niedziela, 30 sierpnia 2020

Jakość Toyoty...

Zmieszany, zniesmaczony i rozczarowany. Tak opuściłem w sobotę autoryzowany salon Toyoty. Sprzedawca okazał się totalnie zaskoczony, gdy usłyszał że chcę kupić Toyotę Yaris w najdroższej wersji - czyli za prawie 90 000 zł. Wydawało mi się nawet, jakby podświadomie zniechęcał mnie do wydania u nich pieniędzy. No po prostu jestem w szoku!

Poza tym, nie znał odpowiedzi na żadne pytanie które mu zadałem. A było tak: zadaję mu pytanie a on bez słowa klika w klawiaturę komputera i znika na minutę lub dwie bez słowa wyjaśnień. Nie wiem więc czy się na mnie obraził, czy jak, no ale siedzę na przeciwko i czekam. Po kilku chwilach jego odpowiedź najczęściej "nie wiem, nie mogę znaleźć". Miałem wrażenie, jakbym był natrętnym i przeszkadzającym klientem, który najlepiej gdyby sobie już poszedł.

Praktycznie nie dowiedziałem się niczego, a byłem gotowy aby wpłacić zaliczkę i podpisać umowę, ale ten sprzedawca nie miał na to w ogóle ochoty. W pewnym momencie miałem ochotę po prostu wyjść, ale pojawiały się też inne myśli - w jaki sposób mógłbym zmienić sprzedawcę na innego. Ostatecznie postanowiłem grzecznie nie zadawać innych (trudniejszych) pytań i po prostu pożegnałem się. Więcej dowiedziałem się z folderów i filmów na YouTube. Tak jak kiedyś pisałem - nawiązałem kontakt z innym salonem Toyoty i być może właśnie tam dokonam zakupu.

Tymczasem napisałem maila z treścią moich rozczarowań do dziełu marketingu tego salonu oraz do centrali Toyoty. Kiedy kupowałem w tym samym miejscu auto w 2008 roku i potem w 2015 wyglądało to zupełnie inaczej...


Źródło zdjęcia: toyotanews.ue

sobota, 29 sierpnia 2020

Podsumowanie tygodnia 150

Poniedziałek

Wieczorne rozmowy z szefem innej firmy szkoleniowej. Proponuje większe wynagrodzenie, auto na wyłączność i kilka innych udogodnień. Twierdzi, że jest w stanie dać mi największą stawkę (wiem że są u niego ludzie opłacani bardzo bardzo nisko oraz tacy, którym płaci całkiem nieźle). Nie przyjmuję jego oferty.

Wtorek

Dostaję ofertę zakupu od jednego z przedstawicieli Toyoty - ze sporym rabatem :) Na razie nie podejmuję ostatecznie decyzji, ponieważ w sobotę jestem umówiony w innym salonie na omówienie szczegółów i oglądanie auta, a także na jazdę próbną.

Środa

Odwołałem wyjazd na Kos. Miał się odbyć na początku października, ale w obecnej sytuacji lepiej przełożyć zagraniczny wyjazd. Zamieniłem więc wycieczkę na dokładnie za rok wybierając inny kierunek - Bułgarię. Wycieczkę, którą miałem już wykupioną (z biurem Zante Magic Tours) udało mi się zamienić na voucher - ważny aż dwa lata.

Jednocześnie dziś znajomy zaproponował mi kilkudniowy wyjazd na Santorini - w bardzo atrakcyjnej cenie (musiałbym zapłacić tylko za bilet lotniczy i częściowe wyżywienie), ale nie mogę skorzystać - wyjazd byłby we wtorek w przyszłym tygodniu, a raczej nie miałbym możliwości wzięcia urlopu w tak krótkim czasie.

Czwartek

Ranki coraz chłodniejsze, wieczory także. To ewidentnie koniec upałów, a zmiany temperatur i coraz krótsze dni zwiastują nadchodzącą jesień - najpiękniejszą porę roku :)


Piątek

Luźny dzień z fajnymi kursantami. Czas szybko mi mija, a nie czuję się zmęczony. Początkowo mam się wybrać na basen, ale jednak rezygnuję - byłem wczoraj i we wtorek - wystarczy.

środa, 26 sierpnia 2020

Suzuki Swift 2020

Przyszedł czas na zmianę samochodów w firmie. Za kilka dni będę jeździł nowiutkim, pachnącym autkiem - całkiem całkiem ładnym - choć to kwestia gustów. Z drugiej strony - auta te nie muszą się podobać.


Cieszy mnie że będzie to wersja hybrydowa, ponieważ nie jest mi obca troska o środowisko naturalne. Jeśli chociaż trochę uda się zmniejszyć emisję spalin i zmniejszyć ilość pyłów - to tylko lepiej. Hybryda ta to tzw. wersja "mild" - czyli taka jakby niepełna. Dodatkowy akumulator gromadzi energię podczas zwalniania i oddaje ją np podczas zatrzymania przed czerwonym światłem. Jeżeli spełnione są odpowiednie warunki to silnik wyłącza się, a wszystko inne działa normalnie. Po wciśnięciu sprzęgła silnik szybko i miękko wznawia swą pracę. Pojazd nie jest w stanie jechać na samym prądzie, stąd oszczędności raczej mizerne.


Za około 53 000 jest manualna klimatyzacja, aktywny tempomat i kilka systemów bezpieczeństwa. Auto w miarę dynamiczne (jak na swój silnik 1.2, 83 KM) ciche i zwinne - oczywiście przy prędkościach do jakich zostało stworzone. Poza miastem trzeba redukować i wciskać gaz do końca aby sprawnie wyprzedzić. Spalanie to nieco ponad 6 litrów w trasie. Osobiście nie kupiłbym tego auta dla siebie, ale to wiadomo - każdy ma swoje wymagania :)

poniedziałek, 24 sierpnia 2020

Nowa Toyota Yaris

Dziś odbyła się premiera nowej Toyoty Yaris. Pierwsze egzemplarze opuściły fabrykę w 1999 roku, dzisiejsza wersja to czwarta generacja. W porównaniu do poprzedniej (ostatni lifting w 2017 roku) różni się prawie wszystkim, a jednym z najważniejszych jest nowy zespół hybrydowy (nowy Yaris stworzony jest przede wszystkim jako hybryda). Jest on bardziej wydajny (m.in. jest w stanie przyjąć i oddać większą ilość energii w tym samym czasie), bardziej dynamiczny i oszczędniejszy a także cichszy od poprzedniego. Wg Toyoty w ruchu miejskim na prądzie auto jest w stanie przejechać 80 % czasu, a maksymalna prędkość (w trybie elektrycznym) to 130 km/h. 


Nowe Yarisy są już w salonach. Najtańsza wersja benzynowa kosztuje 58 900 a najdroższa 80 900. Hybryda najtańsza to koszt 76 900 a najdroższa 89 900 - od cen wersji hybrydowych trzeba odjąć 1.5%. 

Ja już kilka lat temu jeździłem testową hybrydową Yariską i byłem bardzo bliski zakupu. Zdecydowałem wtedy że wciąż będę pracował na swoim aucie i zamiast Yarisa kupiłem auto do szkolenia kandydatów na kierowców. Obecnie pracuję na pojeździe firmowym, więc taki Yaris przyda mi się do podróży prywatnych. W tym celu w najbliższą sobotę jestem umówiony w jednym z salonów na oglądanie a także na jazdę próbną. W innym - niezbyt odległym salonie - również poprosiłem o przygotowanie oferty zakupu. Sprawdzę, który dealer jest w stanie zaproponować lepszą ofertę.

Zdjęcia - toyotanews.eu

sobota, 22 sierpnia 2020

Podsumowanie tygodnia 149

Poniedziałek

Pracuję od 7 do 18. Potem pierwsza rzecz - kąpiel. Następnie obiad. Chwilę odpoczywam i myję duże okno - już wcześniej zauważyłem że jest mocno zakurzone. Na 20.05 idę na basen. Potem szybkie zakupy, a o 22.07 odbieram auto od kolegi. Wracam do domu około godziny 22.25 i szykuję się na jutro. Chyba trochę zbyt dużo dziś zrobiłem...

Wtorek

Już za niecały tydzień premiera on-line nowej Toyoty Yaris - dokładnie 24 sierpnia. A w salonach od pierwszego września.

źródło: toyotanews.eu

Środa 

Podczas wykładu mam problem ze sprzętem. O dziwo moi słuchacze nie pozostają bierni i wspólnymi siłami udaje się rozwiązać kłopot. Byłem bardzo zaskoczony.

