Dziś dzień egzaminów półrocznych (w dziale szkolnym, nie "jazdowym"). Pomijając nieudolne kwestie organizacyjne szefowej (zbyt rzadko ustawieni uczniowie - efekt - co chwilę mamy niepotrzebne przerwy), jak zwykle chwaliła każdego - po kolei.
I nie ważne, że ktoś za rok kończy naukę, że jest w czwartej (tzn zaawansowanej) klasie, nie istotne że niektórzy wręcz zatrzymywali się w trakcie wykonywania programu - to wszystko nic. Bo wg szefowej wszystko odbyło się genialnie, dzieciakom (no, także tym w wieku 40+) należą się gromkie brawa i mnóstwo pochwał. I tylko moi uczniowie dostali oceny dostateczne. Poza tym najgoroszą oceną była "4", a najwięcej celujących!
Zupełnie tego nie rozumiem, mój konflikt z nią i pozostałymi nauczycielami jest bardziej niż widoczny, choć oczywiście nie agresywny - po prostu wymieniamy się argumentami (a np za tydzień organizujemy wspólne wyjście do kawiarni i kina).
Po egzaminach krótkie dwie godziny jazd, podczas których musiałem się wyciszyć - tym samym dialog z kursantką ograniczyłem do niezbędnego minimum - na szczęście i ona nie należy do tych wylewających z siebie wszystko.
wtorek, 11 lutego 2014
sobota, 8 lutego 2014
Weekendowo
1) Mój wzrok jeszcze się poprawił. Jestem pod niesamowitym wrażeniem ostrości, jakości i KOMFORTU widzenia. W zasadzie, nie jestem tego w stanie opisać jak bardzo się cieszę z tego zabiegu.
2) Jestem podekscytowany majowym wyjazdem na Kretę. To mój pierwszy raz tak daleko, czytam przewodniki i oglądam zdjęcia. Muszę (?) też kupić jakiś lepszy aparat fotograficzny, bo mój obecny robi okropne zdjęcia. Ja zresztą też. Czy nowa technika pomoże mi w tym?
3) Żadnego czepiania się dziś nie było. A to z powodu nieoczekiwanego odwołania jazd przez dwóch kursantów, których to miało dotyczyć. Jeden z nich zadzwonił 6 minut przed jazdą tłumacząc się osłabieniem i chorobą, a drugi napisał SMS-a kilka minut po czasie w którym powinien być już na jeździe. Oczywiście, obu z nich jazda została już policzona.
2) Jestem podekscytowany majowym wyjazdem na Kretę. To mój pierwszy raz tak daleko, czytam przewodniki i oglądam zdjęcia. Muszę (?) też kupić jakiś lepszy aparat fotograficzny, bo mój obecny robi okropne zdjęcia. Ja zresztą też. Czy nowa technika pomoże mi w tym?
3) Żadnego czepiania się dziś nie było. A to z powodu nieoczekiwanego odwołania jazd przez dwóch kursantów, których to miało dotyczyć. Jeden z nich zadzwonił 6 minut przed jazdą tłumacząc się osłabieniem i chorobą, a drugi napisał SMS-a kilka minut po czasie w którym powinien być już na jeździe. Oczywiście, obu z nich jazda została już policzona.
czwartek, 6 lutego 2014
Końcowe jazdy
Czas podnieść poprzeczkę. Osoby, które niebawem kończą kurs muszą mieć większy wycisk. A czeka ich to na najbliższej jeździe, czyli w sobotę. Ogólnie w soboty nie powinienem się "czepiać" bardziej niż w środku tygodnia (traktuję ten dzień bardziej ulgowo), ale ale teraz będzie wyjątek :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

