Poniedziałek
Z samego rana gość. Najpierw trochę obowiązków a potem czas na przyjemności. Obiad jemy na świeżym powietrzu w restauracji pod miastem (ryba, frytki, sałatka) w jesiennych tonacjach:
Wtorek
Gość wychodzi przed śniadaniem, a ja jadę do schroniska. Najpierw wyprowadzam Milo - bardzo przyjaznego młodziaka:
A później biorę Kokosa (tego z tyłu) i jego kolegę z boksu:
Kokos ledwo dał się "ubrać" bo oczywiście schował się w kącie klatki. Podczas spaceru może trochę mniej się bał, ale ważne że mógł skorzystać ze spaceru. Co ciekawe pod koniec spaceru spotkaliśmy wolontariuszkę, do której Kokos z obawą, ale jednak, podszedł i dotknął nosem jej rękę. Może boi się tylko mężczyzn?
Po południu biorę rower i jadę nad zalew, bo szykuje się ładny zachód słońca:
Drugie zdjęcie to dość duże przybliżenie. Oczywiście nie robię tu żadnych edycji ani nie poprawiam zdjęć.
Środa
Z rana wizyta (kosztowna) u lekarza. Potem dwie sprawy na mieście (jedna na plus druga na minus) i dopiero wracam do domu zrobić śniadanie. Następnie jadę do salonu obejrzeć i przejechać się nowym autem (napiszę o tym więcej w wolnej chwili). Wcześniej trochę analizuję i liczę, czy ma to ekonomiczny sens. Od razu widać że nie, ale czy musi mieć? Jestem wciąż daleko od podjęcia decyzji, ale niczego nie wykluczam.
Czwartek
Z samego rana jadę na wycieczkę. Dość daleko, a kilka tygodni wcześniej rezerwuję nocleg. Pogoda dopisuje. Wypożyczam rower i cieszę się ze wszystkiego dookoła.
Wieczór lekko alkoholowy.
Piątek
Po śniadaniu wracam do domu, pogoda średnia - jest wietrznie i zimno. Po szybkim rozpakowaniu robię małe zakupy w sklepie nieopodal domu i od razu wybieram się na saunę. Wieczór z dobrymi i złymi emocjami, ale takie życie.










Wiesz, podejrzewam że Kosos po prostu znał tą wolontariuszkę i dlatego tak zareagował. Jeszcze kilka spacerów z Tobą i zdobędziesz jego pełne zaufanie. Psy które trafiają do schroniska często maja ze sobą bagaż, który trzeba przepracować... 🙄
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że ten lekarz to tylko kontrolnie i ze zdrowiem wszystko ok?
Nie mógł jej znać, to nowa osoba. W dodatku mojego zaufania nie wzbudziła a wręcz odwrotnie.
UsuńTak, jest ok ale do dentysty trzeba chodzić 😁
A mógłbyś rozwinąć co było nie tak z tą wolontariuszką, że nie wzbudziła Twojego zaufania?
UsuńWydawała się, jakby sama potrzebowała wsparcia. No i nawet nie znała imienia Kokosa, widziała go pierwszy raz jak sądzę.
UsuńWidzę, że jeszcze wakacyjnie-podróżniczo trochę :)
OdpowiedzUsuńKokos wyglądał na zdjęciu jakby bardziej odważnie, albo może mi się wydaje. Ciekawe, czy by pomogło, jakby z nim posiedzieć, a nie tylko chodzić.
Ale i tak super, że go zabierasz na spacery! :)
Przyjemnego weekendu :)
Myślałem o tym, ale... W klatce są trzy psy (ten ze zdjęcia, Kokos i jeszcze jeden zupełnie dziki, który nie wychodzi nigdy), więc w klatce będzie ciężko. Jak już zabieram je na spacer to średnio są warunki do spokojnego odpoczynku no chyba że miałbym na smyczy tylko Kokosa.
UsuńDzięki, fajnego weekendu 😃
A więc tydzień był pełen wrażeń... No I że zdjęć widać że pogoda dopisała.
OdpowiedzUsuńTeraz potrzebny jeszcze pogodny weekend.
Weekend mało pogodny, ale i tak nie mogę już mieć żadnych konkretnych planów - więc może i padać 😀
UsuńPiękne masz warunki do rowerowania :)
OdpowiedzUsuńPrawda? I na tygodniu tam raczej mniej niż więcej ludzi.
UsuńWąwozy, Krowia Wyspa... byłeś w Kazimierzu Dolnym. Piękne tereny. I skoro pogoda dopisała, to wyjazd na reset całkiem udany.
OdpowiedzUsuńZgadza się 🙂 Przyjemnego weekendu 😃
Usuń