środa, 26 kwietnia 2017

W pracy

Po dwóch miesiącach w nowej pracy dobra wiadomość - dostałem podwyżkę. Niezbyt dużą - ale małymi krokami idę do przodu :) Poza tym, pracuje mi się tam bardzo dobrze, miło i przyjemnie.

To chyba jedna z najlepszych moich decyzji w ostatnim półroczu :)

Główne zalety:

  • swoboda w ustaleniu godzin pracy
  • miła atmosfera
  • sprawne załatwianie wszystkich spraw
  • niesamowicie szybka komunikacja z biurem i szefową
  • nadal mogę wyjeżdżać do dużych miast z kursantami
  • możliwość rozwoju i dokształcania


Bycie instruktorem nauki jazdy to naprawdę fajna sprawa!

niedziela, 23 kwietnia 2017

Sobota

Sobota, dzień prawie wolny. Prawie, ponieważ miałem tego dnia (wczoraj) tylko 5.5 godziny. Przynajmniej planowo - bo nawet w nowej pracy to sam ustalam sobie grafik i wybieram dni i godziny ile chcę pracować.


Wracając do soboty - umówiłem się z kursantką, że pojadę po nią na godzinę 8.00, ponieważ ma problem z dostaniem się do miasta (w sobotę komunikacja publiczna nie jeździ tak często). To tylko 20 km w jedną stronę, więc nie ma problemu.

Ale problem powstaje, gdy czekając od 7.55 do 8.18 kursantki nie ma. Nie odpisuje na sms, ani nie odbiera telefonu. No cóż, sobota może być zepsuta przez taką właśnie sytuację...

A z pozytywów - za kilka dni rozpocznie się maj - miesiąc tulipanów!!!

piątek, 21 kwietnia 2017

"Sposób" na ruszanie

Ostatnio dowiedziałem się o kolejnej metodzie nauki ruszania. Otóż, jeśli ktoś ma problem z płynnym, łagodnym puszczeniem sprzęgła podczas skutecznego ruszenia, można zrobić to nieco inaczej. Od razu zaznaczam, że nie mam nic wspólnego z tą metodą, dowiedziałem się o niej przez zupełny przypadek - i nie jest to mój sposób na naukę kursantów.

Ale do rzeczy - otóż stojąc np przed czerwonym światłem kursant ma włączony bieg pierwszy, podnosi sprzęgło do mniej więcej połowy (całe auto się telepie) i jednocześnie trzyma hamulec. W momencie pojawienia się zielonego światła kursant po prostu puszcza hamulec. No i auto rusza. Genialne? :P

Jakież to proste!

wtorek, 18 kwietnia 2017

Kraksa ze zwierzęciem

Wypadki i kolizje z udziałem zwierząt stają się coraz częstsze. Jeśli do zdarzenia doszło z udziałem zwierząt gospodarskich, odszkodowanie za uszkodzenia pojazdu ponosi właściciel zwierząt (który powinien zadbać, aby te nie znajdowały się na drodze).

Jeśli uderzyliśmy w zwierzę leśne to kwestia odszkodowania nie jest już tak prosta. Być może stało się to w efekcie polowania lub nagonki zwierząt. Wówczas należy zgłosić się do zarządcy lokalnego koła łowieckiego, które prowadzi tzw. księgę wyjść w który odnotowane są wszystkie polowania. Natomiast w przypadku gdy polowania nie było, kierowca jest raczej na straconej pozycji.

Zarządcy lasów mają obowiązek dbać o to, by zwierzęta nie wchodziły na jezdnię. Praktycznie wygląda to tak, że najczęściej ustawiany jest znak A18b ("uwaga dzikie zwierzęta") - który wskazuje na możliwość pojawienia się zwierzyny na drodze i nakazuje kierowcy zachować szczególną ostrożność.


Niezależnie od tego kto za co zapłaci, ustawa o ochronie zwierząt wskazuje jednoznacznie:

Art. 25. Prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze służb, o których mowa w art. 33 ust. 3.

