sobota, 20 grudnia 2014

Rozdwojenie

Tablica E1 - przeddrogowskazowa pokazuje wyraźnie możliwe kierunki jazdy. A więc w prawo, prosto, w lewo. Można też zawrócić. Ale już nie wg znaku F10 - kierunki na pasach ruchu. Na razie powoduje to zamęt i nerwowe reakcje kierujących. No chyba że ktoś nie patrzy na znaki. Jeszcze co innego pokazuje znak poziomy (lewy pas służy do jazdy w lewo/zawracania i jazdy na wprost).

Jak widać, czasem nie patrząc na znaki jest lepiej niż je obserwować i się stosować...


piątek, 19 grudnia 2014

Przed-świątecznie

Właśnie wróciłem z przedszkolnej Wigilii. Było bardzo fajnie, przemiło i sympatycznie. Aż szkoda że tak krótko, przyznam się że spodobało mi się w przedszkolu, poznałem już wszystkie panie przedszkolanki (nawet niektóre pamiętam z imienia), i oto przyszedł moment zakończenia zastępstwa, bo pani Ula (ich poprzednia akompaniatorka) wraca do pracy.

Dziś mogłem sobie wybrać małą pamiątkę (ręcznie robioną, chyba przez rodziców dzieci) z pracy w przedszkolu, związaną akurat ze świętami:

Szkoda, że to już koniec. Choć zobaczymy co będzie dalej, bo nie wykluczone że będę miał jeszcze przyjemność pracować z tym przedszkolu. Dyrekcja ma kontakt do mnie i w razie potrzeby będzie telefonować. Przyznam też, że finansowo to naprawdę niezła "fucha", tym bardziej że praca tam odbywała się dwa razy w tygodniu od 9 do 11.30. A co jest wymagane? Zdolność improwizacji, w miarę szybkie tworzenie aranżacji muzycznej i jeszcze raz improwizacja.

Tym bardziej mi miło, że panie przedszkolanki były zadowolone ze współpracy ze mną :) Bo kto mnie zna ten wie, że jestem grzeczny i poukładany. Nie palę, nie piję i nie przeklinam (jak ci w sejmie). 

Tymczasem w drugiej pracy, czyli nauce jazdy pomimo zbliżającego się okresu świątecznego nadal atmosfera pogrzebowa i złowroga niż radosna. Irytuje mnie oznakowanie na dopiero co przebudowanym rondzie, ale jak dziś zrobię zdjęcia to w następnym wpisie pokażę.

piątek, 12 grudnia 2014

Codzienność

Od rana (9.00) jestem w przedszkolu. Zapomniałem wyłączyć telefon, co prawda nikomu nie przeszkadza, tylko mnie! W przerwie sprawdzam - kilka nieodebranych połączeń i sms - w jednym z nich kursant pyta, czy mógłbym go podwieźć na egzamin teoretyczny (14.45) bo nie ma czym się dostać. Ponieważ nie mam w głowie dzisiejszego grafiku, a przerwa jest naprawdę krótka, po prostu wyłączam telefon.

Po pracy (11.30) odpisuję kursantowi "tak", po czym szybko mi odpowiada że już nie potrzebuje. Czyli sam sobie dojedzie na egzamin. I zastanowiło mnie od razu, czy odezwie się po egzaminie i napisze czy zdał, czy nie. Oczywiście, w ogóle się nie odezwał. Tzn zapewne napisze, gdy będzie czegoś potrzebował.