poniedziałek, 9 września 2013

Zestawienie

Takie małe zestawienie, podsumowanie ostatnich wypuszczonych na egzaminy kursantów.

1) Pani opisana we wpisie Nietypowo, zdała za drugim razem. Przy pierwszym podczas powrotu do WORD, ktoś wszedł jej na przejście a ona nie zareagowała. Oczywiste, że zrobił to egzaminator i było już "po zawodach". Drugim razem było już wszystko ok. Ogólny bilans - bardzo pozytywnie tym bardziej, że pani dokupiła tylko 1 godzinę dodatkową (drugą dostała gratis).

2) Kursant, który popisał się ignorancją i ogólnie - brakiem kultury (opisany m.in w temacie Czarna dziura) nie zdał - z tego co wiem co najmniej dwa razy. Oczywiście nie odezwał się ani razu (nie to, żeby mi tego brakowało :P), ale widziałem go na liście osób oczekujących na egzamin. Ogólny bilans - słabo jeździł, w ogóle się nie przykładał - więc i słusznie że nie zdał. Nie dokupił ani jednej godziny.

3) Kursantka, którą niedawno oddałem koledze (nie mogłem się z nią dogadać, chyba nie pisałem o tym na blogu?) miała wczoraj egzamin. Niestety, podczas omijania spowodowała kolizję drogową uderzając w lusterko zaparkowanego (nieprawidłowo zresztą) pojazdu. Oczywiście wynik negatywny. I nie pytajcie, co zrobił egzaminator po tej kolizji (oprócz oblania kursantki) ... :/

A na koniec jeszcze zdjęcie, z poprzedniej wycieczki rowerowej:


czwartek, 5 września 2013

Rowerowo

Po spotkaniu z szefową już ochłonąłem. Wymaga od nas, byśmy się angażowali ponad to, co wpisane w zakres obowiązków. A że ostatnio zebrała sporo batów (od tych wyżej niż ona sama), to teraz od razu szuka "jelenia", na którego będzie można zwalić winę "jakby co". Ja się na to nie piszę, choć ona jeszcze o tym nie wie :)

Po szkole (bez kontaktów z szefową) wycieczka rowerem. Świetna pogoda, lekkie jesienne słońce i mało rowerzystów (rolkarzy/pieszych i innych) pozwala spokojnie delektować się widokami i w ogóle - otaczającą i nie zdegradowaną przyrodą. A jak już dojechałem, to widoki były mniej więcej takie:


Mam nadzieję że to nie ostatni taki ładny dzień, kiedy będę mógł spokojnie zrelaksować się po pracy. A tu pojawiła się N, z którą chyba fajnie będzie się pracowało. Wydaje mi się, że to typ kujona, który chce być dobrze przygotowany do egzaminu, a to dobrze wróży.

wtorek, 3 września 2013

Wrzesień

Nowy rok szkolny i nowe zajęcia. Czwartkowe popołudnia to zupełnie inna beczka niż jazda z klientami. Początek września to także nowe "pomysły" szefowej, która próbuje dorzucić nowe obowiązki poza zakresem obowiązków. Na to nie będzie mojej zgody, tym bardziej że ona znów wszystko zaczyna od końca - a jak na razie umowy na oczy nie widziałem... Tak więc małe spięcie, szefowa oczywiście stwierdziła że celowo nie zgadzam się z jej pomysłami.

Po wszelkich krótkich ustaleniach, w ramach ocieplania wizerunku szefowa poczęstowała (wręcz nalegała by zjeść) czekoladkami i cukierkami. Słodko. I głupio.

A do godziny "zero" już mniej niż tydzień. Zaczynam coraz częściej o tym myśleć i lekko się denerwować. A to dopiero 50%...