Dziś rano, pan od robienia fotek uszkodzonym pojazdom obfotografował Yariskę z każdej strony. Wewnątrz także - choć powiedziałem że nie wysprzątałem go w środku.
Dopiero on mi zwrócił uwagę, że tylne nadkole jest porządnie wgniecone. A więc to nie tylko uszkodzenie poszycia/lakieru. Przy okazji sprawdził głębokość bierznika - około 6 mm - czyli to ostatni ich sezon. Za rok będę musiał kupić nowe zimówki.
Po południu mróz nieco odpuścił, więc wieczorkiem na wykład postanowiłem pójść pieszo. Tym bardziej, że były spore zatory na drodze i wyszło - że pieszo byłem niewiele dłużej niż autem.
sobota, 18 grudnia 2010
środa, 15 grudnia 2010
Znalezione ...
... w sieci. Zdjęcie pochodzi ze strony tvn.warszawa.pl (Rondo Wiatraczna). Przypomina to sytuację, kiedy w mieście na "rondzie" ruchem kierował strażnik miejski. A w zasadzie dwóch (choć to wątpliwe). Jeden stał do nas bokiem, a ten drugi stał obok - do nas przodem.
poniedziałek, 13 grudnia 2010
Kolizyjny kurs
1) Kilka dni temu miałem kolizję. Jak to zwykle bywa, ktoś w nas wjechał. Akurat staliśmy, gdy pewien pan postanowił zawrócić i nie do końca spojrzał co ma za sobą. Cofnął wjeżdżając nam w pojazd. Pomimo sporego huku i impetu uderzenia (ach, ta dzisiejsza młodzież - tylko depczą gaz do podłogi), mam "pamiątkę" w postaci małego wgniecenia i zadrapania. W ogóle nie rozpaczam z tego powodu. Kursantka zrezygnowała z dalszej jazdy tego dnia.
2) Nie mogę znaleźć dyszy spryskiwacza. Chyba nie pozostaje nic innego, jak kupienie owej części w ASO. Ale poczekam na kasę z ubezpieczenia (patrz wyżej).
3) Na mieście jest tyle śniegu, że w ogóle nie ma gdzie się zatrzymać. Ostatnio miałem zalodzenie wycieraczek (padał zamarzający deszcz) i nawet nie było gdzie stanąć by je oczyścić. Parkingi zasypane śniegiem, pobocza usypane zaspami spychanego śniegu z jezdni. Co "mądrzejsi" parkowali tak jak na zdjęciach. Ta Toyota zaparkowana po prawej stronie stała sobie kilka godzin, jak widać - każdy ją omijał i ruch toczył się obok niej. Na drugim zdjęciu panowie noszą jakieś worki sklepu znajdującego się po prawej stronie jezdni. Gdzie stanąć, jak nie da się wjechać na chodnik ? Oni wybrali powierzchnię wyłączoną tuż przy przejściu dla pieszych ...
2) Nie mogę znaleźć dyszy spryskiwacza. Chyba nie pozostaje nic innego, jak kupienie owej części w ASO. Ale poczekam na kasę z ubezpieczenia (patrz wyżej).
3) Na mieście jest tyle śniegu, że w ogóle nie ma gdzie się zatrzymać. Ostatnio miałem zalodzenie wycieraczek (padał zamarzający deszcz) i nawet nie było gdzie stanąć by je oczyścić. Parkingi zasypane śniegiem, pobocza usypane zaspami spychanego śniegu z jezdni. Co "mądrzejsi" parkowali tak jak na zdjęciach. Ta Toyota zaparkowana po prawej stronie stała sobie kilka godzin, jak widać - każdy ją omijał i ruch toczył się obok niej. Na drugim zdjęciu panowie noszą jakieś worki sklepu znajdującego się po prawej stronie jezdni. Gdzie stanąć, jak nie da się wjechać na chodnik ? Oni wybrali powierzchnię wyłączoną tuż przy przejściu dla pieszych ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


