Ku niezadowoleniu managera wczoraj nie poszedłem do pracy, tylko do lekarza. Po krótkiej wymienię zdań lekarz miał już diagnozę. Jeden wyraz, który mi prawie nic nie mówił. Gdy zapytałem co to takiego, powiedział "są na to leki. Z tym, że mogą być powikłania". Z jednej strony dobrze że są leki, ale powikłania? Jakie powikłania?
Półpasiec. W moim przypadku zaatakowana została głowa i wszystko w tej okolicy. To jeden z gorszych wariantów choroby. Z bardziej newralgicznych elementów - mózg, oko i ucho. Lewa połowa głowy pokryła się rumieniami i - delikatnie pisząc - niezbyt korzystnymi zaczerwieniami oraz wysypką pęcherzykową. Pierwszym objawem był właśnie ten jakby "guz" na głowie i którym pisałem wcześniej - od niego wszystko się zaczęło. Potworny ból głowy z intensywnymi impulsami, które ciężko porównać do dotychczasowych moich doświadczeń z bólem. Nawet leczenie kanałowe bez znieczulenia to pikuś w porównaniu do tego.
Lekarz zajrzał do ucha, oka, obejrzał wysypkę, wysłuchał co miałem do powiedzenia, poszedł na konsultację do okulisty i zaczął pisać receptę. Półpasiec to choroba, która uaktywnia się po przejściu ospy wietrznej w dzieciństwie. Wirus jest stale uśpiony, a gdy pojawią się dogodne okoliczności uaktywnia się i atakuje układ nerwowy i skórę. Te okoliczności mogą być związane z przewlekłym stresem oraz przemęczeniem i spadkiem odporności.
Wirus może zaatakować różne narządy, bo wiadomo - gdy ktoś ma brzydką twarz to żadne zaczerwienienia tak bardzo sprawy nie pogorszą. Niestety może powodować nieodwracalne, trwałe zmiany w organizmie. Najczęstszymi problemami są:
- przewlekły ból, który trwa nawet po kilku miesiącach od zakończenia leczenia;
- ryzyko uszkodzenia wzroku - wirus trwale uszkadza m.in. rogówkę;
- zapalenie mózgu, zaburzenia równowagi oraz świadomości;
- porażenie nerwu twarzowego;
- blizny i nadkarzenia bakteryjne skóry;

Nie wiem, co się dzieje, ale wirus półpaśca krąży jak szalony. Choruje moja sąsiadka, chorują ciocia i wujek w Krzeszowicach. Teraz Ty. Mój tato był chory na półpasiec, dawno, dawno temu, ale pamiętam, jaka to zaraza. Współczuję.
OdpowiedzUsuńDzięki. Też słyszałem że to teraz częściej występuje... U mnie na razie jest lepiej, ból trochę się zmniejszył.
UsuńPodobno są szczepienia. Namawiałam rodziców.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się! Wiem, jak bardzo to bolesna choroba.
Dbaj o jelita przy antybiotykoterapii.
Zdrówka!
Cześć Ewa, dzięki! Nie słyszałem o szczepieniach, ale o tej chorobie też prawie nic nie wiedziałem do tej pory.
UsuńŁo kurna, ale cię dopadło!!!
OdpowiedzUsuńNapisałeś "... Wirus jest stale uśpiony, a gdy pojawią się dogodne okoliczności uaktywnia się i atakuje układ nerwowy i skórę. Te okoliczności mogą być związane z przewlekłym stresem oraz przemęczeniem i spadkiem odporności."
Zewsząd atakują nas niepokojące informacje, ludzie żyją w coraz większym stresie i dlatego jest coraz więcej chorych na półpasiec.
Tomku niech to dziadostwo jak najszybciej idzie precz od ciebie i nie zostawia po sobie komplikacji!!!
No i...chyba jednak powinieneś rozważyć zmianę pracy, bo wydaje mi się że przeszacowujesz możliwości swojej psychiki. Trenować swoją psychikę przekraczając granice komfortu psychicznego to można na krótką metę. Długotrwały stres ma wyniszczające skutki i bardzo długo dochodzi się do równowagi psychicznej!
👍👍
UsuńAaa... No to wyrazy współczucia. Kuruj się.
OdpowiedzUsuńSąsiadka ma półpasiec, więc o chorobie co nieco już słyszałem wcześniej.
Ale się porobiło... Życzę szybkiego wyzdrowienia!
OdpowiedzUsuńNo to bardzo współczuję...i trzymaj się, niech to jak najszybciej odpuści...
OdpowiedzUsuńO jezu bardzo współczuję. Pół pasiec to nic przyjemnego! Trzymaj się zdrowo.
OdpowiedzUsuń