Powrót do hotelu to nieco ponad 20 km, a zajmuje mi to kilka godzin z tym, że robię przerwy na odpoczynek i fotografowanie oraz kolację.
sobota, 3 października 2026
Podsumowanie tygodnia 478
Powrót do hotelu to nieco ponad 20 km, a zajmuje mi to kilka godzin z tym, że robię przerwy na odpoczynek i fotografowanie oraz kolację.
poniedziałek, 31 sierpnia 2026
Wrażenia prezentowe
W sobotę po pracy wybrałem się do solenizanta, aby wręczyć prezenty. Do urodzin jeszcze kilka tygodni, ale jak już pisałem - chciałem przekazać je wcześniej, aby był czas na cieszenie się nimi przed pogorszeniem pogody.
Z niemałym trudem zapakowałem rower do autka i wyruszyłem. Osoba obdarowana w pierwszym momencie była bardzo zaskoczona. Nie spodziewała się roweru, a już tym bardziej takiego ze wspomaganiem.
Hamulce tak skuteczne? Lekkość działania każdego mechanizmu? Wygodne siodełko? Wreszcie silnik który wspomaga jazdę? Jak ktoś do tej pory przez wiele lat jeździł starym gratem, to tu każdy element był nowością, który trzeba było pokazać i wyjaśnić. Początkowo osoba obdarowana podchodziła do tych nowości z dużym dystansem, a że był już wieczór - resztę zostawiliśmy na jutro.
Następnego dnia po śniadaniu wybraliśmy się na pierwszą przejażdżkę. Asfaltowe drogi z bardzo małym natężeniem ruchu świetnie się do tego nadają. Wystarczyło kilkadziesiąt metrów, aby solenizant stopniowo wczuwał się w jazdę i zaczął coraz bardziej cieszyć się z prezentu. Mocniejsze naciśnięcie na pedały wyzwala energię z silnika, który energicznie pcha rower do przodu, a delikatne pedałowanie wspomaga lekko i płynnie ułatwiając jazdę.
Każdy kolejny kilometr wywoływał prawdziwy uśmiech i zadowolenie osoby obdarowanej. Podczas gdy ja nieźle się wysilałem aby wyjechać pod strome wzniesienia, solenizant po prostu w razie potrzeby zwiększał siłę wspomagania. Tam, gdzie na starym rowerze trzeba było go już prowadzić, na nowym w ogóle nie czuje się że jest jakaś góra - widać że jest, ale nie czuć.
Przy okazji odkryłem świetne ścieżki wśród pól i lasów w okolicy. Muszę tu wrócić z kocem, termosem herbaty oraz książką na piknik.
Zachwycenie solenizanta przeszło moje najśmielsze wyobrażenia - gdzieś tam kiedyś napisałem, że jakby co to sam będę jeździł tym rowerem, ale nie sądziłem, że aż tak bardzo się spodoba. Korzystając z handlowej niedzieli podjechaliśmy jeszcze do sklepu na małe zakupy - a przede wszystkim aby wypróbować koszyk. Jest idealny.
Zrobiliśmy prawie 20 km. Ja byłem mocno zmęczony (głównie przez wzniesienia), a osoba obdarowana wcale. I już zapowiedziała, że będzie o wiele częściej jeździć na rowerze (i tak też się stało dzisiaj).
Małym dodatkiem był jeszcze bilet na ulubiony zespół muzyczny solenizanta. Później będzie już tylko tort i to wszystko. A ja myślę, czy sobie nie sprawić takiego cacka 😁
wtorek, 25 sierpnia 2026
Engwe P275 SE
niedziela, 10 maja 2026
Śniadanie
Na tygodniu nie mam czasu na wymyślne śniadania, ale dziś - wolny dzień - postanowiłem sobie trochę dogodzić. Będzie to francuski rogalik z pieczarkami i pastą pomidorową.
Produkty:
- Croissant 🥐
- Kilka pieczarek
- Pasta na bazie pomidorów (może być taka do bruschetty), lub ajvar
- Cebula, czosnek, sól i pieprz
- Warzywa do sałatki
- cebulę podsmaż na małej ilości masła, dodaj pieczarki (u mnie w plastrach, takie ładnie się trzymają na rogalikach), sól i pieprz do smaku;
- pod koniec smażenia dodaj czosnek i odrobinę masła, jeśli patelnia jest sucha;
- croissanta przekrój wzdłuż i połóż na drugiej patelni tak, aby się podgrzał (nie używaj tłuszczu) na rumiano;
- w międzyczasie zrób dowolną sałatkę - chyba że wolisz samego rogalika;
- croissanta posmaruj pastą pomidorową (ważne, żeby nie była z lodówki tylko w temperaturze pokojowej);
- połóż trochę pieczarek wedle uznania, może być znacznie więcej niż u mnie (dołożyłem po zrobieniu zdjęcia);
- przykryj drugą połową;
- smacznego!
środa, 11 lutego 2026
Pączki po 9 groszy
Jak co roku tak i teraz - tłusty czwartek - czyli szał na pączki i faworki. Sklepy rywalizują o klientów i proponują świetne ceny - na przykład taki Lidl oferuje pączki po 0.09 zł za sztukę przy zakupie 12.
Czyli opakowanie dwunastu "smacznych" i "przepysznych" słodkości kosztuje tylko 1.08 zł. Za taką cenę nie kupi się pączka w chyba żadnej piekarni czy cukierni.
