sobota, 25 grudnia 2021

Podsumowanie tygodnia 219

Poniedziałek

Wracam do Departamentu po dwóch tygodniach urlopu. Nie chciało mi się - ale to chyba oczywiste. W pracy fajnie, czekało na mnie kilka miłych wiadomości.

Wtorek

Pojawia się trochę śniegu, hulajnoga odpoczywa - do pracy jeżdżę Toyotą.

Środa

Jeszcze jeden dzień i znowu wolne. Czas szybko mija, tym bardziej że kończę przed piętnastą.

Czwartek

Znowu kończę wcześniej. Po dojechaniu do domu idę na ostatnie zakupy prezentów. Zadziwiające, że nie ma zbyt dużo ludzi, a do kasy podchodzę pierwszy.

Piątek

Ten dzień lepiej nie zapisywać w pamięci. Za to pokażę tu wszystkie kartki które dostałem. Ta poniższa pojawiła się najwcześniej (od Radka z Londynu):


Ta od Darka z Kętrzyna:


Na zdjęciu tego nie widać, ale to bardzo kolorowa kartka (od Krzyśka z Mysłowic):


I gdy już się żadnej nie spodziewałem pojawiła się jeszcze jedna (od Grażyny z Warszawy):


Dziękuję Wam bardzo! W tym roku święta są wyjątkowe - ale wolałbym aby były takie jak jeszcze rok temu i wcześniej. W wigilię nie chciało mi się nawet zaświecać kolorowych lampek. Oczywiście choinki nie mam - kiedyś z niecierpliwością czekałem, aż rodzice pozwolą mi ubierać zielone drzewko. Ten czas to był zawsze 24 grudzień - kiedy u innych już kilka dni wcześniej migotały światełka i różne ozdoby. Teraz nie czuję takiej potrzeby. Dobrze, że ten czas szybko mija. Z prezentów dostałem m.in. wagę (bardzo praktyczne) oraz ceramiczną formę do tarty (bardzo słodkie) - muszę je jakoś zrównoważyć, bo obecne 81.9 kg to ciut zbyt dużo.

sobota, 18 grudnia 2021

Podsumowanie tygodnia 218

Poniedziałek

Budzę się około 9.00 mimo tego że poprzedniego dnia nie siedziałem zbyt długo. Po śniadaniu kończę książkę "Psy prewencji" i idę na długi spacer po lesie. Wracając muszę nadrobić drogi, ponieważ jest wycinka drzew. No i cały dzień spowity we mgle.

Wtorek

Po południu wracam do domu, szykuję "proszony" obiad (podczas którego dostaję małą niespodziankę), załatwiam dwie ważne sprawy i przed północą kładę się spać.


Środa

Szykuję się do wyjazdu, ale wcześniej załatwiam jedną ważną sprawę. Jazda po ciemku - mimo że po drodze krajowej - nie należy do zbyt dużych przyjemności.

Czwartek

Wyjazd wypoczynkowy. Po drodze zwiedzanie, obiad, aquapark - to już w miejscu noclegu.

Piątek

Zima w pełni. Ale nie jest źle - słońce pojawia się czasem zza chmur - a to już naprawdę dobrze :)

niedziela, 12 grudnia 2021

Schody

Weekend bardzo intensywny, bo: 

- długie spacery (na lody, po odbiór zamówień internetowych, aby obejrzeć ewentualne nabytki na prezenty);

- jazda na hulajnodze (nie jest wskazane, aby hulajnoga stała długi czas nieużywana, więc przejechałem dziś kilka kilometrów w obie strony - chodniki jeszcze odrobinę w lodzie ale dało się jechać);

- zakupy prezentowe w dużym sklepie "ze wszystkim" (długo wybierałem co/komu);

- "Psy prewencji" (w końcu zabrałem się za tę książkę która leżała na półce ponad 2 miesiące);

A na moim osiedlu taka infrastruktura:

Więc ani z hulajnogą, ani nikt z wózkiem nie da rady normalnie przejść...

sobota, 11 grudnia 2021

Podsumowanie tygodnia 217

Poniedziałek

Późne śniadanie. Książka, obiad i aquapark. Mało ludzi, choć parking pełny. Pływanie na zewnątrz jednak nie dla mnie - tym bardziej że padał śnieg, toteż wolałem pływać wewnątrz budynku. Trzy wizyty w saunie porządnie mnie rozgrzały.

Wtorek

W ciągu dnia długi spacer, potem prewencyjnie odśnieżam auto które równo zasypało! Na ulicach biało i ślisko, niektóre auta miały problem z podjechaniem pod minimalne nawet wzniesienia. 



Droga do mojego tymczasowego domu

Środa

Zakup polisy ubezpieczeniowej. Cotygodniowy SMS do Hebiusa.

Czwartek

Dokupuję rzeczy na prezenty, oczywiście mam mnóstwo dylematów.

Piątek

Długi spacer do Decathlona, szybki obiad, zabawa w aquaparku, spacer do punktu odbioru internetowych zamówień książek, zakupy, lody (w galerii) i wizyta w Euro RTV AGD (odbiór laptopa).

