Dużo się dzieje, po kolei.
1) Z rana informacja o podwyżce i to ze skutkiem natychmiastowym - czyli od marca. 10% - zawsze coś. I zapowiedź, że w tym roku będzie jeszcze jedna. Przyzwyczaiłem się, czekam teraz na premię, albo jakąś nagrodę co najmniej.
2) W drukarce kończy się toner, wydruki są ledwo widoczne. Ja sobie nie z takimi problemami radzę, ale to wstyd dawać klientom tak wyblakłe dokumenty, że prawie nic na nich nie widać. Dzwonię więc do działu informatyków (bo oczywiście samemu nic nie mogę dotykać), ale oni mają czas - olewają moje zgłoszenie a ja świecę oczami przed klientami. Dopiero mój "kolega" z okienka obok tak się wkurzył, że sam zadzwonił po nich klnąc na prawo i lewo. Poskutkowało. Przyszedł informatyk i wymienił co trzeba.
3) Basen. Na torach sporo ludzi, wszyscy intensywnie pływają. Na szczęście moja kondycja nie jest zła i nie jestem zawalidrogą. A w saunie jeszcze większy tłum i głośno jak na targu.
4) Wieczorem spotkam sąsiadkę z naprzeciwka (wszystko wiedzącą). Pokazuję jej kartkę z Chicago którą dostałem przez pomyłkę, a ona od razu mówi że to dla sąsiadki piętro niżej. Natychmiast zanoszę pomyloną kartkę.
Wtorek
Po pracy sporo czasu spędzam w kuchni. Najpierw robię obiad, potem naleśniki z serem. Na szczęście jedno i drugie zostaje mi na jutro. W planach nauka - powinienem uczyć się i co najmniej przygotowywać prezentację na szkolenie które mam prowadzić w drugiej połowie kwietnia, ale lenistwo zwyciężyło. Wychodzę na krótki spacer w lekkim deszczu, a potem odpoczywam przy muzyce (m.in. "Samba z kalendarza - D. Miśkiewicz), a wieczór spędzam z Netflixem ("Ołowiane dzieci").
Środa
W pracy praktykanci. Przychodzą wg określonej wcześniej listy tak, aby nie robić zamieszania przy okienkach z klientami. Muszą zaliczyć obsługę klienta pod nadzorem nas - pracowników Departamentu. Nie wiem czemu ale najczęściej przychodzą do mnie. Np. taki W. upodobał sobie mnie i nie chce do nikogo innego, tylko do mnie. Ok, na bieżąco koryguję jego błędy i pilnuję czy dobrze wypełnia dokumenty oraz prowadzi sprawy.
Pomiędzy klientami łapie (on) szklankę wody i pije jednym tchem. Po obsłużeniu trzech klientów ma dość, jest wyczerpany i musi odpocząć. Robimy małą przerwę, podczas której omawiam z nim nieprawidłowości i zwracam uwagę na szczegóły które powinien poprawić. Robi postępy, choć jeszcze mnóstwo musi się nauczyć.
Plus - za opiekę nad praktykantami przewidziano większą premię.
Czwartek
Z pracy wychodzę wcześniej (znowu). Od razu na basen. W 35 minut przepływam 1000 metrów i pędzę na saunę. Dziś luźno (aromat sosnowy).
Piątek
Zbliża się czas świąt. Na szczęście szybko minie, bo to prawie zwykły weekend plus poniedziałek. W nurcie marszu pod prąd robię różne rzeczy, których w ten piątek nie robią inni. Ogólnie luz. Nawet trudne sytuacje nie wyprowadzają mnie z równowagi. Po pracy korzystam z pięknej pogody i spacerkiem idę na lody do centrum miasteczka. Wieczór początkowo z nauką, potem z drinkiem przed TV.
Tym, którzy świętują życzę pięknych Świąt Wielkanocnych!
A tym, którzy nie świętują po prostu fajnego długiego weekendu i mile spędzonego czasu!



Świętuję intensywnie w tym roku, dziękuję! Dla mnie święta już się zaczęły w Niedzielę Palmową i trwają dosyć długo. Co nie wyklucza innej pracy, ale ten czas ma zupełnie inny wymiar.
OdpowiedzUsuńPamiętam u siebie w pracy, że opieka nad praktykantami zawsze miała jakiś dodatkowy wymiar finansowy. Czyli dobrze, ze do Ciebie trafiają, bo zawsze coś ekstra dostaniesz. Dobrze, że akurat masz takiego, który chce się uczyć i słucha uwag, bo mnie się zdarzyła osoba absolutnie nienadająca się do niczego, bez autorefleksji, żeby coś poprawić.
Spokojnego wypoczynku przy pięknej pogodzie!
To masz długie świętowanie 😃 Ja też mam słabych praktykantów, ale raczej nie piszę o tym 😜
UsuńMorał z tego taki, że Ty za łagodny jesteś i powinieneś brać przykład z kolegi i rzucać bluzgami zamiast czekać aż łaskawcy coś zrobią 😉😅
OdpowiedzUsuńZdrowych i spokojnych Świąt 🐣
Możliwe że tak, byłbym bardziej skuteczny 😁
UsuńNiestety tak to już bywa, że większą siłę przekonywania mają Ci, którzy posiadają ostrzejszy język 😉
UsuńA mnie wychowali na grzecznego i cichego 🤔
UsuńPrzypadek z pracy pokazuje, że grzeczny i cichy za wiele nie zwojuje 😉
UsuńNo wiem że to jest jeden z moich słabych stron, ale wolę to niż być chamski 😁
Usuńwzajemnie :-)
OdpowiedzUsuń🤗🤗
UsuńTomku, dzisiaj przesyłam tylko życzenia świąteczne. Życzę spokoju w sercu. Niech Wielkanocny czas odrodzi wszystko, co dobre i obudzi nadzieję na lepsze jutro. Zdrowia przede wszystkim
OdpowiedzUsuńDziękuję 😀
Usuń> czyli od marca. 10% - zawsze coś
OdpowiedzUsuńZawsze coś, 10%? Matematycznie na to patrząc, to jesteś chyba rozbestwiony, jak dla Ciebie 10% podwyżki to normalka, potem jeszcze premia i następna podwyżka w tym roku :P
Czyli praktykanci Cię lubią, zawsze coś :P
No i kartka znalazła właścicielkę :)
Wesołych i słonecznych świąt!
No tak, się zobacz jak bardzo się tu męczę - niech przynajmniej za to płacą 😜
UsuńTak, kartka była dla sąsiadki z piętra niżej. Dzięki!
Za to ładne kwiatki na zdjęciach, zapomniałem pochwalić :)
UsuńDzięki 😀
UsuńDziękuję i wzajemnie, nie świętuję, idziemy do kina i pracujemy w ogrodzie. Naleśnikow nie jadłam od dzieciństwa, ale u nas były jako obiad.
OdpowiedzUsuńJako obiad? To kojarzy mi się tylko z mięsem mielonym i czymś podobnym do burrito.
UsuńNie, właśnie takie z serem składane w trójkąty. Z mięsem też były ale zwijane. Zwijane robię raz na rok, ale z dzemem na śniadanie weekendowe.
UsuńAha, rozumiem. Ja odkąd odkryłem na słodko z serem (całkiem niedawno) to nie robię już innych.
UsuńCzytam i mam wrażenie, że to był jeden z tych tygodni, gdzie wszystko dzieje sie naraz :)
OdpowiedzUsuńPodwyżka na start brzmi to bardzo dobry akcent.
Fajnie też czytać, że mimo tego wszystkiego znajdujesz czas na swoje rytuały — basen, kuchnia, spacer, muzyka. To chyba właśnie one trzymają ten balans, kiedy wokół bywa różnie.
Zyczę Ci dużo cierpliwości i spokoju w zmaganiu się z ludzką głupotą, bo jak widać, potrafi się ona objawiać w najmniej spodziewanych momentach no i powodzenia bo mimo wszystkiego dobrze sobie z tym wszystkim radzisz.
A takie tygodnie jak ten za jakiś czas będą już tylko wspomnieniem. :)
Dużo się działo. Mam wrażenie że czas ucieka mi pomiędzy palcami, ale staram się korzystać z życia i coś tam dla siebie robić. Miłego weekendu 😃
UsuńWidocznie masz w sobie to coś, że praktykanci wracają do Ciebie. Podejrzewam, że krytykujesz konstruktywnie, nie drzesz się i nie prawisz złośliwości. ;p
OdpowiedzUsuńTo głupie, że nie możesz nawet sam toneru wymienić, przecież to nie fizyka jądrowa na litośc boską.
Spokojnego weekendu czy też udanego świętowania!!!
Nie mogę. Ale może to i lepiej, bo wtedy musiałbym robić dużo innych rzeczy...
UsuńŚwiętuję aktywnie i smacznie.
OdpowiedzUsuńPodwyżka to zawsze dobre wieści, oby jak najczęściej!
Aktywnie i smacznie, podoba mi się bardzo! Ja podobnie, wczoraj upiekłam sernik a dzisiaj wybieram się na super wycieczkę rowerową 🚲😃
UsuńCudne krokusy!
OdpowiedzUsuńFajowskiego Świątecznego czasu ci życzę Tomku :) Jeśli nie celebrujesz Wielkanocny to może Dzień Karmelu? ponoć 5 kwietnia jest takowym :D
Karmel kojarzy mi się z dużą ilością cukru, a ja tego unikam zatem niekoniecznie, ale dzięki za propozycję, zawsze mogę świętować podwyżkę 😁
UsuńCieszę się, że kartka trafiła do właścicielki, której nawet nie musiałeś daleko szukać. Pewnie sam się nie spodziewałeś, że tak szybko się skończy zabawa w listonosza 😃.
OdpowiedzUsuńJa trochę świętuję, trochę nie ale wszystko po mojemu. Tobie również życzę fajnego i ciekawie spędzonego czasu oraz wiosny za oknem i w sercu.
Tak, kartka powinna trafić piętro niżej, dzięki, miłego!
UsuńPodwyższka to zawsze miła niespodzianka🙂
OdpowiedzUsuńŻyczę pięknie i pysznie spędzonego czasu☀️
Tak, dziękuję 🤗🤗
UsuńBeautiful photos, Tomek! I wish you good health and happiness always!
OdpowiedzUsuńThanks 👍 Have a good day 😀
Usuń