środa, 9 września 2020

Głowę w piasek

Kilka tygodni temu firma podwyższyła cenę kursów. Szef obawiał się tego ruchu, ale postanowił zaryzykować i okazało się to bardzo dobrym pomysłem - nie tylko ze względu na moją podwyżkę i jego większe przychody, ale przede wszystkim - kursantów w ogóle nie ubyło. Wydaje mi się nawet, że jest ich więcej niż przed podwyżką, co zapewne jest zbiegiem okoliczności. 

Praktycznie codziennie kilka osób zapisuje się na kurs(y) - raz więcej raz mniej, ale nie ma dnia aby nie przyszedł ktoś nowy. Kolejne grupy zapełniają się tak szybko, że po połowie terminu "rekrutacji" nie ma już wolnych miejsc. Nie sztuką jest nabrać kursantów a potem powiedzieć im, że wszystko fajnie ale najbliższe jazdy będą za trzy miesiące - z powodu braku wystarczającej ilości instruktorów i samochodów.

Z tego powodu firma stara się prowadzić odpowiedzialną politykę jakości i rozsądnego oczekiwania na jazdę oraz w miarę sprawnego zakończenia szkolenia. Mój grafik zapełniony jest na około miesiąc do przodu. Co jakiś czas słyszę, że "fajnie gdybyś dłużej pracował" ale to mnie już nie rusza. Wiem, większa kasa - ale kosztem czego? Życia/zdrowia/czasu. Już dawno temu ustaliłem że weekendy są tylko dla mnie - więc każda sobota i niedziela jest bez pracy - choć mnóstwo osób chce wtedy jeździć.

Uważam jednak, że jazdy w soboty lub niedziele powinny być lepiej wynagradzane, a chętni kursanci powinni zapłacić za to adekwatnie więcej. Jak sami nie zaczniemy się szanować to nikt inny za nas tego nie zrobi. Niestety, w mojej firmie tylko ja tak uważam, więc praktycznie wszyscy prócz mnie harują w soboty i niedziele za takie same pieniądze, a na moje propozycje zmian reagują zdawkowym "masz rację", ale jak przychodzi co do czego to chowają głowę w piasek. Więc nie ma szans by szef cokolwiek zmienił z tym temacie. 

8 komentarzy:

  1. Też uważam, że weekendy powinny być droższe, chociaż mnie to łatwo mówić, bo już mam prawko ;) Sam czasami pracowałem w weekendy, ale wtedy w poniedziałek człowiek jest jak w wacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale gdy pracowałeś w weekendy to miałeś większe wynagrodzenie?

      Usuń
  2. W dni wolne więcej liczyć i więcej płacić - to zupełnie rozsądne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale pomyśl - osiem dodatkowych dni pracy w miesiącu - ile to kasy by było - prawie 1/4 pensji więcej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. A gdyby ktoś jeszcze chciał to mógłby pracować np po 14 godzin, wtedy też byłoby więcej :)

      Usuń