wtorek, 15 października 2019

Deficyt

Z rana zaczynam jazdę po mieście. Kilka remontowanych ulic powoduje, że drogi zwane szumnie "objazdami" zaczynają się korkować, a wyjazd z podporządkowanej drogi to już w ogóle ciężko. W samym centrum miasta widzę, jak do jezdni zbliża się mamuśka z trojgiem dzieci. Jedno małe, drugie średnie, a trzecie na hulajnodze. Ale co tam dzieci, mamuśka z nosem w smartfonie przechodzi mi przed samą maską - oczywiście nie na przejściu, które znajduje się ok 20 metrów dalej - tak, że muszę hamować. Nawet nie spojrzała w moją stronę, za to dzieciaki tak - miały trochę przestraszone miny, ale z czasem nauczą się przechodzić bez mrugnięcia okiem. Mając taką nauczycielkę szybko to opanują. Nie trąbię, bo nawet nie mam na to czasu.

W tym miejscu dość często policja dyscyplinuje takich pieszych mandatami. Przedwczoraj czekając nieopodal tego miejsca na kursanta widziałem, jak nieoznakowany radiowóz przez kilkanaście minut jeździł w jedną i drugą stronę i za każdym razem policjanci interweniowali. Tam non stop ktoś przechodzi w niedozwolony sposób. Tymczasem przejście znajduj się około 20-25 metrów dalej. Czyli mandaty są zbyt niskie.

Kilka minut po ósmej, a ja nieoczekiwanie wpadam w ogromny zator. Dwa pasy w jedną stronę, nigdy w tym miejscu aż tak bardzo się nie zakorkowało, w pierwszej chwili pomyślałem że musiało się coś stać. Pewnie jakiś wypadek, potrącenie pieszego, lub jakaś poważna kolizja, wszak to najbardziej główna droga w mieście i z byle powodu nie robi się tu aż taki sznur aut. Po kilku minutach okazuje się, że drogowcy postanowili (w końcu) odnowić linie i uwijają się jak mrówki - stop - raczej jak muchy w smole, malując oznakowanie poziome tym samym wyłączając połowę jezdni. Szkoda, że nie robią tego poza godzinami porannego szczytu.

Tymczasem na innej ulicy zarządca drogi postanowił dać dwa znaki, ale zdaje się że nie pomyślał ani prze chwilę:


10 komentarzy:

  1. "Tam non stop ktoś przechodzi w niedozwolony sposób. Tymczasem przejście znajduj się około 20-25 metrów dalej.", czyli przejście jest niewłaściwie usytuowane, a nie mandaty za niskie, skoro zdecydowana większość, czy znaczna część przechodzi w tym samym miejscu. Przejście jest dla pieszych, czy dla dofinansowania budżetu miasta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejście jak i sami piesi są przeszkodą dla kierowców i ograniczeniem ich swobód obywatelskich. ;-)))

      Usuń
    2. Adi. Przejście jest zrobione idealnie. W miejscu dobrze widocznym i bezpiecznym na tyle ile to możliwe. Ludzie przechodzą w odległości od około 20 do 50 lub 60 metrów od przejścia, bo tak im wygodnie. W tym miejscu jest sporo potrąceń ponieważ jest tam zakręt 90 stopni i nic nie widać. Policja zajmuje się tym problemem, ale mandaty i wypadki nie uczą ludzi w wystarczającym stopniu.

      Usuń
    3. Aberku jeśli już to raczej odwrotnie. Choć ja tak nie uważam.

      Usuń
    4. Hmm, najlepsze było by zdjęcie, bo tak to teoteryzujemy. Często przejścia dla pieszych, co zresztą sam dobrze wiesz, są źle usytuowane, bo tak pasuje urzędnikom, bo wytyczne, bo ładnie wygląda itp. Niestety ludzie zawsze chcą chodzić na skróty i tego się nie zmieni. Dlatego źle usytuowane chodniki w osiedlach powodują wydeptane trawniki. Teraz wina projektanta, czy ludzi, którzy skracają sobie drogę?
      Z przejściami jest podobnie. Mógłbym zrobić zdjęcia źle usytuowanych przejść, no ale co z tego...
      A że da się, to zdjęcie powyżej jak najbardziej to ukazuje.

      Usuń
    5. Jeśli ludzie nie korzystają z przejścia to znaczy, że jest wyznaczone w złym miejscu. Niestety mentalność polskich drogowców jest taka sama jak Amerykanów w latach pięćdziesiątych ub. wieku. O ile w cywilizowanych krajach zwęża się jezdnie, wyznacza gęsto przejścia dla pieszych, tak w Polsce jest tendencja odwrotna. Ulice dla samochodów, a pieszych wepchnąć pod ziemię lub na kładki.

      Usuń
    6. Timber widzę że masz tak samo radykalne i katastroficzne wizje jak Adi. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale w moim małym miasteczku pieszym udostępnia się coraz więcej przestrzeni. A skrzyżowania i ulice są coraz węższe na rzecz ruchu pieszych, buduje się nowe ścieżki dla rowerzystów. Więc najlepiej byłoby nie uogólniać :)

      Usuń
  2. Poranny szczyt po ósmej? A kto o tej porze robi u ciebie taki tłok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ludzie jadący do pracy, wiozący dzieci do szkoły?

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń