Rozpoczynam przygotowania do kolejnych etapów egzaminów. Zostaję po pracy dłużej i uczę się praktycznej obsługi systemów i aplikacji, które będę musiał mieć opanowane podczas sprawdzianu. Ekipa sprzątająca widząc mnie wydaje się być trochę zdziwiona, że ktoś jeszcze pracuje, ale ja tylko się uczę (nie uświadamiałem ich - myślą że wyrabiam nadgodziny).
Wtorek
Pierwszy raz zrobiłem niezjadliwy obiad. Miał być sos szparagowy do makaronu. Ugotowałem na parze szparagi, użyłem blendera, dodałem śmietankę, czosnek, sól i pieprz. Wyszła mało apetyczna papka, w smaku średnia - ale wciąż się nie poddawałem. Ugotowałem spaghetti i dodałem "sos" - zjadłem pół porcji i nie byłem w stanie więcej. Nie lubię wyrzucać jedzenia, tylko że nie było innej rady. Beznadziejne w smaku, nigdy więcej!
Po południu idę na spacer do lasu. Przy głównej ścieżce dostrzegam kosa, który wygląda jakby był chory. Delikatnie się zbliżam żeby zorientować się co się stało, wtedy kos poderwał się i podskoczył pół metra dalej. On nie był ranny, tylko wygrzewał się na słońcu!
Środa
W Departamencie kryzysowy moment. Udało mi się wyprostować sprawę, ale jest kilka kwestii. M.in. mógłbym to wykorzystać i wzmocnić swoją pozycję, tylko nie wiem czy chcę. I mógłbym uderzyć gdzie trzeba i uzyskać nowe umiejętności, tylko po co? To dość sporo zachodu, a korzyści tylko wizerunkowe. I pracy więcej. A ja nie mam czasu obecnie ani ochoty.
Czwartek
Moje ćwiczenia przynoszą pierwsze efekty. Poruszam się płynniej i pewniej, kolejne aplikacje stają się bardziej przejrzyste i łatwiejsze w operowaniu choć jeszcze wiele pracy przede mną, to chyba jestem odrobinę zadowolony.
Do domu wracam po obiedzie w restauracji nad wodą - znowu pstrąg ale tym razem grillowany. Przepyszny! Ten z poprzedniego tygodnia był z innego miejsca, a tę restaurację mam tak blisko, że najfajniej dotrzeć tam rowerem. Dwa minusy - przeciętna obsługa i czasem wrzeszczące nieopodal dzieci - ustawili dla nich m.in. wielką poduchę na której skaczą.
Piątek
Dziś bez ćwiczeń, bo po pracy jadę do dużego miasta. W planach standard - sauna, zakupy, obiad lub kolacja na mieście. W sobotę muszę znaleźć jakiś ładny i funkcjonalny plecak (bo w przyszłym tygodniu wyjeżdżam), uprasować kilka wygodnych rzeczy, zrobić zakupy na wyjazd i odwiedzić fryzjera. A wieczorem koncert jazzowy z elementami kosmosu - to może być ciekawe.


Ty chodzisz do sauny, kos wygrzewa się na słońcu :)
OdpowiedzUsuńTe pstrągi to gdzieś tam z okolicy, bo wyglądają całkiem spoko.
Powodzenia w ćwiczeniach i spokojnego weekendu! :)
No tak, sauna i słońce ☀️
UsuńTa knajpa ma swoje stawy gdzie hodują pstrągi.
Dzięki, miłego weekendu 😃
Ah, takie świeże pstrągi to pewnie pyszne!
UsuńCiekawe, jak są hodowane, czy w przepływającej wodzie? Byłeś to kiedyś zobaczyć?
Wokół tych stawów są ścieżki rowerowe, ale nie wiem czy to ma jakieś połączenie z rzeką, chyba nie. W każdym razie hodowane są powoli i tak, że nie czuje się jakiegoś mułu czy tym podobne.
UsuńNo niby żal wyrzucać, ale po co się katować nieudanym?
OdpowiedzUsuńZa to rybka wygląda wyśmienicie, dawno nie jadłam pstrąga!
