sobota, 27 grudnia 2025

Podsumowanie tygodnia 438

Poniedziałek 

W pracy nerwowo. Klienci roszczeniowi liczą na jakiś cud przed świętami chyba, ale na daremno. Dział kontroli wytrzeszcza oczy ze zdumienia, bo zastrzeżenia są z kosmosu. Na szczęście mnie te sprawy nie dotyczą. Po pracy jadę na basen i saunę. Ale żeby tam dotrzeć muszę uzbroić się w cierpliwość. Zamiast 5 minut zajmuje to ponad 20. Korki na każdej ulicy.

Wtorek 

Dzień znowu nerwowy z pretensjami klientów, ale nie przy moim okienku. Po pracy znowu basen i sauna, ale już bez takich korków na mieście, za to z mentolem jak zawsze.

Środa 

Trochę białego puchu przybywa. No i mróz. 

Czwartek 

Na prowincji odczucia chłodu większe niż w miasteczku. Ale w ciągu dnia przynajmniej słonecznie. Dwa razy wychodzę na spacer. 

Piątek

Od samego rana widzę komunikaty o oblodzeniu. Marznący deszcz utrudnia poruszanie się. Jadę wolniej. Mijam kilka wypadków i kolizji, ale do celu dojeżdżam w jednym kawałku. Jutro jadę dalej, z nadzieją na długi odpoczynek, bo do pracy wracam dopiero 5. stycznia.

czwartek, 25 grudnia 2025

Świątecznie

Połowa świąt za nami, tu gdzie jestem trzyma dość spory mróz jak na obecne czasy. W dzień -7 w nocy -16. A po południu jest tak:


Polne drogi które wybieram na spacer skąpane są w szronie i ciszy. Gdzieniegdzie przefrunie jakiś sympatyczny ptaszek i tyle. Zero ludzi, czasem asfaltową drogą obok przejedzie jakieś auto. Z rana mróz większy:


Prócz spacerów (i jedzenia) czytam Zamek Kafki, co uważam za bardzo duży sukces. Wczoraj upiekłem makowca, a dzisiaj kruche ciasteczka maszynkowe. Wszystko dla mnie.


Internet tu ledwo zipie, ale już jutro zmieniam lokalizację na trochę cieplejszą i zdecydowanie bardziej zaludnioną, choć ten ostatni element będę sobie dawkował bez przesady.

Wchodzę na Wasze blogi, ale widzę że świętujecie - ruch jest niewielki. Ja dziś dostałem wiadomość (niby z Indii), że moja rezerwacja w hotelu zostanie anulowana jeśli nie kliknę w link w ciągu 24 godzin. To oczywiście próba wyłudzenia pieniędzy lub czegoś innego, więc nie zamierzam w to klikać. Uważajcie na siebie! Przyjemnego czasu dla Was!

wtorek, 23 grudnia 2025

Przedświątecznie

To ostatni dzwonek, abym mógł Wam złożyć życzenia świąteczne, ale także te związane z Nowym Rokiem. 


137 - spokoju w pracy (również pod nowymi rządami), oraz satysfakcji z niej - także finansowej! Przyjemnego Nowego Roku (z drinkami!) :)

Adi - powodzenia na stacji - ale to dopiero po urlopie! Przyjemnego odpoczynku i relaksu oraz świetnej zabawy sylwestrowej!

Agnieszka Bruchal - życzę Ci samych bardzo dobrych ocen na studiach, niezapomnianych wrażeń tamże oraz pogody ducha, którą dzielisz się w każdym wpisie na swoim blogu!

Andrzej Włodarczyk - nieustająco ciekawych wpisów, satysfakcji z każdego dnia, samych dobrych ludzi spotkanych w życiu oraz dobrego Nowego Roku!

