poniedziałek, 16 sierpnia 2021

Kontrola. Znowu

Kilka dni temu, spokojnie czekam sobie na swoją godzinę podejścia do "okienka" i wezwania kolejnego klienta. Niczego nie świadomy podgryzam cynamonowe ciasteczka i popijam herbatkę (letnią łąkę). Aż tu do mojej sali wchodzi manager i oznajmia mi, że za chwilę będzie kontrolował mnie przy "okienku" :o. Ale się ucieszyłem... Odechciało mi się wszystkiego - herbata była okropna w smaku, a ciasteczka ohydne. Gdy o kontroli dowiedzieli się moi wciąż nowi współpracownicy zaproponowali mi pewną pomoc, dzięki której mógłbym uniknąć kontroli akurat w tym dniu, ale niestety.

Równo o 13 miałem już klienta, powinienem pojawić się w "okienku" i go wywołać, ale manager kazał mi poczekać na niego i wciąż się spóźniał. Przyszedł po 7 minutach (ja chodziłem już jak na szpilkach - strasznie nie lubię się spóźniać) i zaczęliśmy. 

Tym razem była to kontrola "w czasie rzeczywistym" - ale miała nieco inny charakter niż ten o którym pisałem ostatnio, ponieważ wtedy dotyczyła innej części moich obowiązków. Tak jak poprzednio musiałem wykazać się znajomością zasad i regulaminów, choć teraz główne znaczenie miało wdrożenie ich w kontekście mojego klienta. Po ogarnięciu wstępu który zajmuje mi zwykle nie więcej niż 5-7 minut (m.in. odpowiednie przywitanie klienta, wstępne rozpoznanie jego potrzeb, dokładnie zweryfikowanie jego dokumentacji) przeszedłem do drugiego kroku a po chwili do następnego. Ponieważ z przyczyn innych niż formalne nie mogłem zrealizować oczekiwań klienta, jednym z moich ostatnich obowiązków było wskazanie konkretnych przepisów oraz mogących mieć wpływ na sprawę rozwiązań niezbędnych do pozytywnego zakończenia oczekiwań klienta, odpowiednie uzupełnienie dokumentacji, upewnienie się o zrozumieniu przez klienta tego co do niego powiedziałem, oraz grzecznym pożegnaniu się.  A, bo bym zapomniał - oczywiście musiałem jeszcze dowiedzieć się czy przypadkiem nie ma innych spraw, które mój Departament mógłby dla niego zrealizować.

Niezbyt zadowolony klient odszedł od "okienka" w miarę bezproblemowo, a kontrolujący zadał mi jeszcze kilka trudnych pytań dotyczących klienta oraz jego sprawy - w tym kilka hipotetycznych - to znaczy takich gdyby ów klient był bardziej roszczeniowy/wymagający/trudny/bezczelny. Odpowiedziałem na nie właściwie - więc i tym razem kontrola zakończyła się dla mnie bezproblemowo. Manager miał oczywiście swoje wypracowane metody postępowania z m.in takimi sytuacjami i podzielił się ze mną nimi. Wszystko omówił ze mną w cztery oczy. Teraz właściwie to nie wiem kiedy będzie następna kontrola, ale mam nadzieję że w ciągu miesiąca nic nie będzie. 

To idę napić się herbaty i zjeść kilka ciasteczek cynamonowych.


sobota, 14 sierpnia 2021

Podsumowanie tygodnia 200

Poniedziałek

Odbieram dzień wolny za sobotę. Próbuję się zrelaksować, ale zawsze jest coś jeszcze do zrobienia - więc o odpoczynku mogę zapomnieć.

Wtorek

Za to dziś w pracy odpoczywam. Więcej czasu przesiedziałem niż przepracowałem. Ale żeby nie było - wywiązałem się ze wszystkich obowiązków nałożonych na mnie tego dnia :)

Środa

Marzy mi się wyjazd. Na przykład na Kretę, do Hiszpanii lub Majorkę. Lub gdzieś w Polsce ostatecznie. Jeden warunek - musi być daleko od domu, wtedy także sama podróż będzie przygodą.


Czwartek

Niezapowiedziana kontrola. Pisałem niedawno, że już jeden cykl kontroli za mną, ale tego dzisiaj zupełnie się nie spodziewałem. Aż tu przychodzi manager działu i oznajmia mi ... ale o tym w oddzielnym wpisie.

A wieczorem próbuję usunąć zarysowania w mojej Toyocie. Kiedyś dostałem specjalny środek do usuwania takich atrakcji, jakoś po aplikacji nie widzę rewelacji, więc:

1) nie umiem obsługiwać tego preparatu (przeczytałem instrukcję);
2) zarysowania są zbyt duże na takie zabawki;
3) nie powinienem się tym przejmować;

Piątek

Uff, spokój i jeszcze raz spokój. Nie śpieszę się, powoli ale dokładnie i z uśmiechem - choć tego nie widać ponieważ cały Departament objęty jest obowiązkiem noszenia maseczek. No właśnie - maseczki - myślałem że jakoś bardziej będę się w nich dusił, ale już się przyzwyczaiłem i prawie wcale mi nie przeszkadzają. Może dlatego że dostałem takie specjalne - z logo Departamentu?

sobota, 7 sierpnia 2021

Podsumowanie tygodnia 199

Poniedziałek

Po drugiej dawce szczepionki żadnych objawów. W pracy wolne za sobotę - czas ten wykorzystuję na wyjazd, ale taki bardzo krótki niestety.

Wtorek

Po pracy uroczysta kolacja na mieście. To był świetny wybór, ponieważ było bardzo mało innych gości. W takich warunkach mogę się odprężyć i zrelaksować.


Środa

Główny manager przynosi chleb swojej roboty. Był jeszcze lekko ciepły, pokrojony w grube pajdy. Chrupiąca skórka posypana czarnuszką i sezamem, miąższ lekko wilgotny i niesamowicie pyszny. Z cebulką i nie wiem czym tam jeszcze, ale to był tak dobry chleb że dałbym dużo aby móc kupić taki gdziekolwiek. Kiedyś jadłem już podobnie pyszny chleb, tylko wypiekany chyba z samych ziaren - był inny ale także wyjątkowo dobry.

Czwartek

Z ośmiu godzin w pracy może przepracowałem trzy, a może i mniej. Resztę czasu przesiedziałem/przestałem.

Piątek

W moim dziale pojawia się nowy człowiek. Tylko na chwilę, ale jakże bardzo zmienia nastawienie mnie i pozostałych pracowników. Wszystkich nas wprawia w dobry humor. Chyba powinienem brać z niego przykład.