Poniedziałek
Na jazdę przychodzi dość wysoki i dobrze zbudowany kursant. Ma genialny sweter - z królikiem Bugsem. Może nie pasuje to do niego, a może wręcz przeciwnie? :)
Wtorek
Pierwszy śnieg, który utrzymuje się dłużej niż kilka minut. Na mieście paraliż. Kierowcy, którzy jeszcze nie zmienili opon na zimowe nie mogą wjechać na niewielkie wzniesienia.
Środa
Mam kontrolę z urzędu miasta. Kontrolujący uczestniczą w szkoleniu praktycznym, w aucie trochę ciasno więc wynoszę swoją kurtkę do bagażnika. Wszystko jest ok.
Czwartek
Przypadkiem dowiaduję się, że najbardziej pożądanym terminem na egzamin jest ... 6 grudnia. Ludzie myślą, że egzaminatorzy będą w tym dniu bardziej wyrozumiali niż zwykle...
Piątek
Pamiętacie pole amarantusa? Kursant, z którym udało mi się to nakręcić zdał właśnie egzamin praktyczny. Za pierwszym razem oczywiście. Fajnie, lubię takie dni :)
sobota, 2 grudnia 2017
wtorek, 28 listopada 2017
Niespodziewany wieczór 2
[...] nagle czuję, że wewnątrz auta coś się porusza - jestem jak zahipnotyzowany, że moje oczy nie są w stanie ogarnąć źródła poruszenia, ale czuję i widzę że w aucie trwa niezłe poruszenie! Już nie tylko włosy mam zelektryzowane, dreszcze przeszywają mnie na wylot - za chwilę chyba wyskoczę przez okno!
Zerkam delikatnie na kursanta, czy on także zauważa to wszystko? Wtem moją głowę dotyka coś, czego w ogóle bym się nie spodziewał - czuję twarde uderzenie opadającej podsufitki!!! W pierwszej chwili pomyślałem że COŚ spada mi na głowę - jakieś zwierze, wielki szczur, może jakiś zabłąkany kot albo inna wiewiórka?! Nie mam pojęcia, a może to jakiś olbrzymi samochodowy pająk (to przez Marię, niedawno zapodała linka do takiego jednego... :P ), który tylko czyhał, żeby znaleźć odpowiedni moment i zaatakować? A może to jakiś rozeźlony kursant, niezadowolony ze szkolenia postanowił wyrównać rachunki z podłym instruktorem? W każdym razie - to była TYLKO podsufitka która po prostu opadła z zamocowań.
Oczywiście spadła również na kursanta, więc o mało co nie rozbiliśmy się na tej ciemnej ulicy. Po gwałtownym hamowaniu i wjechaniu na wyjątkowo nierówne pobocze stanęliśmy w poprzek drogi. Naturalnie nie zrobiło to żadnego wrażenia, bowiem w około było głucho i ciemno. Szok, swoją drogą - ja wiem że Baleno nie należy do najbardziej "udanych" aut, ale żeby aż tak?! Tuż przed tym w lampce oświetlającej wnętrze zrobiło się jakieś zwarcie, lampka mrugała jak oszalała, dobrze że nic się nie zapaliło. Jeszcze tylko tego by brakowało. A przypomnę, że auto kupiono w lipcu. Tego roku.
I tak z dyndającym oświetleniem wnętrza dokończyłem ten piękny dzień, a podsufitkę położyłem na tylnej kanapie. Nie zamierzam jej montować.
*** *** ***
Bardzo podobają mi się Wasze propozycje rozwinięcia wpisu, w związku z tym chciałbym każdemu zrobić mały upominek, proszę cierpliwie czekać - troszkę to zajmie czasu :)
*** *** ***
Serdecznie dziękuję Grażynie za przecudowną kartkę korkową z Porto! Uwielbiam kartki, a ta sprawiła mi wyjątkową radość, dziękuję Grażyno! :)
Zerkam delikatnie na kursanta, czy on także zauważa to wszystko? Wtem moją głowę dotyka coś, czego w ogóle bym się nie spodziewał - czuję twarde uderzenie opadającej podsufitki!!! W pierwszej chwili pomyślałem że COŚ spada mi na głowę - jakieś zwierze, wielki szczur, może jakiś zabłąkany kot albo inna wiewiórka?! Nie mam pojęcia, a może to jakiś olbrzymi samochodowy pająk (to przez Marię, niedawno zapodała linka do takiego jednego... :P ), który tylko czyhał, żeby znaleźć odpowiedni moment i zaatakować? A może to jakiś rozeźlony kursant, niezadowolony ze szkolenia postanowił wyrównać rachunki z podłym instruktorem? W każdym razie - to była TYLKO podsufitka która po prostu opadła z zamocowań.
Oczywiście spadła również na kursanta, więc o mało co nie rozbiliśmy się na tej ciemnej ulicy. Po gwałtownym hamowaniu i wjechaniu na wyjątkowo nierówne pobocze stanęliśmy w poprzek drogi. Naturalnie nie zrobiło to żadnego wrażenia, bowiem w około było głucho i ciemno. Szok, swoją drogą - ja wiem że Baleno nie należy do najbardziej "udanych" aut, ale żeby aż tak?! Tuż przed tym w lampce oświetlającej wnętrze zrobiło się jakieś zwarcie, lampka mrugała jak oszalała, dobrze że nic się nie zapaliło. Jeszcze tylko tego by brakowało. A przypomnę, że auto kupiono w lipcu. Tego roku.
I tak z dyndającym oświetleniem wnętrza dokończyłem ten piękny dzień, a podsufitkę położyłem na tylnej kanapie. Nie zamierzam jej montować.
*** *** ***
Bardzo podobają mi się Wasze propozycje rozwinięcia wpisu, w związku z tym chciałbym każdemu zrobić mały upominek, proszę cierpliwie czekać - troszkę to zajmie czasu :)
*** *** ***
Serdecznie dziękuję Grażynie za przecudowną kartkę korkową z Porto! Uwielbiam kartki, a ta sprawiła mi wyjątkową radość, dziękuję Grażyno! :)
niedziela, 26 listopada 2017
Wizerunek wielokrotny
- tak się nazywa wystawa prac Pabla Picassa, którą zorganizowało Muzeum Lubelskie. Przede wszystkim były to prezentacje grafiki oraz ceramiki. Większość spośród dzieł nie była dotąd pokazywana w Polsce. Oto kilka przykładowych zdjęć, które zrobiłem w czasie zwiedzania:
Ceramika podobała mi się najbardziej. Wiadomo - kolory :)
Wystawa czynna jest tyko do 3. grudnia, więc jeśli ktoś się pospieszy to jeszcze zdąży :) Bilet normalny: 20 zł, ulgowy 10 zł, wypożyczenie audio-przewodnika (polecam) 4.5 zł (plus 20 zł kaucja).
Ceramika podobała mi się najbardziej. Wiadomo - kolory :)
Wystawa czynna jest tyko do 3. grudnia, więc jeśli ktoś się pospieszy to jeszcze zdąży :) Bilet normalny: 20 zł, ulgowy 10 zł, wypożyczenie audio-przewodnika (polecam) 4.5 zł (plus 20 zł kaucja).
Subskrybuj:
Posty (Atom)