Art 33 ustęp 3:

W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończenia cierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii, członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusz Policji, straży ochrony kolei, straży gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej, strażnik łowiecki lub strażnik Państwowej Straży Rybackiej.

Oczywiście, zwierzyny takiej nie można sobie tak po prostu zabrać. Niewiele osób zna powyższy cytowany artykuł najczęściej nie udzielając pomocy rannemu zwierzęciu.

piątek, 14 kwietnia 2017

Wielkanoc

W ostatnich dniach podsłuchuję sobie delikatnego jazzu. Na reszcie trafili się kursanci, którzy nie przełączają mi radia na wszelkie umc umc i inne tego typu częstotliwości.


Przy dniu takim jak dziś, szczególnie wkurza nieposzanowaniu czasu innych. Na myśli mam kursanta, który albo w ogóle nie przychodzi na jazdę (i nie odbiera telefonu, nie odpisuje na sms), lub odwołuje późną nocą dnia poprzedniego. Te dwie godziny, które mam wolne jakoś sobie wykorzystam, ale jest trochę tłok wśród jeżdżących - więc na pewno z chęcią by wykorzystali ten czas.

http://bartathome.blogspot.com/2017/04/swiece-na-wielkanoc.html
A na święta życzę Wam dobrego samopoczucia, odpoczynku, pięknej pogody i może jakichś prezentów? ja ostatnio zupełnie nieoczekiwanie dostałem dużą, pięknie zapakowaną bombonierkę. Oryginalna, przywieziona z Niemiec - nie widziałem takich u nas, a smakuje wybornie!

Zbieram się do pracy, miłego wszystkiego!

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Metody

Jeśli inne metody nie przynoszą efektów...


środa, 5 kwietnia 2017

Praca

Nie sądziłem, że w tym wieku jeszcze tak bardzo będzie mi się chciało. Wstaję rano - bardzo wcześnie, potem szybka kąpiel, śniadanie, pakuję się i pędzę z ochotą do pracy! Niesamowite, myślałem że już się wypaliłem, że już mnie to nie kręci, że wolałbym zająć się czymś innym - a tu takie zaskoczenie :)

wtorek, 28 marca 2017

Józef :)

Kilka dni temu została ogłoszona informacja o tegorocznym plebiscycie na Europejskie Drzewo Roku - został nim polski dąb Józef!


Oto oficjalne wyniki - dla pierwszych trzech miejsc (źródło):

1. Dąb Józef, Polska - 17 597 głosów

2. Dąb Brimmons, Walia, Wielka Brytania -16 203 głosy
3. Lipa w Lipce, Republika Czeska - 14 813 głosów




Bardzo chciałbym go zobaczyć, może uda się to jeszcze w tym roku? :) Można byłoby to połączyć z wyprawą wakacyjną - lokalizacja dębu Józef.

czwartek, 23 marca 2017

Na poprawę humoru...

Wiosenne zakupy, które na pewno przyprawią monotonne dni i mgliste poranki. Kilka dni temu zamówiłem nową słuchawkę bluetooth w jednym ze sklepów internetowych. Na razie trwa "realizacja zamówienia", więc nie wiem jak się ta słuchawka spisze, ale mam nadzieję że będzie ok.


To Plantronics M55 - w cenie niecałych 110 zł. Moja dotychczasowa słuchawka nie oddaje odpowiedniej jakości rozmów, a jej bateria jest zauważalnie słabsza. Dział kulturalny także nie może być gorszy, ostatnio zauważyłem w pewnej księgarni książkę Polskie archiwum X.


Od razu jak przeczytałem krótki opis spodobała mi się na tyle, że zamówiłem ją (oczywiście znów w internecie, sporo tańszą niż normalnie).


Sfera muzyczna również zainteresowała mnie nową płytą, która ukaże się w piątek (czyli jutro) - Dance of time Eliane Elias. W sieci znalazłem tylko trzy niepełne utwory, które uchylają rąbka muzyki która się tam znajduje. Ale tyle mi wystarczyło, czekam na przesyłkę :)

niedziela, 19 marca 2017

Wiosna

Wymieniłem opony na letni sezon, a dziś padał śnieg - na szczęście wszystko szybko się topiło - w końcu już jutro zaczyna się astronomiczna wiosna. Tymczasem planuję już kolejne wyjazdy i urlopy - może by tak zacząć odliczanie do jakiejś fajnej wycieczki?


sobota, 11 marca 2017

Sobota z szefem

Po prawie tygodniu pracy, mnóstwo rzeczy odkrywam na nowo. Spokój i przyjemność pracy, brak nerwowości i skupienie się na tym co najważniejsze - na szkoleniu przyszłych kierowców.

Przez ostatnie 13 lat szkoliłem w innej firmie, także fajnej, konkretnej i zaangażowanej w całą machinę związaną z prawem jazdy. Dziś już tylko przejeżdżam obok tego biurowca, jadę kilka kilometrów dalej i ... z przyjemnością pracuję z nowymi ludźmi :)

Nie wiem, czy stażem pracy nie jestem przypadkiem najstarszym pracownikiem w nowej firmie, co przyznaję - daje mi dość duży komfort. Ogólnie jestem bardzo zadowolony ze zmiany - a czy nie o to właśnie chodzi?

Dziś pracuję, ale dopiero od godziny 10.00. Od 14 jestem wolny i nieustannie szczęśliwy :)


poniedziałek, 6 marca 2017

Nowa praca

13 lat w jednym miejscu, to chyba dość długo? Od dziś pracuję w nauce jazdy w innej firmie. Piszę to w tle radości, zadowolenia i nadziei. Kilka miesięcy temu rozpocząłem ten proces, który właśnie dziś się wypełnił w 100%. Chyba trochę zbyt długo nad tym wszystkim rozmyślałem, ale nie żałuję.


Wiosna, nowa praca - lepiej nie mogłem sobie tego zaplanować :)

wtorek, 28 lutego 2017

Zmiany

Zmiany, zmiany z końcem lutego. Od dłuższego czasu nurtowało mnie mnóstwo różnych pomysłów, możliwych rozwiązań i wyboru właściwych dróg. Zadręczałem od pewnego czasu znajomych, których prosiłem o pomoc, spokojne przeanalizowanie i spojrzenie z boku na całość okoliczności.


Mam nadzieję, że wybrałem dobrze bo decyzja została już podjęta, a kroki już wykonane. O szczegółach nie będę pisał w tym momencie, w każdym razie - idzie nowe :) I niech się już zazieleni, nie mogę się doczekać

czwartek, 23 lutego 2017

Ruiny zamku okiem drona

Korzystając z w miarę dobrej pogody wybrałem się na wycieczkę do miejscowości Krupe. Znajdują się tam ruiny niewielkiego zamku zbudowanego przez Jerzego Krupskiego w XV wieku. W późniejszym czasie dokonano znacznej rozbudowy.

O historii można przeczytać pod tym linkiem. Można tam również obejrzeć piękne fotografie zamku z przeszłości i obecnie.

Moja propozycja, to zamek sfilmowany z pewnej wysokości. Szczególne pozdrowienia dla Grażyny, P i R- którzy zorganizowali przepyszne, wenezuelskie śniadanie w tych okolicznościach :)


wtorek, 21 lutego 2017

Elektryk z Polski

Nie, nie mam na myśli specjalisty od elektryki. Może to wydawać się nieprawdopodobne, ale może już w Polsce zamawiać pierwsze auto elektryczne - Syrena NIXI. Auto jest znane tylko z informacji internetowych, nie przeprowadzono do tej pory żadnego testu bo... auta tak w ogóle - nie ma. Jeszcze nie ma - jak podaje firma AK Motors - twórca modelu.
 

