niedziela, 28 października 2018

Kolorowa jesień

Dziś za oknem szaro, buro, mokro i trochę ciemno. Tymczasem dwa tygodnie temu wyjechałem na wycieczkę z dronem. Efekty widać poniżej - krótszy dzień zmusza do szybszego (wcześniejszego) fotografowania nawet z góry, ponieważ później jednak wygląda to dość średnio.

Wysokość około 60 m

Wysokość około 80 m

Wysokość około 100 m

Wysokość około 120 m
Zdjęcie powyżej to praktycznie zachód słońca, widać te długie cienie z drzew, które wyglądają z tej wysokości jak małe krzaczki. Pomarańczowa góra to oświetlone drzewa, które w słońcu mienią się jesiennymi kolorami.

Wysokość około 100 m

Wysokość około 100 m

Wysokość około 150 m
Na zdjęciach powyżej widać miejscowość, która położona jest w niższej części pofalowanego terenu. Przed zdjęciami jechałem tą drogą i nie sądziłem, że aż tak faliste są te wszystkie pola i lasy.

sobota, 27 października 2018

Podsumowanie 55

Poniedziałek

Odbieram auto od zmiennika. Nauczył się już, że ma być umyte i w miarę potrzeb odkurzone.

Wtorek

W końcu docierają pierwsze kartki pocztowe z Zakynthos. To ponad 3 tygodnie, odkąd wrzuciłem je do skrzynki przy hotelu - może odbierają je raz w tygodniu? Może lepiej trzeba było je wrzucić do skrzynki przy poczcie?


Środa 

Wieczór pełen niespodzianek. Ale także tych pozytywnych, ponieważ spotkałem człowieka który pomógł w dość krytycznym momencie, potem cierpliwie czekał, a następnie znów pomógł*. I nie chciał za to żadnej zapłaty. Odparł "z przyjemnością mogłem pomóc" - czyli są na świecie jeszcze tacy ludzie. Jestem pod wrażeniem. I tylko żałuję że nie wziąłem do niego numeru telefonu.

Czwartek

W drugiej pracy pełna mobilizacja. Zaskakujące, z jaką szybkością i wiarygodnością odpowiadam "nie mogę" na pytanie czy nie chcę z nimi zostać (tym razem chodzi nie o pracę a coś w stylu biesiadowania).

Piątek

Daję reprymendę dziewczynie, która śmiechem reaguje na prawie ochlapanie pieszych idących chodnikiem. No jak tak można?!

* a gdyby po prostu odholował auto, zarobiłby raczej sporo.

czwartek, 25 października 2018

Nerwowa jazda

Młoda, niska i krępej budowy ciała. Kłębek nerwów, trzęsące się ręce, dygocące nogi aż tak, że trudno utrzymać sprzęgło. Wszystko na "nie", wszystko źle, oczywiście wina innych w tym znaczna - wg niej. Nawet na ostatniej jeździe nie potrafiła otworzyć szyby - pomimo że tyle razy tłumaczyłem jak to zrobić. Tak - dobrze czytacie - ten kłębek nerwów nie potrafił wcisnąć delikatnie przycisku znajdującego się na podłokietniku na drzwiach i tym samym uchylić szyby. To chyba jakieś swojego rodzaju ADHD - bo ona najpierw wciskała wszystkie inne przyciski, potem z jeszcze większą siłą i nerwem powtarzała swój rytuał wduszania wszystkiego co popadnie.


A podczas egzaminu wewnętrznego próbowała wyrwać pokrywę silnika - zapomniała (?) że najpierw trzeba ją odblokować z wnętrza auta. Nie jest zaskoczeniem że nie zdała tego wewnętrznego? Ponieważ już "po" to był nadal jej czas, więc musiałem męczyć się do końca. Jej nerwy mieszały się z nonszalancją i czymś jakby łaską (np w kontekście włączania kierunkowskazów - robiła to ceremonialnie podnosząc rękę prawie pod sufit) - czyżby to kolejny przypadek odchylony od normy?