środa, 8 grudnia 2021

Warsztaty

Urlop urlopem, ale sprawy same się nie załatwią. Kilka dni temu uczestniczyłem w corocznych warsztatach dla instruktorów nauki jazdy. To konieczne, aby móc utrzymać możliwość szkolenia. Po odbyciu warsztatów (strasznie nudne!) otrzymałem zaświadczenie, które niezwłocznie dostarczyłem do mojego wydziału komunikacji. Cudem udało mi się to zrobić - zadzwoniłem czy przyjmą mnie bez wcześniejszego umówienia i pani się zgodziła. Szok! Więc pogoniłem najszybciej jak się dało i zapukałem do pokoju 114a. Pani powiedziała że przyjmie moje zaświadczenie, ale dodała że tak właściwie powinienem pozostawić to w biurze podawczym (stamtąd i tak dokument trafiłby do pokoju 114a - ale procedury to procedury).



Po tych załatwianiach wróciłem do domu na niecałe dwa dni. Za oknem zima. Podlałem kwiatki, sprawdziłem pocztę (przyszła pierwsza kartka bożonarodzeniowa), wymieniłem książkę na inną, wyciągnąłem bombkę z Kętrzyna i powoli będę się zbierał do jutrzejszego wyjazdu. Ale wcześniej idę na drugi koniec miasta ponieważ umówiłem się do mojego fryzjera (ekscentryczny wytatuowany młodzieniec z długimi blond włosami) - zrobię sobie więc dłuższy spacer.

niedziela, 5 grudnia 2021

Urlopowo

To nic że niedziela - już czuję ten długi i beztroski czas urlopu. Nie zepsuła tego nawet wczorajsza sobota - pracująca aż do 15.30 - to był fajny dzień. W ogóle - w pracy jest bardzo spokojnie. Nie tylko zarabiam pieniądze, ale też potrafię się zrelaksować i czasem nawet czerpać przyjemność. Myślę, że z czasem może być jeszcze lepiej. Ale nie o tym. 

Zaczynam urlop - wyjechałem z domu już wczoraj po pracy wcześniej delikatnie podlewając kwiatki i wyłączając wszelkie odbiorniki prądu. Spakowałem się (cały bagażnik rzeczy), zabrałem kijki do nordic walking, oczywiście wziąłem hulajnogę, oraz książkę (nie mogę zdradzić jaką :P - w każdym razie ciekawą). Planów mam aż nadto. Dzisiaj idę do lasu na długi spacer, przejdę przez piękny wąwóz wychodząc aż na obrzeżach miasta. Jeśli pogoda pozwoli, to wybiorę się na przejażdżkę nad zalew hulajnogą, a jutro idę na trzygodzinny relaks do sporego aquaparku (do sauny także się wybiorę). Celowo pójdę w ciągu dnia, kiedy ludzi tam jest prawie wcale.

Na tygodniu na chwilę wrócę do domu, ponieważ mam kilka spraw do załatwienia i ponownie wracam do odpoczynku. Prawdopodobnie wymienię książkę (zapewne będzie już przeczytana) na inną/inne. 

Zapomniałem ostatnio napisać, ale kilka dni temu jadąc do pracy na hulajnodze złapałem gumę. Na chodniku musiało być coś, co przebiło dętkę. Możliwe, że to z mojej winy ponieważ nie sprawdziłem jakie mam ciśnienie w kole - sądząc że zostało to zrobione na przeglądzie zerowym gdy kupowałem sprzęt. Możliwe - tego nie wiem, ale już widzę ten komentarz Adiego :) Tak - wiem - powinienem to sprawdzić, jest to jeden z ważniejszych elementów dbania o ogumienie na hulajnodze. Zbyt niskie ciśnienie często powoduje kłopoty podczas jazdy, tyle razy czytałem o tym na grupach n/t hulajnóg... 30 zł i dętka została wymieniona w serwisie. A ja dotarłem do pracy pchając hulajnogę.

Pierwsza przejażdżka w Mrągowie

sobota, 4 grudnia 2021

Podsumowanie tygodnia 216

Poniedziałek

Bardzo spokojny dzień. Bardzo spokojny ja. Pierwszy śnieg za oknem, ale w Departamencie cieplutko i miło - więc zimowa aura w ogóle mi nie przeszkadza.

Wtorek

Wciąż nie kupiłem wszystkich prezentów pod choinkę. Miotam się z tym okrutnie, ponieważ nie mam pomysłu co mogłoby to być. Ostatnie upominki, które kupiłem na Mazurach okazały się niezbyt trafione.

Środa

Odliczam czas do mojego urlopu. Jeszcze tylko do soboty (włącznie, bo sobota pracująca) i idę na dwa tygodnie :)

Czwartek

Na hulajnodze już zimno. Wieje mocno, niezbyt przyjemnie. Jazda ponad 5 km daje mi w kość.

Piątek

Bardzo spokojny dzień. Poranek wita mnie takimi widokami za oknem: