czwartek, 10 września 2009

Nowe prawo jazdy

A dziś tylko jedno zdjęcie, ale za to jakie ważne :))


Prawo jazdy zostało wydrukowane w iście ekspresowym tempie. Egzamin zdawałem 27 sierpnia, a dzień później urzędnik przybił pieczątkę. 4 września prawko czekało już do odbioru.
W wydziale komunikacji, gdzie je odebrałem normalnie trzeba uiścić opłatę (70.50) przed wysłaniem dokumentów do druku PWPW*. Ale od 1 września, kiedy  urząd został zasypany wnioskami o wymianę praw jazdy w związku z nadchodzącymi zmianami przepisów, urząd zrezygnował z obowiązku wcześniejszego opłacania prawa jazdy tak, by wszyscy zdążyli. Ludzkie, dość rzadkie, ale jednak ...

Jeszcze tyle tam pustych rubryk ... Niebawem egzamin na A, a potem D lub C+E. Zobaczymy co będzie pierwsze :)

* - Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych

sobota, 5 września 2009

Egzamin wewnętrzny

Kursant - 24 lata. Wcześniej miał za sobą trzy nieudane egzaminy (na kategorię B), a sam kurs robił w innym ośrodku. Oczywiście zaczynamy od sprawdzenia podstawowych elementów (...). Wylosował sprawdzenie poziomu oleju i światła awaryjne. Proste. Dobrze mu poszło. Przygotowanie do jazdy, i wjazd na łuk. Niestety - pojazd był ustawiony tyłem do pasa ruchu, więc poprosiłem by cofnął i wjechał na pas. I tu pierwsza wpadka. Kursant cofając rozjechał tyczkę wraz z pachołkiem. Ale niezręczność ! No i co z nim dalej zrobić - pomyślałem ?  Hmm, kursant podjechał do przodu a ja stwierdziłem - Proszę jechać do przodu pasem ruchu - Ale wydaje mi się że źle go oceniłem. Co prawda dojazd do stanowiska nie jest oceniany, ale najechanie na pachołek to stworzenie zagrożenia. Ewidentnie ! I teraz - po dogłębnych przemyśleniach - przyznaję się do błędu. Nie powinienem dalej ciągnąć tego egzaminu, lecz zakończyć go z wynikiem negatywnym (Walp - dobrze mówię ?)


No, ale stało się inaczej i po prawidłowo przejechanym "łuku" pojechaliśmy na miasto (oczywiście także po zaliczonym wzniesieniu). Uprzedziłem już wcześniej, że najważniejsze jest bezpieczeństwo i w tym względzie kompromisów nie będzie. Przypomniałem o jeździe dynamicznej i odpowiednim zachowaniu w stosunku do pieszych. Kursant ładnie, płynnie pokonywał kolejne skrzyżowania. Bacznie obserwował rejony przejść dla pieszych. Na ulicy I AWP ominął stojący pojazd i ... zjechał na prawy pas akurat na wysokości skrzyżowania na którym oczekiwał na możliwość wjazdu granatowy Passat. Jego kierowca po zauważeniu kierunkowskazu już miał wyjechać, ale powstrzymał się. Po tym manewrze kursanta skomentowałem jego nie do końca prawidłowe zachowanie.

Cały czas prosto dojechaliśmy do "ronda" na którym zawróciliśmy. Na drugim skrzyżowaniu z sygnalizacją w prawo. Płynnie, dynamicznie. Do kolejnego przejścia dla pieszych zbliżał się starszy pan. W pierwszej chwili sądziłem że się zatrzyma, ale on nagle wtargnął tuż przed nasz pojazd ! Kursant zahamował bardzo gwałtownie, na szczęście prędkość nie była duża. Z lekko wystającym przodem na przejściu zatrzymaliśmy pojazd. Spojrzałem w lusterko - srebrny Mercedes był tuż za tylnym zderzakiem - zapewne też ostro hamował.

Następnie parkowanie prostopadłe - wszystko zgodnie z kryteriami, więc jedziemy dalej. Tuż przed głównym skrzyżowaniem wjazd na osiedle, zawracanie i powrót na  główną. Dojeżdżamy do skrzyżowania, sygnał czerwony na sygnalizatorze, po chwili pojawia się strzałka warunkowa. Początkowo nie można z niej skorzystać, gdyż są piesi, ale piesi szybko schodzą z przejścia, strzałka świeci a my baaaardzo powoli ruszamy. Czemu tak wolno - pomyślałem. Tylne prawe koło lekko ociera o krawężnik, następuje zmiana nadawanego sygnału i na poprzecznej drodze piesi mają zielone, ale kursant zdaje się tego nie widzieć ! Jedzie dalej, jeszcze chwila, ułamek sekundy - moja noga jest już naszykowana do hamowania - i ... stało się ! Wciskam z pełną siłą hamulec niemal w ostatnim momencie - razem z kursantem ! Pojazd gwałtownie staje, lekko poirytowani piesi schodzą z przejścia - a kursant ma już wynik negatywny. Zjazd ze skrzyżowania na bok, uzupełnienie dokumentacji.

Szkoda, ale co ja mogę poradzić?

czwartek, 3 września 2009

Modernizacyjny kwiatek

Życie nie znosi próżni. Byłoby mało rozrywkowo, gdyby wszystko było tak jak należy. Dlatego w Chełmie, na głównej ulicy, na jezdni jednokierunkowej znajduje się od kilku dni linia podwójna ciągła. Nie pierwszy to raz i pewnie nie ostatni, kiedy znów doszło do pomyłki. A linia podwójna ciągła rozdziela pasy ruchu w przeciwnym kierunku. Więc nie może być umieszczona na drodze jednokierunkowej. W przeciwieństwie do pojedynczej linii ciągłej, która właśnie rozdziela pasy na drodze jednokierunkowej. Proste, prawda ? Zapewne, za jakieś 2-3 miesiące będą poprawiać ... Około pół roku temu był podobny problem, przy końcu ulicy Szpitalnej na skrzyżowaniu z Rejowiecką (od strony LO). Chełmski błąd był wówczs wyśmiewany na jednym (a może i nie jednym) z for ogólnopolskich ... Czy teraz będzie podobnie ? Wszystko wskazuje, że tak ...














A przy okazji, to na tej samej drodze stoją fajnie ustawione znaki. Kto w czasie jazdy je wszystkie ogarnie ? No kto ?                    

*** *** ***


A tak w ogóle - to wiecie czego mi brakuje ?   Tak - jazdy ciężarówką ;(
Ja chcę ciężarówkę !!  Ja chcę taki kurs jeszcze raz !!