Na razie odpoczywam od niej, ponieważ takie kolejki że gdzieś w listopadzie dopiero jest wpisana - wszak musi zdać ten wewnętrzny :)

niedziela, 21 października 2018

Zakynthos - jedzenie

Ostatni wpis na temat greckiej wyspy będzie dotyczył jej smaków. Greckie jedzenie to wiadomo - oliwa, mnóstwo ziół, owoce morza - ale także miody tymiankowe i pomarańczowe.

Sałatka grecka - to klasyka. Zrobiona z soczystych i rosnących w słońcu pomidorów, ogórków, zielonej papryki i czerwonej cebuli. Żadnych miksów sałat jak w Polsce - nigdy w życiu! Do tego oliwki kalamata z pestkami (przy pestkach znajduje się najsmaczniejsza część), oregano oraz oliwa.

Sałatka grecka - wersja restauracyjna (około 7 €)

Sałatka grecka - wersja restauracyjna (około 6 €)

Sałatka grecka - wersja barowa (około 5 €) - najsmaczniejsza!
Souvlaki - grillowane mięso drobiowe lub wieprzowe, podawane z pieczywem lub frytkami. Można spotkać w tradycyjnej formie jak po prostu kawałek mięsa, lub w wersji ścinanych kawałków wraz z innymi składnikami oraz sosem tzatziki. Jeśli chodzi o frytki - trafiłem na frytki wyjątkowe - posypane grubą solą morską oraz oregano - genialne! 

Souvlaki - wersja restauracyjna z frytkami, chlebem pitą, sałatką oraz tzatziki (około 9 €) 

Pita souvlaki - wersja barowa wielkość średnia (3.5 €)

Grillowane souvlaki wieprzowe (około 2 €/sztuka) podane na grzankach

Souvlaki, frytki i tzatziki w wersji barowej + 2 świeżo wyciskane soki pomarańczowe (całość około 14 €)
Frytki z solą morską i oregano - wersja barowa (2 €)

Sok z pomarańczy - nawet ten najtańszy w kartonie ze sklepu jest bardzo słodki i pyszny. Kosztuje nieco poniżej 1 € za litr, a soki wyciskane to prawdziwa poezja - w restauracjach i barach w cenie od 2.5 € za 0.3 l. 

Sok pomarańczowy wersja barowa - najsmaczniejsza! (2.5 €)
Sok pomarańczowy - wersja kawiarniana (2.5 €/szt)
Zakynthos słynie z miodów tymiankowych i pomarańczowych - ja polecam szczególnie ten drugi - nigdy nie jadłem tak pysznego miodu! Do herbaty lub kakao jest wyśmienity, choć można go jeść samego (oczywiście w małych ilościach - jest tak słodki). Zdecydowanie polecam spróbować!!!

Chleb, oregano i oliwa - fantastyczna przekąska!

Podczas degustacji win (na zdjęciu połowa "asortymentu")

Kawiarniane bułki z serem i szynką na ciepło (1.5 €)

Ciepłe pieczywo + plus masło - dodatek do dań w restauracjach (2 €)

Deser - frigania - z lekką nutą budyniową

sobota, 20 października 2018

Podsumowanie tygodnia 54

Poniedziałek

Na dwie godziny wsiadam do innego auta - lusterko wsteczne jest tak umorusane odciskami palców, że ledwo widać cokolwiek do tyłu. Czuję aż jakieś obrzydzenie.

Wtorek

Dziewczyna z kłębkiem nerwów. Robię jej egzamin wewnętrzny - może kiedyś napiszę więcej.

Środa

Ranek jeszcze w pracy, ale wieczór już w Lizbonie - wciąż letnie powietrze, fado i Pasteis de Nata :)

Czwartek

W drugiej pracy luz jak nigdy - albo ja się aż tak bardzo przyzwyczaiłem, albo moi współpracownicy starzeją się.

