poniedziałek, 28 września 2020

Szkolenie tylko na firmowym

Wraz ze stopniowym zmniejszaniem się mózgu, cechą dzisiejszych (niektórych) jest unikanie mydła. Oraz wody. Nie piszę już o tym że muszę jeździć z otwartymi oknami - ponieważ i tak staram się wietrzyć (ewentualny wirus). Ale - specjalnie dla niedowiarka Hebiusa - przygotowałem krótki test - kawałek ręcznika papierowego, którym przecieram kierownicę (oraz np. dźwignię zmiany biegów). Oto jak wygląda on przed użyciem:

A tak wygląda po dwóch godzinach jazdy jednej osoby i przetarciu nim kierownicy:

I co, fajnie? Ciekawe, czy ktokolwiek chciałby dotykać takiej kierownicy po dwóch godzinach jazdy? Dodam, że gdy odbieram auto po moim zmienniku to wszystkiego czego się dotykam aż się lepi, a np. na dźwigni od zmiany biegów są czarne kropki - czyli zwykły brud. Ostatnio miałem również wątpliwą przyjemność przemieszczania pojazdu podczas kierowania nim. Fotel był mokry :/

Co jakiś czas (średnio raz w roku) udaje mi się namówić szefa, aby zdjął pokrowce i poprosić go aby wyprał je, lub zmienił na nowe.

14 komentarzy:

  1. Musi być jakieś inne wyjaśnienie tego fenomenu.
    Może to przez otwarte okno w aucie i smog w powietrzu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W trakcie jazdy kursant zmieniał koło. ;-D

      Usuń
    2. Haaaaa :D Myślę, że spora część kursantów nie wie że jakieś koła mamy w aucie :P

      Usuń
  2. Chyba umyję samochód, jak tylko przestanie padać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kursantowi spociły się pewnie ręce w czasie jazdy i istniejący już brud zaczął się rozpuszczać. Tak to jest, jak jeden zmiennik sprząta, a drugi nie, chyba, że tylko Ty jeździsz tym autem, wtedy rzeczywiście dziwne, bo raczej nikt już dzisiaj takich brudnych łap nie ma, tym bardziej w czasach korony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie tylko ja jeżdżę. Mój zmiennik raczej nie dba o takie sprawy.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja nie, ale kursanci - oj dają mu popalić... ;-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. O jej! Złożyły się na to różne okoliczności, o których nie mogę tu wspominać, ale już jestem w domu i zabieram się za pisanie :)

      Usuń