- osoba niepełnosprawna będzie mogła podejść do praktyki w zakresie kategorii AM na quadzie (czterokołowiec lekki), lub trójkołowym motorowerem;
- dokument, który potwierdza tożsamość osoby to także: tymczasowe zaświadczenie tożsamości cudzoziemca, polski dokument tożsamości cudzoziemca, zgoda na pobyt tolerowany;
- egzamin nie może być przeprowadzony jeśli osoba egzaminowana naraża swoje życie i zdrowie na uszczerbek - chodzi tu o niebezpieczne zachowania osoby zdającej na placu manewrowym;
- egzaminator przerwie egzamin, jeśli pojawią się błędy wynikające z tabeli nr 1 załącznika nr 2 do rozporządzenia - do tej pory egzaminator mógł przerwać ale nie musiał - sam oceniał kwalifikację błędu;
- egzaminator zwraca uwagę na umiejętność zapewnienia bezpieczeństwa wszystkich użytkowników dróg, w szczególności najsłabszych i najbardziej narażonych, przez wykazywanie należytego szacunku dla innych - tego zapisu do tej pory nie było, chodzi o pieszych i rowerzystów w szczególności;
- podczas realizowania zadania "hamowanie do zatrzymania" nie obowiązuje już prędkość 50 km/h - w tym momencie jest ona ograniczona jedynie miejscem wykonywania zadania;
- wspomniana wcześniej tabela nr 1 załącznika nr 2 została nieco zmieniona, m.in dodano sytuację kiedy zachowanie osoby egzaminowanej może skutkować kolizją lub wypadkiem (przerwanie egzaminu), oraz nieupewnienie się przed wjazdem na przejazd kolejowy czy nie zbliża się pojazd szynowy (przerwanie egzaminu);
niedziela, 30 czerwca 2019
Nowości na egzaminie praktycznym
Przedwczoraj zostało opublikowane nowe rozporządzenie w sprawie egzaminowania kandydatów na kierowców. Jest kilka zmian kosmetycznych, ale także kilka poważniejszych i na tych ostatnich skupię się w tym wpisie.
sobota, 29 czerwca 2019
Podsumowanie tygodnia 90
Poniedziałek
Na jednym ze skrzyżowań:
Pozostawię to bez komentarza.
Wtorek
Na jazdę przychodzi osoba z PESEL-em, który zaczyna się w pierwszej połowie ubiegłego stulecia. Jest tak pretensjonalna, tak negatywnie skrajna i niekonsekwentna w tym co mówi, że po godzinie jazdy przepełnia mnie niechęć do tej osoby wręcz bardziej niż maksymalnie. Wykazuję się dużą ilością odporności na to co mówi, staram się w ogóle nie reagować na pyskówki i przytyki które sypie jak z rękawa. W myślach zastanawiam się, czy ta osoba zawsze jest tak bezczelna, czy tylko w stosunku do kogoś obcego. Na końcu jazdy opowiada o swojej pasji, co okazuje się być moim drugim miejscem pracy. Wspominam o tym dosłownie w ostatniej minucie jazdy, na co osoba ta reaguje zaproszeniem na herbatę!!! Nigdy w życiu. Świat jest niesamowicie dziwny.
Słabo mi się pływa na basenie. Nie potrafię o tym przestać myśleć. I jeszcze ten tłok w wodzie...
Środa
Nieszczęścia chodzą parami. Szef ostrzega mnie przed trudnym klientem i taki też jest. Wszystko co robię, jest źle. Mówię - źle, nie mówię - też źle. Poprzedni instruktor wyrzucił ją od siebie, trafiła do mnie. Takie życie, nikt nie mówił że będzie mi lekko.
A poza tym straszny upał, na szczęście klimatyzacja daje radę.