Piątek

Szybki wyjazd w trasę, a potem wykłady które z lekka wykończyły moje gardło.


wtorek, 16 października 2018

Zakynthos - plaże

Skoro już wiemy jak i czym poruszać się po Zakynthos, to teraz czas na napisanie - co zwiedzać i gdzie odpoczywać. Bez wątpienia jednym z wielkich atutów wyspy są piękne plaże.

Gerakas Beach

Wg mnie najpiękniejsza to Gerakas Beach - na półwyspie Vasilikos. Fantastycznie miękki żółty piasek, bardzo czysta i przejrzysta woda. Plaża otoczona piękną skalną ścianą. W sezonie na plaży można spędzić jedynie trzy godziny - ze względu na duże zainteresowanie tym miejscem (i rotację turystów). Wschodnią część plaży wykorzystują naturyści, a połowę całej szerokości plaży zajmują zagrożone wyginięciem żółwie Caretta Caretta (znajdują się szczególnie tu i pomiędzy Kalamaki a Laganas).

Z tego powodu plaża mierząca około pół kilometra zamknięta jest od zachodu słońca do rana, nie wolno zostawiać jakichkolwiek śmieci, a wszelkie "budowle" muszą być zrównane z piaskiem po zakończeniu plażowania. Najczęściej nie można wbijać własnych parasoli. Na plaży nie ma żadnych sportów wodnych, a około 100 m przed plażą znajdują się sanitariaty. Bezpłatny duży parking kolejne 100 m dalej - naprzeciw tawerny.

Gerakas w pełnej okazałości
Mnóstwo wolnego miejsca - ale tylko dla żółwi
Zejście na plażę także dla osób na wózku/z wózkiem

Kalamaki - Laganas

Zdecydowanie najdłuższa plaża na Zakynthos. W pobliżu miejscowości Kalamaki zupełnie niezagospodarowana i dzika - za to z pięknym punktem widokowym - po wdrapaniu się na łagodny klif. Atrakcją są także wydmy przed dojściem do plaży oraz piniowo-świerkowe gaje. Po drugiej stronie ulicy znajduje się firma oferująca turystykę konną. Przy Laganas jest już inaczej - zamiast wydm powstały hotele, są już sklepy, tawerny a na plaży leżaki, choć jest bardziej wąsko. Delikatny piasek ustąpił tu czemuś na wzór piaskowej gliny.

Zabezpieczone gniazdo żółwi
Plaża i wydmy
Wydmy
Turystyka konna
Dłuuuuga plaża, a zdjęcie zrobione z około połowy długości plaży
Dodatkowa atrakcja - pobliskie lotnisko i samoloty

Porto Zorro

Bardzo prosty dojazd do plaży, bezpłatny obszerny parking, zaplecze gastronomiczne, przepiękne skały wyrastające z wody - to główne atuty tego miejsca. W dodatku jest tam sporo zieleni i drzew rosnących tuż przy plaży, co daje sporo przyjemnego zacienienia. A po sezonie prawie pusto!

Porto Zorro
Wystające skały
Prawie pusta plaża - oczywiście po sezonie

Zatoka Wraku

No cóż -  jedna z głównych atrakcji na wyspie - w sezonie trudno tam o relaks. Na plażę można dostać się tylko od strony morza, ale jest wiele firm organizujących wycieczkę połączoną z kilkugodzinnym plażowaniem. Woda ma tutaj niesamowicie turkusowy kolor, który aż zachęca do kąpieli. Niestety czasem zdarzają się dość spore fale, które uniemożliwiają podpłynięcie na brzeg.

Kolory bez edycji - prawda że piękne?
Pusta Zatoka Wraku - widok niecodzienny!
Po lewej fragment osuwiska
Zatoka Wraku z punktu widokowego

Kilka tygodni temu obsunął się fragment klifu, przez pewien czas plaża była zamknięta dla turystów ale obecnie wszystko wróciło do normy.

