Poniedziałek
Dalszy ciąg historii z nieprzyjemnym zapachem na klatce schodowej. Para ludzi mniej więcej w moim wieku, która mieszka na pierwszym piętrze ma problem z higieną, lub zbyt rzadkim używaniem pralki - a najpewniej - z jednym i drugim.
Ale także z kulturą, gdyż od pewnego czasu przed drzwiami zostawiane są buty lub klapki. Gdy była zima sądziłem że to dlatego, żeby nie nanosić brudu do mieszkania, ale teraz nie rozumiem takiego zachowania.
Odór jest tak intensywny, że trzeba zatykać nos bo inaczej robi się niedobrze. Na szczęście mieszkam dwa piętra wyżej.
Nie wiem czy ktoś z nimi rozmawiał, możliwe że tak, bo ogólnie pozostali sąsiedzi są raczej dobrze zorganizowani. Otwierają okna, ale mało to pomaga. Ja na swoim piętrze zawiesiłem trzy odświeżacze powietrza - tak na wszelki wypadek. I u mnie na klatce pachnie kompozycją kwiatową.
Wtorek
Po pracy poświęcam mnóstwo czasu na naukę. Za jakiś czas spróbuję podejść do egzaminów które pozwolą mi zajmować się trudniejszymi i bardziej rozbudowanymi sprawami klientów.
Środa
Po pracy obiad jem w knajpie. Potem idę podlać kwiatki u sąsiadki. Zgodnie z pozostawioną instrukcją. W domu zasiadam przy ustawach, rozporządzeniach, wytycznych i mnóstwem innych materiałów.
Czwartek
Chia jest coraz bardziej popularnym produktem używanym w kuchni. Pierwszy raz robię deser z jogurtu greckiego, chia i galaretki cytrynowej. Wychodzi ok, ale następnym razem zrobię na mleku kokosowym z dodatkiem owoców.
Deser zjadam w autobusie w drodze do [...]. Ten długi czas staram się wykorzystać na naukę, choć okoliczności wokół mnie nie są sprzyjające.
Wieczorem trochę alkoholu, a mi dużo nie trzeba.
Piątek
Kąpiele w rzece. Spacery w lesie.
Miła i całkiem długa rozmowa, która nastraja mnie optymistycznie, w dodatku wstrzeliłem się tak idealnie, że nikt nam nie przeszkadzał. Moje dylematy - to już zbyt duża uprzejmość czy jeszcze nie?
Pobyt w spa (znowu pływanie, ale w basenach różnej maści), zjeżdżalnie, sauny i jacuzzi. Odpoczynek, znowu jedzenie i znowu relaks plus zachód słońca. Tym razem jacuzzi w pięknym zielonym ogrodzie. Tuż obok rzeka i wygodne ścieżki spacerowe. A dzisiaj (sobota) powrót prawie do domu.




Pływanie w rzece, to gdzie to jesteś, gdzieś w Afryce, że tak ciepło?
OdpowiedzUsuńNo, tacy sąsiedzi, to rzeczywiście. Ciekawe, skąd się coś takiego bierze, że ludzie przestają dbać o siebie do tego stopnia. Narkotyki, alkohol czy coś?
Sauna, to podstawa, muszę się też wybrać, może się kiedyś na basen wybiorę.
Spokojnego weekendu!
Witaj Tomku
OdpowiedzUsuńTacy sąsiedzi to istne utrapienie. Moi nieustannie palą na balkonach w oknach chociaż jest zakaz, chociaż wszędzie wiszą takie komunikaty, chociaż zwraca sie uwagę....
Pływanie w rzece.... Odważny jesteś . Dla mnie jest za zimno.
A na taki spacer bym poszła.
Pozdrawiam oczekiwaniem nie tylko na deszcz
Wiesz, jeśli chodzi o zostawianie butów na klatce to ja nie raz spotykałem się z sytuacją gdzie nawet szafki na buty były wystawione za drzwi. Nie wiem jak jest u Was, czy jest jakaś administracja czy inny twór, ale ktoś przecież może zareagować? Jakiś prezes, zarządca czy ktoś taki chyba jest? 😳
OdpowiedzUsuńKiedyś długie podróże autobusami wykorzystywałam na czytanie. Teraz najczęściej drzemię. Albo liczę mijane azbestowe dachy i zastanawiam się, jak oni mają zamiar to wszystko zutylizować do 2032 roku?
OdpowiedzUsuńOdpoczynkowy wyjazd super. Jakiś czas temu postanowiłam zdrowo się odżywiać, kupiłam chia, zalałam mlekiem i ledwo zjadłam, wolalabym mak. No ale skoro mam to akurat wczoraj wieczorem znowu sobie przygotowałam ale nie śpieszy mi się do śniadania.
OdpowiedzUsuń