sobota, 5 stycznia 2019

Podsumowanie tygodnia 65

Poniedziałek

Pracuję tylko sześć godzin, ale powrót do domu zajmuje mi ponad godzinę drogi (kończę daleeeeeeko w trasie).

Wtorek

wolne

Środa

Pierwsze dwie osoby nie przychodzą na jazdę. Gdybym wiedział nie zrywałbym się kilka minut po szóstej...

Czwartek

Zima na całego. Wszędzie biało, śnieg tworzy zaspy. Ślisko i niebezpiecznie.

Wieczór w mieście
Piątek

Dzień coraz dłuższy - może to mało widać, ale działa to na moją psychikę. Pozytywnie.

czwartek, 3 stycznia 2019

Obserwacje

- poranek mroźny i jeszcze ciemny. Przed 7.00 podjeżdżam w umówione miejsce - to stacja paliw i budynek KFC który jest tuż obok. Fast food otwiera się o pełnej godzinie (właśnie o 7) i ze zdziwieniem obserwuję, jak tuż po otwarciu wchodzą tam pierwsi chętni. Dla mnie to trochę niepojęte, by już wcześnie rano pakować w siebie tak niezdrowe jedzenie. Śniadanie w KFC? Nie, dziękuję. Tymczasem kolejni raczej młodzi szturmują drzwi, które prawie się nie zamykają. Czasem zdarzy mi się coś tam zjeść na szybko - ale to nie częściej niż raz w miesiącu.

- na ulicy widzę chłopaka, który mimo śniegu i kilku stopni mrozu ubrany jest w krótkie spodenki. Może jest sportowcem, a może nie - bo wcale nie wygląda jakby biegał. Widzę, że także inni zwracają na niego uwagę przyglądając się uważniej. W moim małym miasteczku wszelkie takie sytuacje są tak niecodzienne, inne i wyjątkowe, że wzbudzają nie lada zainteresowanie. Pewnie w takiej Warszawie nikt nie zwróciłby uwagi na gościa w spodenkach na śniegu i mrozie.

- zatrzymałem pojazd za znakiem zakaz zatrzymywania* i wyszedłem do biura - zawsze tak robię. Po kilku minutach wracam do auta, obok stoi radiowóz. No tak - pomyślałem - w końcu się doigrałem. Ale - w radiowozie jest tylko kierowca i nic ode mnie nie chce. On także stanął na zakazie, a nawet gorzej - ponieważ zupełnie zablokował przejazd - no ale kto będzie "trąbił" na gliniarzy? Po kilku chwilach do radiowozu wraca drugi policjant, trzymając w dłoni kebaba i odjeżdżają. Też bym coś zjadł...

* a dzieje się to na drodze niepublicznej, więc tak naprawdę znak nie obowiązuje

A na koniec jeszcze jeden kwiatek, z poranka:


wtorek, 1 stycznia 2019

Noworocznie

Do kolekcji kartek dołączyły kolejne. W tym roku dostałem ich sześć - bywało kiedyś więcej, bywało mniej - ale nie ilość jest tu najważniejsza. Tak jak życzenia od "znajomych" - jeden sms (odpisałem) i kilka wiadomości na portalu społecznościowym, których nawet nie otwierałem.

kartki świąteczno-noworoczne
Prezenty ekscytujące, zaskakujące ale bardzo miłe. Niektóre przede wszystkim praktyczne.

koreczki
Wczorajszy wieczór bezalkoholowy. Za to "sportowy", ponieważ biegałem. Cały wieczór, intensywnie i zawzięcie. Biegałem tak, że aż palec bolał od przełączania kanałów tv. Biegałem palcem na pilocie, bo żadna stacja nie przyciągnęła mojej uwagi na dłużej niż pięć minut. W menu zapiekanki, koreczki i krakersy z pastą z tuńczyka.

krakersy
Za to na drogach prawie pusto. Prawie, ponieważ sarenki dostojnie spacerowały wzdłuż i wszerz jezdni. Kiedyś było ich zdecydowanie mniej, teraz wieczorem i w nocy jadę maksymalnie 70 km/h bo dzikie zwierzęta są wszędzie - jedynie na ogrodzonej ekspresówce pozwalam sobie szybciej.

zapiekanki
Miłego Nowego Roku :) Idę piec ciastka.