Czwartek

Piąta godzina jazdy kursantki, a doprowadza mnie do skraju nerwów. Cudem udaje się nie rozbić auta, bo nie reagowała gdy mówiłem "hamuj", więc sam musiałem to zrobić. Ale połączenie dźwigni hamulca dla kursanta i dla mnie (gruby, metalowy pręt) nie wytrzymało nacisku i pękło. Auto zamiast stanąć pojechało prosto - i tylko cud spowodował że wciąż jest całe, a piesi nie zostali potrąceni. 

Awarię naprawiłem sam - ale prędzej czy później powtórzy się na bank.

Piątek

Wyjeżdżam w trasę - gorący dzień więc pozwalam silnikowi nieco odpocząć zamiast smażyć się na rozgrzanym placu. Klimatyzacja pracuje na maksymalnych obrotach. A myślałem że już tak gorąco to nie będzie...

wtorek, 18 sierpnia 2020

Remonty

W mieście mnóstwo remontów. Kilka głównych dróg jest pozamykana tak, że pojazdy powyżej 3.5 t muszą nadkładać sporo kilometrów. Oczywiście zawsze pojawią się tacy, którym znaki nie przeszkadzają w skróceniu drogi i wybierają tymczasowe objazdy - ale te są tylko dla aut mniejszych. W efekcie na skrzyżowaniach wielkie ciężarówki niszczą znaki, sygnalizacje oraz barierki - nie mieszcząc się:

Swoją drogą, ciekawe czy miasto wykorzystuje monitoring i wyłapuje tych - którzy nie tylko nie stosują się do znaków ale przede wszystkim niszczą infrastrukturę. Obawiam się, że nie...

sobota, 15 sierpnia 2020

Podsumowanie tygodnia148

 Poniedziałek

Udaje mi się zapisać na egzamin teoretyczny (weryfikacja - dla kandydatów na egzaminatorów). Dlaczego piszę "udaje mi się" - ponieważ robię to pierwszy raz przez platformę e-PUAP.

Wtorek

Niebawem premiera nowej Toyoty Yaris. Czekam na nią z niecierpliwością, moja chyba będzie czerwona :)

źródło: toyotanews.eu

Środa

Kolejny gorący i długi dzień w pracy. Klimatyzacja nie daje rady, w ogóle mam wrażenie że jest coraz słabsza. Na termometrze 27 stopni, wentylator chodzi na maksymalnych obrotach (4) a w aucie mocno ciepło. Z końcem pracy wychodzę mokry. 

Czwartek

W ciągu godziny muszę pokonać nieco ponad 70 km w trasie. Oczywiście z kursantem. Udaje się, nawet mam lekki zapas czasowy - ale fakt że prawie cały czas musiałem poganiać kierującego.

A wieczorem basen.

Piątek

Prócz tego że zmieniam swoje aut, także firma kupuje nowe samochody do pracy. Mogłem sobie wybrać kolor - mój w pracy będzie granatowy :) No i mam nadzieję że klimatyzacja będzie bardziej wydajna. 

niedziela, 9 sierpnia 2020

Trzy na cztery

Trzy dni pracy i cztery odpoczynku byłoby jednak wygodniejsze niż pięć w pracy i dwa wolne. Nie wiem kto jest zwolennikiem siedmiu dni w pracy, a znam takich i wiem - to ich sprawa. Dla mnie kiedyś także ważniejsze były jak największe sumy wynagrodzenia, ale odkąd spłaciłem swoje "m" nie mam aż takiego parcia na kolejne dobra materialne.

W te gorące dni pozostawienie zieleni samej sobie jest dla nich co najmniej męczące, więc wczoraj - gdy tylko wróciłem późnym wieczorem zafundowałem im dużą dawkę wody. Najmniej potrzebuje agawa - mam ją od kilku dni i na razie jest bardzo mała.

Jeden z kwiatów rozrasta się coraz bardziej wszerz - nie w górę. Gdy go podlewałem zauważyłem, że w środku pojawiły się dwie nowe jasnozielone łodygi z mini liśćmi :)

Fikus od Darka przywieziony podczas wycieczki też ma się świetnie - w dodatku wypuścił nową łodygę w bok.

Pomidorki dojrzewają, jedynie musiałem podwiązać je kolejną tasiemką (już trzecią) bo krzak ma dużo ciężkich warzyw.

Tymczasem w piątek dostałem telefon z pracy - z tej, w której tak pięknie się ze mną rozstali (tu pisałem). Manager mówi że niebawem będą rozpoczynać działalność i oczywiście zaprasza mnie do nawiązania współpracy z nimi. Odmawiam. Pyta dlaczego - tłumaczę że te wszystkie projekty zajmowały mi dużo czasu, że trudno było je pogodzić z pracą instruktora jazdy. Będą musieli znaleźć sobie kogoś innego - a nie będzie to łatwe - głównie z uwagi na obniżenie wynagrodzenia przy takiej współpracy, ale także na zachłanność i "ambicje" współpracowników.

sobota, 8 sierpnia 2020

Podsumowanie tygodnia 147

Poniedziałek

Początek tygodnia niezbyt się zaczyna. Kursantka ze skargą, potem krótka rozmowa z szefem.

Wtorek

Moje pomidorki już dojrzewają. Dwa z nich miały jakieś dziwne czarne "coś" wewnątrz, więc wyrzuciłem je. Ale reszta jest ok :)


Wieczorem basen.

Środa

Młyn od samego rana. Niestety nie mam czasu nawet zjeść śniadania. Ciężko.

Czwartek

Odpoczywam. Wyjeżdżam i zwiedzam. Niezbyt daleko, ale miło i fajnie.

Piątek

Podobnie jak wczoraj - w dodatku pogoda sprzyja więc korzystam maksymalnie :)

czwartek, 6 sierpnia 2020

Po swojemu

Próbujemy włączyć się do ruchu. Osoba którą uczę nie słucha zbytnio, więc to co mówię puszcza między uszy. Z tyłu pusto, więc nie interweniuję. W sumie tylko w tym miejscu silnik zgasł piętnaście razy zanim udało się ruszyć. Tak - wyraz "udało się" można przyrównać w tym momencie do wyrazów "szczęście", "fart". Cały czas zbyt szybko puszcza sprzęgło oraz nie zwiększa obrotów silnika.

Ogólnie podczas dwóch godzin silnik gasł bardzo wiele razy - już sam tego nie liczyłem nawet, bo po co się dodatkowo denerwować? Mimo tego że osoba ta ma już czternaście godzin kursu praktycznego, wciąż próbuje wszystko zrobić po swojemu - z raczej słabym skutkiem. Moje zaangażowanie ograniczone do niezbędnego minimum. Oby dotrwać do końca kursu.


sobota, 1 sierpnia 2020

Podsumowanie tygodnia 146

Poniedziałek

Powrót do codzienności. Każdy dzień gorący, ale wciąż się trzymam i nie zakładam krótkich spodenek - mam wrażenie że nie wypada do pracy. Oczywiście prócz mnie każdy chodzi w czym tylko chce - grunt to się wyróżniać :)

Wtorek

Po długiej przerwie przychodzi do mnie kursantka, której pozostało 7 godzin do końca kursu. Zapomniała tak wiele, że kończąc tą wyczerpującą do mnie jazdę prawie wszystko oceniam negatywnie. 

Wieczorem piekę maślane ciasteczka.

Środa

Pod koniec pracy jedna godzina z początkującą osobą. Wszystko komentuje i dopytuje, co trochę mi zaburza proces szkolenia. Na szczęście to tylko jedna godzina, więc szybko mija.

Czwartek

Tak jak pisałem - od poniedziałku będę miał podwyżkę. Prócz tego dostanę więcej za prowadzenie wykładów. I to o 25 % - nieźle. Kolejna szans na podniesienie wynagrodzenia we wrześniu lub najpóźniej w październiku. No chyba że znowu coś się będzie działo i pozamykają firmy...

A poza tym robię domowy kompot - miałem komuś pomóc w umyciu auta, ale zmieniły się plany. Lubię coś tam  w kuchni robić, poza tym miło się patrzy na to co udaje się zrobić samemu - nie korzystając z gotowców.


Daję mało cukru, bo w takie upały wolę mniej słodkiego.


Proporcje wody do owoców oraz ilość cukru metodą "na oko" :) Efekt końcowy:


Piątek

Dużo się dzieje, zamieniam się na auta, sporo rzeczy przy okazji trzeba załatwić - a przecież najważniejsze jest szkolenie kandydatów na kierowców - dlatego wszystko co muszę zrobić "przy okazji" robię tak, aby nikt nie tracił.