sobota, 4 lipca 2026

Podsumowanie tygodnia 465

Poniedziałek 

Uff, ale gorąco! W pracy mam klimatyzację, która chłodziła już od samego rana, więc w budynku było komfortowo i bezpiecznie. Współczuję tym, którzy pracują bez tego urządzenia.

Wtorek 

Nieco chłodniej, ale wciąż około 38 stopni. Przygotowując się do egzaminów poszerzam interakcję z nowymi ludźmi. Jedni z nich uczą się pilnie, drudzy wkładają tylko minimalny wysiłek w naukę. Widzę brak konsekwencji oraz chęci do wysiłku. Chcieliby coś zdobyć, ale najlepiej gdyby przyszło samo. Dziwne.

Środa

Po pracy zostaję na nauki (nie przedmałżeńskie). Potem zmęczony wracam do domu, a gdy coś zjem i się wykąpię idę do sąsiadki podlać kwiatki. W te upały chodzę co drugi dzień, ale dla sałaty która stoi na balkonie to zbyt rzadko. Zwiędła chyba na amen. Spróbuję dać jej dużo wody, może jakimś cudem odżyje?

Czwartek 

Ochłodzenie. Mogę wyjść na balkon wieczorem, bo do tej pory było zbyt gorąco. Wieczorem pomagam sąsiadom przenosząc meble i jakieś ciężkie płyty z piwnicy na trzecie piętro. Robią remont, ale ja tego w ogóle nie odczuwam bo rano wychodzę, a wracam późnym popołudniem lub wieczorem - kiedy robotników już u nich nie ma.

Piątek 

Fajny letni dzień. W pracy ok (dostaję zapowiedź dwóch bonusów finansowych), po pracy długie ćwiczenia. Do domu wracam po dziewiętnastej i nie mam siły nawet na prysznic. Robię kanapki, chwilę spędzam przed tv i biorę się do obowiązków - kąpiel, podlewanie kwiatków u sąsiadki (sałata odżyła !) i półgodzinne ćwiczenia (ostatnio robię je codziennie). 

Przed północą przypominam sobie, że miałem uprasować kilka koszul ale nie mam już sił ani chęci - zrobię to w weekend.

4 komentarze:

  1. Podziwiam za zmuszanie się do ćwiczeń, bo tydzień zaiste bardzo ciężki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze że sałata odżyła, bo sąsiadka jeszcze by Ciebie obwiniła 😉 W sumie to sam bym się nie spodziewał że potrzebowała by codziennego nawadniania, bo mając swoją na ogrodzie podlewam co drugi, trzeci dzień, a jest wystawiona na skwar... 🙄
    No i w końcu tydzień bez większych nerwów! 🥳 Oby tak dalej 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami tak jest, że człowiek nie ma siły nawet wziąć prysznic, najpierw trzeba odpocząć i nabrać sił, znam to. Super, że przyszło ochłodzenie. Dzisiaj w nocy u mnie było tylko 7 stopni C.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Twój dziennik :)

    Czasami mam kolendrę w doniczce, omdlewa bez codziennego nawadniania.

    OdpowiedzUsuń