodzona) a po powrocie do domu próba zorganizowania wyjazdu urlopowego. 

Początkowo decyduję się na Bułgarię ale po kilku odsłonach oferta drożeje o około 250 zł. Szukam czegoś innego i znajduję Peloponez ale ta również w szalonym tempie idzie do góry (o 350 zł) w dodatku ciągle wyskakują komunikaty o coraz mniejszej dostępności oferty! Po obejrzeniu innych propozycji biura podróży ostatecznie wybieram wyjazd na Majorkę i od razu ją kupuję (następnego dnia oferta jest dużo droższa). Uff udało się!

Piątek

Cały dzień lekki ból głowy, po pracy odbieram książkę z Empiku i jadę do dużego miasta. Wieczorem koncert a potem szlajanie się do późnych godzin nocnych (lody/pokazy multimedialne/lody/spotkanie online/lody/kolacja/lody) po starym mieście pełnym ludzi. 

wtorek, 17 maja 2022

Kultura w Departamencie

Kilka dni temu znajoma mi osoba (która zna mój Departament, oraz zasady jakie w nim panują) zmuszona była udać się do "bliźniaczego" oddziału Departamentu, celem załatwienia sprawy ważnej. Z racji swego zaawansowanego wieku osoba taka mimo wysokiej kultury osobistej wymaga więcej uwagi oraz cierpliwości niż inni. Nie muszę chyba dodawać, że poziom obsługi dla takiej osoby jest ważny? Jakże była rozczarowana sposobem podejścia pracownika do klienta... gdy mi opowiadała sam byłem zażenowany.

Departament do którego udała się znajoma był jeszcze bardziej "wypasiony" niż ten w którym pracuję. Nie będę tu wdawał się w szczegóły, ale to wszystko są grube pieniądze - nasz manager nie wydaje pieniędzy w ten sposób. Jednak czar piękna prysł po dotarciu do okienka jednego z pracowników, a dokładnie jednej z pracowniczek. Mimo dość wczesnej godziny zachowywała się ona tak, jakby była tam za karę. Doskonale wiem, że nawet pod koniec męczącego dnia klient pojawiający się przy moim stanowisku nie ma prawa zauważyć mojego zmęczenia/zniechęcenia - to niedopuszczalne. Drobne braki formalne w dokumentach mojej znajomej pracownica komentowała w sposób niezbyt grzeczny wskazując, że takie błędy powodują jej zwiększoną ilość pracy. I co z tego? Bez problemu można poprawić mało istotne dane w taki sposób, aby dokumenty były poprawnie wypełnione, przecież nie każdy ma pojęcie co i jak należy zrobić - od tego jestem aby pomóc takiej osobie bez robienia jakiejkolwiek łaski! 

Apogeum okazało się być po chwili. Znajoma nie miała ze sobą pewnych danych. Naturalnie pracownica przy okienku bez problemu może pobrać potrzebne dane z systemu komputerowego - zrobiła to nie szczędząc komentarzy typu "wzrok stracę przez takich nieodpowiedzialnych ludzi". Niesamowite, w swojej pracy bardzo często muszę pobierać takie dane, a nawet telefonicznie potwierdzać je w innych oddziałach ponieważ klient tego nie zrobił, ale pod żadnym pozorem nie wolno marudzić że coś trzeba zrobić - przecież za to mi płacą! Szok! Pracownica zaangażowała swojego kolegę do pomocy, ponieważ nie mogła zlokalizować potrzebnych danych w systemie jednocześnie stale narzekając na moją znajomą. Też czasem proszę kogoś ze współpracowników o pomoc, ale gdybym się tak zachowywał to na pewno wylądowałbym na dywaniku u managera.  

Niejednokrotnie pisałem o dwulicowości współpracowników - w kontaktach z klientami starają się trzymać poziom, ale gdy odchodzą od "okienka" zmieniają się nie do poznania. Jednak widzę, że w innych oddziałach jest znacznie gorzej. Oczywiście sam nie doświadczam tego typu sytuacji, ponieważ moje kontakty z oddziałami są zupełnie bezproblemowe, co świadczy o tym że swoich traktuje się z szacunkiem, a klientów inaczej...

Tymczasem majowe tulipany mają się całkiem ładnie (zdjęcia z soboty):

sobota, 14 maja 2022

Podsumowanie tygodnia 239

Poniedziałek

Dużo pracy. Wieczorem przejażdżka rowerowa, ale chyba mnie trochę przewiało ponieważ następnego dnia nie bardzo mogę ruszyć szyją.


Wtorek

Kończę godzinę wcześniej i od razu puszczają mnie do domu. A tam pranie, sprzątanie i prasowanie. No i reguluję hamulec w hulajnodze bo lekko mi ociera podczas jazdy. 

Środa

Dostaję zwrot środków za kupione bilety na koncert Basi Trzetrzelewskiej (300 zł). Niestety impreza została odwołana. W tym samym dniu mogę bezpłatnie anulować nocleg, który już wcześniej zarezerwowałem. Szkoda, to miał być piękny wyjazd.

Czwartek

Do pracy znowu jadę hulajnogą, ale popołudniu zrywa się dość silny wiatr. Wracając do domu mam wrażenie, że - mimo okularów przeciwsłonecznych - mam w oczach mnóstwo kurzu i piasku.

Piątek

Wyjątkowy dzień dla mnie. Po pracy wybieram się do aquaparku na dłuuuugi odpoczynek i relaks w saunie oraz na basenach. 

czwartek, 12 maja 2022

Służąca

Książka wciągnęła mnie bez reszty. Od samego początku czyta się ją z zaciekawieniem i chęcią "pochłaniania" jej dalej i dalej. Ciekawa historia, wciągające zwroty akcji, barwny język - aż sam jestem zaskoczony tym jak szybko przeczytałem tę książkę. Polecam - warto ją przeczytać :)

Tymczasem tulipany rosą i kwitną aż miło. Poniżej zdjęcie z łódzkiego ogrodu botanicznego, które zrobiłem trzy lata temu:

sobota, 7 maja 2022

Podsumowanie tygodnia 238

Poniedziałek

W pracy wolne. Jestem w dużym mieście, wybieram się na wycieczkę pociągiem. Nieduży skład, wewnątrz czysto i cicho. Mimo że pociąg zatrzymuje się na każdej stacji co kilka kilometrów, mknie pomiędzy nimi z prędkościami do 130 km/h.

No i majowe tulipany. W całym miesiącu będą się pojawiać najpiękniejsze kwiaty!


Te tulipany rosną u mnie na osiedlu. Może nie są jakieś spektakularne, ale piękne na pewno!

Wtorek

Święto, więc wolne. Wieczorem wracam do siebie, ale wcześniej wycieczka rowerowa. Piękna pogoda, trzeba korzystać. W parku spotykam wiewiórkę:


Jakość zdjęcia słaba, ale to maksymalne zbliżenie robione smartfonem.

Środa

Odliczam czas do piątku. W pracy spokój, choć dzień długi.

Czwartek

Trochę niepokoju, ale ostatecznie wszystko ok. W pracy luz.

Piątek

Bardzo fajny choć pracowity dzień. Wieczorem koncert, późna kolacja a wcześniej pyszne lody.