Po formalnościach w rejestracji wszyscy oczekujący już mnie poznali, ponieważ pani siedząca w maseczce za ochronną "szybą" nie mogła zrozumieć mojego nazwiska. Trzy razy musiałem mówić, przy czym ten ostatni to był prawie krzyk. Po wypełnieniu ankiety trafiłem do gabinetu po prawej strony. Młody pielęgniarz (?) w kolorowych skarpetkach kazał usiąść na fotelu dentystycznym, zrobił bardzo krótki wywiad i przystąpił do rzeczy. A trwało to maksymalnie 10 sekund (z założeniem plastra). Po wszystkim zalecił piętnastominutowy odpoczynek na poczekalni.
Następnego dnia czułem tylko delikatnie lewą rękę w miejscu ukłucia - ale jedynie wtedy gdy ją podnosiłem do góry lub coś cięższego w niej trzymałem. Na wszelki wypadek kupiłem sobie wcześniej Apap, ale nie był potrzebny. Po wizycie w saunie było jeszcze lepiej. A dzisiaj ręka prawie wcale nie sprawia problemu. Jestem gotowy na piątą (i zapewne kolejną) falę :P
A na deser zachód słońca zrobiony jakiś czas temu: