sobota, 19 sierpnia 2017

Zapach lata

Po kilku dniach upałów, podczas których klimatyzację ustawiałem prawie maksymalnie aby jakoś funkcjonować, w miarę się ochłodziło. Mogłem w końcu wybrać się na prawie czterogodzinny spacer. Bez auta, innych ludzi i całego zgiełku miasta.


Zapachniało prawdziwym latem - trochę krzaków, jakieś kolorowe kwiatki i chwasty oraz dynia. Żółta, dorodna i chyba nawet dumna. Wszystko to razem wzięte pachnie świeżością i lekkością.


Uwielbiam takie klimaty, ciszę i brak konieczności słuchania kogokolwiek i odpowiadania.


Takie miejsca nie są popularne wśród smakoszy piwa, w pobliżu nie ma także żadnego sklepu tychże miłośników. Spokój i cisza :)

środa, 16 sierpnia 2017

Egzamin na ruchliwej ulicy

Od kilku tygodni w mieście zasadnicza zmiana dla kursantów. Ulica, na której do tej pory najczęściej było robione zadanie hamowania do zatrzymania w wyznaczonym miejscu została zamknięta. W zamian drogowcy ustawili ograniczenie prędkości do  km/h na jednej z najbardziej ruchliwej miejskiej arterii.


I co dalej? Ano to, że w takich warunkach prawie dostaję palpitacji serca, kiedy kursant robi właśnie to zadanie. Przypomnę, że polega ono na rozpędzeniu auta do co najmniej 50 km/h oraz łagodnym, płannym hamowaniu.

Na razie wszystko jest ok, tył mojego samochodu jest jeszcze cały. Najczęściej kierowcy z tyłu są totalnie zaskoczeni naszym "manewrem" zatrzymania. A jak to potoczy się dalej? Niezbyt to widzę...


niedziela, 13 sierpnia 2017

Centrum

Kilka dni temu pracowałem z kursantką od innego instruktora. Jesteśmy nieopodal centrum i zbliżamy się do większego skrzyżowania, przed którym wcześniej stoi znak kierunku i miejscowości. Jednoznacznie wskazuje on w którym kierunku trzeba jechać, aby dojechać do centrum miasteczka. I taką właśnie decyzję wydaję - mianowicie mamy jechać na centrum.

A gdzie jedzie kursantka? Zamiast skręcić w lewo na centrum ona jedzie prosto. Spytałem czemu nie pojechała tak jak powinna - a ona na to, że na centrum lepiej będzie dojechać jadąc prosto. Ot cała nauka jazdy...

Nocne zdjęcie z drona

wtorek, 8 sierpnia 2017

Park dworski w Świerżach

Przy samej granicy w Ukrainą, nieopodal dębu Bolko znajduje się piękny i nieco tajemniczy park. Kiedyś znajdował się tam pałac, ale został zniszczony podczas II wojny światowej. Pozostałością są m.in. zniszczona warownia przy wejściu do parku oraz budynek gospodarczy.

Aleja grabowa
Aleja grabowa

Samotna ławka

Po wejściu do parku wydaje się, że nikogo innego w nim nie ma. Panuje cisza, spokój i chłód - który jest bardzo przyjemny szczególnie wtedy gdy panują upały. W parku są dwie główne aleje - kasztanowa i grabowa. Obie bardzo różnią się od siebie. Kasztanowa przypomina już bardziej krajobraz jesienny - z rudymi liśćmi które delikatnie szybowały z gałązek na ziemię. Aleja grabowa jest prosta jak linijka, gęsta od drzew i intensywnie zielona.

Aleja kasztanowa

Znajduje się tu spore skupisko drzew pomnikowych, które w obwodzie mają około 400 cm i przechodząc obok nich czuje się ich potęgę :) Nieopodal parku znajduje się graniczna rzeka Bug, której brzegi w niektórych miejscach wyłożone są pięknym piaskiem.

