Z tęsknoty za gęstą, przepyszną i fantastyczną czekoladą, postanawiam przetrzymać ten okres zajadając lody. Ale nie byle jakie, tylko z jednej ulubionej lodziarni - lody własnej produkcji, z naturalnych i starannie dobranych składników. Czasem mam wyrzuty że przychodzę tam codziennie, ciekawe co myśli sobie ta pani która je sprzedaje.
Na szczęście moi znajomi często mi towarzyszą, więc staram się po prostu "gubić w tłumie" ;-)
Tymczasem przygotowuję się do poważnego pływania, dlatego zaczynam czytać o tym co jest NIEZBĘDNE do tego, by móc wyruszyć - początkowo - w bardzo prosty rejs. Niektóre kryteria już spełniam, zwłaszcza to podkreślone na czerwono... ;-)
A na koniec jeszcze raz wspomnienia...
piątek, 10 lipca 2015
środa, 8 lipca 2015
Żar z nieba...
Od kilku dni upał sprawia trochę trudności. Na zewnątrz nawet 35 stopni. Pojazd po kilku sekundach na postoju (przy wyłączonym silniku) nagrzewa się bardzo szybko. Każda zmiana kursanta chwilę trwa, z kończącą jazdę osobą omawiam lekcję, a później druga osoba przygotowuje się do jazdy. Jak nic prawie 10 minut, tymczasem pozostawienie pracującego silnika w obszarze zabudowanym ponad 60 sekund (art. 60.2 kd) jest wykroczeniem, za co grozi mandat w wysokości 100 zł.
Przez te 10 minut nie ma czym oddychać, otwarcie drzwi średnio możliwe - bo trzeba ustawić lusterka.
Na szczęście po chwili od rozpoczęcia jazdy jest już wyraźnie chłodniej, a przy odrobinie chęci można zrobić nawet tak, by było wręcz zimno. Ale nie powinno się tak różnicować temperatury. Raz że to nie jest zdrowe, a dwa że dość mocno obciążające jednostkę napędową.
I w takich momentach zastanawiam się, jak pracują koledzy starsi ode mnie w ciężarówkach, które nie mają klimatyzacji. Tam to musi być męczarnia...
![]() |
| vw.com |
Przez te 10 minut nie ma czym oddychać, otwarcie drzwi średnio możliwe - bo trzeba ustawić lusterka.
![]() |
| autokult.pl |
I w takich momentach zastanawiam się, jak pracują koledzy starsi ode mnie w ciężarówkach, które nie mają klimatyzacji. Tam to musi być męczarnia...
poniedziałek, 6 lipca 2015
Parkujesz - zdrapujesz
W większości miast powstały samozwańcze społeczne ruchy, które strzegą porządku. Przy parkowaniach oczywiście. W dzisiejszych czasach, kiedy kierowcy próbują zawłaszczać każdą wolną przestrzeń dla swoich czterech kółek, ONI próbują temu zapobiegać. Nie dzwonią na 112, ani na 997 tudzież gdzie indziej.
Po prostu, z kieszeni wyciągają trochę większą naklejkę - którą przyklejają niesfornemu kierowcy (oczywiście pod jego nieobecność). Jedni naklejają na karoserię, inni na szyby. Taki "prezent" niesamowicie trudno zdrapać - zwłaszcza bez uszkodzenia lakieru/szyby. Niektórzy, jak ten na zdjęciu - wydaje się być mistrzem parkowania.
Czy to będzie nowy sposób na parkujących inaczej? Jak dla mnie to już zbyt daleko idąca idea... Tym bardziej, że często takie naklejki zawierają średnio przyjemne słowa.
Po prostu, z kieszeni wyciągają trochę większą naklejkę - którą przyklejają niesfornemu kierowcy (oczywiście pod jego nieobecność). Jedni naklejają na karoserię, inni na szyby. Taki "prezent" niesamowicie trudno zdrapać - zwłaszcza bez uszkodzenia lakieru/szyby. Niektórzy, jak ten na zdjęciu - wydaje się być mistrzem parkowania.
Czy to będzie nowy sposób na parkujących inaczej? Jak dla mnie to już zbyt daleko idąca idea... Tym bardziej, że często takie naklejki zawierają średnio przyjemne słowa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






