sobota, 19 lipca 2025

Podsumowanie tygodnia 405

Poniedziałek 

Powrót do normalnej pracy. Weekendowe szkolenie dla kadry z Departamentów - innych niż mój - bardzo mnie zmęczył. Tym bardziej że prócz kwestii organizacyjnych musiałem ogarnąć te związane z wyżywieniem i dbaniem o całokształt szkoleń a przede wszystkim - dbać o komfort uczestników szkoleń. 

W przerwach dużo rozmów (cud że moje gardło nie odmówiło współpracy) i wskazywania, co i gdzie można zwiedzić po południu w okolicy miasta.

Wszystko udało się znakomicie, ale dochodzę do siebie dopiero po trzech dniach. Działanie na wysokich obrotach przez sobotę i niedzielę wykańcza. 

Wtorek

W codziennej pracy różnie, ale nie muszę aż tak bardzo pilnować spraw organizacyjnych, więc powoli odpoczywam. Także popołudniami.

Środa 

Idę z ostatnią klamką do drzwi balkonowych. Po wymianie koleżanka zachwycona. 

Czwartek 

Spływają pierwsze recenzje weekendowego szkolenia. Wszystkie pozytywne, naturalnie kierownictwo milczy. Prócz satysfakcji pod koniec miesiąca pojawi się extra kasa.

Piątek

Relaks już przed godziną 16. Lody. Wycieczka rowerowa. Odpoczynek w parku z fontanną. Ciepły wieczór. Kolacja nad jeziorem.

sobota, 12 lipca 2025

Podsumowanie tygodnia 404

Poniedziałek 

W pracy nudy. Po pracy najpierw niby mam mieć zajęte popołudnie, ale ostatecznie okazuje się że nie. Nic nie robię, odpoczywam. Dzwoni koleżanka (ta od podlewania kwiatów) i prosi o wymianę także drugiej klamki okiennej.

Wtorek 

Po pracy jadę do Castoramy i kupuję drugą klamkę. A potem odpalam laptopa i robię kolejny projekt na weekend.

Środa

Odwiedzam koleżankę i wymieniam klamkę. Okazuje się, że w głównych drzwiach balkonowych również możnaby wymienić klamkę na nową, co obiecuję zrobić.

Czwartek 

Odbieram kartkę z Chin. Widzę (po dacie wysyłki) że szybko doszła. Tymczasem moje kartki z Santorini chyba wciąż są gdzieś w trasie...

Piątek 

Niby weekend ale inny niż zwykle. Zostaję w domu, mam sporo roboty - także w sobotę i niedzielę. Obiad na mieście, potem lody i zasłużony odpoczynek. Pogoda nie pozwala na rower, więc wieczór spędzam w domu. Poprawiam ostatnie rzeczy w prezentacji na niedzielę (na sobotę mam już wszystko zrobione). 

sobota, 5 lipca 2025

Podsumowanie tygodnia 403

Poniedziałek 

Koleżanka, której kwiatkami się opiekuje wysłała mi kartkę - obecnie wypoczywa w Krynicy Morskiej. Zamiast mnie mogłaby poprosić syna lub synową, ale wiem że nie utrzymuje z nimi dobrych kontaktów. 


Od kilku lat to ja opiekuję się mieszkaniem pod jej nieobecność. Sprawdzam skrzynkę pocztową, a ostatnio musiałem dzwonić do wodociągów z informacją jakie było zużycie wody. Od tych kilku lat klucze do jej mieszkania mam cały czas u siebie.

A to zdjęcie jej zielonego balkonu:


Wtorek 

Coraz cieplej, po pracy jadę na długą przejażdżkę rowerową. Ponad 20 km - wracam padnięty.

Środa

Po pracy jadę do Castoramy po klamkę. Kupuję podobną do tej która się ułamała (22.78 zł). Wymieniam ją bez problemu i zastanawiam się, czy drugiej (tej obok) też nie powinienem wymienić, bo wygląda jakby zaraz też miała się rozlecieć...



Czwartek

Gorąco. Po pracy jadę nad basen, auto pokazuje 41 stopni. Wieczór w domu z klimatyzacją - początkowo mam 27 stopni które schładzam do 24.


Piątek

Męczący tydzień powoli dobiega końca. Po pracy duże lody w centrum, potem rybny obiad w restauracji za miastem. Ruch duży, ale na szczęście teren spory i stolików/parasoli na świeżym powietrzu mnóstwo więc miło i przyjemnie. Bardzo lubię obiady pod niebem, to zupełnie inne wrażenia niż jedzenie w budynku.