wtorek, 14 kwietnia 2015

Sjesta

Muzyka, moja miłość

"Muzyka świata" - czyli Marcin Kydryński - Sjesta 3. Piękna okładka, a wewnątrz krótkie opisy poszczególnych piętnastu zamieszczonych utworów na płycie. Kydryński (radiowa Trójka, niedziela godzina 15-17) sugestywnie kierunkuje wyobraźnię słuchacza na odpowiednie tory. Nie tylko za pomocą słów, ale także obrazów - zdjęć, które są jego autorstwa i przede wszystkim - muzyki. Wykorzystuje wiele kanałów, nie pozostawia wątpliwości - muzyka ilustracyjna w wersji 2.0 :)



Płyta rozpoczyna się oczywiście tematem wspólnym dla każdych z wydań Sjesty, ale tu oczywiście po kolejnych zmianach harmoniczno-rytmiczno-składowych, z przepięknie spacerującym basem, tłumioną trąbką i rozkołysanym rytmem punktowanym :)

Słuchając, uśmiecham się sam do siebie

Np. numer 6 to Que Reste-t-il De Nos Amours ( Rosa Passos&Henri Salvador z płyty Amorosa) wyśmienity, swobodny duet, charakterystyczny szmer miotełek, które wykorzystywane są zamiast standardowych pałek perkusyjnych, daje niezwykle szeroki i bogaty efekt muzyczny, można tego słuchać "na okrągło", a snujący się motyw będzie bardzo subtelny i nie narzucający się.

Karaiby, źródło

Ostatni utwór, to istne szaleństwo big-bandowe - Caribe - Michaela Camilo, poszczególne instrumenty co kilka chwil wybijają się na prowadzenie odgrywając dynamiczne solówki, wspaniałe zwroty rytmiczno - harmoniczne, czasem może to przypominać niespokojne fale rozbijające się o plażę.

Płyta godna polecenia tym bardziej, że oferowana jest w atrakcyjnej cenie :) A kolejna płyta już w drodze, może jutro już dotrze?

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Weekendowo

Znów postanowiłem połączyć przyjemne z pożytecznym, w sobotni piękny i słoneczny dzień, wybrałem się do większego miasta z moimi kursantami. Wszyscy na pokładzie grzeczni, bezproblemowi i niezwykle "poukładani". Więc w takim towarzystwie można choćby i konie kraść, a co dopiero czerpać przyjemności z jazdy!
 
ruiny zamku

Ale po południu rozpoczęła się prawdziwa fiesta, pojechaliśmy do Kazimierza Dolnego. W przededniu Międzynarodowego Dnia Czekolady, po prostu MUSIAŁEM i miałem wielką OCHOTĘ na super gęstą i niesamowicie aromatyczną CUDOWNĄ czekoladę z Faktorii (choć i bez tego święta będąc z Kazimierzu nie wyobrażam sobie by tam nie być). Jest jak narkotyk, nie wyobrażam sobie życia bez NIEJ. Po prostu nie.

czas na piknik!


Ogólnie, dzień ten obfitował w różne niespodzianki które zostały mi zafundowane. Jedna goniła drugą, nawet w drodze do miejsca docelowego mieliśmy mały przystanek, spacer i piknik z wyśmienitymi kanapkami! Same przyjemności, na niebie piękne chmury, i wreszcie herbata U Dziwisza - w miejscu wyjątkowym, magicznym i zaczarowanym pięknymi zapachami. Wydawało mi się, że jest tam bardzo snobistycznie i "ciasno", ale nic z tych rzeczy, ujęły mnie gościnność i uprzejmość ludzi tam spotkanych oraz swoboda i błogi spokój.

jedyna taka... :))


A w ogóle, usiedliśmy w najfajniejszym miejscu - w przeszklonej i pełnej słońca werandzie, z której rozpościerał się fantastyczny widok na coraz bardziej intensywną ogrodową zieleń i ptaki, które co chwilę podfruwały do swojego karmnika.

cynamonowa :))


Po kilku minutach rozpoczęliśmy smakowanie herbat podanych w pięknych filiżankach - moja cynamonowa, a druga - poziomkowa ("Duch puszczy"). Obie wyśmienite, zupełnie inne, a tak samo dobre! I tylko jednego brakowało - czasu. Przy herbacie i pogaduchach, wydaje się że ktoś go poganiał i poganiał...

pusta herbaciarnia U Dziwisza


Fajnie, że po spróbowaniu herbat można zakupić sobie identyczną do zaparzenia w domu, takie wyśmienite herbaty idealnie nadają się na prezent - no chyba że ktoś preferuje jedynie piwo...

relax time!


Po uniesieniach czekoladowo-herbacianych szybki wyskok do samego centrum, zakup kartek, ich wypisanie i... niestety czas wracać, wszak moje plany na wieczór są także dość intensywne. To był ciepły, prawdziwie świeży i orzeźwiający dzień - słońce dość mocno przygrzewało (w aucie włączyłem klimatyzację, bo było aż za gorąco), a jednocześnie delikatne podmuchy wiatru muskały nasze uśmiechnięte od ucha do ucha policzki!

rynek pełen ludzi

piątek, 10 kwietnia 2015

Dzień czekolady

Już w najbliższą niedzielę, 12 kwietnia przypada Dzień czekolady - kiedy jak kiedy, ale tego dnia nie należy sobie odmawiać takich przyjemności zwłaszcza, gdy jest to czekolada o wysokiej zawartości kakao :))

Ja z dużym prawdopodobieństwem rozpustę czekoladową zacznę już w sobotę, ale o tym nieco później.

z poprzedniego wyjazdu do Kazimierza Dolnego