sobota, 28 lutego 2026

Podsumowanie tygodnia 447

Poniedziałek 

Poniedziałki są najmniej przyjazne. W perspektywie 5 dni w robocie, jak to przeżyć? Po południu jadę do restauracji na obiad - tak aby podnieść sobie humor. Tam jak zwykle świetny smażony pstrąg - ale zamawiam więcej warzyw aby zrównoważyć dietę. I pusto, nie było prawie nikogo podczas mojego pobytu. 


Najbardziej lubię tam jeździć rowerem w lecie. Wtedy można jeść na zewnątrz, chociaż wewnątrz też jest ok - tego dnia widoczny był nawet delikatny zachód słońca.

Wtorek 

Po pracy basen. I kilka minut na saunie - tym razem z aromatem sosny.

Środa 

Mimo tego, że mam napięty grafik postanowiłem zrobić coś odrobinę słodkiego - domowe faworki. Wyszły całkiem smaczne, następnego dnia były lekko gumowate, ale to pewnie dlatego że ciasto nie było odpowiednio cienkie. A może dlatego że nie dałem alkoholu?



Czwartek 

Dużo słońca. I prawie weekend - i to wolny!

Piątek 

Po pracy wyjazd. Na drodze duży ruch i kilka patroli policji (głównie kontrolowali prędkość). Ciepło. Zapominam, że mam włączone podgrzewanie fotela a gdy się orientuję jest mi tak gorąco, że włączam chłodzenie 😁

4 komentarze:

  1. Kapka alkoholu do faworków jest wręcz obowiązkowa. Nie dodałeś bo zapomniałeś, czy wolałeś spróbować bez?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dodałem, bo nie miałem. Tylko likier pomarańczowy był na stanie...

      Usuń
  2. Poniedziałków chyba nikt nie lubi, bo ciężko po niedzieli wracać do rzeczywistości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Chciałbym, aby poniedziałków nie było w ogóle 🤣

      Usuń