Poniedziałek
Dzień z myślami odległymi, ale pozytywnie...
Wtorek
Zwykle w ten dzień z rana byłem w drugiej pracy, ale do września mam spokój. A i od września nie wiadomo. Oczywiście zrobią mi ostatni przelew za czerwiec i przez wakacje nic...
Środa
"Małżeństwo we troję" - niesamowicie wciągająca książka. Wręcz genialna! Uwielbiam książki - te które mi się podobają ;-)
Czwartek
Zaczynam od 7.00 poza miastem. Przejeżdżam obok mobilnych koszarów myśląc o... Widzę krzątających się ludzi przy sprzęcie, w śmigłowcach pracują już silniki wydając niski i głęboki dźwięk... Powietrze jest rześkie i jakby bardzo nasycone tlenem - może dlatego że poza miastem?
Piątek
Znów czas wypłaty. W tych dwóch tygodniach zrobiłem tylko 62,5 godziny, ale w miesiącu łącznie to już 155,5m a wliczając do tego wykłady 171.5. Do tego kilka dni w drugiej pracy i jeszcze w trzeciej... :)
sobota, 30 czerwca 2018
środa, 27 czerwca 2018
Smacznego!
Jeśli ktoś jest głodny, lepiej żeby nie czytał dalej... Dzisiejszy wpis będzie o jedzeniu - a co! Od pewnego czasu, gotuję w domu więcej - a dokładniej - częściej. Bo porcje są raczej małe - wiem że nie jest to zbyt ekonomiczne, ale lepiej jeść mniej ale lepiej, prawda? Tak jak lepiej jest mniej a częściej - z tym to gorzej, choć ostatnio kończę wcześniej pracę i wtedy szaleję w kuchni...
Śniadania to ważny posiłek, nawet gdy wstaję przed 6 rano staram się zjeść coś dobrego, ponadto często jest tak że gdy ja wstaję, to ktoś obok jeszcze smacznie śpi...Zostawiam wtedy śniadanie na stole...
Wędzone ryby, różne sery i wędliny bardzo lubię...
Owoce i warzywa są także istotne, dlatego skoro sezon na pomidory - to proszę bardzo. U góry sałatka z czerwoną cebulką i odrobina oliwy i pieprzu - do śniadania.
Powyżej pełne zestawy - z herbatą i sokiem. Preferuję chrupiące bułki z piekarni i kabanosy - ich nigdy nie może zabraknąć w mojej lodówce. Nigdy... Gdyby nie było kabanosów, byłby koniec świata!
Kolory ważne tak jak smak - wszak najpierw jemy oczami...
Czasem zostawiam wersję z termosem, bo gdy jestem w pracy, moja druga połówka będzie mieć nadal gorącą herbatę do śniadania.. (ogórki powyżej własnej produkcji).
Zamiast sałaty masłowej (jak się już znudzi) używam rukoli. A jedzenie pomidorów pomaga ograniczyć ryzyko zawału...
Zdarza się że na kanapce jest więcej warzyw niż sera/wędliny... Naprawdę, kiedyś nie chciało mi się robić tego wszystkiego, zdarzało mi się na śniadanie jeść odsmażane mrożone frytki a popijać colą... Albo nie jeść nic.
W tym roku pierwszy raz zrobiłem syrop truskawkowy. O rany, ale nabrudziłem w kuchni - gotowałem (?) truskawki z cukrem, potem zamknąłem syrop w słoiczkach i gotowe. Oczywiście konsultowałem z mamą co i jak zrobić, ale następnym razem spokojnie będę umiał. Szkoda tylko że truskawki w tym roku jakoś krótko i drogo...
Herbata Chopin (po lewej), syrop truskawkowy rozcieńczony wodą oraz jogurt. Ale nie taki zwykły ze sklepu - za pomocą blendera miksuję truskawki i banany. To chyba bardziej mus owocowy niż jogurt - najlepiej smakuje schłodzony...
Zbyt rzadko robię sok pomarańczowy. Czasem kupuję pomarańcze i wyciskam, ale muszę to praktykować częściej... Sok taki smakuje o wiele lepiej niż ten ze sklepu...
A skoro mowa o deserach - tu pustka, wszystkie ciastka kupne - nie umiem za bardzo piec...
A szkoda, uwielbiam szarlotki i serniki, zresztą prawie wszystkie lubię - oby tylko nie miały nic wspólnego z kawą... (czyli żadne tiramisu :P). Umiem jedynie blok czekoladowy, ale to tak proste że chyba każdy potrafi...
Mimo wszystko jedzenie najbardziej smakuje w ogrodzie, lub na balkonie... (w zależności gdzie jesteśmy...)
