środa, 26 kwietnia 2017

W pracy

Po dwóch miesiącach w nowej pracy dobra wiadomość - dostałem podwyżkę. Niezbyt dużą - ale małymi krokami idę do przodu :) Poza tym, pracuje mi się tam bardzo dobrze, miło i przyjemnie.

To chyba jedna z najlepszych moich decyzji w ostatnim półroczu :)

Główne zalety:

  • swoboda w ustaleniu godzin pracy
  • miła atmosfera
  • sprawne załatwianie wszystkich spraw
  • niesamowicie szybka komunikacja z biurem i szefową
  • nadal mogę wyjeżdżać do dużych miast z kursantami
  • możliwość rozwoju i dokształcania


Bycie instruktorem nauki jazdy to naprawdę fajna sprawa!

niedziela, 23 kwietnia 2017

Sobota

Sobota, dzień prawie wolny. Prawie, ponieważ miałem tego dnia (wczoraj) tylko 5.5 godziny. Przynajmniej planowo - bo nawet w nowej pracy to sam ustalam sobie grafik i wybieram dni i godziny ile chcę pracować.


Wracając do soboty - umówiłem się z kursantką, że pojadę po nią na godzinę 8.00, ponieważ ma problem z dostaniem się do miasta (w sobotę komunikacja publiczna nie jeździ tak często). To tylko 20 km w jedną stronę, więc nie ma problemu.

Ale problem powstaje, gdy czekając od 7.55 do 8.18 kursantki nie ma. Nie odpisuje na sms, ani nie odbiera telefonu. No cóż, sobota może być zepsuta przez taką właśnie sytuację...

A z pozytywów - za kilka dni rozpocznie się maj - miesiąc tulipanów!!!

piątek, 21 kwietnia 2017

"Sposób" na ruszanie

Ostatnio dowiedziałem się o kolejnej metodzie nauki ruszania. Otóż, jeśli ktoś ma problem z płynnym, łagodnym puszczeniem sprzęgła podczas skutecznego ruszenia, można zrobić to nieco inaczej. Od razu zaznaczam, że nie mam nic wspólnego z tą metodą, dowiedziałem się o niej przez zupełny przypadek - i nie jest to mój sposób na naukę kursantów.

Ale do rzeczy - otóż stojąc np przed czerwonym światłem kursant ma włączony bieg pierwszy, podnosi sprzęgło do mniej więcej połowy (całe auto się telepie) i jednocześnie trzyma hamulec. W momencie pojawienia się zielonego światła kursant po prostu puszcza hamulec. No i auto rusza. Genialne? :P

Jakież to proste!

wtorek, 18 kwietnia 2017

Kraksa ze zwierzęciem

Wypadki i kolizje z udziałem zwierząt stają się coraz częstsze. Jeśli do zdarzenia doszło z udziałem zwierząt gospodarskich, odszkodowanie za uszkodzenia pojazdu ponosi właściciel zwierząt (który powinien zadbać, aby te nie znajdowały się na drodze).

Jeśli uderzyliśmy w zwierzę leśne to kwestia odszkodowania nie jest już tak prosta. Być może stało się to w efekcie polowania lub nagonki zwierząt. Wówczas należy zgłosić się do zarządcy lokalnego koła łowieckiego, które prowadzi tzw. księgę wyjść w który odnotowane są wszystkie polowania. Natomiast w przypadku gdy polowania nie było, kierowca jest raczej na straconej pozycji.

Zarządcy lasów mają obowiązek dbać o to, by zwierzęta nie wchodziły na jezdnię. Praktycznie wygląda to tak, że najczęściej ustawiany jest znak A18b ("uwaga dzikie zwierzęta") - który wskazuje na możliwość pojawienia się zwierzyny na drodze i nakazuje kierowcy zachować szczególną ostrożność.


Niezależnie od tego kto za co zapłaci, ustawa o ochronie zwierząt wskazuje jednoznacznie:

Art. 25. Prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze służb, o których mowa w art. 33 ust. 3.

Art 33 ustęp 3:

W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończenia cierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii, członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusz Policji, straży ochrony kolei, straży gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej, strażnik łowiecki lub strażnik Państwowej Straży Rybackiej.

Oczywiście, zwierzyny takiej nie można sobie tak po prostu zabrać. Niewiele osób zna powyższy cytowany artykuł najczęściej nie udzielając pomocy rannemu zwierzęciu.

piątek, 14 kwietnia 2017

Wielkanoc

W ostatnich dniach podsłuchuję sobie delikatnego jazzu. Na reszcie trafili się kursanci, którzy nie przełączają mi radia na wszelkie umc umc i inne tego typu częstotliwości.


Przy dniu takim jak dziś, szczególnie wkurza nieposzanowaniu czasu innych. Na myśli mam kursanta, który albo w ogóle nie przychodzi na jazdę (i nie odbiera telefonu, nie odpisuje na sms), lub odwołuje późną nocą dnia poprzedniego. Te dwie godziny, które mam wolne jakoś sobie wykorzystam, ale jest trochę tłok wśród jeżdżących - więc na pewno z chęcią by wykorzystali ten czas.

http://bartathome.blogspot.com/2017/04/swiece-na-wielkanoc.html
A na święta życzę Wam dobrego samopoczucia, odpoczynku, pięknej pogody i może jakichś prezentów? ja ostatnio zupełnie nieoczekiwanie dostałem dużą, pięknie zapakowaną bombonierkę. Oryginalna, przywieziona z Niemiec - nie widziałem takich u nas, a smakuje wybornie!

Zbieram się do pracy, miłego wszystkiego!

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Metody

Jeśli inne metody nie przynoszą efektów...


środa, 5 kwietnia 2017

Praca

Nie sądziłem, że w tym wieku jeszcze tak bardzo będzie mi się chciało. Wstaję rano - bardzo wcześnie, potem szybka kąpiel, śniadanie, pakuję się i pędzę z ochotą do pracy! Niesamowite, myślałem że już się wypaliłem, że już mnie to nie kręci, że wolałbym zająć się czymś innym - a tu takie zaskoczenie :)