Firma ta zaprojektowała już kilka innych modeli na bazie nowej Syreny, ale jak dotąd na rynek udało się wypuścić tylko jeden rodzaj: Syrena Meluzyna R. I tylko w liczbie 25 egzemplarzy. Cena około 261 000. Ktoś zainteresowany? A wracając do elektryka: przejechanie 100 km ma kosztować około 6 zł, zasięg to około 150 km, a w 15 minut  baterie mają się naładować do 90%.


Jak auto się pojawi, to wtedy się okaże czy to wszystko prawda czy tylko życzenia...

zdjęcia: auto.dziennik.pl

piątek, 17 lutego 2017

Święto

W mrozy i ciemności, w upały i deszcze - codziennie. Czasem przez brudną szybę, czasem w blasku odbijającego się słońca, ale zawsze do przodu.


Moje auto, które dzielnie połyka kolejne kilometry "dojechało" do równych 100 tysięcy kilometrów. To mało, jak na naukę jazdy - choć mnie akurat bardzo to cieszy :)

A dziś jest dzień kota. Czy ktokolwiek jeszcze żyje rytmem codziennych świąt?

środa, 8 lutego 2017

Uwertura

Co można robić będąc - powiedzmy w fazie uwertury nieco minorowej opery? Kiedy zewsząd słychać jedynie molowe kiksy, bliżej nieokreślony tumult oraz niepasujące do siebie akordy? Jakby nie patrzeć, ani motyw ani fraza do siebie nijak nie pasują.


Od kilku dni oglądam sobie stare pocztówki i kartki, które dostałem już jakiś czas temu. Najczęściej przywołują one z pamięci te piękne i słoneczne dni, których wspólnym mianownikiem jest m.in wycieczka oraz sjesta. Na przykład taka kartka jak powyżej - wakacje w pełni! I od razu poziom endorfin szybuje w górę, bo przecież o to chodzi (przynajmniej w tym momencie).


Pomiędzy szaleństwem a nudą, jest czas na zwykłe, ziemskie podróżowanie, zachwycanie się drobiazgami, przyrodą, podglądanie (jak zwykle) innych i zwyczajne cieszenie się panoramą.


Pomiędzy śniadaniem a kolacją jest zafascynowanie przestrzenią, błękitem nieba i niezależnością, delikatnym wiatrem oraz wyborem właśnie takim - a nie innym.


A pomiędzy minorową uwerturą a wspaniałym mazurkiem jest niestety wszystko. Chyba czas planować wakacje, najwyższy czas :)

*****
Czy ktoś ma ochotę zgadnąć w którym polskim mieście zrobiłem dolne zdjęcie?

niedziela, 5 lutego 2017

Zima zima

Zima nie daje za wygraną. Mnóstwo osób narzeka że ślisko, mokro, albo że lód i śnieg na drodze. Halo! Jest luty, zima - to przecież normalne! Nie narzekajmy, trzeba uważać i mieć oczy na około głowy.

szyba mojego auta z rana...
Rozbraja mnie szukanie dziury wszędzie, tylko nie u siebie. Że droga nie odśnieżona, nie posypana, nie odlodzona, itp itd. Jest zima, to musi być biało na drodze, wieczorem lub rano tworzy się szadź która osadza się na jezdni powodując śliskość.


Wystarczy trochę wyobraźni, przewidywania i myślenia. Przydałaby się również jazda pod okiem kogoś, kto mógłby powiedzieć coś mądrego. Do wiosny jeszcze troszkę :)

piątek, 3 lutego 2017

Europejskie Drzewo Roku 2017

Czy pamiętacie, jak dokładnie rok temu pisałem tu o tym konkursie? Wtedy dąb z Polski (Bolko) uplasował się na czwartym miejscu. Wg regulaminu konkursu, więcej nie może brać już udziału. Tym razem polskie drzewo reprezentuje Józef z województwa podkarpackiego (został wybrany przez Klub Gaja).