Z czego one są zrobione, że kosztują tylko 9 groszy? Jak podaje strona Lidl.pl skład takiego pączka jest następujący:
mąka pszenna, nadzieję wieloowocowe 23%, cukier, woda, sok wieloowocowy z zagęszczonych sobie owocowych (z aronii, czarnej porzeczki, wiśni, malin), skrobia modyfikowana, suszone wytłoki jabłkowe, substancja zagęszczająca: pektyny, regulatory kwasowości: kwas cytrynowy, cytryniany wapnia, koncentrat z marchwi, aromaty, masa jajowa pasteryzowana, tłuszcz palmowy, olej słonecznikowy, olej rzepakowy, drożdże, cukier puder dekoracyjny 1.5% (glukoza, tłuszcz palmowy, olej rzepakowy, skrobia pszenna, naturalny aromat), woda, emulgatory (mono-i deglicerydy kwasów tłuszczowych, mono-i deglicerydy kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem mono-i discetylowinowym, lecytyny z rzepaku), gluten pszenny, białko jaja w proszku, laktoza z mleka, sól, glukoza, substancje spulchniające (difosforany, węglany sodu) syrop glukozowy, skrobia pszenna, aromaty, ekstrakt z marchwi, błonnik roślinny, stabilizator: sól sodowa karboksymetylocelulozy, środek do przetwarzania mąki: kwas oskorbinowy..
sobota, 15 listopada 2025
Podsumowanie tygodnia 422
wtorek, 11 listopada 2025
Niezwykły dzień w Kazimierzu
Długi weekend pracując w Departamencie? Absolutnie nie! To znaczy zależy dla kogo, bo kadra zarządzająca oczywiście miała wolne, ale pracownicy nie, zatem mój "długi weekend" ograniczył się do niedzieli, ponieważ w sobotę i poniedziałek byłem w pracy. Ale, kilka dni temu odezwała się Hania - ta urocza dziewczyna z Turkusowego Wzgórza z propozycją wspólnego śniadania w Kazimierzu Dolnym. Spotkanie, rozmowa, wspólne jedzenie - głupstwem byłoby odmówić, zatem w niedzielę z samego rana popędziłem do Kazimierza.
Hania zapobiegliwie pojawiła się wcześniej w umówionym miejscu przeczuwając, że natłok turystów spowodować może brak wolnych stolików. Ale ja też wyjechałem wcześniej, bo sam przejazd przez miasteczko oraz zaparkowanie w tak gorącym okresie to nielada sztuka.
Nie wiem jak Wy to widzicie, ale dla mnie wspólne jedzenie to jeden z ważniejszych elementów spotkań i interakcji, który sprzyja budowaniu relacji oraz wzmacnia poczucie wspólnoty z ludźmi, których darzymy szacunkiem i zaufaniem. To właśnie przy stole, w atmosferze relaksu i dzielenia się jedzeniem często rodzą się najcenniejsze wspomnienia, a więzi umacniają się.
Zamówiliśmy tradycyjne śniadanie (jajecznica, szynka, żółty ser, sałatka oraz pasta z twarogiem) oraz zieloną herbatę i oddaliśmy się długiej rozmowie.
Hania to energetyczna i przebojowa dziewczyna z przepięknym uśmiechem. Jej otwartość sprawia, że można z nią swobodnie rozmawiać na absolutnie każdy temat, od codziennych spraw po głębokie filozoficzne rozważania, zawsze znajdując w niej uważnego i zaangażowanego słuchacza. Jest bardzo kulturalną i ciekawą osobą, przy której nuda nie ma żadnych szans.
Najedzeni postanowiliśmy wybrać się w okolice winnicy. Na Kazimierskim Rynku chmury szczelnie zasłoniły niebo, ale na szczęście wbrew prognozom pogody nie padał deszcz.
Śmiejąc się, żartując i rozmawiając na różne tematy dotarliśmy do winnicy, która o tej porze roku wyglądała inaczej - po letnim sezonie wydawała się, jakby odpoczywała w głębokim śnie nabierając sił do kolejnego wydania owoców, oraz przyjęcia gości.
Wracając do miasteczka inną drogą wstąpiliśmy do Galerii z przepięknymi obrazami. Jej właścicielka Klara (poznałem ją podczas winobrania) zaprosiła nas na herbatę. Miałem okazję zobaczyć miejsce pracy artystki, porozmawiać z domownikami oraz odpocząć w bardzo miłej (oraz jazzowej) atmosferze.
Aż żal było wychodzić, ale za oknem zaczęło się ściemniać, do miasteczka prawie godzinny spacer, a przecież ja musiałem jeszcze wrócić do domu, zatem skierowaliśmy się w stronę Kazimierza. Tam z trudem znaleźliśmy wolny stolik u Dziwisza, bo mieliśmy - na koniec naszego spotkania - chęć na gorącą czekoladę.
Nawet nie wiem kiedy minął ten wspaniały dzień, a ja mam ochotę na kolejne spotkania z Hanią! Udało mi się zrelaksować, odpocząć oraz zapomnieć o pracy przynajmniej na ten jeden dzień.
sobota, 1 listopada 2025
Podsumowanie tygodnia 420
![]() |

















