Xigia

Bardzo mała, wręcz kameralna plaża z drobnymi kamyczkami i kilkoma leżakami. Turkusowa woda z siarką i kolagenem  odmładza ciało i ducha. Zapach nie jest aż tak intensywny jak mogłoby się to wydawać - chętnie wróciłbym tam jeszcze i nie wychodził z wody nawet i przez pół dnia. Dość szybko opadające dno. Zejście do plaży dość stromymi schodkami, po sezonie mały parking nieopodal był zamknięty, więc wszyscy chętni zatrzymywali się po prostu przy ulicy. A przy niej kilka tawern i sklepików.

Kameralna Xigia
Widok z ulicy

Dafni

Osobliwe miejsce. Aby się tu dostać najpierw trzeba pokonać niecały dwukilometrowy odcinek drogi - choć określenie "droga" jest tu nieco na wyrost. Wymagane nieco większe umiejętności w kierowaniu pojazdem. Uwaga na wystające elementy skał i nierówności - w niższym aucie można doprowadzić do uszkodzenia podwozia. Po drodze kilka szerszych miejsc na ewentualny postój lub wyminięcie się. Po spektakularnej drodze do dyspozycji całkiem spora plaża. Kamienie w wodzie mogą początkowo zniechęcić, ale po wejściu nieco głębiej w morze pod stopami czuje się piasek. Tawerny i leżaki, ale jest też sporo miejsca na swój plażowy "grajdoł".

niedziela, 14 października 2018

Zakynthos transport po wyspie

Po urlopie w końcu znalazłem kilka chwil aby opisać gdzie odpoczywałem. wybór padł na małą wyspę grecką - Zakynthos. Od 28 września do 5 października zwiedzałem wyspę autem, komunikacją publiczną oraz pieszo.

Wypożyczenie auta


Wg mnie najlepiej wynająć auto i zwiedzać wyspę na własną rękę. Plusów takiego wyboru jest kilka: w czasie mojego urlopu (najniższy sezon turystyczny) wypożyczenie auta  najmniejszej klasy - np. Peugeota 107, Chevroleta Matiza czy Toyoty Aygo to koszt około 34 € i to z pełnym ubezpieczeniem, dowolną ilością kierowców oraz brakiem limitu kilometrów. Dla porównania - w najwyższym sezonie koszt około 60 €. Należy doliczyć koszt paliwa (1.77 € za litr) - ale z uwagi na bliskość atrakcji nie będzie to jakiś duży wydatek. Wypożyczalni aut, quadów, skuterów i rowerów jest naprawdę dużo - mimo końcówki sezonu można było wybierać jak w ulęgałkach. Po angielsku spokojnie można się dogadać, a w razie problemów jest kilka oddziałów polskiej firmy turystycznej, która to pomaga w wypożyczeniu (nie pobierając za to prowizji). Co ciekawe - z uwagi na pasmo gór- sporo rowerów ma wspomaganie silnikiem elektrycznym

Autko z wypożyczalni




Quad


Bardzo popularnym środkiem transportu na wyspie są quady. Po sezonie koszt wynajęcia quada to około 23 € - ale zdecydowanie nie polecam tych najtańszych o pojemności 50 cm3 - przy dwóch osobach nie ma szans na wjechanie na większe wzniesienie (a takich jest sporo na wyspie). Ale - po pierwsze quady są jedynie dwuosobowe no i najważniejsze - w razie wypadku standardowe ubezpieczenie najczęściej nie obejmuje ewentualnych kosztów leczenia kwalifikując jazdę na quadzie do kategorii sportów ekstremalnych. Obserwując ruch greków faktycznie słowa sport ekstremalny nie są na wyrost. Z tego co słyszałem, wypadków na quadach jest sporo - nie polecam tego środka transportu.