Zakole Bugu

niedziela, 6 sierpnia 2017

DJI Phantom 4 advanced

I stało się. Nie minął jeszcze rok, a ja już zmieniłem swojego beboopa 2 na Phantoma 4. Zdecydowała jakość nagrywania, która we francuskim dronie nie jest taka jaką oczekiwałem. Mój wybór padł na DJI Phantom 4 w wersji advanced. Dron znajduje się w poręcznym pudełku, które wystarczające jest do podstawowego transportu - jak dla mnie idealny.



Obejrzałem chyba wszystkie polskie filmiki z testami, porównaniami i zdjęciami jakie wykonuje ten dron, a także inne - tańsze i droższe, zastanawiałem się czy dołożyć jeszcze więcej pieniędzy tak aby nie żałować wyboru - no i jest. Muszę do niego dokupić przynajmniej jedną baterię, ponieważ wtedy mógłbym je zamieniać (w tej chwili mam tylko jedną baterię, wystarcza na około 25 min lotu).



Do teraz polatałem niecałą godzinę, zrobiłem kilka filmów i zdjęć i jestem nim zachwycony. Dron jest niesamowicie stabilny, prowadzi się bardzo pewnie i płynnie, a wszelkie komunikaty są zrozumiałe i znacząco wpływają na komfort użytkowania.

video

Jak na razie nie ogarniam większości funkcji, ale powoli będę się w to wgryzał, a już niebawem może wrzucę jakiś nowy film z nową jakością 4k :) I muszę poszukać jakieś ciekawe obiekty do filmowania :)

sobota, 5 sierpnia 2017

Awaryjność Baleno

Jak już pisałem, od kilku dni pracuję na nowym aucie. To Suzuki Baleno, rocznik 2017. Obecnie ma około 1300 km przebiegu, jest po pierwszym przeglądzie (po 1000 km) i ... właśnie się zepsuło. W sumie to nic poważnego, ale po kolei.


Po zmianie do auta wsiada kursantka, która  próbuje ustawić lusterka - ale te ani drgną. Elektryczna regulacja lusterek nie działa. Próbuję sam nie wierząc że niespełna miesięczne auto ma już jakąś usterkę, ale faktycznie - nic nie działa. Po wyjęciu kluczyka i włożeniu ponownie próbuje, ale lusterka pozostają martwe. Także radio nie działa. Okazuje się, że bezpiecznik odpowiedzialny za te dwa obwody spalił się. Cudownie. Ciekawe, co będzie dalej :)

środa, 2 sierpnia 2017

Prawko zdane za pierwszym razem

Kolejny kursant zdaje egzamin za pierwszym podejściem. Chyba powinienem zgłosić się po podwyżkę. Tak - przyznaję - akurat z tym kursantem nie miałem żadnego problemu, doskonale rozróżniał prawą stronę od lewej, do zmiany biegów używał sprzęgła, nie kłócił się, oraz był punktualny. To rzadkość. Zwłaszcza ostatnio.

Bezproblemowa nauka jest efektem jego sukcesu, ponieważ na serio potraktował cały kurs. Młody i nie głupi. Tymczasem drugi dzień upałów a ja dostaję auto bez sprawnie działającej klimatyzacji. O zgrozo, nie wiedziałem że aż tak słaba rzecz mi się przytrafi. Szybko okazuje się, że ubranie które mam na sobie nie zdaje egzaminu w takich warunkach (35 stopni w cieniu), a zapas butelkowanej wody szybko się kończy.

259 km - przebieg auta

Ku mojemu zaskoczeniu w następnym dniu pracuję na zupełnie nowym aucie. Prosto z salonu, wewnątrz wciąż czuje się zapach plastików, a klimatyzacja działa wzorowo - chłodzi tak skutecznie, że momentami czuję zbyt mocny chłód. Nie mogę z tym przesadzać, bo może się to skończyć różnymi powikłaniami. Ale zdecydowanie wolę chłód niż wnętrze auta bez klimatyzacji.


piątek, 28 lipca 2017

W prawo, czyli...?

Poddaję się. Nie mam pojęcia jak można jeszcze lepiej odpowiedzieć na pytanie, które zadała mi wczoraj pewna kursantka. Dodam tylko, że właśnie ma 33 i 34 lekcję jazdy - a więc trochę nadprogramowo, ponieważ...

... pod koniec jazd spytała mnie całkiem poważnie w temacie skręcania. Mianowicie - w którą stronę należy skręcać (i ile obrotów kierownicą) żeby na skrzyżowaniu skręcić - na przykład - w prawo. Trochę zaniemówiłem i zacząłem jeszcze raz analizować jej pytanie.

I po raz kolejny, aż w końcu zauważyła moje zawieszenie umysłu i ponowiła w bardzo podobny sposób pytanie. A ja nadal nie mogłem z siebie wydusić słowa, chyba szukałem jakieś drugiego dna tego pytania, czegoś "pomiędzy wierszami". Nie mogłem uwierzyć, że ona po tylu jazdach nie wie tak prostej rzeczy.

Po kilku sekundach zacząłem coś mówić, nawet wyjąłem czystą kartkę i narysowałem skrzyżowanie w kształcie litery T. Upewniłem się, czy aby dobrze zrozumiałem jej pytanie. Swoją drogą, mogła sobie pomyśleć że ten jej instruktor jakiś upośledzony umysłowo, nie rozumie prostego pytania...

Ale po kilku minutach wyjaśnień nadal byliśmy w lesie. Tzn ona nie rozumiała tego, że aby skręcić w prawo musi skręcić w prawo kierownicą. I że nie powiem jej ile dokładnie skrętów kierownicą, ponieważ zależy to od kilku czynników. W pewnym momencie chyba nawet pomyślała że nie chcę jej powiedzieć - a przynajmniej taką miała minę.

Ratunkuuuuuu!

czwartek, 27 lipca 2017

Tankowanie paliwa

Podjeżdżamy pod dystrybutor. Od kilkunastu minut na desce rozdzielczej intensywnie świeci się kontrolka informująca o niskim poziomie paliwa. Kursantka jest z typu tych, które wszystko wiedzą. Aby jakoś przeżyć ten czas, staram się mówić jak najmniej, nie dyskutować i w ogóle - być grzecznym (czyli dokładnie odwrotnie niż ona).


Ona bardzo chce zatankować, bo widziała jak robi to jej chłopak. Otwiera więc wlew paliwa, wkłada pistolet i naciska spust. Wtem całe paliwo ląduje na jej odsłoniętym ramieniu i sukience (?) którą ma na sobie. Okazało się, że nie włożyła pistoletu odpowiedni głęboko. Sprawiło to, że paliwo napotkało na wewnętrzną klapkę która odbiła całą ilość paliwa wprost na nią.

Ale pech. Kursantka zużyła wszystkie moje chusteczki. Myślę że już nie będzie miała ochoty na tankowanie...

poniedziałek, 24 lipca 2017

Nic

Nic nie jest proste. Wszystko jest skomplikowane.

czwartek, 20 lipca 2017

Codzienność

Wiadomość około 9.00 - mój kursant zaliczył egzamin praktyczny. Co prawda egzaminator miał sporo zastrzeżeń - a to że zdający nie używał w mieście hamulca pomocniczego, a to że zawracał najpierw wjeżdżając przodem a nie tyłem (wg mnie nie ma to znaczenia w tym momencie), i takie tam.

W każdym razie humor mi to poprawiło znacząco. Kilka godzin później pojawił się inny kursant - ten ma już 20 godzin praktyki za sobą, ale na koncie także mnóstwo problemów. Stwierdził, że nie jestem w stanie nauczyć go jeździć więc zmienia instruktora. W ogóle nie zepsuł mi dnia, chyba wręcz przeciwnie :)

wtorek, 18 lipca 2017

Bajka

Nowa praca, zero stresu, spokój i niesamowity komfort. Dopiero co wróciłem ze Słowacji (tu pierwszy wpis, ale średnio ciekawy - szkoda czasu na czytanie), a już planuję gdzie by tu pojechać i co zobaczyć.

spacerkiem po Słowackich rynkach...