Wg opisu dąb ma 650 lat. W tej chwili na szesnaście zgłoszonych z europejskich krajów nasz dąb plasuje się na dziesiątym miejscu (704 głosy). Głosowanie trwa od 1 do 28 lutego -> głosowanie

Na poniższym filmie pokazany jest Józef w całej swojej okazałości ;-)


Ciekawe, czy ktoś z Czytelników widział go już na własne oczy?

czwartek, 2 lutego 2017

Muzycznie 2

Czekam na wyniki wyzwania, o którym pisałem ostatnio. Oto moje wszystkie prace zgłoszone do konkursu:







Ale jak nie wygram, to i tak będę się cieszył. Zabawa była przednia, jestem zadowolony z efektów :)

wtorek, 31 stycznia 2017

Muzycznie

Ufff, niezbyt dużo śpię ostatnio, z powodu konkursu muzycznego, do którego przystąpiłem. Kilka prac z tegoż pojawi się w następnym wpisie.

Jakby ktoś był zainteresowany: tu jest o tym więcej. A teraz idę spać... Dobranoc :)

sobota, 28 stycznia 2017

Noworoczne zmiany ;-)

Nowy rok, nowe wyzwania, nowe plany. A więc niech tam. Także i ja wprowadzam nowości. Od dziś w razie gdyby kursant nie wiedział jak nazywa się jakiś znak napotkany na drodze, będzie musiał zająć się tym, co na zdjęciu poniżej.


Kolorowanka. Tylko muszę kredki do auta zabrać.

wtorek, 24 stycznia 2017

Normy emisji spalin EURO

Historia normy EURO, która reguluje maksymalne wartości emisji spalin sięga roku 1992 a nawet wcześniej, ponieważ UE prowadziła przygotowania do wprowadzenia stosownego ograniczenia emisji spalin.


Norma EURO 1 pojawiła się dokładnie w lipcu 1992 roku i wymusiła użycie katalizatora w pojazdach. Cztery lata później pojawiła się norma EURO 2, a potem następne. Producenci pojazdów musieli coraz bardziej ograniczać emisję spalin stosując różne metody. Downsizing, system start&stop, zastosowanie opon o obniżonych oporach toczenia, olejów o zmniejszonych właściwościach tarcia, a w silnikach diesla pojawił się filtr cząstek stałych (do dziś powodujący sporo kłopotów). Obowiązująca obecnie norma EURO 6 jest bardzo wymagająca, w praktyce każdy nowo rejestrowany pojazd na terenie państw UE musi spełniać tę normę.
  • norma          CO          NOx         HC    

  • EURO 1       3.16                 1.13
  • EURO 2       2.2                    0.5
  • EURO 3       2.3           0.15        0.02
  • EURO 4       1.0           0.08         0.1
  • EURO 5       1.0           0.06         0.1
  • EURO 6       1.0           0.06         0.1
(źródło: autokult.pl) CO - tlenki węgla, NOx - tlenki azotu, HC - węglowodory. Powyższe dane dotyczą silników benzynowych.

Oczywiście prawo nie działa wstecz, więc pojazd który wcześniej był zarejestrowany w którymś z państw można dowolnie długo eksploatować, ale np sprowadzone auto z Chin, które nie mieści się w obowiązującej normie nie może być zarejestrowane. Innym ograniczeniem jest zakaz wjazdu (do miast, lub do centrów) dla określonych pojazdów głównie starszych, które nie spełniają wymaganych norm (wszystko zależy od polityki władz).

Ciekawostką są badania, na podstawie których określa się "zaliczenie" pojazdu. Są one przeprowadzane w dwóch częściach. Pierwszy trwa 13 minut i obejmuje symulowaną jazdę po mieście - czyli z powolnym rozpędzaniem do 15 km/h, 32 km/h oraz 50 km/h, hamowaniem i zatrzymaniem (łącznie 3 minuty). Drugi to jazda "w trasie" podczas której pojazd rozpędzany jest do stałej prędkości (z pewnymi zmiennymi) na czas 6 minut i 40 sekund. Oczywiście wszystko to dzieje się w laboratoriach.

