Poniedziałek
Odśnieżanie placu od samego rana. Napadło trochę śniegu, linii nie widać w ogóle, a wiadomo - nawet gdy widać linie, to kursanci ledwo się mieszczą, więc teraz to już w ogóle.
Wtorek
Kompletne zaskoczenie. W drugiej pracy jedna z pracujących tam osób częstuje wszystkich domowym ciastem (bardzo dobrym zresztą). Pytam więc, jaka to okazja - imieniny, albo cokolwiek innego radosnego. Odpowiedź - to jej ostatni dzień w tej pracy. Redukcja etatów. Szok - pierwszy raz widzę, żeby ktoś robił z tego powodu takie rzeczy...
Środa
Miasto znów pięknieje - ubierane są choinki na ulicach, oraz montowane jest świąteczne oświetlenie. Jakby deko więcej niż rok temu.
Czwartek
Na kursie pojawia się nowy człowiek. Tylko na krótką chwilę, bo na kilka godzin - doszkala się po perypetiach w innej firmie. Ale zapamiętam go na długo. Co chwilę wtrąca słowa powszechnie uznawane za wulgarne. Dobrze, że nie mam go na całym kursie.
Piątek
Wykłady. A na nich 70. latek. Tak na oko oczywiście, bo nie zaglądałem w kartę jaki ma pesel. Słuch ma dobry, wzrok - tego nie wiem, bo widzę że nie pisze nic z tablicy. Ciekawe, z kim będzie jeździł...
sobota, 9 grudnia 2017
czwartek, 7 grudnia 2017
Wycieczka z dronem
Dawno nie wrzucałem tutaj zdjęć z drona, ostatnio w ogóle go nie używam. Nie mam czasu, a jak mam czas to nie mam dobrej pogody. Ale kilka tygodni temu wycieczek było kilka, a oto zdjęcia z takiego właśnie wyjazdu rekreacyjnego :)
Jak zwykle, gołębie strzegły swej miejscówki i za nic w świecie nie dały podlecieć bliżej. Pogoda dopisywała, postanowiłem zaryzykować i zajrzeć do środka wieży - gołębie na moment odleciały.
Co prawda dron jest większy (kiedyś byłem w tym miejscu z Beboopem - sporo cichszym i mniejszym dronem niż Phantom) - ale mimo wszystko nie chciałbym mieć kolizji z ptakami...
Oryginalne zdjęcia mają od 15 do nawet 21 MB, ale na potrzeby szybkiego otwarcia tej strony zmniejszyłem ich rozmiar :)
Jak zwykle, gołębie strzegły swej miejscówki i za nic w świecie nie dały podlecieć bliżej. Pogoda dopisywała, postanowiłem zaryzykować i zajrzeć do środka wieży - gołębie na moment odleciały.
Co prawda dron jest większy (kiedyś byłem w tym miejscu z Beboopem - sporo cichszym i mniejszym dronem niż Phantom) - ale mimo wszystko nie chciałbym mieć kolizji z ptakami...
Oryginalne zdjęcia mają od 15 do nawet 21 MB, ale na potrzeby szybkiego otwarcia tej strony zmniejszyłem ich rozmiar :)
wtorek, 5 grudnia 2017
Magiczne Roztocze
Kilkanaście dni po tym jak Grażyna i Renata postanowiły sprawić sobie wycieczkę w Bieszczady, ja odpoczywałem w roztoczańskich lasach odwiedzając m.in. rezerwat Szumy nad Tanwią w gminie Susiec.
Udało mi się nagrać jakiś krótki film (telefonem), oraz zrobić kilka zdjęć. Mimo niedzieli miejsce jest już na tyle spokojne, że nie ma problemów ze znalezieniem miejsca parkingowego, ani wymijania się na wąskiej i śliskiej ścieżce.
Szlak jest dobrze oznaczony, a najciekawszymi elementami są progi wodne zwane "szumami". Piękne miejsce, nie tylko wtedy gdy jest intensywnie zielone, albo żółto-rude.
Progów wodnych jest 24 (jak podaje źródło) - ale trudno jest je wszystkie policzyć, raz wychodziło mi 22 a wracając 20. Zależy, czy liczyć te mniejsze także czy nie.
Kilka kilometrów dalej znajduje się rezerwat Czartowe Pole. Równie interesujące miejsce z bardzo gęstą roślinnością. Ścieżki z drewnianymi mostkami, które wyglądają jakby miały się rozpaść - w istocie są dość stabilne.
Ciekawostką są ruiny starej papierni Zamoyskich, która wielokrotnie była niszczona przez płynącą w pobliżu rzekę Sopot. Ostatecznie zniszczenie papierni dokonał pożar.
Polecam to miejsce każdemu, wszak prócz tych miejsc jest mnóstwo innych - nie odkrytych nadal, acz równie pięknych :)
Udało mi się nagrać jakiś krótki film (telefonem), oraz zrobić kilka zdjęć. Mimo niedzieli miejsce jest już na tyle spokojne, że nie ma problemów ze znalezieniem miejsca parkingowego, ani wymijania się na wąskiej i śliskiej ścieżce.
Szlak jest dobrze oznaczony, a najciekawszymi elementami są progi wodne zwane "szumami". Piękne miejsce, nie tylko wtedy gdy jest intensywnie zielone, albo żółto-rude.
Progów wodnych jest 24 (jak podaje źródło) - ale trudno jest je wszystkie policzyć, raz wychodziło mi 22 a wracając 20. Zależy, czy liczyć te mniejsze także czy nie.
Kilka kilometrów dalej znajduje się rezerwat Czartowe Pole. Równie interesujące miejsce z bardzo gęstą roślinnością. Ścieżki z drewnianymi mostkami, które wyglądają jakby miały się rozpaść - w istocie są dość stabilne.
Ciekawostką są ruiny starej papierni Zamoyskich, która wielokrotnie była niszczona przez płynącą w pobliżu rzekę Sopot. Ostatecznie zniszczenie papierni dokonał pożar.
Polecam to miejsce każdemu, wszak prócz tych miejsc jest mnóstwo innych - nie odkrytych nadal, acz równie pięknych :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