Ten był z grilla, myślałem że będzie suchy i mało smaczny, a tu takie zaskoczenie 😁
UsuńTak, kosy wygrzewają się na słońcu. Widziałam u siebie na trawniku w ogródku - rozłożył skrzydła i tak wystawiała raz jedną stronę, raz druga na słońce. Kosy i inne ptaki lubią tez się kąpać. Mam dla nich "basenik" z wodą w starej patelni. Nie może być zbyt głęboki, żeby mniejsze ptaszki się nie utopiły.
OdpowiedzUsuńPlecak bardzo ważny, mam trzy: jeden codzienny, dwa na wyjazdy kilkudniowe.
Ja mam też taki codzienny (z RCKiK za oddawanie krwi), ale on jest zbyt mały i praktyczny. A inne są już trochę stare i średnio jestem z nich zadowolony.
UsuńPrzepis na sos znalazłeś w necie czy już wcześniej tego próbowałeś? Nigdy nie jadłem blendowanych szparagów, ale wyobraźnia podsuwa mi mało przyjemny obraz... 🙄
OdpowiedzUsuńTo były końcówki szparagów, bo kiedyś robiłem szparagi o były pyszne, ale wyczytałem że te końcówki można użyć np do sosu. Więc wcześniej je zamroziłem a teraz próbowałem wykorzystać. Przepis z internetu.
UsuńTak, obraz mógł wywoływać odruchy wymiotne, dlatego tu nie wstawiłem nawet 🤣
Ok, a czy nie mogło być tak, że to zamrożenie i późniejsze odmrożenie sprawiło, że zrobiła sie z nich niezjadliwa papka? Niektóre warzywa na mrożeniu jednak tracą, mimo że mrozić je można...
UsuńMożliwe. Ale czytałem że można tak zrobić. Od teraz nie kupię takiego sosu nawet gotowego ze sklepu 😁
UsuńWcale się nie dziwię. Po czymś takim i do samych szparagów można się zrazić 😅 Widzisz, mrozić można wszystko, ale nie wszystko po mrożeniu zachowuje konsystencję i walory smakowe. Ja w tym roku spróbuję mrozić cukinię, żeby móc zimą leczo gotować.
UsuńO, ciekawe jak to wyjdzie. Uwielbiam leczo! Ja jestem na etapie mrożenia truskawek 😁
UsuńJa też mrożę truskawki. Miło w zimie chociażby kompotu się napić. Choć podejrzewam, że Ty głównie do ciast dodajesz?
UsuńRobię musy z bananów, truskawek i jogurtu, ale do ciast także. Z tym, że ja mam bardzo małą zamrażarkę, więc dużo nie zmieści się w niej. A leczo sezonowo robię w słoiki i wekuję.
UsuńJa jednego roku też robiłem w wekach ale to jednak nie to samo co takie świeżo ugotowane. W tym roku zrobię takie gotowe mieszanki do leczo i zamrożę, tak żeby w zimie tylko dodać kiełbasę i do gara.
UsuńA czy one w słoiku się nie przegryzą smakiem?
UsuńWiesz, mi w tych przetworach zrobiła się papka. Szczególnie cukinia koszmarnie się rozlazła.
UsuńCiekawe dlaczego. Może zbyt długo gotowałeś? U mnie wciąż jest chrupiąca po otwarciu.
UsuńNiezjadliwe potrawy zdarzaja się I najlepszemu kucharzowi.
OdpowiedzUsuńDzięki za pocieszenie 😁
UsuńJesteś taki dobry z ornitologii, że od razu rozpoznałeś kosa?
OdpowiedzUsuńKosy mam u siebie przy bloku. Naprzeciwko balkonu jest jedno z najwyższych drzew, gdzie codziennie mam koncert śpiewu kosów, zatem łatwo je rozpoznaję 😃
UsuńKosy są świetne! Nie jeden raz daliśmy się nabrać:)
OdpowiedzUsuńTen pstrąg wygląda pięknie i apetycznie, no i już wiem, że smakował wybornie!
A sos? Czasami coś się nie uda i tyle.
U mnie " lepiej zachorować, niż ma się zmarnować" nie ma zastosowania:)
Jak tylko mam chociaż tyci wątpliwości, to wywalam bez żalu.
Szukaj plecaka, pakuj się i w drogę! Pogoda zamówiona:)
Pozdrawiam 👋
Dzięki 😀 Niestety w Decathlonie słaby wybór plecaków, chyba będę musiał ze starym wędrować, ale co tam - dam radę ☀️
UsuńMiłego weekendu!
Cieszę się, że już widzisz efekty nauki. :) zjadłabym coś dobrego.... może jutro się gdzieś wybiorę. :) na okolicznosc wyprodukowania niezjadliwego dania polecam koncentrat pomidorowy i zioła prowansalskie. ;) z tym wszystko wejdzie. ;) a do rzeczy na zimno moja rada to : zawsze można zalać majonezem. ;)
OdpowiedzUsuńDzięki za rady, ja już wiem że się ze szparagów to okropny pomysł 🤣
UsuńLubię takie tygodniowe podsumowania, bo pokazują prawdziwe życie bez upiększania 😊 Raz sukcesy w pracy, raz walka z systemami, a raz... spektakularna porażka kulinarna ze szparagami 😄 Najbardziej rozbawił mnie jednak kos – już widziałam w myślach akcję ratunkową, a on po prostu korzystał ze słońca. Powodzenia na egzaminach i miłego wyjazdu! A koncert jazzowy z elementami kosmosu brzmi intrygująco, koniecznie daj znać, jak było 🚀🎷🙂.
OdpowiedzUsuńCześć Aniu 😀 Akcji ratunkowej nie było, ale też już widziałem jak zabieram go do weterynarza.
UsuńKoncert był odjechany, tło dźwiękowe z kosmosu zapamiętaj na długo 😃👍
Życzę miłego weekendu i pomyślności na egzaminie
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję 😀👍
UsuńCzasami każdemu nie uda się jakieś jedzonko...
OdpowiedzUsuńAle codziennie coś się u Ciebie dzieje. I tak trzymaj.
Powodzenia!
Dziękuję, miłej niedzieli 🤗
Usuńno fajnie fajnie, wyjazd się szykuje:-)
OdpowiedzUsuńsą dobre plecaki na wyprawy, zależy czego potrzebujesz, w internetach znajdziesz wszystko...
Ale ja wolę je zobaczyć i obejrzeć, a liczyłem że w Decathlonie będzie duży wybór, no trudno - następnym razem może kupię faktycznie w sieci 👍
UsuńKos przede wszystkim wygląda jakby był mokry 😉 No chyba że taki rozczochrany okaz Ci się przytrafił 😅
OdpowiedzUsuńOn tak się świecił na tym słońcu 😁
Usuń,,Ten wpis zawiera linki afiliacyjne, dzięki którym wydawca strony może uzyskać prowizję, jeśli w nie klikniesz i dokonasz za ich pośrednictwem zakupu produktu. Kliknięcie linków nie wiąże się z dodatkowymi kosztami i jest całkowicie dobrowolne”.
OdpowiedzUsuńhttps://piotrp.okazje-leadstar.pl/
https://piotrp.oferty-kredytowe.pl/
Dziękuję.
Mozaika Rzeczywistości.
Kulinarny eksperyment pomińmy milczeniem🤭 Za to ten grillowany pstrąg okazał się pyszną rekompensatą. Udanej regeneracji na saunie i powodzenia w łowach na plecak🙂
OdpowiedzUsuńNajbardziej rozbawił mnie ten kos „udający” chorego pacjenta 😄 Człowiek od razu zakłada najgorsze, a on po prostu korzystał z pogody. Z kolei historia z sosem szparagowym pokazuje, że nawet najbardziej ambitne kulinarne plany czasem kończą się spektakularną porażką — skąd ja to znam. A co do pracy, mam wrażenie, że czasem największą sztuką nie jest wykorzystanie każdej okazji do awansu czy budowania pozycji, tylko świadome odpuszczenie.
OdpowiedzUsuńTen pstrąg wygląda mega apetycznie
OdpowiedzUsuń