piątek, 18 grudnia 2009

Pokaleczona gimnastyka

Na zewnątrz minus 14 stopni, do tego wieje i pada. Podczas sprawdzania stanu technicznego na placu dostrzegłem, że spaliła mi się żarówka światła pozycyjnego z tyłu. Ponieważ miałem potrzebną żarówkę, nie pozostawało nic innego jak natychmiast po jedzie ją wymienić.

Po pracy postanowiłem od raz zająć się tą błahą i jednocześnie ważną sprawą. Ponieważ kiedyś już wymieniałem żarówkę mijania (masakra), pozycyjną z przodu i kierunkowskaz z tyłu, nie sądziłem iż będzie czekało mnie coś jeszcze trudniejszego. Po pół godziny zmagania się z bardzo wąskim otworem i wszechobecnymi kablami utrudniającymi dostęp lekko się zdenerwowałem. Wyciągnięcie żarówki okazało się nie możliwe. W kolejnych minutach próbowałem używać do tego celu kombinerek i innych przyrządów mi dostępnych. I dalej nic. Lekkie zdenerwowanie przerodziło się w myśli - dlaczego konstruktorzy tak bardzo utrudniają życie kierowcom ?

Po godzinie zmagania się z żarówką, przeklinałem już na wszystko. Wizyta w serwisie ? Z powodu głupiej żarówki ? Nigdy w życiu ! Pozostał jedynie telefon do przyjaciela. Ten przyjechał za chwilę i ... po dłuższej manipulacji udało się ! Muszę tu dodać, że kolega ma doświadczenie, wszak to nie pierwsza żarówka w jego dłoniach.

Nie ma większych szans ten, kto spróbuje wymienić żarówkę np w trasie, nie mówiąc już o nocy.
Od dziś przez tydzień poznacie mnie po pokaleczonej lewej dłoni. Było tam tak ciasno, wszędzie ostre krawędzie, kable i inne "nieprzyjazne" elementy ... Stosuję jakieś kremy gojące, ale i tak przez kilka dni wyglądam jakbym pociął sobie dłoń ...

PS na zdjęciu jedna z ulic.

22 komentarze:

  1. Tak własnie wygląda eksploatacja współczesnego samochodu, dlatego wole te starsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tzn zamiast wymiany żarówki kupić nowe auto ? :P

    To zapewne był cel przewodni przy konstruowaniu auta ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od pewnego czasu zaglądam na ten blog i musze przyznać, że fajnie się czyta. Szczególnie, że też niedawno skończyłam kurs prawa jazdy i z niektórymi sytuacjami mogę się utożsamić :D Szkoda tylko, że mój instruktor tego wszystkiego nie zapisywał:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tzn że Twój instruktor też się kaleczył ?
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie tak, bo kiedyś jakiś miły kierowca w czasie trwania mojego egzaminu wewnętrznego zatrzymał się koło nas i chyba 3 razy powtarzał, że pozycyjne z tyłu nam nie świeci :p a to było akurat w tym samym momencie jak musieliśmy zakończyć ten egzamin, bo zatrzymałam się przed linią zatrzymania STOP a nie przed przerywaną jak to powinno wyglądać na swiatłach :D więc mój instruktor się podwójnie irytował, z jednej strony mówił, że musimy zakończyć, że bardzo mu przykro, a z drugiej próbował uświadomić miłemu kierowcy obok, że nie musi powtarzać po 3 razy bo słyszał :p wiem, wiem skomplikowanie to opisałam :p będe zaglądać tutaj częściej :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. aaaa tak z rozpędu źle przeczytałam temat i się zastanawiałam, o co chodzi z tą pokaleczoną GIMNAZJALISTKĄ :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam do zaglądania i komentowania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. He he ;-) Ew mogłaby to być licealistka :))

    OdpowiedzUsuń
  9. dla ciebie raczej studentka :) pozdrawiam i zycze mniej okaleczania sie podczas pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie rozumiem tej sugestii (?) "dla ciebie".

    Odwzajemniam pozdrowienia.
    PS. Zmiany na lepsze ?

    OdpowiedzUsuń
  11. oj nie ma o czym mowic, nie tutaj zreszta :)

    co do zmian.. jakos niezbyt :)

    OdpowiedzUsuń
  12. tzn to pewnie tylko kwestia przyzwyczajnia do napisu na gorze.. :) reszta OK :)

    OdpowiedzUsuń
  13. aaa kurcze ..wlasnie zobaczylam galerie nowa :) bdb :)

    OdpowiedzUsuń
  14. He he, ten napis chyba nie pasuje ...

    OdpowiedzUsuń
  15. A galeria jest w fazie rozbudowy - to co jest tam teraz to tylko mały wstępik ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. no to na pewno potem będzie super :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieję :))

    Fajnie że się odezwałaś ?)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bo do wymiany żarówek w Toyotach są jakieś specjalne klucze dostępne... w autoryzowanych serwisach. I o to chodzi!

    Masz jechać i zapłacić!

    Niestety, dzisiaj firmy coraz mniej "żyją" ze składania aut a coraz bardziej chcą zarabiać na serwisie :/

    Łukasz ma rację, stare są lepsze.

    OdpowiedzUsuń