Poniedziałek
W Departamencie rozpoczynam sprawy nowe, których do tej pory nie mogłem realizować. Podobają mi się, ku swojemu zaskoczeniu zauważam elementy przyjemności.
Po pracy idę na basen, ale kondycji brak. Sauna z kryształkami mentolu jest tylko moja. Relaks, którego potrzebowałem.
Wieczorem prawie półtorej godziny miłej rozmowy z bardzo dobrym znajomym. Wyrzucam z siebie dużo słów w szybkim tempie (co zauważam mniej więcej w połowie rozmowy), ale wciąż przeżywam emocje z egzaminu.
No i z tych wszystkich poruszeń zapominam o pewnych urodzinach. To duża wpadka, bo dopiero w czwartek próbuję nadrabiać swój brak pamięci.
Wtorek
Powoli dochodzę do siebie. Waga pokazuje 70,5 kilograma, ale to normalne bo na wyjeździe prawie nic nie jadłem. Przy moim wzroście to już dolna granica, ale zejdę jeszcze ciut niżej aby mieć szóstkę z przodu.
Środa
W pracy znowu elementy przyjemności i zaskoczenia, że takie efekty mogą się pojawiać. Oczywiście dotyczą one jedynie spraw, które prowadzę w związku z niedawnym awansem. Aspekt finansowy jest mizerny, ale kasa to nie wszystko a poza tym, ta może się za jakiś czas polepszyć.
Przyznaję się do błędu jeśli chodzi o awans - kilka dni temu pisałem, że mam kłody pod nogami. Osoba, którą podejrzewałem o to że utrudniała mi wejścia na kolejny szczebel tego nie zrobiła. Moja teoria wynikała z różnych napięć między nami, ale - jak się okazało - nie miało to wpływu na moją karierę.
Po pracy długie spacery z psiakami. Najpierw biorę jednego, a potem dwa jednocześnie. Ten poniżej jest bardzo żwawy i czujny. Trochę rzuca się do innych psów, musiałem schodzić z drogi gdy z przeciwka szli inni wolontariusze.
Na zdjęciu powyżej dwóch kumpli z kojca. Ten przy mnie to mój ulubieniec - spokojny pieszczoch. Ten z tyłu boi się ludzi i wychodzi na spacery tylko z tym pierwszym. Próbowałem zachęcić go do tego żeby podszedł, żeby skorzystał z bliskości, ale coś musiało na nim wywrzeć wrażenie ogromnej nieufności i strachu. Miał smutne oczy, a ciało było gotowe do ucieczki podczas całego spaceru. U innych wolontariuszy jest podobnie z nim - wiem bo pytałem. Chciałbym z nim na spokojnie pracować.
Czwartek
W pracy mam klienta obcokrajowca. Z dość daleko, zza naszej wschodniej granicy. Początkowo miły i próbujący zagadać, ale gdy muszę dać mu odmowę zmienia swoje nastawienie. Niestety do zakończenia jego sprawy potrzebuję około 15 minut (plus akurat wtedy zamulajacy komputer) podczas których klnie jak szewc, próbuje wywrzeć presję i skłonić mnie do zmiany decyzji, oraz kilkukrotnie wspomina o tym, że zrobiłem to celowo z powodu jego narodowości.
Spływa to po mnie bardzo szybko i nie rusza mnie to "marudzenie". Nie dałem się wciągnąć w jego narrację, cieszę się z tego że mam już jakieś tam doświadczenie i potrafię je wykorzystać.
I nie zmienia to mojego dobrego samopoczucia. Wieczorem piszę o tych wrażeniach do Grześka. On odpisuje mi, że to bardzo częste zachowanie wśród klientów zza wschodniej granicy.
Piątek
Przyjemny dzień w pracy. Potem wyjazd do dużego miasta, bo zaczynam krótki urlop który zaplanowałem już dawno temu wiedząc, że po egzaminie chciałbym odpocząć.
Będąc już w dużym mieście odbieram wiadomość, że formalnie rozpoczyna się proces mojego drugiego awansu (w związku z ostatnim pozytywnym egzaminem)! To bardzo szybkie tempo - nie spodziewałem się tego!
