Pracę zaczynam od pani opisanej już nieco wcześniej tu. I mam wrażenie, że chyba nigdy się nie nauczy jeździć. O dziwo, wczoraj zdała egzamin teoretyczny - miała 73 na 74 pkt! Na "dzień dobry" pogratulowałem i delikatnie zasugerowałem, aby tę (tą? - nigdy nie wiem jaka jest prawidłowa forma :P) wiedzę zastosowała w praktyce. Nie udało się, pomimo tego że ma już 20 godzin jazd, nadal ruszanie sprawia jej nieziemski problem, a kręcąc kierownicą trzyma ją tak, jakby jej puszczenie oznaczało koniec świata - czyli strasznie zaciska ręce usztywniając cały proces kręcenia. "Dzięki" temu nie jest możliwe, aby jednocześnie z kręceniem zmieniła bieg lub choćby włączyła kierunkowskaz. Fakt, nauczyła się sprawdzać światła. I to jest ten jedyny pozytyw, no dobra - drugi jest taki, że pani jest miła i nie prowadzi zbędnej dyskusji. Jak coś powiem, to przyjmuje to do siebie i już.
Niestety, inaczej było w przypadku pani S, która dziś (niestety) miała jazdę. Też ma około 20 h wyjeżdżonych, strasznie napuszona i zarozumiała. Na wykładach sprawiała miłe wrażenie, które na praktyce zupełnie się podziało. Dyskutuje i podważa moje zdanie, przy zupełnym braku znajomości przepisów. Bezczelność to jej drugie imię. Np:
- znak STOP, ona oczywiście ignoruje i tylko zwalnia a na mój komentarz stanowczo twierdzi - przecież stanęłam!!!
- skrzyżowanie, ona w ogóle się nie rozgląda - pytam więc czemu nie patrzy na boki - przecież było pusto!!!
- znów znak STOP, ona oczywiście tylko zwalnia, więc gwałtownie hamuję tak, że połowa auta jest już za linią - czemu mi pan przeszkadza?!? przecież już hamowałam!!!
A później pierwsze jazdy, które zupełnie mnie dobiły. Massakra, mnóstwo mówienia, uwagi i koncentracji. I nawet padający śnieg i wiatr, który zaczął powodować coraz mniejszą przyczepność kół do nawierzchni mi już nie przeszkadzał. Dobrze, że jutro jest już sobota...
Koniecznie na rozluźnienie trzeba posłuchać czegoś pięknego, np tego:
Tych dwóch muzyków już kiedyś tu prezentowałem, dodam dziś jedynie że wokalista Wojciech Myrczek jest laureatem nagrody I-go miejsca na Shure Montreux Jaaz Voice Competition w 2013 roku, gdzie zdobył także nagrodę publiczności, więc jak sąsiedzi usłyszą nieco tej fajnej muzyki to chyba nic się nie stanie? Zalecam odtwarzanie na dobrym sprzęcie audio :)
Utwór ten (My One And Only Love) pochodzi z płyty "Love revisited", którą oczywiście polecam każdemu miłośnikowi dobrej muzyki. Moim ulubionym utworem z tej płyty jest "Little sunflower" (u mnie odtwarzanie następuje po otwarciu strony) - niezwykle apetyczny utwór, obfitujący w śmiałe i zaskakujące zwroty harmoniczne, rozbudowaną polirytmię i niby oczywiste - jazzowe synkopy - a tu podane zupełnie w nowym formacie. Połączenie niskich dźwięków fortepianu z improwizacją wokalu, daje niezwykle głęboką i szeroką harmonię, którą słucha się wyśmienicie.

