poniedziałek, 2 marca 2015

Eco driving - suplement

Niedawno pisałem tu o zasadach eco drivingu, a dziś nieco o tym jak to wygląda w statystykach.

Otóż, jak podał WORD Lublin, jedna na dziesięć osób nie potrafi poprawnie zastosować tych prawidłowości w praktyce. I tym samym nie zdaje egzaminu - właśnie z tego powodu.

To i tak całkiem nieźle, choć z drugiej strony - trzeba być nieźle nierozgarniętym, aby po porządnym kursie nie potrafić tak łatwych i podstawowych rzeczy. Ostatnio będąc w WORD z kursantką, widzimy jak z miasta wraca egzamin ze zdającym - już po stronie pasażera. Czyli wynik negatywny, po chwili chłopak podchodzi do oczekujących na niego rodziców i mówi, że wszystko prawidłowo zaliczył, prócz jednego - jazdy energooszczędnej. Jego ojciec jest wyraźnie poirytowany, zapewne za jego czasów egzamin był o wiele łatwiejszy... Cóż, 140 zł i może będzie lepiej następnym razem...

A na koniec piękne chmury - bo wiem że są tu miłośnicy tychże, a więc niech się cieszą - połączymy piękne chmury z eco drivingiem :))


sobota, 28 lutego 2015

Blog - małe podsumowanie

Blog istnieje od 22 sierpnia 2007 roku. Nie sądziłem, że to aż tak szybko zleciało! W pierwszym wpisie pojawia się kursant, któremu towarzyszę w egzaminie wewnętrznym i to jest motor napędowy na początku działalności blogowej.

Od tego czasu pojawiło się 666 wpisów, a komentarzy jest ponad 6800! Łączna ilość wyświetleń bloga przekracza już 176 tysięcy.

Nawet nie wiem, kiedy minął ten czas, ale nadal pamiętam redagowanie pierwszych wpisów, które dziś miałyby nieco inny kształt i smak. Trochę dziwnie mi się czyta te stare wpisy, ale taki ich klimat :) Niczego nie poprawiam i nie edytuję, no chyba że gdzieś zginęły obrazki.

Przez te siedem lat, wiele się zmieniło. Przede wszystkim moje doświadczenie w pracy, wypracowane metody nauczania oraz spojrzenie na to zupełnie z boku - z dużym dystansem, asertywnością i spokojem. Także styl pisania oraz tematyka uległy zmianie. Pisanie nadal sprawia mi mnóstwo radości, możliwości uzewnętrznienia niektórych emocji i odczuć, które bombardują mnie codziennie. To bardzo miłe uczucie, życzę każdemu takiej satysfakcji z pracy :) Świetnie, że jest takie miejsce, gdzie można to opisać...

Ciekawe, kiedy pojawi się tysięczna blotka?... :)

PS. a w tym momencie jest równo 15.00, automat publikuje wpis, który przygotowałem kilka dni temu, a ja z grupą przyjaciół oglądamy u mnie film (Whiplash), oraz - mam nadzieję świetnie się przy tym czujemy, bawimy i relaksujemy. Dobór smaków, zapachów i muzyki nie jest przypadkowy :) Łącznie ze mną jest 4 lub 5 osób, rzadko kiedy goszczę u siebie aż tyle osób - musiałem szukam identycznych talerzy, sztućców i szklanek - a nie jest to wcale takie łatwe! Ale to na szczęście tylko nic nie warte przedmioty - nigdy nie zwracałem na nie uwagi, mam nadzieję że gościom nie będzie to zbyt przeszkadzać :))

czwartek, 26 lutego 2015

Happy day :)

Koniec lutego zbiega się z kilkoma nowymi informacjami. Po pierwsze - i chyba najistotniejsze - podczas zebrania w pracy dowiaduję się o średnio miłych nowinach dotyczących m.in. organizacji pracy. Nowe zasady pracy (nazwijmy to może w ten sposób) wprawiły mnie w osłupienie, zupełnie "zbijając z tropu". W ogóle się tego nie spodziewałem, przez dwa-trzy dni trudno było o tym nie myśleć, tyle szczęścia że zebranie odbyło się w piątek, więc jakoś to przeszło.


Fakt, że pomogła mi bardzo rozmowa z pewną osobą (X), która w sposób rzeczowy i konkretny wyprostowała moje niby-plany co do dalszego postępowania w tej sprawie. Dzięki tej rozmowie sporo zrozumiałem (dziwne, że moja pusta głowa to przyjęła :P), a cała sytuacja już mnie tak nie przerastała. Ba, po wewnętrznych "za i przeciw", oraz rozmowie z najbliższymi (nielicznymi) - tylko się utwierdziłem że X miała rację w 100%. A nawet więcej. Jeśli X jakimś cudem to przeczyta - dziękuję raz jeszcze, bardzo mi to pomogło w tej trudnej sytuacji.


Inną nowiną jest konieczność wymiany przekładni kierowniczej w moim Swifcie. Stuki, które zaobserwowałem (a raczej usłyszałem) jakiś czas temu, nasilały się coraz bardziej, zostały poddane serwisowej diagnozie - podczas jednej z ostatnich wizyt w ASO. Efekt - w najbliższy wtorek wybieram się do serwisu celem wymiany tego elementu - będzie to zaliczone do napraw gwarancyjnych.


Na koniec pochwalę się lutowymi kalendarzami - samolotowym i tym komisyjnym. Oba piękne, oba prezenty, do obu buzia sama mi się uśmiecha! A poza tym, w głowie mam mnóstwo różnych pomysłów i planów - które jeśli uda mi się zrealizować będą kolejnym kwiatkiem szczęścia, zadowolenia i na pewno pomogą mi rozwijać się dalej - oczywiście mówię o kwestii zawodowej - a nie prywatnej :)) I wtedy żadne niesłuszne "zebranie" mi niestraszne :))