Niestety, dłuższego urlopu w wakacje już nie uda mi się wziąć, pozostają zatem wyjazdy weekendowe. A pod koniec sierpnia wybieram się do Polańczyka, we wrześniu lub na początku października na Mazury (znów wizyta u Hebiusa?).

Ale w tyle głowy gdzieś krząta się myśl i pragnienie wyjazdu za granicę. Może Lanzarote? Życie, to jedna wielka podróż. A ja nie mogę się doczekać kolejnego wyjazdu :)

wtorek, 4 lipca 2017

Jazda %

Dziś podczas egzaminu na prawo jazdy egzaminator wyczuł woń alkoholu od kierującego. Po wezwaniu policji okazało się, że ma w organizmie ponad 0.6 promila. Próbował zdać egzamin, ponieważ wcześniej zostało mu ono zatrzymane za prowadzenie pod wpływem alkoholu.

Ciekawe, czy to go czegoś nauczy, czy raczej nie.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Kres

O ku*wa, ile można ustawiać lusterka?! Prawie 10 minut spędzone podczas próby rozpoczęcia jazdy, to chyba trochę za dużo? I tak jest na każdej jeździe. A dokładnie wygląda to tak.

1) wsiada, ustawia fotel;
2) kręci oparciem;
3) czasem zdarzy się wyjąć zagłówek (regulując jego wysokość);
3) przez kilka minut próbuje ustawić lusterka;
4) po kilku minutach pyta jak je należy ustawić, więc tłumaczę;
5) po wytłumaczeniach ustawia lusterka od nowa;
6) lusterko wędruje max w lewo, potem w prawo;
7) dochodząc do pozycji max coś zaczyna chrobotać, ale kursanta to zupełnie nie zraża - on próbuje dalej;
8) kiedy myślę że już wszystko i możemy ruszać - o nie, on jeszcze musi ustawić lusterko wewnętrzne... :(

Najlepiej jest, jak z tyłu siedzi kursant którego trzeba odwieźć. Nie raz było już tak, że po kilku minutach gość z tyłu rezygnował i szedł do domu pieszo. Nie wiem tylko, czy z powodu długiego czasu oczekiwania czy ze strachu ;-)


środa, 28 czerwca 2017

Egzamin teoretyczny co rok

Pierwsze wakacyjne dni okazały się być bardziej nerwowe niż sądziłem. Ruch na mieście większy niż w roku szkolnym, wszyscy się gdzieś spieszą, trąbią i poganiają. 


Tymczasem parcie na zmiany w szkoleniu i egzaminowaniu chyba są coraz większe. Pewnie słyszeliście już o tym, że wg pewnego "pomysłu" - za trzeci i kolejny egzamin miałby płacić instruktor, który szkolił kandydata na kierowcę. Pomysł beznadziejny, na szczęście nie ma szans na wejście w życie. Ale już sama idea jest niepokojąca...

A może ostatni pomysł który pojawił się wśród ekspertów ministerstwa - każdy kierowca będzie musiał co rok podchodzić do egzaminu teoretycznego. Fajnie, co? Egzamin byłby ważny 12 miesięcy, a przed upływem tego czasu trzeba byłoby ponownie zdać egzamin teoretyczny. Praktyczny pozostawałby na dotychczasowych zasadach. Ten pomysł również ma prawie zerowe szanse na wejście w życie, choć w sumie to kto wie co się będzie działo...?

piątek, 23 czerwca 2017

Maki z lotu ptaka

Podczas ostatniej pięknej niedzieli udało mi się trochę polatać, pobawić dronem. Powstał z tego film, który pokazuje kolory ziemi, już nieco czerwone maki (które w tym roku chyba nie będą piękniejsze) oraz jeszcze żółty rzepak.

Film można zobaczyć tu :)

sobota, 17 czerwca 2017

Mazury 2017

Weekendowy wyjazd połączony z pływaniem, zwiedzaniem i lataniem. Dużo tego jak na niepełne 3 dni, ale jak zwykle brakuje mi czasu na wszystko. W sumie to jestem już przyzwyczajony.

Pogoda dopisała, jedynie woda była zbyt zimna na kąpiel.



Oczywiście na wyprawę zabrałem również drona, powstał z tego krótki film. Dodatkowa bateria zapewniła więcej wrażeń. Naturalnie sama podróż autem to już nie lada atrakcje, a co dopiero Mazury :)

wtorek, 13 czerwca 2017

Szał

W drugiej pracy można oszaleć. Pod koniec roku moje współpracowniczki wariują. Każda próbuje przebić swoją koleżankę, pochwalić się większymi osiągnięciami, zabłysnąć bardziej rozbudowanym projektem, który już teraz bardziej nacechowany jest ilością a nie jakością.


Ten cykl powtarza się co roku. Ledwo żyję, zamiast 2.5 godziny nie wystarcza mi 4, nie licząc przygotowań w domu. Dobrze, że jeszcze tylko tydzień i będę mógł od tego odpocząć. Niestety, także moje konto bankowe będzie odpoczywać...

sobota, 10 czerwca 2017

Lotnicze Depułtycze 2017


II Międzynarodowy Piknik w Depułtyczach Królewskich (niedaleko Chełma), to okazja do podziwiania wspaniałych akrobacji, pięknych samolotów oraz m.in. zapoznania się z historią lotnictwa. Tegoroczna edycja właśnie trwa (10-11.06.2017) i moim zdaniem jest lepiej zorganizowana niż poprzednia.


Organizacja

Parking (chyba 10 zł) zlokalizowany nieopodal miejsca pokazów, dodatkowo udostępnione były bezpłatne autobusy, które z nieodległego Chełma dowoziły chętnych pod samo lotnisko. Bilet w dniu imprezy kosztuje 30 zł (normalny), w przedsprzedaży 22.


Atrakcje

Loty widokowe, akrobacje lotnicze, załogi z wielu państw, zapach palonej parafiny, dźwięk silnika (np. Supermarine Spitfire), wystawy i stoiska branżowe i mnóstwo innych. Mnóstwo miejsca na piknik, rozłożenie koca, na zjedzenie pysznej wojskowej grochówki. Do tego duża strefa dla dzieci.



 Jeśli ktoś ma możliwość wybrać się jutro, gorąco polecam :)

sobota, 27 maja 2017

Efekty

Miło jest pracować z osobą która się nie kłóci, nie spiera, nie dyskutuje (w sensie że próbuje obalać przepisy ruchu drogowego). Świetnie współpracuje się z osobą która nie odwołuje spotkań w ostatnim momencie, wie po co przyszła na kurs prawa jazdy.


Jeśli jeszcze do tego dochodzi pozytywny efekt końcowy, to już zupełnie euforia radości!



No i chyba już ostatnie w tym miesiącu tulipany :) Pochodzą one z niedawnego wyjazdu do łódzkiego ogrodu botanicznego.

wtorek, 23 maja 2017

Wesoła codzienność

Biuro obsługi, WORD. Jestem tam z kursantem, który chce się zapisać na egzamin praktyczny. Idę z nim, ponieważ nie potrafił wcześniej wypełnić druku przelewu zapłaty za egzamin.