Czwartek
Mam kiepski humor. Staram się oddzielić pracę od domu, ale muszę starać się bardziej :(
Piątek
Ta sama jazda co w środę. Jesteśmy na placu, ale "łuk" wcale jej nie wychodzi. Tłumaczę i proszę, aby patrzyła w prawo jadąc do tyłu, aby obserwowała linie i tyczki oraz pachołki PO PRAWEJ stronie. Halo, tu ziemia - należy patrzeć W PRAWO (akcentuje to co wielkimi literami nie raz a wiele razy). I co ona robi cofając? Patrzy w lewe lusterko i ląduje na pachołkach. No nic, może następnym razem na placu będzie lepiej?
Na jednym ze skrzyżowań:
Pozostawię to bez komentarza.
Wtorek
Na jazdę przychodzi osoba z PESEL-em, który zaczyna się w pierwszej połowie ubiegłego stulecia. Jest tak pretensjonalna, tak negatywnie skrajna i niekonsekwentna w tym co mówi, że po godzinie jazdy przepełnia mnie niechęć do tej osoby wręcz bardziej niż maksymalnie. Wykazuję się dużą ilością odporności na to co mówi, staram się w ogóle nie reagować na pyskówki i przytyki które sypie jak z rękawa. W myślach zastanawiam się, czy ta osoba zawsze jest tak bezczelna, czy tylko w stosunku do kogoś obcego. Na końcu jazdy opowiada o swojej pasji, co okazuje się być moim drugim miejscem pracy. Wspominam o tym dosłownie w ostatniej minucie jazdy, na co osoba ta reaguje zaproszeniem na herbatę!!! Nigdy w życiu. Świat jest niesamowicie dziwny.
Słabo mi się pływa na basenie. Nie potrafię o tym przestać myśleć. I jeszcze ten tłok w wodzie...
Środa
Nieszczęścia chodzą parami. Szef ostrzega mnie przed trudnym klientem i taki też jest. Wszystko co robię, jest źle. Mówię - źle, nie mówię - też źle. Poprzedni instruktor wyrzucił ją od siebie, trafiła do mnie. Takie życie, nikt nie mówił że będzie mi lekko.
A poza tym straszny upał, na szczęście klimatyzacja daje radę.
Czwartek
Mam kiepski humor. Staram się oddzielić pracę od domu, ale muszę starać się bardziej :(
Piątek
Ta sama jazda co w środę. Jesteśmy na placu, ale "łuk" wcale jej nie wychodzi. Tłumaczę i proszę, aby patrzyła w prawo jadąc do tyłu, aby obserwowała linie i tyczki oraz pachołki PO PRAWEJ stronie. Halo, tu ziemia - należy patrzeć W PRAWO (akcentuje to co wielkimi literami nie raz a wiele razy). I co ona robi cofając? Patrzy w lewe lusterko i ląduje na pachołkach. No nic, może następnym razem na placu będzie lepiej?
środa, 26 czerwca 2019
2/10
Postanowiłem nieco zmienić organizację pracy. Więcej manewrów takich jak parkowania czy zawracania. Z ludźmi, którzy mają ponad 6-8 wyjeżdżonych godzin intensyfikuję te zadania egzaminacyjne w liczbie 2/10 - czyli dwie na dziesięć minut. A więc w ciągu dziesięciu minut staram się co najmniej dwa razy: zawrócić z użyciem biegu wstecznego, zaparkować lub zrobić hamowanie do zatrzymania.
Aby nie skupiać się jedynie na manewrach w ciągu dziesięciu minut często udaje mi się wrzucić jeszcze więcej manewrów, a resztę czasu poświęcić na np. skrzyżowania. Oczywiście nie kosztem jakości - gdy widzę że ktoś nie radzi sobie z pewnymi sprawami, dostosowuję program nauczania indywidualnie.
Ale z moich obserwacji wynika że nie jest to zła "taktyka" :)
Aby nie skupiać się jedynie na manewrach w ciągu dziesięciu minut często udaje mi się wrzucić jeszcze więcej manewrów, a resztę czasu poświęcić na np. skrzyżowania. Oczywiście nie kosztem jakości - gdy widzę że ktoś nie radzi sobie z pewnymi sprawami, dostosowuję program nauczania indywidualnie.
Ale z moich obserwacji wynika że nie jest to zła "taktyka" :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


