Na jazdach pojawiła się pewna pani. Początek peselu to 61 - jakże ona inna niż większość młodzieży - bardzo miło się z nią pracuje, mimo tego że nic nie umie i naprawdę muszę się postarać aby w miarę samodzielnie poruszała się po mieście.
W ogóle ciekawe jest to, że ona myślała iż najpierw pojedzie gdzieś za miasto, lub tam gdzie nie ma ruchu. Faktycznie, na pierwszej jeździe byliśmy na placu i ja sam ją tam zawiozłem. Ale od drugiego spotkania uczy się już normalnie w ruchu drogowym - inaczej taka nauka byłaby bez sensu.
Na razie ma tylko 6 godzin, ale stopniowo robi postępy i ciągle próbuje opanować kolejne manewry i zadania. Myślę że poradzi sobie co najmniej dobrze.
środa, 12 grudnia 2018
niedziela, 9 grudnia 2018
Wdzięk i urok
Coraz częściej w trakcie i po jazdach czuję się, jakby był niemyślącym i ograniczonym człowiekiem. Jakbym mówił po chińsku, bełkotał niezrozumiale i bez sensownie. Czuję się taki głupi i wręcz wypłukany z praktycznie wszystkiego, że aż robi mi się słabo.
Jedna sytuacja goni drugą. Gdy kursant przy czternastej godzinie jazdy pyta gdzie jest silnik (z przodu czy z tyłu), a inny kursant na trzydziestej (czyli ostatniej) godzinie jazdy nie zna najprostszych - powtórzę - NAJPROSTSZYCH - znaków drogowych, czuję się jak w aucie pełnym wariatów.
Nie dziwi mnie już to, że ten sam kursant na końcu kursu nie zna zadań egzaminacyjnych, a na skrzyżowaniach nie wie kto jedzie pierwszy. Czy ma na to wpływ fakt że uczył się u innego instruktora, nie sądzę - z własnego wyboru idzie taką a nie inną drogą. Na koniec postanawiam zapytać go, co sam sądzi o swojej jeździe - "chyba nie jest najgorzej?" - śmiać się, czy płakać? Wybieram to pierwsze :)
Ten przy czternastej godzinie też zabłysnął intelektem. Aż prawie wybuchła z jego głowy mądrość, gdy próbował zamknąć pokrywę silnika. Oczywiście nie zamykając podpory tejże. Coś nie idzie? Więcej siły, niech żyje IQ! Wspornik pokrywy silnika poddał się wobec tej miażdżącej inteligencji, aż złożył się w pół. Bo kursant zamknął pokrywę silnika niszcząc go definitywnie. Zrobił to tak szybko, że nie zdążyłem zareagować.
I co robić, cokolwiek tłumaczyć czy w ogóle nie warto, wysilać się i mimo wszystko starać, czy po prostu dobrnąć z jak najmniejszymi stratami do końca kursu? Nie wiem, ale czuję się taki głupi...
sobota, 8 grudnia 2018
Podsumowanie tygodnia 61
Poniedziałek
Początek tygodnia wita mnie gołoledzią. Pół biedy, gdy sam kieruję - ale tym razem mam za kierownicą niezbyt sprawną kursantkę.
Wtorek
Łódź. W wyniku kontroli marszałek województwa unieważnił prawo jazdy kobiety, która trzy miesiące wcześniej zdała egzamin. Jak się okazało podczas kontroli, czas egzaminu był zbyt krótki. Egzaminator źle poprowadził egzamin, a kobieta ponosi za to karę... Takie rzeczy tylko u nas.
Środa
Rzadko się tak zdarza - cały dzień mam samych "dodatkowych" kursantów - tzn takich, którzy nie zdali egzaminu praktycznego i przyszli się doszkolić (także z innych ośrodków). Ubieram słowa tak, aby nikogo nie przestraszyć - ale tak naprawdę nikt z nich nie ma większych szans na pozytywny.
Czwartek
W Mikołajowych przebraniach m.in kierowcy z mpk. I nadal rozmawiają przez telefon podczas jazdy - ciekawe kiedy ktoś to ukróci.
Piątek
Kończę pracę o 16.00! Szooook, co tu robić? Aż dziwnie się czuję.
Początek tygodnia wita mnie gołoledzią. Pół biedy, gdy sam kieruję - ale tym razem mam za kierownicą niezbyt sprawną kursantkę.
Wtorek
Łódź. W wyniku kontroli marszałek województwa unieważnił prawo jazdy kobiety, która trzy miesiące wcześniej zdała egzamin. Jak się okazało podczas kontroli, czas egzaminu był zbyt krótki. Egzaminator źle poprowadził egzamin, a kobieta ponosi za to karę... Takie rzeczy tylko u nas.
Środa
Rzadko się tak zdarza - cały dzień mam samych "dodatkowych" kursantów - tzn takich, którzy nie zdali egzaminu praktycznego i przyszli się doszkolić (także z innych ośrodków). Ubieram słowa tak, aby nikogo nie przestraszyć - ale tak naprawdę nikt z nich nie ma większych szans na pozytywny.
Czwartek
W Mikołajowych przebraniach m.in kierowcy z mpk. I nadal rozmawiają przez telefon podczas jazdy - ciekawe kiedy ktoś to ukróci.
Piątek
Kończę pracę o 16.00! Szooook, co tu robić? Aż dziwnie się czuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