Rozmowa z panią z biura:

on - da radę na wtorek na 8.00?
pani - tak, ten termin jest wolny
on - a na 9.00?
pani - też jest wolne
on - to poproszę na 10.00

Mina pani bezcenna, a kursant jak już się zapisał, to po piętnastu minutach stwierdził (już poza siedzibą WORD-u), że jednak zmieni ten termin egzaminu bo coś mu nie pasuje...

piątek, 19 maja 2017

Propozycje zmian

Na ostatnim szkoleniu była mowa o możliwych zmianach w systemie szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców. Oto niektóre z nich:

1) prawo jazdy od 17 roku życia, pod warunkiem jazdy z kimś, kto posiada uprawnienia,

2) nieobowiązkowe kursy z prawa jazdy (wystarczy podejść do egzaminów, uczyć się będzie można bez udziału szkoły jazdy),

3) brak zapowiadanych wcześniej szkoleń z jazdy po płycie poślizgowej,

4) egzamin teoretyczny ważny 1 rok (a nie bezterminowo jak obecnie),

5) utajnienie bazy pytań obowiązujących na egzaminach teoretycznych,

To oczywiście jedynie propozycje, które być może za jakiś czas wejdą w życie. Chyba trzeba jakieś dodatkowe fakultety robić...


poniedziałek, 15 maja 2017

Made In Brazil

Odpoczywam cały weekend w domu. Brak samochodu ma także swoje dobre strony - korzystając z pięknej pogody wybieram się na wycieczkę rowerową przy dźwiękach płyty, którą dostałem na urodziny. To "Made In Brazil" (Eliane Elias), która idealnie wpisuje się w kryteria tego co lubię :)




Podczas wycieczki udaje mi się w końcu wykorzystać drona. Jest soczysta zieleń, piękne żółte paski pól rzepakowych i dziurawe chmury.



sobota, 13 maja 2017

Urodziny

Dziś są twoje urodziny
Taki ważny, zwykły dzień
Może razem pomilczymy parę chwil
O tym, że nam nie jest źle
[R. Rynkowski - Urodziny]


1) dawno tu pisałem, więcej milczałem. Ostatnio nie mam czasu na aktywność blogową. Jedna praca, druga praca, weekendowe wyjazdy, nauka - nie jest tego mało.


2) w nauce jazdy kolejne szkolenie, połączone z referatem n/t zbliżających się zmian w systemie szkolenia i egzaminowania, napiszę o tym przy kolejnej okazji.


3) wycieczka do Łodzi bardzo udana, zdjęcia pochodzą z tamtejszego ogrodu botanicznego, który sam w sobie mnie nie zachwycił. Chyba jednak czekałem na większą ilość tulipanów...


4) w dniu urodzin zepsuł mi się pojazd. To dla mnie niesamowite uczucie, być uziemionym i nie mieć możliwości gdzieś pojechać. W poniedziałek szukam mechanika który naprawi auto.

piątek, 5 maja 2017

Tulipanowe szaleństwo

W drugiej pracy przy okazji przerwy zostałem zaproszony na herbatkę, przy okazji podziwiając piękne tulipany.


A już jutro wybieram się do Łodzi - jest tam największa w Polsce wystawa tulipanów. Nie dość że będę mógł podziwiać fantastyczne kwiaty, to jeszcze czeka mnie długa droga - cudownie!

niedziela, 30 kwietnia 2017

Tulipanowy maj już jutro :)

Przy okazji długiego weekendu rozmarzyłem się w kwestii wakacji. Tęsknię za Kretą - byłem tam pod koniec maja w 2014 roku. Bardzo chciałbym tam znów pojechać, ale raczej pozostanie mi tylko termin wakacyjny - czyli trochę zbyt gorący jak dla mnie. No i mniej zielony, pachnący - niestety.


Na razie nic nie kupiłem, oglądam oferty i czekam na wakacje - a wtedy najprawdopodobniej skuszę się na jakąś ofertę last minute.


A za kilka dni wybieram się do ogrodu botanicznego w Łodzi, wszak czas tulipanów właśnie się zaczął! :) Zdjęcie poniżej jest z dzisiejszej wycieczki, odrobinę mrocznej i mokrej.


Ciekawe, czy ktoś z Was rozpozna to miejsce?



Tymczasem dziś jest Międzynarodowy Dzień Jazzu - zastanawiam się nad zakupem nowej płyty Diany Krall, który w sklepach znajdzie się za kilka dni. Mała zapowiedź: