Poniedziałek
Kilkanaście dni temu była kolejna kontrola. Wnioski - bez zastrzeżeń w moim przypadku, więc wszystko ok. W nagrodę - premia.
Tymczasem kilkoro z moich współpracowników ma sporo uwag, ale najciekawsze jest to, że popełniają tak głupie błędy, że bardzo mnie to dziwi. Prócz tego, nie potrafią przyznać się, co oczywiście zostało zarejestrowane przez kamery w Departamencie. Mimo tego, że wszelkie dowody świadczą przeciwko nim, idą w zaparte. Śmieszne się to wszystko robi.
Wtorek
Kartka od Grażyny ze świątecznymi życzeniami.
Środa
Po pracy jadę do dużego miasta na koncert. Zanim dotrę na salę koncertową idę na spacer do miejskiego parku w samym centrum. Spostrzeżenie - jest tu mnóstwo ludzi - młodszych i starszych. To miasto wciąż żyje (u mnie po godzinie 17 ulice pustoszeją). A w restauracji z ledwością udaje mi się dostać stolik.
Koncert wspaniały (Matt Dusk).
Czwartek
W mieszkaniu gorąco. Po pracy mam nieco ponad 25 stopni, więc próbuję jak działa klimatyzacja. Po kilku chwilach odczuwalnie chłodniej 😀
Piątek
Dzień wolny - nasz Departament zamknął swoje drzwi, więc korzystam - najpierw idę na badania w ramach programu 40+, potem wizyta u dentystki (krótka rozmowa o pogodzie i tulipanach), długi spacer do centrum, kebab na mieście i zakupy w zaskakująco pustej Biedronce. Wieczór na saunach.
Wesołych Świąt moim Czytelnikom - mile spędzonego czasu dla Wszystkich z Was ❤️