Anna - Twoje opisy m.in. Norwegii są dla mnie odkryciem, którego się zupełnie nie spodziewałem! Życzę Tobie, aby wszystkie podróże przynosiły Ci mnóstwo radości i pięknych wrażeń które są bezcenne, dziękuję że się nimi dzielisz :)

Basia - miłych wieczorów filmowych, oraz twórczo-sweterkowych dla Ciebie! Pięknych dni w nadchodzącym Nowym Roku :)

Bluesand - Tobie życzę, aby poukładały się rzeczy, o których myślisz. Samych dobry ludzi spotykanych na co dzień i od święta, bardzo dobrych wyników sprzedaży książki, oraz przyjemnych chwil z kosiarką i ekspresem do kawy :)

Boguslawa Matusiak - pięknych chwil z wnuczką, zdrowia i pomyślności w Nowym Roku, oraz spełnienia marzeń!

czerwona filiżanka - samych ciekawych recenzji, satysfakcji oraz pozytywnych zaskoczeń na cały nadchodzący Nowy Rok!

flowersblossominthewintertime - życzę Ci kolejnych filmów ciekawych co najmniej tak, jak w ostatnim wpisie, który zainspirował mnie do nadrobienia zaległości w tym zakresie :) Niech zatoki pójdą sobie precz od Ciebie, pomyślności w Nowym Roku!

Frau Be - podoba mi się Twój styl i tematyka pisania, nieraz uśmiecham się pod nosem czytając kolejne wpisy. Zapewne nie zabraknie Ci pomysłów na następne tematy, ale chciałbym abyś miała tylko dobrych ludzi naokoło oraz piękny czas dla siebie :)

Grażyna - wiem że tak jak ja uwielbiasz podróże. Życzę Ci zatem spełnienia marzeń podróżniczych, oraz tego, aby wszystko potoczyło się po Twojej myśli tak, jak sobie to zaplanujesz! Dziękuję za wiele wspaniałych spotkań, noclegów i pomocy w różnych sprawach związanych ze stolicą.

Hebius - Twój Pokój z widokiem to całkiem przyjemne miejsce z humorem, dystansem, ciekawymi komentarzami oraz opisami codzienności. Życzę Ci, abyś w końcu w Nowym Roku wykorzystał zaproszenie do mnie, które mam nadzieję pamiętasz.

Igomama - wycieczek teatralno-kulturalnych, bezproblemowych wyjazdów nawet "last minute" oraz pięknych kart na Nowy Rok!

Igotata - życzę Ci fantastycznych wrażeń podczas koncertów - także tych ostrzejszych brzmień :) Ale także aktywnych wojaży wakacyjnych pełnych ciekawych miejsc które później będę mógł obejrzeć i przeczytać na blogu !

Isamena - życzę Ci, aby nigdy nie minął Twój optymizm i ciekawe spojrzenie na różne otaczające nas aspekty życia, ponieważ z dużym zainteresowaniem czytam Twoje wpisy!

Iwona - życzę, aby wszystkie złe sprawy/rzeczy szybko się zakończyły! Życzę Ci dużo zdrowia, radości i pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku :)

jotka - kolejnych pięknych art żurnali, jak najwięcej uśmiechu (zwłaszcza po tych wizytach i dentysty) oraz radości w Nowym Roku :)

Kasia Dudziak - życzę Ci pięknego czasu takiego, który sobie wymarzysz. Zawirowania, które czasem komplikują życie niech odejdą w zapomnienia, a Ty z uśmiechem na buzi prezentuj kolejne części opowiadań!

Lech - lubię czytać o Australii, lubię poznawać nowe kultury i zwyczaje, a dzięki Tobie mam okazję także do ciekawych wymian komentarzy, Życzę Ci mnóstwo radości z każdego dnia oraz satysfakcji z ciekawie prowadzonego bloga - czekam na kolejne zdjęcia i opisy!

Lou Fontaine - dalszych sukcesów oraz tego, aby to co sobie zaplanujesz się spełniło! Oraz ciekawych książek do przeczytania w Nowym Roku!

Magda - samych przepysznych przepisów, ale i radości oraz satysfakcji z każdego dnia dla Ciebie!

