sobota, 19 czerwca 2021

Podsumowanie tygodnia 192

Poniedziałek

Od samego rana dużo się dzieje. Sporo ludzi z gratulacjami. Pierwsza rozmowa z szefem n/t mojej przyszłości w firmie - ale już tak na poważnie. Moje poprzednie sygnały szef przytakiwał ale i zbywał. Dziś powiedziałem mu, że rozważam zmianę pracy.

Wtorek

Z samego rana poirytowany szef pyta o moją decyzję - albo zostaję w firmie albo kończę pracę. Rzucił, że mógłby zaoferować mi indywidualną stawkę. Teraz? Dopiero teraz? Popołudniowy telefon od prawdopodobnie przyszłego pracodawcy. Zaprasza mnie na rozmowę na poranek dnia następnego.

Środa

Kilkanaście minut po ósmej już wiem, że czas na mnie. Zwijam się z dotychczasowej firmy i zmieniam pracę. Późniejsza rozmowa z szefem tylko mnie w tym utwierdza - nie wchodząc w szczegóły pracy w prywatnej firmie.

Czwartek

Praca w upale, klimatyzacja prawie na maksymalnych obrotach. Ale już niedługo. Na stronie firmy pojawia się ogłoszenie, że poszukują instruktora.

Piątek

Ostatni dzień w tej pracy - huurrrraaaaa! Popołudniowy obiad w restauracji z mamą i Renatą - świętujemy mój egzamin :)

poniedziałek, 14 czerwca 2021

Sukces

Wczoraj (13.05.2021) wróciłem z Warszawy - odbywał się tam egzamin weryfikacyjny dla kandydatów na egzaminatorów - w moim przypadku był to egzamin praktyczny (teorię miałem zdaną w ubiegłym roku). Wróciłem z wynikiem pozytywnym :)) 

Egzamin taki polega na tym, że dwuosobowa komisja ocenia mnie oraz jeszcze jedną osobę jednocześnie. Oczywiście nie znam tej drugiej osoby - więc nie mam pojęcia na kogo trafię, a uwierzcie mi - zdarzają się naprawdę nieprzygotowani ludzie. Kandydaci na egzaminatorów, którzy sami nie potrafią jeździć... Wracając do egzaminu - najpierw jedna osoba wykonuje zadania na placu manewrowym (podobne do tych które realizują kandydaci na kierujących) a druga ją ocenia, a potem odwrotnie. Potem to samo ale już w ruchu drogowym z tym, że w pewnym momencie komisja prosi o zatrzymanie pojazdu i omówienie jazdy drugiej osoby, oraz o wskazanie zadań które nie zostały zrealizowane. 

To dlatego już trzy tygodnie temu pojechałem do stolicy, aby uczyć się i szukać ulic na których mógłbym wykonać poszczególne zadania egzaminacyjne. W tym celu poprosiłem Michała, który dwa lata temu zdał taki egzamin (poznałem go właśnie wtedy - on zdawał egzamin a ja pojechałem do stolicy aby zobaczyć jak to wygląda). Michał okazał się bardzo kontaktowym i pomocnym człowiekiem. W sumie poświęcił mi sporo czasu, a dzięki wymianie doświadczeń moje przygotowanie było jeszcze lepsze.

Bardzo pomogła mi Renata - która cierpliwie ćwiczyła za mną jazdę, pomagała i tłumaczyła, a w przedostatnim dniu przed egzaminem dała mi niezły wycisk. O każde słówko robiła mi awanturę - ale to także dużo mi pomogło. Robiła pyszne kanapki i cały czas wspierała.

Grażyna i P - którzy zaoferowali swoje przytulne mieszkanie jako bezpieczną i nieskrępowaną przestrzeń dla mnie. Z wygodnym łóżkiem, pysznymi śniadaniami/obiadami/kolacjami i po prostu - możliwością przenocowania :)

Bardzo Wam dziękuję - mój sukces zawdzięczam również dzięki Wam. Podsumowując - dużo ludzi nie zdało, także i ja miałem nietypową sytuację, która spowodowała że byłem bardzo blisko oblania. MM który zdawał ze mną na mieście był bardzo dobrze przygotowany, ale popełniał błędy. Już na samym początku uratowałem mu tyłek, bo zrobił błąd który zdyskwalifikowałby go podczas takiego egzaminu, potem wydał mi dziwne polecenie które można było interpretować na wiele sposobów, a po kilku minutach bardzo mnie zaskoczył nie wykonując tego co mu zleciłem. Po chwili zrobił to drugi raz. Niestety musiałem interweniować (sytuacja nietypowa), potem była rozmowa z komisją podczas której musiałem obronić swoją decyzję. Gdyby nie to - miałbym czystą i klarowną sprawę. MM także zdał.

Teraz czekam na list z urzędu marszałkowskiego a dalej... to już zobaczymy niebawem ale możliwe, że dużo się zmieni.

sobota, 12 czerwca 2021

Podsumowane tygodnia 191

Poniedziałek

Moje balkonowe kwiatki coraz piękniej kwitną :)


Wtorek 

A hybryda teraz zaczyna pokazywać swoje możliwości. Jest ciepło i niezależnie od długości jazdy średnie spalanie oscyluje pomiędzy 3 a 3.6 litra na 100 km.


Środa

Pierwsza jazda z nowym kursantem. W ogóle mnie to nie rusza - kiedyś stresowała mnie taka sytuacja, bo zastanawiałem się jaka będzie ta osoba, ale teraz - nic a nic.

Czwartek

Wracając z pracy udało mi się uchwycić piękny zachód słońca :)


Piątek

Z rana wyjeżdżam do Warszawy. Ponownie zatrzymam się u Grażyny i P. A w niedzielę egzamin.