Taki test ma się nijak do rzeczywistości. Producenci celowo przygotowują pojazd do "egzaminu" montując węższe opony, wyłączając wszelkie zbędne odbiorniki prądu, a niektórzy nawet przeprogramowują sterownik silnika aby jeszcze bardziej ograniczyć emisję spalin (na pewno słyszeliście jakiś czas temu o aferze koncernu VW).

W Polsce na razie nie ma obowiązku naklejania na szybę informacji o tym, jaką normę spełnia dane auto. Dane takie znajdują się za to w dowodach rejestracyjnych (chyba od niedawna). Moje auto spełnia EURO 6, więc - jak zapowiadają wprowadzenie ograniczenia wjazdu do centrów miast - mnie nie będzie dotyczyć :)

niedziela, 22 stycznia 2017

Underground

Lekcja parkowania na poziomie -3. Pusto, w galerii pod którą parkowaliśmy na tym poziomie prawie nikogo nie było. To zdaje się zachęciło kursantów do tego, aby nie stosować się do znaków nakazu jazdy w określonym kierunku, czy znaku stop.


Po moim upomnieniu obruszeni kursanci mieli ochotę na zakończenie ćwiczeń parkingowych... To chyba jednak dla nich zbyt trudne, aby dostosować się do znaków.

wtorek, 17 stycznia 2017

Wstęp wzbroniony

Idę do pracy - tej innej niż jazda. A tam, wpadam w osłupienie zupełne (nie wiem, czy może być niezupełne - ale mniejsza z tym). Dowiaduję się mianowicie, że jedna osoba jest na zwolnieniu lub urlopie (to też niezbyt ważne) i w tym czasie kiedy odpoczywa w domu, współpracownicy odwiedzają ją - właśnie w domu.

Dla mnie to wręcz niepojęte, by zapraszać współpracowników do DOMU. Dom, lub mieszkanie - w moim odczuciu - to miejsce najważniejsze - bezkompromisowe, najbezpieczniejsze, pełne swobody i mnóstwa swoich własnych rzeczy, przedmiotów, pamiątek, to miejsce radości i smutków, szczęścia i miłości, które niekoniecznie powinni oglądać inni. A już współpracownicy i to prawie wszyscy?!

Zima w natarciu :)
Z rozmowy, w której nie brałem czynnego udziału dowiedziałem się, że prócz mnie już wszyscy byli u tej osoby w ciągu ostatnich 2-3 dni i w sumie ja też "powinienem"... - choć nie powiedziano mi tego wprost, to nawet średnio ogarnięty facet by się tego domyślił. Oczywiście ani myślę naruszać czyjąkolwiek przestrzeń, ba - wiedząc że ten ktoś jest na urlopie lub zwolnieniu nawet nie śmiałbym dzwonić i pytać o cokolwiek. O zdrowie też.

Pamiętam, jak kilka lat temu ktoś poprosił mnie o pomoc, gdy osoba ta zaczynała pracę w nauce jazdy. Niestety niewiele myśląc zaprosiłem tę osobę do domu - to był błąd, do dziś źle się z tym czuję. Chyba mam jakiś silny instynkt terytorialny, bo w sumie to nic się nie stało podczas pobytu tej osoby, ale przeszkadzały mi takie niby drobiazgi jak np. to że ktoś dotykał wzrokiem moje otoczenie. Samo to uważam za zakłócanie czyjegoś, prywatnego terenu - nie mówiąc już o fizycznym dotykaniu czegokolwiek!

Ale od czasu do czasu przychodzi do mnie kolega (współpracownik), który jednocześnie jest nieco dalszym sąsiadem. Może dlatego, że znam go już ponad trzynaście lat, jego krótkie wizyty w ogóle mi nie przeszkadzają? Albo dlatego, że z racji jego wykształcenia wykorzystuję go przy okazji niewielkich prac remontowych, które dobrze wykonuje. Ba, jestem w stanie zostawić mu nawet klucze do domu - ale to już wynika z kwestii zaufania.

