środa, 8 kwietnia 2015

Silent day

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Niby proste, a zarazem skomplikowane. Niby oczywiste, a jakby "nie do końca". Dzisiejszy dzień bardziej przypominał milczenie, ale może czwartek będzie jeszcze lepszy?

z rejestratora...

Boki jednak bardzo rozmazane, nic nie da się odczytać (tablice rejestracyjne, mniejsze napisy). Dobre i to, ale wolałbym ostrość na całym kadrze a nie tylko na środku...

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Passion play

Po świętach wracam do domu, droga prawie całkiem prosta (na dystansie trzydziestu kilometrów mam tylko jeden zakręt!). Jest duży ruch, na liczniku 85-95 km/h, co chwilę ktoś mnie wyprzedza. Jestem najwolniej jadącym kierowcą, większość pojazdów podobnej klasy jak mój, tylko wiekowo dużo starsze. Wszyscy się spieszą, lub po porostu tak jeżdżą - na liczniku muszą mieć ponad stówę - poruszają się w granicach 110-120 km/h.

co chwilę ktoś mnie wyprzedzał...

Jeżeli jednak cokolwiek zaskakującego się wydarzy, będą mieli kłopoty. A niestety większość mojej trasy do domu przebiega przez obszary z często występującą dziką zwierzyną (w tym spore łosie - które mogą wyrządzić więcej szkody niż tylko uszkodzenia pojazdu). Chyba jeżdżę jak stary dziadek. Ale za oknem piękny zachód słońca, spektakl się rozpoczął - chmury i słońce w zwolnionym tempie tańczą na niebie - niestety zdjęcia z rejestratora są słabe i w ogóle nie oddają rzeczywistego widoku.


cudny zachód słońca...

Tymczasem z głośników wydobywa się niesamowicie motoryczny utwór Acoustic Alchemy - Passion play (z albumu Aart). To oczywiście instrumentalny smooth jazz, w wykonaniu angielskiej grupy z gitarą w roli głównej, o której już tu pisałem. Nie skalany wokalem, instrumentalny Passion play jest lekki, czysty jak łza i samowystarczalny.

Od samego początku  charakterystyczny rytm składający się z ósemki, dwóch szesnastek i czterech ósemek wywiera duże piętno na całym utworze - do samego końca. Rytm przypominający jakby pośpiech, nieustanne podbieganie do przodu i zwiewność, nadaje specyficznego charakteru. Jak to w jazzie - większość dźwięków jest niepoukładanych, wydaje się jakby poszczególne nuty były po prostu porozrzucane na wietrze, bezwiednie kołysały się w każdą stronę miotane raz jednym a raz drugim podmuchem, i chyba tylko przypadek spowodował ich sensowne ułożenie.

tuż przed świętami, deszcz i śnieg na całego...

Wszystkie trybiki układają się jednak znakomicie, nuty wpadają we właściwe sobie miejsca wypełniając każdą lukę, tworząc leitmotiv, wokół którego rozgrywa się apogeum harmonii i rytmu. Całość jak perpetum mobile do szczęścia nie potrzebuje już niczego - albo słuchacz to przyjmuje, albo nie - wszelkie improwizacje nie pozostawiają żadnych złudzeń - nie ma tu miejsca na nic więcej.

W zasadzie, harmonia kontrastuje tu z rytmiką na całego. Współbrzmienia mają mnóstwo swobody, wychodzą daleko poza system dur/moll, korzystają z wielu ciekawych efektów (modulacje, ozdobniki - szczególnie z glissando). Tymczasem rytmika jest precyzyjna i bardzo stabilna. Nie ma tu mowy o jakichkolwiek wybrykach, wszystko jest poukładane niczym świetnie wyprasowana biała koszula. Zero zagnieceń.

przepiękna okładka!!!
Na drogach niestety nie wszystko układa się tak dobrze. Zwykle w piękne, słoneczne dni, wypadków jest więcej niż wtedy gdy np. pada deszcz i jest brzydko. Cóż, ładna pogoda sprzyja spacerom, ale także kierowcom którym się wydaje (?), że jeśli świeci słońce, to można przydusić trochę mocniej gaz. Zapewne niebawem pojawią się statystyki, ilu to kierowców jechało na podwójnym gazie, ile wydarzyło się wypadków i ile osób zginęło. Myślę, że tylko nieuchronność kary oraz większa obecność policji na drogach może w takich sytuacjach pomóc. No i oczywiście ludzie, którzy nie zawahają się wstukać w telefonie 112 i zieloną słuchawkę jeśli zauważą pijanego za kółkiem...


piątek, 3 kwietnia 2015

Nowelizacja przepisów

Już za miesiąc będą obowiązywały w Polsce nowe przepisy w zakresie odpowiedzialności i kar w ruchu drogowym. Jedną z bardziej "widowiskowych" nowości, będzie zatrzymanie prawa jazdy kierowcy, który w obszarze zabudowanym przekroczy dopuszczalną prędkość o ponad 50 km/h. Decyzję taką podejmie policjant tuż po ujawnieniu wykroczenia, prawo jazdy zostanie zatrzymane na trzy miesiące. Obecnie w takiej sytuacji kierowca mógł dostać mandat karny w wysokości od 400 do 500 zł, oraz 10 pkt karnych, a wyjątkowo policjant mógł zatrzymać prawo jazdy i skierować sprawę do sądu.


Wg mnie to powinno dać do myślenia wszystkim tym, którzy uważają się za świetnych kierowców, jeżdżą "szybko i bezpiecznie" coraz lepszymi pojazdami, dla których rozwinięcie 100 km/h to pestka. Dla nich 500 zł mandatu nie stanowi żadnego problemu, ewentualnie punkty - ale jak ktoś miał czyste konto, to nawet te 10 nic nie szkodziły. Teraz po takim wyczynie za kierownicą, nastąpi zakaz dalszej jazdy - tu i teraz, natychmiast. To szczególnie dotkliwe dla osób, które pracują jeżdżąc, bo to może oznaczać koniec pracy - choć nie musi, bo różnie z tym bywa, zapewne będą tacy którzy będą jeździć bez uprawnień.

Ale i w tej kwestii przepisy się zmienią. Kierowanie pojazdem bez uprawnień będzie przestępstwem - za które kierujący będzie odpowiadał przed sądem (obecnie to wykroczenie zagrożone karą 500 zł).

Kolejną nowością będzie zatrzymanie prawa jazdy za przewożenie większej ilości pasażerów niż to dopuszczalne (obecnie mandat od 100 do 500 zł oraz punkty karne). 

Kolejnym etapem będzie podwyższenie wysokości mandatów, które w obecnej formie obowiązują od kilku lat. Dziś policjant może nałożyć mandat w maksymalnej wysokości 1000 zł (przy zbiegu wykroczeń) oraz nieograniczoną liczbę punktów karnych, lub zatrzymać prawo jazdy i skierować sprawę do sądu, po zmianach wysokość mandatów będzie przekraczać 2000 zł za pojedyncze wykroczenie - ale to jest dopiero na etapie uzgodnień - prawdopodobnie w życie wejdzie pod koniec bieżącego roku.