Deszczowa aura ograniczenia trochę moje wieczorne plany spacerowe, ale nie przeszkadza aby odetchnąć świeżym powietrzem i wyłączyć myślenie o Departamencie. Jest dobrze, a może być jeszcze lepiej.
No to super, że tak szybko idzie z awansem, bo jeden problem mniej :)
OdpowiedzUsuńPsiaki mają fajne mordki :) Ano, jakieś tam przeżycia pozostają także u psów w pamięci. Na moim blogu sam chcę o tym wspomnieć, bo uważam, że to ciekawy temat.
Super, że je tak zabierasz na spacery!
Czyli gościu próbował zagrać "race card". Jak się ogląda filmiki z USA, to tam tego pełno, w Niemczech też. Każdy orze jak może, a jak czegoś nie umie, to zwala na system albo coś innego, a nie na siebie, że niedouczony ;)
Przyjemnego urlopu :)
No tak, fajnie idzie z tymi awansami. Okupione dużą ilością pracy i czasu, ale to było w planach. A dobry plan to ważna rzecz.
UsuńPsiaki super, choć jak ludzie - mają swoje problemy
Dzięki, fajnej soboty i niedzieli 😀
Czemu nie zdradziłeś narodowości niesfornego klienta? 😉 Wy jesteście zmuszeni by tolerować tego typu zachowanie czy zdarzają się sytuacje gdy pokazujecie drzwi awanturnikom?
OdpowiedzUsuńNo nie wiedzieć czemu założyłem, że skoro zza wschodniej granicy to wiadomo że z Ukrainy.
UsuńJesteśmy dla ludzi, zatem musimy trzymać się norm które ustala firma niezależnie od tego co robi klient. Trzeba być odpornym na różne komentarze czy nawet obelgi, no i nie brać tego do siebie. Już to, że Grzesiek mi napisał że też ma takie przypadki pokazuje, że nie było to skierowane wprost do mnie, tylko że oni mają takie oczekiwania. No ale to kraj bardziej korupcyjny niż my, więc myślą że można przegadać kogoś o to wystarczy. Ale tak to nie działa.
W sumie to nawet dziwne, że klient nie położył na ladzie koperty 😅 Oni tam faktycznie są przyzwyczajeni, że niczego bez łapówki się nie załatwi... W sumie i u nas kiedyś tak było. Dopiero w latach 90tych zaczęło się zmieniać na lepsze... Nie myślałeś żeby sprawić sobie psa?
OdpowiedzUsuńW przypadku koperty mam obowiązek poinformować kierownika oraz organu ścigania. To same kłopoty.
UsuńPies. Myślałem, ale ja rzadko jestem w domu. A nie zawsze mogę zabierać psa ze sobą. Więc kiedyś, jak dożyję do emerytury to może wtedy 🐕🦺
Te zwierzaki mają takie spojrzenia, że aż się człowiek rozpływa 🤗 Nie boisz się brać dwóch na raz? Po ostatniej przygodzie lepiej uważać, bo nawet byle kot może wywołać niekontrolowana reakcję a utrzymanie dwóch to już większe wyzwanie 😉
UsuńNie, bo tych dwóch psiaków nie trzeba się bać. Tak normalnie wziąłbym jednego, ale one są spokojne to bez problemu. Poza tym, ten co się boi sam bym nie wyszedł na spacer, więc on musi być z tym drugim kolegą.
UsuńGrunt że zażyły spaceru. Siedzenie po całych dniach w kojcach musi być dla tych zwierzaków udręką 🙄
UsuńTak. Ale ostatnio jest więcej wolontariuszy i psy wychodzą codziennie na spacery 😀👍
UsuńNo i super, choć marzę by doczekać czasów, gdy takie miejsca nie będą w ogóle potrzebne, bo każdy zwierzak będzie miał kochający dom 🙄
UsuńTak byłoby najlepiej, się takie miejsca są potrzebne, bo czasem ktoś przywiezie psa znalezionego przy drodze, lub takiego który się zgubił a potem właściciel go odbiera.
UsuńGdyby ludzie byli bardziej odpowiedzialni to i zwierzęta by tam nie lądowały.
UsuńCzyli wniosek jest taki, że zwierząt w schronisku będzie przybywać.
UsuńNa pewno nie będzie ich ubywać, bo wciąż jest od groma osób które zwierzęta traktują przedmiotowo i tej mentalności łatwo sie z łbów nie wybije.
UsuńTym bardziej, że kary za męczenie zwierząt u nas są sporadyczne i niskie.
UsuńPrawo ogólnie jest u nas wyjątkowo wykolejone, nie tylko w kwestii udręki zwierząt. A gdyby to mądrze ująć w paragrafach to los zwierzaków faktycznie uległby poprawie. Ale do tego trzeba myślących i empatycznych polityków a z tym u nas nie za wesoło.
UsuńNo tak. I wciąż tyle jest do zrobienia...
UsuńAle tydzień! 😊 Najbardziej cieszy chyba to, że po całym stresie związanym z egzaminem zaczynasz już widzieć efekty swojej pracy i nawet nowe obowiązki dają Ci satysfakcję. A drugi awans ruszający tak szybko to naprawdę świetna wiadomość – gratulacje! 👏 Bardzo poruszył mnie też ten nieufny psiak… oby z czasem, dzięki takim spokojnym spacerom i cierpliwości, przekonał się, że człowiek może oznaczać również coś dobrego ❤️ A teraz zdecydowanie należy Ci się kilka dni odpoczynku. Korzystaj z urlopu i wyłącz Departament choć na chwilę 😉pozdrawiam serdecznie 😀
OdpowiedzUsuńNo tak Aniu, sam jestem zaskoczony, że odczuwam jakieś atomy przyjemności. To jednak może się zdarzyć, nawet tu - w Departamencie.
UsuńDziękuję 🤗
Bardzo różnorodny tydzień — pełen zmian, emocji i małych powodów do satysfakcji. Gratuluję awansu i rozpoczęcia procesu kolejnego, to naprawdę imponujące tempo! Urzekła mnie też historia psiaka, który tak bardzo potrzebuje cierpliwości i zaufania — dobrze, że ma obok siebie kogoś uważnego i wyrozumiałego. Życzę Ci udanego urlopu, odpoczynku i coraz więcej takich przyjemnych niespodzianek w pracy.
OdpowiedzUsuńDziękuję za przemiły komentarz! Z psiakiem będziemy pracować, bo nie tylko ja z nimi chodzę 😀
Usuńświetny miks empatii do zwierząt i grubego pancerza na trudnych ludzi. Gratulacje z okazji awansu, udanego resetu i oby psiak w końcu dał się namówić na ten spacer! 🐕
OdpowiedzUsuńfajnie rozkładasz prace i odpoczynek.
Dziękuję, zapomniałem dodać że osoba obdarowana rowerem bardzo się z niego cieszy i korzysta 🚲😀
UsuńDobre wieści, oby tak dalej. To ostatnie zdanie to ulubione powiedzenie znajomego, które sobie często powtarzam.
OdpowiedzUsuńO proszę, to miło że tak uważasz 🤗🤗
UsuńSame dobre wiadomości! Gratuluję awansu! Twoja praca została nagrodzona i tak powinno być:)
OdpowiedzUsuńUparciuch z Ciebie, ale wiesz czego chcesz i konsekwentnie realizujesz swój plan i to jest bardzo pozytywne, a dla Ciebie na pewno satysfakcjonujące.
Zasługujesz na dobry urlop:)
Miłego odpoczynku!
Dzięki, zamierzam odpoczywać już wyłączając się ze spraw związanych z Departamentem 😀😃
UsuńTylko jak rozmawiasz z psami, to pod żadnym pozorem nie opowiadaj im o pracy, bo je zestresujesz. Z psami to w ogóle najlepiej mi się gada o tym, jakie są fajne!
OdpowiedzUsuńChwalę psiaki, mówię im jakie są fajne i ładne, że pięknie spacerują i są grzeczne - czyli sama prawda 🐕🦺😀
UsuńPrzede wszystkim gratuluję zdania egzaminu. Widzę ile cię to kosztowało.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o wagę, to bardziej istotna jest masa miesniowa i jej stosunek do tłuszczowej. Jak tam z tym u ciebie?
Dziękuję! Nie wiem, dawno robiłem takie badania.
UsuńOdpoczywaj i ciesz się weekendem :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie tak robię i korzystam, a dodatkowo dzisiaj na być piękna pogoda 🌟
UsuńSytuacja z obcokrajowcem przypomniała mi porzekadło: by poznać kogoś, odmów jego prośbie...
OdpowiedzUsuńOby awans nie zabrał Ci nieco Twojego czasu prywatnego, bo tak bywa...
No właśnie, wtedy można poznać go troszkę bardziej. Awans już w tej chwili nie zabierze mi mojego czasu, bo zmiany przynoszą raczej poprawę.
UsuńBogaty, ale interesujący tydzień. Szybki awans to wspaniała nagroda za miesiące nauki, stresu, przygotowań. Gratulacje za jedno i drugie! To znaczy za zdany egzamin i awans. Masz determinację, która zaowocowała sukcesem.
OdpowiedzUsuńPsiaki są nieufne, bo wiele przeszły. Mam dwa przygarnięte psy i jeden dopiero po kilku miesiącach zaczął samodzielnie podchodzić do głaskania. Nie naciskałam, czekałam aż poczuje się pewnie i sam zadecyduje.
Dziękuję 🤗
UsuńTak, to był czas nauki i pracy, ale efekt jest naprawdę dobry.
A z psami - też na spokojnie poczekam, bo nic na siłę 👍
A skąd pewność, że podejrzewana osoba nie podjęła żadnych działań by utrudnić Ci ten awans? To że ostatecznie go dostałeś nie jest żadnym dowodem...
OdpowiedzUsuńByły dwie osoby, od których zależał czas mojego awansu. Pierwsza osobą działała bardzo opieszale mimo tego, że dzwoniłem i prosiłem o dość sprawne przygotowanie dokumentacji, ale druga osoba nie miała z tym nic wspólnego. Skąd to wiem? Bo poszła mi na rękę a nie musiała. No i przyczyniła się do szybszego awansu.
UsuńTeraz przynajmniej wiesz kto Ci dobrze życzy a kto nie... A to wbrew pozorom cenna wiedza na przyszłość 😉
UsuńNo właśnie nie koniecznie. Bo ta osoba raz opiernicza za cokolwiek, a za tydzień daje dużą nagrodę. I jak mam to rozumieć?
UsuńCześć! Widzę, że u Ciebie bardzo dużo się dzieje, no pięknie. Ale na szczęście etap egzaminu masz już za sobą, to bardzo dobrze.
OdpowiedzUsuńCo do ludzi w pracy też różnie bywa, człowiek w pewnym momencie uczy się reagowania i zachowania, które wcześniej nie było łatwe.
Ach pieseczki w schronisku, biedactwa. Fajnie, że mogą wychodzić z wami na spacery, ileż niektóre musiały przejść w życiu zanim tam trafiły.. stąd pewnie u niektórych lęki.
Pozdrawiam serdecznie! :)
Cześć Agnieszko 😊
UsuńCiągle uczę się czegoś nowego, ale to doświadczenie które już mam można wykorzystać. I wtedy jest łatwiej.
Dzięki, to bardzo miłe dostać tyle gratulacji 👍😀
Ten drugi psiak z pary ma bystre oczy i wygląda na to że dlatego wychodzi z tym dużym, bo za jego plecami czuje się znacznie pewniej. Jak by mu poświęcić dużo czasu to zrobiłby się z niego świetny psiak.
OdpowiedzUsuńGratuluję zdanych egzaminów a także awansów, niech się to przekłada na finanse ale i satysfakcję!
Obaj są mniej więcej takiego samego wzrostu, ale na zdjęciach może to faktycznie wyglądać inaczej.
UsuńDzięki, satysfakcja jest 😀👍
"Jest dobrze, a może być jeszcze lepiej" No to gratuluję i życzę Ci, żeby jak najszybciej stało się to "lepiej"! 💝
OdpowiedzUsuńDziękuję, krok po kroku 👍
UsuńIntensywny tydzieńm jak widzę, więc odpoczynek się należy jak najbardziej. Psiaki przeszły zbyt wiele, szczególnie ten drugi, stąd ta wielka nieufność. Odpoczywaj tak mocno jak tylko się da! :)
OdpowiedzUsuńOdpoczywam, jeżdżę na rowerze i relaksuję się 😃 Dziękuję, miłego tygodnia 😊😃
Usuń