Czasem zamiast pełnego dania obiadowego robię szybką sałatkę grecką. Podstawą jest dobry ser oraz oliwa. No i smaczne pomidory, trochę czerwonej cebuli (więcej, bo lubię...) ogórek i czarne oliwki. Przyprawy i gotowe, szybko i pożywnie.
Albo sałatka z tuńczykiem - bardzo prosta w przygotowaniu. Tuńczyk plus sałatka (również z puszki). Szybkie i zdrowe danie...
Obiady w domu... Nigdy wcześniej nie wkładałem serca w to co przygotowuję... Ale teraz, wszystko się zmieniło... Powyżej makaron z suszonymi pomidorami, chudym boczkiem i rukolą.
Pierś z kurczaka najczęściej przyrządzam bez jakiegokolwiek tłuszczu w pergaminie z delikatnymi przyprawami, aby nie przytłumić smaku mięsa. Smażenie niezbyt długo na wolnym ogniu wydobywa odpowiedni smak i aromat, oraz soczystość mięsa. No i czas na fasolkę szparagową - taką zwykłą, z masłem i bułką tartą (i całym sercem...).
Rzadko teraz robię frytki, jeśli już to staram się albo je upiec, albo odsączyć tłuszcz maksymalnie... Przyszedł czas na młode ziemniaki - obowiązkowo okraszone masłem i koprem (po zrobieniu zdjęcia kopru dołożyłem więcej), do tego sadzone jajka i pomidor w śmietanie... Zatem - smacznego!
Śniadania to ważny posiłek, nawet gdy wstaję przed 6 rano staram się zjeść coś dobrego, ponadto często jest tak że gdy ja wstaję, to ktoś obok jeszcze smacznie śpi...Zostawiam wtedy śniadanie na stole...
Wędzone ryby, różne sery i wędliny bardzo lubię...
Owoce i warzywa są także istotne, dlatego skoro sezon na pomidory - to proszę bardzo. U góry sałatka z czerwoną cebulką i odrobina oliwy i pieprzu - do śniadania.
Powyżej pełne zestawy - z herbatą i sokiem. Preferuję chrupiące bułki z piekarni i kabanosy - ich nigdy nie może zabraknąć w mojej lodówce. Nigdy... Gdyby nie było kabanosów, byłby koniec świata!
Kolory ważne tak jak smak - wszak najpierw jemy oczami...
Czasem zostawiam wersję z termosem, bo gdy jestem w pracy, moja druga połówka będzie mieć nadal gorącą herbatę do śniadania.. (ogórki powyżej własnej produkcji).
Zamiast sałaty masłowej (jak się już znudzi) używam rukoli. A jedzenie pomidorów pomaga ograniczyć ryzyko zawału...
Zdarza się że na kanapce jest więcej warzyw niż sera/wędliny... Naprawdę, kiedyś nie chciało mi się robić tego wszystkiego, zdarzało mi się na śniadanie jeść odsmażane mrożone frytki a popijać colą... Albo nie jeść nic.
W tym roku pierwszy raz zrobiłem syrop truskawkowy. O rany, ale nabrudziłem w kuchni - gotowałem (?) truskawki z cukrem, potem zamknąłem syrop w słoiczkach i gotowe. Oczywiście konsultowałem z mamą co i jak zrobić, ale następnym razem spokojnie będę umiał. Szkoda tylko że truskawki w tym roku jakoś krótko i drogo...
Herbata Chopin (po lewej), syrop truskawkowy rozcieńczony wodą oraz jogurt. Ale nie taki zwykły ze sklepu - za pomocą blendera miksuję truskawki i banany. To chyba bardziej mus owocowy niż jogurt - najlepiej smakuje schłodzony...
Zbyt rzadko robię sok pomarańczowy. Czasem kupuję pomarańcze i wyciskam, ale muszę to praktykować częściej... Sok taki smakuje o wiele lepiej niż ten ze sklepu...
A skoro mowa o deserach - tu pustka, wszystkie ciastka kupne - nie umiem za bardzo piec...
A szkoda, uwielbiam szarlotki i serniki, zresztą prawie wszystkie lubię - oby tylko nie miały nic wspólnego z kawą... (czyli żadne tiramisu :P). Umiem jedynie blok czekoladowy, ale to tak proste że chyba każdy potrafi...
Mimo wszystko jedzenie najbardziej smakuje w ogrodzie, lub na balkonie... (w zależności gdzie jesteśmy...)
Czasem zamiast pełnego dania obiadowego robię szybką sałatkę grecką. Podstawą jest dobry ser oraz oliwa. No i smaczne pomidory, trochę czerwonej cebuli (więcej, bo lubię...) ogórek i czarne oliwki. Przyprawy i gotowe, szybko i pożywnie.
Albo sałatka z tuńczykiem - bardzo prosta w przygotowaniu. Tuńczyk plus sałatka (również z puszki). Szybkie i zdrowe danie...
Obiady w domu... Nigdy wcześniej nie wkładałem serca w to co przygotowuję... Ale teraz, wszystko się zmieniło... Powyżej makaron z suszonymi pomidorami, chudym boczkiem i rukolą.
Pierś z kurczaka najczęściej przyrządzam bez jakiegokolwiek tłuszczu w pergaminie z delikatnymi przyprawami, aby nie przytłumić smaku mięsa. Smażenie niezbyt długo na wolnym ogniu wydobywa odpowiedni smak i aromat, oraz soczystość mięsa. No i czas na fasolkę szparagową - taką zwykłą, z masłem i bułką tartą (i całym sercem...).
Rzadko teraz robię frytki, jeśli już to staram się albo je upiec, albo odsączyć tłuszcz maksymalnie... Przyszedł czas na młode ziemniaki - obowiązkowo okraszone masłem i koprem (po zrobieniu zdjęcia kopru dołożyłem więcej), do tego sadzone jajka i pomidor w śmietanie... Zatem - smacznego!
poniedziałek, 25 czerwca 2018
Oczekiwanie
W pracy nieźle, tym bardziej że zacząłem dziś od 7.00 a skończyłem o 18.00. Myślami byłem w zupełnie innym miejscu - nie to abym się dziś nie przykładał - absolutnie. Po prostu moje serce było dziś zupełnie gdzie indziej już od samego rana... A gdy po południu dotarły do mnie dwie pierwsze wiadomości tuż "po", znów dotknęły moich najczulszych miejsc, oczy zrobiły się lekko wilgotne, a na sercu tak ciepło...
Kolejne wiadomości jeszcze bardziej utuliły mnie, oraz sprawiły że myśli z tyłu głowy odeszły w zapomnienie. Nie powinienem pozwolić im dojść aż tak daleko - choć łatwo się mówi, a gorzej robi. Tak, wiem że tylko w głowie układam te scenariusze i tylko tam tkwi problem, wiem że mogę liczyć na życzliwe osoby, ale czasem wolę pomilczeć (w różnych miejscach).
Na znajomym blogu kilka dni temu zainteresowała mnie książka "Małżeństwo we troje". Wadera od razu podrzuciła link, w którym książka była przeceniona o 50 % w dodatku z bezpłatną dostawą. Ani sekundy się nie zastanawiałem tylko od razu zamówiłem. Dziś już mam ją w domu, zaparzyłem więc dobrą herbatę i z marszu przeczytałem pierwsze opowiadanie - tak bardzo mnie wciągnęło.
Jutro jednak nie mam tego długiego wyjazdu o którym pisałem ostatnio. Ktoś się rozmyślił, bez mojej sugestii że w jeden dzień to może się nie udać, a na więcej czasu nie będę mógł sobie pozwolić. To dobrze, gdy moje myśli tak daleko ciężko byłoby skupić się na drodze...
A teraz czekam na to co będzie dalej. Mam nadzieję - wierzę w to że będzie dobrze, że będzie lepiej i że wszystko ułoży się tak, jak najlepiej moglibyśmy sobie to mogli wymarzyć...
Kolejne wiadomości jeszcze bardziej utuliły mnie, oraz sprawiły że myśli z tyłu głowy odeszły w zapomnienie. Nie powinienem pozwolić im dojść aż tak daleko - choć łatwo się mówi, a gorzej robi. Tak, wiem że tylko w głowie układam te scenariusze i tylko tam tkwi problem, wiem że mogę liczyć na życzliwe osoby, ale czasem wolę pomilczeć (w różnych miejscach).
Na znajomym blogu kilka dni temu zainteresowała mnie książka "Małżeństwo we troje". Wadera od razu podrzuciła link, w którym książka była przeceniona o 50 % w dodatku z bezpłatną dostawą. Ani sekundy się nie zastanawiałem tylko od razu zamówiłem. Dziś już mam ją w domu, zaparzyłem więc dobrą herbatę i z marszu przeczytałem pierwsze opowiadanie - tak bardzo mnie wciągnęło.
Jutro jednak nie mam tego długiego wyjazdu o którym pisałem ostatnio. Ktoś się rozmyślił, bez mojej sugestii że w jeden dzień to może się nie udać, a na więcej czasu nie będę mógł sobie pozwolić. To dobrze, gdy moje myśli tak daleko ciężko byłoby skupić się na drodze...
A teraz czekam na to co będzie dalej. Mam nadzieję - wierzę w to że będzie dobrze, że będzie lepiej i że wszystko ułoży się tak, jak najlepiej moglibyśmy sobie to mogli wymarzyć...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