Zima

Kilka minut po 8. rano, na zewnątrz -15, mróz poradził sobie nawet z odmrażaczem do szyb. Wylałem go na szybę chyba z 1/3 opakowania, a po chwili wszystko znów zamarzło. Widoczność - zerowa więc sięgam po skrobaczkę (ja ja tego nie lubię...).


Wszędzie napadało mnóstwo śniegu, oczywiście nikt nie oczyszcza parkingów - a w pracy trzeba i z tego korzystać, więc próbujemy. Tu krótki dialog:

ona - nie zagrzebiemy się tu?
ja - w życiu! wjeżdżaj, szkoda czasu

po chwili:

ja - dobra, chyba mamy problem...

Niestety okazało się że śniegu było już zbyt dużo na możliwości kursantki i auta. Na pewno kręcenie kierownicą w miejscu oraz zbyt raptowne ruszanie przyczyniło się do utknięcia na parkingu pełnym śniegu. Ostatecznie po kilku próbach do przodu i tyłu udało się wyjechać...

Ot, uroki pięknej zimy :)

środa, 11 stycznia 2017

Codzienność

Czy macie kiedyś takie sytuacje, kiedy czujecie się zupełnie bezradni? Kiedyś ktoś totalnie ignoruje podstawowe zasady, obala fakty i forsuje swoją teorię - jako tę najważniejszą? Bo ja tak - w sumie to bardzo często tak mam. Kursanci tłumaczą się na przykład, że nie mogą się skupić, ponieważ "jak się skupiam wtedy nie mogę zdać egzaminu".

Czyli jak proszę przykładowego kursanta, aby zwrócił większą uwagę np. na znaki - to on odpowiada, że nie może się aż tak bardzo skupiać... Rozkładam ręce - bo co można w takim przypadku zrobić?




sobota, 7 stycznia 2017

Zima czarodziejka

Nabieranie prędkości prawie niemożliwe. Lód i bardzo wyślizgana nawierzchnia  nie sprzyja jakiemukolwiek poruszaniu się. Jeszcze przed pracą sam przemieszczam się po mieście, po jednym z zatrzymań przed przejściem na zupełnie prostym, niepochylonym terenie nie mogę ruszyć. Zupełnie nie dotykam "gazu", powoli podnosząc nogę ze sprzęgłem. Auto stoi, a koła kręcą się w miejscu.


Po kilkunastu próbach i około 20 sekundach udaje się. Moje prawie nowe zimówki wyciągnęły auto do przodu. Przydałby się napęd na cztery koła, lub jakieś kolce :)

Tego dnia miałem już odwołać jazdę, ale ponieważ były to tylko 3 godziny - postanowiłem pojeździć. Nie było lekko...

wtorek, 3 stycznia 2017

Końca nie widać

Cztery minuty po dwunastej - przestraszony i zestresowany kursant wsiada do auta. Ma za sobą cały kurs, który zakończony jest negatywnym egzaminem wewnętrznym praktycznym. I to nie jednym. Za sobą ma także kilkanaście godzin dodatkowych, na których to próbował poprawić to, czego nie udało się osiągnąć w podstawowym szkoleniu.

Już dawno przekroczył koszt 2000 zł, ale końca na razie nie widać. Po piętnastu minutach jazdy zatrzymujemy się trochę na chodniku a trochę na jezdni, w niedalekiej odległości od skrzyżowania. Bo znów uzyskał wynik negatywny. Wymusił pierwszeństwo na przejściu dla pieszych zupełnie nie zauważając młodej dziewczyny w długiej, zielonej kurtce.

No cóż, to nie jest jeszcze ten moment... Interesujące, że zaczął mnie wypytywać czemu w innych firmach nie ma takich egzaminów, aż w końcu spytał czy nie da się tego jakoś załatwić :D