Marcepanowy Kącik - Twoje królestwo wspaniałych przepisów zawsze doprowadza mnie do stwierdzenia "ale to musi być pyszne". Wszystkiego najsmaczniejszego, cudownych doznań kulinarnych, ale także miłych zaskoczeń w tym temacie dla Ciebie!

Maria Nowicka - uwielbiam oglądać Twoje niebo, zachody i wschody słońca - mimo że widzę je dość często nigdy się nie nudzą, a chmury zawsze układają się inaczej! Twoja twórczość to jest coś nowego dla mnie, życzę Ci mnóstwo przyjemności podczas każdego poranka i wieczora, sił do fotografowania i działania!

Mo. - dzięki Tobie mogę podróżować "na gapę" razem z Tobą i oglądać świat Twoimi oczami, czuć atmosferę tak jak Ty oraz chłonąć klimat każdym zmysłem! Z niecierpliwością czekam na każdy Twój kolejny wpis, który absorbuje całą moją uwagę. Życzę Ci przepięknych i bezpiecznych podróży tam, gdzie sobie tylko zapragniesz.

Monika - życzę Ci trochę mniej wietrznych dni (lubię czytać o spacerach nad morzem), oraz dużo czasu do dzielenia się z najbliższymi tym, co w życiu ważne. Oraz tego, aby każdy dzień był taki jaki sobie wymarzysz!

notki - życzę pięknych bukietów (nie tylko od S.), oraz fantastycznych wrażeń z koncertów jazzowych!

Pani od Puszka i Puszek - aby wszystko ułożyło się po Twojej myśli, aby każda ważna sprawa nie była stresująca tylko leciutka jak łapka Puszka :) 

Piotr Bezimierz Salwa - powodzenia w tym, czym się obecnie zajmujesz! Natchnienia i ochoty na dalsze blogowanie - jeśli będziesz chciał nadal się temu poświęcać!

przeważnie poważnie - relaksujących wyjść do lasu na grzyby, spełnienia marzeń oraz nieustającego uśmiechu i satysfakcji z każdego dnia w nadchodzącym Nowym Roku :)

Radiomuzykant - ka - życzę Ci kolejnych przepięknych wycieczek po Karkonoszach, ale także w dalszych miejscach, które tylko czekają na Twoje odkrycia i dzielenia się nimi z nami! 

saberblog - samych dobrych zleceń, ba - najlepszych! Oraz dużo radości i uśmiechu :) No i przepięknych wycieczek!

Salmiaki - Ewo, życzę Ci dużo zdrowia i pięknego nastroju każdego dnia, oraz abyś znalazła czas i ochotę do tych zajęć, które wykonujesz z przyjemnością! 

Stanley Maruda - życzę Ci spotkania z Hebiusem! Wiem, że tematów na bloga Ci nie zabraknie, ale sił i ochoty do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami, oraz dobrych nocy, bez niepotrzebnego budzenia!

Teatralna - spełnienia marzeń kulturalnych i wyjazdowych, oraz jak najmniej alarmów Naczelnikowych, czyli spokoju i pomyślności życzę :)

Woland - pięknych wędrówek z lekkim plecakiem, ale przede wszystkim bardzo życzliwych i otwartych napotkanych ludzi życzę! Oraz przepięknych krajobrazów i miejsc tak ciekawych, że będziesz się cieszył nimi jak dziecko :)

*** *** ***

Jeśli kogoś tu nie wymieniłem - przepraszam najmocniej!

Ja nadrabiam zaległości filmowe - przedwczoraj obejrzałem Free solo - ekstremalna wspinaczka i muszę przyznać, że to świetny film. Zrobił na mnie duże wrażenie, prawie cały film oglądałem mając mokre dłonie. Polecam! 

Ogólnie nie przepadam za świętami, zatem staram się wykorzystać ten czas po swojemu. Już jutro wyjeżdżam na dość długo, zamierzam odpocząć i zdystansować się od tego wszystkiego związanego z Departamentem. U mnie jest biało - śnieg przykrył szarość. Pięknych prezentów pod choinkę, lub po prostu świetnie spędzonego czasu! Miłego wszystkiego dla Was moi drodzy Czytelnicy!

sobota, 20 grudnia 2025

Podsumowanie tygodnia 437

Poniedziałek 

Po pracującym weekendzie (szkolenia z obsługi klientów dla kadry z zaprzyjaźnionego Departamentu z miasteczka nieopodal) ciężko zerwać się z łóżka. W pracy głównie zastanawiam się, jakie będą konkluzje podczas rozmowy telefonicznej, na którą umówiony jestem już od zeszłej środy. Niestety o 15.30 nikt nie dzwoni. Po pracy szybkie odświeżenie w domu i wyjazd do szkoły muzycznej na  koncert - kolędy na jazzowo. Staram się zrelaksować, ale będąc w stanie ciągłego oczekiwania na telefon trochę trudno. Koncert fajny, ale oczywiście nie da się go porównać do poziomu artystów na których bywam. Po koncercie późny obiad w restauracji rybnej poza miastem.


Telefon zadzwonił o 20. Można to rozumieć jako celowy zabieg pokazujący wyższość rozmówcy, ale nie biorę tego do siebie. Gość wypracował stanowisko ze swoim dyrektorem i zaproponował zadośćuczynienie, na które przystałem. Poprosił o wysłanie maila i przeprosił za zaistniałą sytuację. Dużo emocji.

Wtorek 

Dzień pełen słońca. Po wielu szarych dniach w końcu zrobiło się jaśniej. Także w pracy czas przyjemniej mija, o ile można tam mówić o jakiejkolwiek formie przyjemności. Z dobrych wiadomości - dość spora premia wpada na konto. Po pracy basen i sauna. W skrzynce pocztowej pierwsza kartka świąteczna.

Środa

Rozmówca odpowiedział na maila ze szczegółami opisując wypracowane stanowisko w sprawie. Podziękowałem. Teraz czekam na finał. 

W skrzynce pocztowej druga kartka świąteczna. 

Czwartek 

W pracy ciężko. Klienci dają popalić. Staram się podejść do tego maksymalnie spokojnie, ale z myślą że niebawem ten dzień się skończy. Po pracy dość intensywny trening na basenie, oraz sauna z kryształkami mentolu dla oczyszczenia dróg oddechowych. W domu po szybkim obiedzie padam na kanapę i natychmiast zasypiam.

Piątek

Mglisty dzień od samego rana. Czas w pracy mija dość szybko. Wieczorem wychodzę na miasteczko, aby zobaczyć świąteczne iluminacje oraz coś jakby jarmark - czyli kilkanaście kramów z różnymi rzeczami. Nic mnie nie zainteresowało, dlatego po dosłownie chwili idę do mojej ulubionej kawiarni na mus z białej czekolady. Wracając do domu kupuję kilka prezentowych drobiazgów pod choinkę dla najbliższych. W jednym ze sklepów spotykam szefową działu finansowego. W krótkiej wymianie zdań informuje mnie, że w przyszłym tygodniu pracownicy Departamentu otrzymają miłą niespodziankę - domyślam się że chodzi znowu o premię lub jakąś nagrodę. 



A w domu przygotowania do pracującej jutrzejszej soboty. Niecodziennie rezygnuję z białej koszuli na rzecz granatowej z wieloma raczej małymi choinkami i Mikołajkami. Mam nadzieję, że nie spowoduje to w najmniejszym nawet stopniu ujmy dla powagi Departamentu. Zresztą, chyba w sobotę można odrobinę luźniej i bez krawata? Najwyżej mnie wywalą, trudno!

sobota, 13 grudnia 2025

Podsumowanie tygodnia 436

Poniedziałek

Weekend przynosi problem. Dość przykry i niestety zaprzątający mi głowę, mimo że staram się o nim nie myśleć. Powinienem wykonać rozmowę telefoniczną, która wydaje mi się trudna i wymagająca. Wstępnie planuję ją na wtorek, ale w głowie pojawiają się myśli, aby uciec i nie dzwonić, zrezygnować, przemilczeć. Ale też takie, że jednak trzeba wykonać krok do przodu.