Ruch drogowy


A jak się jeździ po Zakynthos? No cóż - drogi są wąskie, dziurawe i kręte, oznakowanie poziome i pionowe raczej mizerne lub zerowe. Osobiście nigdy nie udało mi się przekroczyć prędkości 60 km/h i to nawet na "głównych" drogach widących do stolicy - raz że droga kręta, nierówna, dwa że akurat na nielicznych prostych odcinkach stoją znaki ograniczające prędkość do 50 km/h. Do niektórych plaż trzeba dostać się szutrowymi lub kamienistymi odcinkami mieszczącymi jedno auto. Jedzie się nad przepaścią z jednej strony i wielką skałą z drugiej (widok i adrenalina niesamowite!). Przed takimi zakrętami należy użyć sygnału dźwiękowego - aby choć trochę zminimalizować niebezpieczne (i najczęściej niemożliwe) wymijania z autami z przeciwka. Oczywiście drogi takie pokonuje się na pierwszym biegu z minimalną prędkością (bardzo strome wzniesienia, potem gwałtowne spadki) - uwaga aby nie przegrzać hamulców. Np. trasę 1.4 km pokonuje się w około 18 minut.

Jedna z głównych dróg w pobliżu stolicy - Zakynthos

Droga wiodąca na półwysep Vasilikos

Półwysep Vasilikos coraz bliżej

Okolice stolicy wyspy

Znaki jak wszędzie - spokojnie można zrozumieć ich znaczenie. Z "inności" -  sygnalizacja świetlna w prawo ma kształt strzałki w kolorze żółtym (światło pulsujące). Warto dodać, że miejscowi kierowcy najczęściej nie używają kierunkowskazów. Światłą mijania w ciągu dnia nie są obowiązkowe.

Alkohol i kozy


Innym zagrożeniem są pijani kierowcy - choć oficjalny limit alkoholu to 0,5 promila we krwi, zdaje się że mieszkańcy wyspy przekraczają tę granicę. Najczęściej poruszają się starymi i brudnymi autami - doskonale widać różnicę - które auta są z wypożyczalni (czyste, lśniące, nowsze).

No i kozy - te pasą się wszędzie gdzie tylko chcą. A jak przechodzą przez drogę to nie ma zmiłuj - każdy hamuje i cierpliwie czeka - nie spotkałem ani razu sytuacji aby ktoś trąbił a codziennie byłem w trasie.

Auto właściciela z Zakynthos

Policja


W ciągu siedmiu dni tylko raz zauważyłem patrol policji. Jechałem przepisowe 40-50 km/h raczej krętą drogą. Policjanci którzy zbliżyli się z tyłu pięknym nowym Citroenem C3 niemal od razu rozpoczęli manewr wyprzedzania i to bez względu na linię podwójną - by po kilku chwilach skręcić w lewo (znów linia podwójna i oczywiście bez kierunkowskazu). Rolę fotoradarów pełnią nierówności, kozy i zakręty :)

Słyszałem od miejscowych o przypadkach rekwirowania tablic rejestracyjnych w przypadku nieprawidłowego parkowania. Policjanci teoretycznie nie mogą tego robić (jedna ze spraw otarła się o sąd który nakazał wypłacenie dużego odszkodowania) ale lepiej nie parkować gdzie popadnie. Jeśli przy krawędzi znajduje się żółta linia - obowiązuje zakaz zatrzymywania!

Pieszo


Nad morzem są przepiękne ścieżki, z których rozciągają się fantastyczne widoki - trochę przypomina mi to wybrzeże Algarve w Portugalii - z klifami, pachnącymi sadami i turkusową wodą. Miejsca te nie są niczym zabezpieczone, więc należy uważać aby nie spaść z takiego wysokiego klifu. Północno-zachodnia część wyspy jest uboga w nadajniki GSM, więc nie tylko nie ma tam internetu ale także gubi się zasięg - warto zaopatrzyć się w dobrą mapę.

Punkt widokowy niedaleko Argassi

Ścieżki przy klifach w północnej części wyspy