Kilkanaście miesięcy temu podniebne przygody rozpocząłem z
Bebopem 2. Od zawsze interesowało mnie latanie, więc dość szybko zmieniłem drona na lepszy model -
Phantoma 4. Po półtorarocznym użytkowaniu (sporadycznym) sprzedałem go. Kilka dni temu, pół godziny po zamieszeniu ogłoszenia na serwisie OLX odezwał się ktoś, kto następnego dnia przyjechał i zabrał sprzęt. Dlaczego? Kilka teorii do wyboru:
1) to kolejny wybryk, niepotrzebnie wydane pieniądze. Chwilowa zachcianka, chęć posiadania rzeczy, bardzo silna chęć, pewnego rodzaju urojenie które zasiadło w mojej pustej głowie i wierciło dziurę tak długo, aż w końcu uległem i wydałem pieniądze kupując go. A wydałem naprawdę niemało - z dzisiejszego punktu widzenia nie dałbym tyle za drona, no ale dziś już mam zupełnie inną sytuację oraz wiem "jak to smakuje".
 |
| Phantom 4 adv |
2) w końcu mogłem spełnić jedno ze swoich marzeń. Wzbić się w powietrze, oderwać od ziemi i zawisnąć prawie nieruchomo, by obserwować świat z góry - mieniące się kolorami pola, lasy, sady, ogrody, wijące się rzeki i drogi. Budowle, stare (i nowe) zamki. Podziwiać krajobraz i zobaczyć to, co niedostępne dla większości innych ludzi, a przy okazji mieć z tego mnóstwo przyjemności. Uchwycić coś, co z góry wygląda nietypowo i ciekawie.
3) polatałem, popróbowałem i nie bardzo mam czasu na więcej. Ostatnio latałem pierwszego listopada, więc prawie dwa miesiące temu. Sprzęt od tego czasu leżał sobie spokojnie w futerale i ... no właśnie - nic więcej. Postanowiłem sprzedać, niech służy komuś kto potrafi go wykorzystać, komu sprawi radość i zadowolenie nie tylko z użytkowania ale z samego faktu posiadania. Mi sprawił już taką radość, ale także trochę męczyły mnie wyjazdy podczas których nie miałem czasu odpoczywać i cieszyć się okolicą, ponieważ biegałem i szukałem miejsca skąd mógłbym wystartować. Zawsze starałem się nie przeszkadzać innym ludziom (dron jest dość głośny) a także zwierzętom.
Dziś zdjęcia i filmy z drona na moim blogu to historia (
tu wszystkie wpisy z dronowymi zdjęciami). Więcej zdjęć nie będzie, no chyba że kiedyś jeszcze znów kupię...
Tymczasem święta zimowe i białe: