Sobota, 9 rano. Zaczynam trzygodzinny maraton z przedstawicielem handlowym z większego miasta. Przyjechał tu, by zdać (wreszcie) egzamin na prawo jazdy. Stracił je, bo zdobył powyżej 24 pkt. Sporo jeździł, więc myślałem że nie będzie z nim większych problemów, ale ... jak zwykle - okazało się że trzeba mu wytłumaczyć co znaczy zatrzymanie pojazdu. Bo wg mnie wystarczy zwolnić i to już jest zatrzymanie. W tym momencie wydaje mi się, że jestem w przedszkolu i tłumaczę 6-latkowi co to jest zatrzymanie. Z tym, że dzieciak przyjmuje to do siebie, a przedstawiciel handlowy ma mieszane uczucia. Nie do końca mi wierzy i nie ufa w to, co mówię. Ale ok :)
Po trzech godzinach mam dość. Wymęczył mnie porządnie. W ogóle, gość non stop coś mówił. Zero ciszy i spokoju. Tak tak, wiem że jestem w pracy a tu zamarzyła mi się odrobina ciszy. Nie ma tak dobrze. Dowiedziałem się gdzie pracuje, co robi, gdzie się uczył, jakie miał oceny itp itd. Na szczęście po trzech godzinach miałem wolną sobotę, a to oznacza że co najwyżej odezwę się do pani w kasie supermarketu.
Dziś tymczasem zupełna odmiana - praca z gościem z radia. Znam go ze słyszenia (przyszedł do mnie od innego instruktora z innej firmy), byłem ciekaw jak wygląda... To jakieś dziwne, ale jak kogoś słyszymy wiele razy (np w radio), a potem tego kogoś widzi się - jest inaczej niż sobie wyobrażamy. Ale, mniejsza o to. X jeździł bardzo dobrze. I nie wiele mówił, a to kolejny plus! Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie wytknął mu tych 2-3 drobnych błędów. Mógłbym powiedzieć, że w czasie tej godziny się relaksowałem.
PS. akwizytor w sobotę zdał. Gość z radia próbuje za tydzień.
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
sobota, 13 kwietnia 2013
x 500
1) W tym tygodniu wymieniłem opony (w serwisie oczywiście, nie sam :P) na letnie. 45 minut, 40 złotych i rozmowa z mechanikiem, który przygotowując (?) syna do egzaminu praktycznego kazał mu przyspieszać na końcówce sygnału zielono i początku żółtego. Na letnich jest w aucie nieco ciszej. Będzie to drugi sezon tych opon i nie wiem czy nie ostatni. rzeźba bieżnika jest już wyraźnie starta.
2) W pracy więcej luzu, czasem aż za dużo. Mniej klientów, kilka godzin pracy dziennie (lub nawet mniej), widać że także na ulicach eLek jest zauważalnie mniej. No i kolejki na egzaminy w WORD mniejsze.Fajnie, że coraz więcej osób zdaje egzamin teoretyczny - choć bez odpowiedniego solidnego przygotowania nie ma co marzyć nawet. Chyba że zdarzyłby się cud.
3) W tym tygodniu zdała egzamin praktyczny dziewczyna, którą oceniałem że na 99% nie ma szans. Albo pojechała dużo lepiej niż ze mną, albo zadziałał jej urok (wątpliwe), albo jakiś inny cud.
4) To żaden cud, że w końcu stopniały zaspy i mogę parkować równolegle. Do tej pory nie było takiej możliwości, więc i na egzaminach nie słyszałem o takich zadaniach.
5) Ten wpis jest z numerem 500. Pierwsza notka pojawiła się w sierpniu 2007 roku. Najpopularniejsze wpisy są umieszczone po prawej stronie, najwięcej wyświetleń blog otrzymał w listopadzie 2012 roku (5 785).
2) W pracy więcej luzu, czasem aż za dużo. Mniej klientów, kilka godzin pracy dziennie (lub nawet mniej), widać że także na ulicach eLek jest zauważalnie mniej. No i kolejki na egzaminy w WORD mniejsze.Fajnie, że coraz więcej osób zdaje egzamin teoretyczny - choć bez odpowiedniego solidnego przygotowania nie ma co marzyć nawet. Chyba że zdarzyłby się cud.
3) W tym tygodniu zdała egzamin praktyczny dziewczyna, którą oceniałem że na 99% nie ma szans. Albo pojechała dużo lepiej niż ze mną, albo zadziałał jej urok (wątpliwe), albo jakiś inny cud.
4) To żaden cud, że w końcu stopniały zaspy i mogę parkować równolegle. Do tej pory nie było takiej możliwości, więc i na egzaminach nie słyszałem o takich zadaniach.
5) Ten wpis jest z numerem 500. Pierwsza notka pojawiła się w sierpniu 2007 roku. Najpopularniejsze wpisy są umieszczone po prawej stronie, najwięcej wyświetleń blog otrzymał w listopadzie 2012 roku (5 785).
sobota, 6 kwietnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)