Przygotowuję więc kartkę z tym, co chciałbym powiedzieć, zbieram najważniejsze fakty i rzeczy, które należy zaakcentować. Układam scenariusze, bo nie wiem w którą stronę taka rozmowa może zmierzać. Tych już nie zapisuję, bo nie mam sił aby aż tak się tym zajmować.

Wtorek

Z zadowoleniem stwierdzam, że mój planowany rozmówca wyłączył telefon. Próbuję 4 razy w różnych godzinach (dzierżąc w dłoni ściągawkę) i nic. W głowie zaczyna kiełkować myśl "próbowałeś, ale nie możesz się dodzwonić - zatem problem nie istnieje". Ale oczywiście problem wciąż istnieje, waham się czy spróbować następnego dnia, czy może napisać maila? Z tym byłoby mi łatwiej, uniknąłbym bezpośredniej konfrontacji i miałbym czas na ładne ułożenie trudnych słów w sensowne zdania.

Myślenie o tym, oraz o drugim problemie zaprząta moją głowę tak, że nie wiem kiedy minął dzień w pracy. Popołudnie na basenie i saunach.

Środa

Kartkę z wypisanymi kwestiami zostawiam nieopatrznie w domu, ale liczę że telefon wciąż będzie wyłączony. Około godziny 11 dzwonię w zasadzie aby się przekonać że nic z tego, a tu szok - jest sygnał! Co prawda telefon jest zajęty, ale po niecałej minucie oddzwania. Gdzie są moje notatki?! No tak, zostały w domu, zatem staram się maksymalnie uspokoić głos, wyrównać zbyt szybki oddech i nie dając oznak słabości rozpoczynam rozmowę. Ku mojemu zdziwieniu odtwarzam sobie to, co napisałem i ubieram to we względnie poprawne zdania. Rozmówca zaniemówił z wrażenia. To dodaje mi sił, rozwijam więc temat i dodaję "nie pozostawię tak tej sprawy!" - aż sam się dziwiąc co ja mówię! 

Po kilkunastu minutach ustalam z rozmówcą plan dalszego działania, oraz kolejną rozmowę na poniedziałek. Możliwe, że będzie ciut łatwiej, albo i nie - wszak czas gra na jego korzyść. Nie mam żadnych nadziei, ale na pewno nowe niezbyt miłe doświadczenia.

Nocny spacer (20.30-22.30) niestety ze smogiem. Dlatego staram się unikać okolicy domów jednorodzinnych - bo to z ich kominów leci mnóstwo gryzącego dymu.


Czwartek

Praca. Główny manager podczas porannej odprawy informuje o złych wynikach ostatniej kontroli i rzuca na biurko protokoły. Świetnie, czyżby kolejny problem? Przeglądam protokoły szukając swojego nazwiska, ale wśród nich nie ma nic do mnie. Czyli u mnie wszystko wypadło ok. Uff.

W zasadzie, błędy te są tak mało znaczące, że naprawdę nie wiem po co tyle burzy się wokół tego robi. To znaczy domyślam się - aby wzniecić kolejną porcję strachu i niepewności.

Po pracy wyjazd za miasto. Ciepło, jakby była wiosna co najmniej.

Piątek

W pracy nerwowo, ale omija mnie to szerokim łukiem. Ci, którym kontrolerzy wskazali nieprawidłowości muszą się tłumaczyć, ale ja mam luz. I staram się uczyć na ich błędach, co wydaje się być proste ale tylko gdy się o tym mówi, bo podczas działania o błahą pomyłkę bardzo łatwo. Manager wymyśla kolejne formy kontroli, ale są one tak absurdalne że nie biorę ich na poważnie. Za dwa-trzy dni sam o nich zapomni i wszystko rozejdzie się po kościach. 

wtorek, 9 grudnia 2025

Strefa zamieszkania

Myślę że każdy kierowca nie raz jechał w strefie zamieszkania, dzisiaj przypomnę jakie zasady obowiązują w takiej strefie.

