sobota, 26 września 2026

Podsumowanie tygodnia 477

Poniedziałek 

Ostatni tydzień przed długim urlopem. Nawet mniejsze i większe afery mnie nie ruszają, za to po pracy korzystam z pogody i spaceruję oglądając motyle na nielicznych kwiatach w parku.

Gdy jest dużo słońca, telefon wyciąga kolory czasem aż zanadto, ale przy większych zbliżeniach nie jest już tak dobrze. Powinienem go zmienić i nawet upatrzyłem sobie nowy model z tym, że na tym się zatrzymałem.

Wtorek

Wyjątkowy, imieninowy dzień. Po pracy piekę ciasto śliwkowe pierwszy raz używając mąki migdałowej. Nie podnosi ona poziomu cukru we krwi, a ciasto smakuje tak samo dobrze.

Środa

Po pracy jadę do schroniska. Najpierw na spacer biorę psiaka, który dość mocno ciągnie smycz dzięki czemu spacer jest długi i intensywny bo maszerujemy w bardzo żwawym tempie. 

Następnie idę do klatki z Kokosem, ale ten chowa się i nie chce (boi się?) wyjść. Nie daje sobie założyć szelek i ku mojemu smutkowi zostaje w klatce. Wychodzę z jego odważnym kolegą. Robimy standardową rundkę w lesie i wracamy. Kokos nieśmiało podchodzi do krat, gdzie daję mu przekąskę z ręki. Bierze i od razu się wycofuje. Szkoda, ale nic na siłę. Zwykle z klatki wyprowadza go pani Gosia, pracownica której akurat nie ma w schronisku, może dlatego nie chciał wyjść, nie wiem. 

Tuż przed zamknięciem schroniska okazało się, że jest jeszcze jeden psiak który nie był na spacerze w ciągu trzech ostatnich dni. Bez wahania proszę o wydanie go i idziemy w stronę lasu. Nie mamy już czasu, a psiak cieszy się jak oszalały. Od razu nawiązuje ze mną bardzo dobry kontakt - domaga się pieszczot, jest spokojny i grzeczny, a ogonem kręci w każdą stronę! Wabi się Milo - i zdecydowanie jest moim kolejnym ulubieńcem! Wracamy chwilę po czasie, ale personel zna już mnie, więc nikt nie krzyczy że przekroczyłem czas.

Na zdjęciu powyżej wygląda, jakby był agresywny, ale on robi takie miny z radości. Wpychał się całym sobą i robił wszystko, aby korzystać z obecności człowieka.

Te spacery oraz cała organizacja tychże jest męcząca, ale i satysfakcjonująca. Mimo zmęczenia i głodu dobrze się czuję.

Czwartek 

Powoli rysują się pomysły zmiany auta. Obecny samochodzik ma już prawie 6 lat, więc trzeba zacząć myśleć o czymś nowym. A może kupić elektryka? Mam pewien pomysł, który będę rozważał. Na razie oglądam testy i czytam soecyfikacje, ale chyba niebawem umówię się na jazdę próbną. Jak coś się bardziej wyklaruje w tym temacie, dam znać.

Piątek 

W pracy dwa kierunki z których na jednym jest bardzo miło. Tak. Później ostatnie pakowanie i nocny wyjazd na lotnisko. W momencie publikacji tego wpisu jestem gdzieś w chmurach. Życzę Wam miłej soboty i niedzieli!

1 komentarz:

  1. Fajne kolory tego zdjęcia z motylem :)

    Milo to wygląda na zachwyconego spacerem :o)
    Elektryk to na pewno ciekawy pomysł, jak głównie jeździsz gdzieś na krótsze trasy.

    Przyjemnego i słonecznego urlopu!

    OdpowiedzUsuń