Przede wszystkim o początku i końcu strefy informują odpowiednie znaki drogowe, początek strefy zamieszkania:


oraz koniec strefy zamieszkania:


Na drogach tak oznaczonych obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego:

  1. dopuszczalna prędkość ograniczona jest do 20 km/h;
  2. piesi mają pierwszeństwo;
  3. nieoznakowane progi zwalniające;
  4. postój dozwolony jest tylko w miejscach do tego przeznaczonych;
  5. wyjeżdżający ze strefy zamieszkania jest włączającym się do ruchu.
Ad. 1 Prędkość maksymalna jest bardzo ograniczona, ponieważ najczęściej są to strefy dużych skupisk ludności, miejsca użyteczności publicznej oraz ogólne zagęszczenie infrastruktury.

Ad. 2 Piesi mogą korzystać z całej szerokości jezdni, nie muszą korzystać z przejść dla pieszych (których nawet nie powinno być).

Ad. 3 Skoro prędkość jest tak niska, progi zwalniające nie muszą być oznakowane.

Ad. 4 Postój dozwolony jest tylko w miejscach wyznaczonych, czyli musi być znak informujący o parkingu. Rozróżnienie czym jest postój a czym zatrzymanie i dokładne wyjaśnienie niebawem na blogu.

Ad. 5 Ten, kto wyjeżdża ze strefy zamieszkania jest włączającym się do ruchu - czyli ustępuje innym uczestnikom ruchu z jednym wyjątkiem - gdy inny uczestnik ruchu również włącza się do ruchu, obowiązuje wtedy zasada "prawej strony".

Mam nadzieję że te zasady są ogólnie znane, ale warto je sobie powtórzyć i utrwalić tak, aby bez problemu zastosować w praktyce.

sobota, 6 grudnia 2025

Podsumowanie tygodnia 435

Poniedziałek 

W pracy niepokój. Kłótnie i problematyczne decyzję głównego managera. Ostatnio go nie było przez dłuższy czas i wtedy pracowało się luźniej, ale to się już skończyło.

Po pracy idę na basen i saunę. Przepływam 1000 metrów i tylko z braku czasu kończę trening.


Wtorek

W skrzynce pocztowej awizo. To zły znak. Albo to coś z urzędu kontroli, albo jakiś inny problem. Bo raczej nie mandat.

Środa

Dostaję prezent - kołdrę obciążeniową, której zadaniem m.in. jest ograniczenie skutków stresu, lęków oraz poprawę jakości snu.
Kołdra jest ciężka (8 kg), ale bardzo przyjemnie się pod nią śpi. Czuje się trochę tak, jakby ktoś na mnie leżał, ale ciężar jest równomiernie rozłożony i jest ok. Jest bardzo ciepła i przyjemna w dotyku. Czy działa? Po dwóch nocach trudno powiedzieć, może za jakiś czas napiszę swoje odczucia. Na pewno trenuję mięśnie, bo od teraz ścielenie łóżka wymaga krzepy, a rano żeby się spod niej wydostać też trzeba się postarać.

Czwartek 

Po pracy odbieram awizo z poczty. Pismo z ZUS-u, które napisane jest takim językiem, że mało co mogę zrozumieć. 11 lat temu mój ówczesny pracodawca nie odprowadził jakichś składek. Tylko co oni chcą ode mnie po tylu latach?!

Piątek 

Dzwonię z samego rana na podany w piśmie numer telefonu do ZUS-u, bo bardzo mnie to stresuje. O dziwo odbiera żywy człowiek (aż mnie zamurowało, a gdzie boot i oczekiwanie w kolejce?), któremu podaję moje dane a ten tłumaczy, że zorientowali się (ale mają refleks) że doszło do nieprawidłowości. Ale po tylu latach wysyłają tylko informację o tym, oraz że nic nie muszę robić. I że za 14 dni wyślą jeszcze jakąś tam decyzję z urzędu. Świetnie. Uff.

W pracy nerwowo, ale również zapowiedź świątecznej niemałej premii "o ile nic nie zepsujecie". Brzmi jak szantaż, nie pierwszy i nie ostatni. Pracę kończę godzinę wcześniej i jadę na basen oraz saunę. Wieczór spędzam na przygotowaniach do sobotniego dyżuru, lekko drinkuję i słucham przedświątecznych hitów.

wtorek, 2 grudnia 2025

O kierunkowskazach

Niby prosta rzecz a mnóstwo kierujących bagatelizuje właściwe używanie kierunkowskazów, co doprowadza do różnych nieprzyjemności, a czasem kolizji i wypadków, ale po kolei.


Kierunkowskazy powinny być używane w dwóch sytuacjach, gdy kierujący pojazdem ma zamiar:
  • zmienić pas ruchu
  • zmienić kierunek jazdy
Nie ma tego wiele, prawda? Zatem wydaje się, że to prosta i oczywista sprawa - i taka jest dla niektórych, ale jest też mnóstwo osób nie znających lub nie pamiętających tych zasad. A więc jeszcze raz, ale dokładniej - kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu, oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

  • zawczasu i wyraźnie - czyli nie w ostatniej chwili, ale także niezbyt wcześnie. Wiele tu zależy od infrastruktury drogowej, która ogranicza możliwość zbyt wczesnego używania kierunkowskazów tak, aby nie doszło do pomyłki. Zbyt wczesne sygnalizowanie może doprowadzić do niezrozumienia chęci wykonania jakiegoś manewru, a w konsekwencji do kolizji lub wypadku. Zbyt późne dokładnie to samo. Prócz infrastruktury należy zwrócić uwagę na prędkość pojazdu oraz czytelność kierunkowskazów;
  • sygnalizować - czyli włączyć odpowiedni kierunkowskaz, a gdy pojazd nie jest wyposażony w kierunkowskazy, należy sygnalizować zamiary poprzez wyciągnięcie ręki w kierunku zamierzonej jazdy/zmiany pasa ruchu;
  • zamiar - czyli nie sam fakt jak robią niektórzy - włączenie kierunkowskazu w trakcie manewru jest jak musztarda po obiedzie;
  • zaprzestać - a więc gdy na przykład manewr zmiany pasa ruchu się zakończy, również należy zakończyć sygnalizowanie. Przy większych ruchach kierownicy zadziała mechanizm wyłączający, ale przy delikatnych ruchach nie;
Na podsumowanie kilka rzeczy:
  • częstotliwość mrugania kierunkowskazów to od 60 do 120 razy na minutę;
  • przepalona żarówka lub inny problem z kierunkowskazami będzie sygnalizowany poprzez częstotliwość większą niż powyższy zakres;
  • kierunkowskaz nie upoważnia do wykonania manewru, jest jedynie informacją dla innych uczestników ruchu;
  • nie należy zbytnio ufać, gdy widzi się pojazd z włączonym kierunkowskazem, ponieważ wyjazd w takiej sytuacji z drogi podporządkowanej może zakończyć się dużymi kłopotami - warto zachować zasadę ograniczonego zaufania;
  • niektóre pojazdy mają funkcję trzykrotnego mrugnięcia kierunkowskazem, gdy dźwignię od tychże nie włączy się "do końca" a jedynie delikatnie dotknie. To dobra funkcja do sygnalizowania zamiaru zmiany pasa ruchu pod warunkiem, że "zmieścimy się" w czasie mrugania z manewrem;
Trochę zamieszania jest w przypadku używania kierunkowskazów na tzw. rondzie, ale o tym innym razem - dzisiaj jedynie przypomnienie ogólnych zasad.